Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Układ zasilania 3V3 z sieci bez transformatora - opinia

Nemo 07 Lis 2006 02:57 4923 14
  • #1 07 Lis 2006 02:57
    Nemo
    Poziom 31  

    W tym poście chcę przedstawić pewną ideę, jaka mi wpadła do głowy w związku z pewnym dość pilnym problemem.

    Jak widać na schemacie umieszczonym w pliku poniżej, mamy układ zasilania świetlówki kompaktowej (żarówki energooszczędnej) 16W z sieci 230V. Włącznik normalny, dwupołożeniowy. To standard.

    W szereg z odbiornikiem jest włączony rezystor R0 - jako bocznik. Jego wartość 33Ω jest w tej chwili czysto hipotetyczna. Być może trzeba go będzie zwiększyć. Napięcie na tym boczniku jest prostowane mostkiem B1. Bezpiecznik F1 32mA i rezystor R1 (wartość trochę zbyt wysoka...) ograniczają prąd i zabezpieczają przed zwarciem. Zener 3V9 obniża napięcie, zaś C1 je troszkę filtruje (możliwe, że trzeba dodać równoległy rezystor do C1 - około 100k). Napięcie przed diodą D1 jest podawane do czujnika, który sprawdza fakt pracy odbiornika (włączona sieć). C2 stanowi "magazyn" energii, zaś D1 zabezpiecza przed jej ucieczką. Układ monitorujący pobiera około 1-2mA prądu przy 3V3.

    Reżim pracy jest taki, że po włączeniu zasilania świetlówki włącza się też układ monitorujący (po pewnym opóźnieniu, mało istotnym). Podczas świecenia (włączonej sieci), układ monitoruje ten fakt i czeka na wyłączenie. Po zaniku napięcia sieciowego, czyli spadku napięcia na C1 poniżej ustalonej granicy, układ monitorujący błyskawicznie zapisuje swój stan, aby zdążyć przed wyczerpaniem energii z magazynu. Czyli musi zdążyć przed spadkiem napięcia na C2 poniżej 2,8V. Po tym układ monitorujący kończy pracę i czeka wyłączony na kolejny cykl pracy.

    Jakie jest Wasze zdanie odnośnie tego układu?
    Czy moje założenia są poprawne?
    Czy impuls prądowy włączającej się świetlówki kompaktowej nie spowoduje zbyt dużego napięcia przed diodą Zenera?

    Pozdrawiam.

    0 14
  • #2 07 Lis 2006 11:05
    lechoo
    Poziom 39  

    Niepotrzebnie tak skomplikowałeś ten układ. Proponuję wywalić R0, zewrzeć R1, F1 i D1 oraz użyć diody zenera 3,3V o mocy 1W. Reszta bez zmian.

    0
  • #3 08 Lis 2006 00:53
    Nemo
    Poziom 31  

    W odpowiedzi na ten post dostałem PW o treści:

    Cytat:

    cytat: " Czy impuls prądowy włączającej się świetlówki kompaktowej nie spowoduje zbyt dużego napięcia przed diodą Zenera? " Koniec cytatu.

    Jak w temacie. Proszę nie zapominać, iż w obwodzie sieciowym każdej świetlówki kompaktowej jest mostek prostowniczy a za nim kondensator elektrolityczny.
    Większość znanych mi (rozebrałem z dziesięć uszkodzonych i naprawiłem...) ma termistor o ujemnym współczynniku temperaturowym, dla ograniczenia prądu udarowego, ale nie wszystkie.
    Natomiast chwila załączenia do sieci owej świetlówki jest w przypadkowej fazie napięcia sinusoidalnego, więc można też trafić najgorzej, czyli na wierzchołek sinusoidy. Wtedy przy wartości skutecznej napięcia równej nominalnie 230V będzie to 325V, przyjmując rezystację tego termistora na zimno 100Ω (a jak termistora nie będzie?), będzie to impuls prądu 3,25A i na rezystorze 33Ω będzie to napięcie 107V. Można przyjąć, dla uproszczenia, że wtedy przez diodę Zenera popłynie prąd 100V/4,7kΩ=21mA - może być, ale...
    Jak to będzie, Kolego wyglądało już po załączeniu?
    Prąd doładowania kondesatora jest już ustalony i znacznie mniejszy, szacuję tu, dla 16W świetlówki kompaktowej, jego amplitudę na (200 - 300)mA, a wtedy, co widać bez liczenia, rezystor R1=4,7kΩ jest zbyt duży.
    Zmiejszamy wartość R1 i wracamy do najgorszego przypadku załączenia i co wtedy?
    Nie podał Kolega zapotrzebowania prądu dla napięcia 3,3V, a to ważki tu parametr i bez znajomości tego, nie mamy o czym dalej dyskutować.
    Moim zdaniem, należałoby tu rozważyć zasilanie szeregowe, zamiast zastosowanego tu równoległego i ów układ po modernizacji włączyć bezpośrednio w przekątną stałoprądową mostka, a wtedy rezystor R0 jest zbędnym. Oczywiście dioda Zenera DZ1 musi być na większą moc strat, by przetrzymywała impulsy prądu występujące przy załączeniu do zasilania i będzie przewodzić cały prąd i to w obu połówkach sinusoidy.
    Diodę D1 należy zamienić na diodę Schottky'ego, np. typu 1N5817, by mniej tracić na jej napięciu przewodzenia.
    Pozdrawiam


