Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterowanie silnikiem prądu stałego.

06 Lis 2006 18:56 3274 7
  • Poziom 10  
    Witam
    Buduje sobie układzik do sterowania silnikiem prądu stałego. Chodzi przede wszystkim o zmiane kierunku obrotów. Więc znalazłem schemacik w internecie, zmontowałem go jak trzeba i wszystko jest OK. Pytanie mam takie po co są te 4 diody podłączone do silnika? Nic nie przychodzi mi do głowy. Może Wy wiecie o co chodzi?
    W załączniku zamieszczam ten schemat.
  • Poziom 35  
    Diody są "tylko" po to żeby nie uszkodzić układu . Jeżeli będziesz sterował przekaźnik tranzystorem to też musisz zastosować diody . Tak w uproszczeniu , chodzi o powstające w uzwojeniach przepięcia mogące sięgać wieeelu setek woltów .
  • Poziom 39  
    Właśnie chodzi o ukierunkowanie prądu w wirniku...
  • Poziom 10  
    troche mi sie rozjaśniło :)
    pytanie mam tylko takie: czy to muszą być jakieś specjalne diody czy moge wsadzić jakiekolwiek(wiadomo oczywiście że nie led'y :))
  • Poziom 43  
    Witam,
    załączone diody (normalnie spolaryzowane odwrotnie w stosunku do napięcia zasilającego) zapewniają ciągłość prądu dla obwodu silnika w chwilach kiedy żaden z dwóch wzmacniaczy oznaczonych tam 3 i 4 nie dostarcza prądu.
    Są one konieczne, ponieważ istniejąca w każdym silniku prądu stałego indukcyjność działa jak "koło zamachowe" i wymusza taką samą (i w tym samym kierunku) wartość płynącego prądu jak była bezpośrednio przed komutacją i wtedy obwód zamyka się do źródła; albo przez parę diod: D1 i D4, lub parę D2 i D3.
    Zauważ, iż wtedy potencjał na wyjściach wzmacniaczy 3 i 4 jest większy tylko o wartość napięcia przewodzenia diod.
    Natomiast gdyby tych diod nie było, to napięcie mogłaby osiągnąć znaczne wartości i spowodować uszkodzenie (przez przebicie) zastosowanych tam wzmacniaczy.
    Pozdrawiam
  • Poziom 20  
    saikwon napisał:

    pytanie mam tylko takie: czy to muszą być jakieś specjalne diody czy moge wsadzić jakiekolwiek(wiadomo oczywiście że nie led'y :))


    Lepiej zeby byly to jakies szybsze diody - diody Schottky'ego.
  • Poziom 35  
    nojmi napisał:
    saikwon napisał:

    pytanie mam tylko takie: czy to muszą być jakieś specjalne diody czy moge wsadzić jakiekolwiek(wiadomo oczywiście że nie led'y :))


    Lepiej zeby byly to jakies szybsze diody - diody Schottky'ego.

    Na schemacie jest wyraźnie podane " FAST RECOVERY DIODE trr < 200ns " .
  • Poziom 27  
    saikwon napisał:
    Witam
    Buduje sobie układzik do sterowania silnikiem prądu stałego. Chodzi przede wszystkim o zmiane kierunku obrotów. Więc znalazłem schemacik w internecie, zmontowałem go jak trzeba i wszystko jest OK. Pytanie mam takie po co są te 4 diody podłączone do silnika? Nic nie przychodzi mi do głowy. Może Wy wiecie o co chodzi?
    W załączniku zamieszczam ten schemat.


    Ja tylko dodam ze szybkosc diod ma duze znaczenie wtedy gdy silnik jest sterowany przebiegiem PWM. Jezeli natomiast uklad ma sluzyc jedynie do zmiany kierunku obrotow a po zmianie kierunku silnik wysterowany jest na maksa to wtedy diody pracuja tak rzadko ze nie ma to wiekszego znaczenia jakie beda na nich straty przy przelaczaniu.

    Zwykla dioda prostownicza tez by sie mogla nadac w takim przypadku. Jej czas blokowania jest znacznie dluzszy niz dla diody szybkiej ale i tak bardzo krotki w porownaniu do czasow z jakimi nastepuje zmiana obrotow.
    Jezeli nie wiesz co to jest czas blokowania - to nalezy Ci sie male wyjasnienie: dioda po prostu wymaga pewnego czasu aby przejsc ze stanu przewodzenia do stanu nieprzewodzenia po zmianie polaryzacji napiecia.
    Tak wiec przez chwile po zmianie napiecia ( na takie przy ktorym nie powinna przewodzic )stanowi ona "zwarcie" w obwodzie. Im ten czas krotszy tym lepiej bo mniej energii sie zmarnuje czyli zamieni na cieplo.

    Jezeli bys w tym ukladzie sterowal obrotami silnika przez impulsy o modulowanej szerokosci ( PWM ) to wtedy takie zmiany napiecia beda pojawialy sie z czestotliwoscia tychze impulsow i diody szybkie sa wtedy niezbedne - zwykle prostownicze zachowywalyby sie jak oporniki o malej wartosci i bardzo by sie grzaly oczywiscie uklad tym bardziej.

    Co do sterowania PWM to nalezy sie jedna uwaga: aby zredukowac skladowa zmienna w tych czesciach okresu w ktorych odlaczamy zasilanie od uzwojenia lepiej jest gdy wtedy wysterujemy wyjscia driverow tak by oba byly w tym samym stanie H lub L ale nie w stanie wysokiej impedancji.
    Ten stan w tabelce jest oznaczony jako szybkie hamowanie i dla kogos kto dopiero sie zaczyna tego sterowania uczyc moze to byc mylace.
    Otoz szybkie hamowanie mialoby miejsce gdyby na dluzej w tym stanie silnik pozostawic -wtedy prad pobierany przez silnik spadnie do zera i nastapi zmiana biegunowosci na uzwojeniu i prad by zaczal narastac w przeciwnym kierunku.
    I wtedy energia mechaniczna wirnika bylaby zamieniana na energie zwiazana z tym pradem i silnik by szybko hamowal.
    Jezeli natomiast do tego nie dopuscimy tzn silnik bedzie pozostawal w tym stanie stosunkowo krotko to do zmiany kierunku przeplywu pradu nie dojdzie i co wiecej prad w uzwojeniu bedzie spadal wolniej niz gdyby wyjscia driverow byly w stanie wysokiej impedancji i na uzwojeniu musialo sie zaindukowac takie napiecie ktore wymusiloby przeplyw pradu przez diody.

    Czyli wysterowujac drivery tak jak do szybkiego hamowania ale na krotko mozemy poprawic moment napedowy silnika (dzieki redukcji skladowej zmiennej pradu), co dla kogos kto nie rozumie dobrze na czym to polega wyglada na paradoks. Bo takiemu komus sie wydaje ze jak drivery beda w jednakowym stanie aktywnym (L albo H ) to szybkie hamowanie rozpocznie sie natychmiast, a to wlasnie nie jest prawdą.

    Takie chwilowe wysterowanie driverow tym samym stanem aktywnym mozna porownac do dzialania diody gaszacej przy sterowaniu przez 1 tranzystor w ukladzie gdy mamy tylko jeden kierunek obrotow.