Witam
Nie wiem czy to dobre forum ale nic lepszego nie znalazlem.
Pytanie jest stare i być może gdzie już ktoś o to pytał.
Dziś zalożyłem lampe halogenową (czy też żarówkę, w każdym razie to co świeci) i zaraz się spaliła. Powstała więc teoria, że została źle założona bo dotknięta palcami część szklana.
Wiem, że krąży fama że nie wolno ale czy tak jest naprawdę ??
Jeśli ma ktoś dobrą teorię, to może mi ktoś to to wytłumaczyć fizycznie.
Żarówka spaliła się (żarnik) a nie pękła.
Bogdan
Nie wiem czy to dobre forum ale nic lepszego nie znalazlem.
Pytanie jest stare i być może gdzie już ktoś o to pytał.
Dziś zalożyłem lampe halogenową (czy też żarówkę, w każdym razie to co świeci) i zaraz się spaliła. Powstała więc teoria, że została źle założona bo dotknięta palcami część szklana.
Wiem, że krąży fama że nie wolno ale czy tak jest naprawdę ??
Jeśli ma ktoś dobrą teorię, to może mi ktoś to to wytłumaczyć fizycznie.
Żarówka spaliła się (żarnik) a nie pękła.
Bogdan