    W związku z tym listem, zamieszczam odpowiedź:

    Cytat:

    Układ ma być zastosowany do współpracy ze świetlówką "Philips New Softone 6yr 16W". Zatem mogę ją dokładnie obejrzeć od środka. Mam właśnie taką uszkodzoną - po włączeniu zasilania cicho piszczy i nie świeci. Prawdopodobnie ma przepalone włókno, ale to tylko hipoteza.

    Zużycie prądu przez układ zasilany 3V3 (napisałem w poście na Forum jako "Układ monitorujący pobiera około 1-2mA prądu przy 3V3.
    ") to około 1-2 mA, góra 3mA, zatem niewiele. W sumie mogłaby tam siedzieć bateria litowa 3V, ale skoro układ monitoruje zasilanie, to mógłby również być z niego zasilany. Ostatecznie mogę dać miniaturowy transformator, ale wtedy urządzenie będzie znacznie większe i droższe.





    Nie do końca rozumiem ten akapit:
    Cytat:
    Moim zdaniem, należałoby tu rozważyć zasilanie szeregowe, zamiast zastosowanego tu równoległego i ów układ po modernizacji włączyć bezpośrednio w przekątną stałoprądową mostka, a wtedy rezystor R0 jest zbędnym. Oczywiście dioda Zenera DZ1 musi być na większą moc strat, by przetrzymywała impulsy prądu występujące przy załączeniu do zasilania i będzie przewodzić cały prąd i to w obu połówkach sinusoidy.


    Czy chodzi tu o układ, w którym kondensator i rezystor są wpięte w fazę, za nimi jest układ stabilizujący, natomiast zero stanowi masę? Proszę o wyjaśnienie.

    Co do impulsu prądowego przy włączeniu - jeśli termistor ma 100R, zaś rezystor szeregowy 33R (ten R0), to wtedy przy napięciu szczytowym 325V może popłynąć prąd co najwyżej 2,45A, z czego na R0 przypadnie około 81V. Jeśli wezmę odpowiednio mocną diodę Zenera (BZX85 1,3W - 3V9 lub 3V6), to mogę sobie pozwolić na większy prąd w chwili włączenia. Zatem i zmniejszenie rezystora 4k7 przed diodą Zenera. Taka dioda ma prąd Iz katalogowo powyżej 200mA, zatem rezystor można zmniejszyć nawet 10 krotnie, choć dałbym 680R dla przykładu, lub nawet 470R. Tylko, czy ma to sens? Proszę o komentarz.

    Dioda D1 została nazwana umownie 1N4007. Oczywiście, może to być Shottky.


    :arrow: lechoo: Jednakże w takiej konfiguracji układ jest zasilany zawsze, a nie o to chodzi. Chyba, że czegoś nie rozumiem. Mostek B1 też należałoby zatem wyrzucić...
    Problem w tym, że świetlówka z wyłącznikiem znajduje się daleko od punktu, w którym może być układ monitorujący. Załóżmy, że to "lampka z wyłącznikiem na biurko, w którą jest wkręcona świetlówka kompaktowa". Układ monitorujący jest umieszczony na gniazdku, do którego ta lampka jest wpięta. Tu można coś dodać, w lampce nie. W gniazdku mam zatem informację na rezystorze R0, czy lampka jest włączona (spadek napięcia na R0), czy wyłączona (brak napięcia na R0). Ten spadek właśnie chcę wykorzystać chyba, że jest inna skuteczna metoda.

    Czekam na komentarze i dziękuję za dotychczasowe.

    Pozdrawiam.

    0
  • #4 08 Lis 2006 01:40
    Jarema
    Użytkownik obserwowany

    Witam,
    Ja zastosowałbym układ przedstawiony poniżej który na szybkiego narysowałem.
    Rezystor 100Ω oraz dioda zenera 4V2 służy jedynie zabezpieczeniu układu na wypadek zwarcia w lampie i uszkodzenia diody zenera 3V7.
    P.S.
    Domyślam się iż układ ma za zadanie zliczać faktyczną ilóśc włączeń lampy :)

    Układ zasilania 3V3 z sieci bez transformatora - opinia

    0
  • #5 11 Lis 2006 15:34
    Nemo
    Poziom 31  

    Od wczoraj obudziłem w sobie żyłkę eksperymentatorską i zmontowałem układ przedstawiony przez Jaremę. Wprowadziłem jednak parę modyfikacji, aby eksperyment był bezpieczniejszy.

    Jako źródło użyłem transformatora dającego na wyjściu około 40VAC, jako odbiornika zwykłej żarówki 60W/230VAC. Pomiary na boczniku dały wynik około 100mA prądu płynącego w układzie trafo - żarówka. Do testów wystarczy, widać wyraźnie żarzące się włókno żarówki.

