Witam, zastanawiam się nad kupnem kolumn Tonsil Zeus. Doradzicie mi czy to dobry wybór?
Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamnapisał:
"Tonsil Zeus": Hi-Fi i Muzyka 5/2003 strona 35
Zeusy gromowładne mają ciekawą historię. Powstały z myślą o rynku angielskim, myślę że jako produkt przeznaczony dla młodzieży. Jak sądzę, trafiający do wyobraźni i, co równie istotne, niedrogi. Z oficjalnych źródeł dowiedziałem się, ze na wyspach sprzedawały się bardzo dobrze. Pomysł skierowania ich na polski rynek jest dosyć świeży. Kolumny są dostępne w sklepach od niedawna. Zeusy są chyba największymi kolumnami, jakie można kupić w tej cenie. A propos - w tabelce podajemy l 590 zł. Dotyczy ona wykończenia folią imitującą drewno bukowe. Wersja czarna jest o 50 zł tańsza. Wystarczy rzut oka, by stwierdzić, ze kolumny pochodzą w prostej linii od głośników estradowych i takie robią już tylko nieliczni. Zeus wygląda trochę jak super Altus. Skrzynie są ogromne. 98x35x31 cm to monstrualne gabaryty, przypominające gdańskie szafy. Wleczenie ich na piętro (musiałem to zrobić sam) w jeszcze większych pudłach dało mi na tyle w kość, ze musiałem to później odleżeć. Niby "tylko" 28 kg sztuka, ale spróbujcie sami. Skrzynie zrobiono z płyty wiórowej. Wewnątrz znalazły się wzmocnienia - 2 poprzeczne plus listwy usztywniające w rogach. Całość wytłumiono płatami pianki. Wystarczy spojrzeć na głośniki, zęby sobie wyobrazić ich brzmienie, ale o tym dalej... Zeusy są układem 2-drożnym. Górę odtwarza potężna tuba. Nie mogło być inaczej, bo efektywność wynosi aż 96 dB. Teoretycznie głośniki powinna poruszyć słabowita lampa. Na to bym jednak nie liczył, bo membrany basowe to chyba dla niej zbyt duże wyzwanie. Tuba jest zrobiona z plastiku, ma metalową membranę i duży magnes. Bas reprodukują monstrualne głośniki z 27-cm papierowymi membranami na piankowych resorach. Stalowe kosze wieńczą ogromne magnesy, ważące chyba po 5 kg. Uff, ciężka artyleria. Układ wentyluje duży otwór bas-refleksu na przedniej ściance. Kolumny mają 2 pary złoconych gniazd. Zwrotnica wprowadziła mnie w osłupienie. Szczęka opadła mi do ziemi. Patrzyłem i nie wierzyłem. Znalazły się w niej: kondensator, cewka i... żarówka, przypominająca taką do reflektorów samochodowych. Zadzwoniłem do Tonsilu. Okazuje się, ze jest to rozwiązanie typowe dla głośników estradowych. Kolumny takie jak Zeus często służą do nagłaśniania imprez, lokali i większych prywatek. Wysoka moc ciągła, często na granicy przesterowania, podawana godzinami powodowała, ze klienci palili głośniki wysokotonowe. Żarówka pełni tutaj rolę układu zabezpieczającego. Jest ponoć najpewniejsza, działa szybko i skutecznie.
Brzmienie
Wiecie, co to jest dźwięk estradowy? Jeśli nie, koniecznie posłuchajcie Zeusów. Stanowią jego kwintesencję. Pierwsze, co zaobserwujecie, zanim zacznie grać muzyka, to cichy szum tuby wysokotonowej. Przysuńcie ucho i nie denerwujcie się. To efekt naturalny i wiele tub szumi. Ale nawet cicha muzyka maskuje ten mankament, który nikomu nie przeszkadza, jeśli kolumny stosuje się zgodnie z przeznaczeniem. Tonsil ma ogromne doświadczenie w konstruowaniu głośników tubowych. Może to zabrzmi niewiarygodnie, ale tuby z Zeusa obchodzą się delikatniej z wysokimi tonami niż kopułki z Exellence. Mimo typowego, lekko szumiącego charakteru chyba lepiej rozróżniają sygnały. Mają swój charakter - akcentują wyższe zakresy góry, ale wydaje się, że ten "piaskowy" nalot jest bardziej fizjologiczny niż ostre i gwałtowne cyknięcia. Średnie tony są nie gorsze niż w Excellence, lekko zabarwione górą i w niezbyt dużych pomieszczeniach mogą być mniej czytelne, ale uwierzcie mi - tego można słuchać bez problemu. Bas jest za to specyficzny. Sądzę, ze membrany wywołają u was oczekiwania dosyć sprecyzowane. Głębokość Rowu Mariańskiego i potęga Gwiazdy Śmierci. Nic z tego - założenia są konkretne - mają się sprawdzić przy bardzo, bardzo głośnym graniu. No i się sprawdzają na tyle, ze w małym mieszkaniu falą dźwiękową można przesuwać ściany. Ale bas nigdy nie schodzi tak głęboko, jak w domowych konstrukcjach i koncentruje się na wyższych zakresach. Uwaga! Zeusy to kolumny do konkretnego materiału muzycznego - dynamicznej rozrywki. W kameralistyce, nieskomplikowanych fakturach jazzowych i muzyce wokalnej - czyli tam, gdzie potrzebna jest subtelność, tuby zaczynają syczeć, narzucać swój charakter, a basowe membrany trochę dudnić.
Konkluzja
Na Zeusach słucha się głośno. Muzyki, w której dynamika jest najważniejsza. W kategoriach audiofilskich ocena nie może być wysoka. Bo to przecież i nie kolumny do kontemplacyjnego odsłuchu.