    Wpiąłem mostek, kondensator i zenerkę zgodnie ze schematem Jaremy i włączyłem układ. Efekt - na kondensatorze jest 3V9 (brawo!), żarówka nie daje znaku życia (tragedia!). Dopiero zwarcie wyprowadzeń wejściowych dla prądu zmiennego, lub wstawienie rezystora 1R pomiędzy wyprowadzenia "-" i "+" mostka powoduje zapalenie żarówki. Nie o to mi chodziło. Strach pomyśleć, co by się stało, gdybym ten układ włączył wprost do sieci...

    Wszystkie użyte elementy do eksperymentu były sprawne przed i po eksperymencie. Co zatem było źle? Idea układu?

    Proszę o opinię.

    Pozdrawiam.

    0
  • #6 11 Lis 2006 16:21
    Jarema
    Użytkownik obserwowany

    Witam,
    Sprawdź prąd płynący w obwodzie oraz spadek napięcia na wejściu mostka (3,9V+1,4V).
    Układ nie moze nie działać poprawnie gdyż nie ma tutaj żadnej filozofii.
    Poza tym podłączenie układu (wraz z żarówką) do sieci nie niesie żadnych negatywnych skutków pod warunkiem sprawności elementów oraz odpowiedniej ich wytrzymałości mocowej.

    0
  • #7 11 Lis 2006 16:26
    eP
    Poziom 27  

    Nemo napisał:

    ...
    Wszystkie użyte elementy do eksperymentu były sprawne przed i po eksperymencie. Co zatem było źle? Idea układu?

    Proszę o opinię.

    Pozdrawiam.


    Właśnie brak tego opornika.
    Przy czym można go dawać albo na zewnątrz mostka (tak jak to zaproponowałeś na pierwszym schemacie) albo wewnątrz mostka.
    W stawienie go do środka ma ten plus że opornik może mieć mniejszą rezystancję i wydzieli się na nim mniej ciepła wedle wzoru P=I*I*R
    ale minus jest taki że diody będą przewodziły w takim układzie prąd lampy więc się będą trochę bardziej nagrzewały.
    Dla dużych prądów lampy można by zamiast mostka zastosować jedną diodę a opornik dać na zewnątrz tak by na nim pojawialo się okolo 1.5V spadku napięcia.
    za diodą byloby tylko okolo 0.7-0.8V i takie napięcie można by powielić na powielaczu napięcia zbudowanym na kondensatorach i diodach - wtedy na oporniku straty bylyby małe a dioda by się nie grzała.

    pozdr.

    0
  • #8 11 Lis 2006 16:39
    Jarema
    Użytkownik obserwowany

    Witam,

    Powielanie napiecia nie wchopdzi w grę ze względu na zbyt duże opóźnienie zaniku napięcia w stosunku do wyłączenia lampy - nie wspominając o niewielkiej sprawności powielacza.
    Niech kolega Nemo dokona odpowiednich pomiarów wg. informacji z mojego poprzedniego postu a wszystko sie wyjaśni i pewnie okaże się, że żarówka przy napieciu <35V przestaje się żarzyć...
    Wziąć pod uwagę trzeba fakt, że występuje również spadek napięcia na uzwojeniu wtórnym transformatora pod wpływem obciążenia.

    P.S.
    Za pisanie bzdur powinno się dawać bana na przynajmniej 5h :D

    0
  • #9 14 Lis 2006 00:37
    Nemo
    Poziom 31  

    Wstawiłem w obwód z żarówką bocznik 0R1 i mierzyłem na nim spadek napięcia. Oto wyniki:

    1. Układ: źródło - żarówka - bocznik - mostek (zaciski mostka dla prądu zmiennego wykorzystane, "+" i "-" niepodłączone) - źródło -> w obwodzie nie płynie żaden prąd. Spadek 0,0mV AC.

    2. Układ: j.w., ale zaciski "+" i "-" mostka zwarte -> prąd płynie, spadek na boczniku 10,5mV AC (około 105mA).

    3. Układ: j.w., ale zaciski dla prądu zmiennego mostka zwarte -> prąd płynie, spadek na boczniku 11,1mV AC (około 110mA).

    4. Układ: j.w., ale do zacisków "+" i "-" podłączona dioda Zenera 3V9 katodą do "+", anodą do "-" -> spadek na boczniku 10,3mV AC. Napięcie na zaciskach "+" i "-" 3,91V.

    5. Układ: j.w. z diodą Zenera, w szereg z nią bocznik 0R1 -> pomiar na tym boczniku dał 9,1mV DC (około 91mA). Napięcie na zaciskach "+" i "-" mostka j.w.

    Istotnie, przy układzie z diodą Zenera żarzenie włókna jest niezauważalne w dzień. W nocy przy zgaszonym świetle widać lekkie rozjaśnienie włókna.

    Czyli podsumowując - cały prąd obciążenia płynie przez diodę Zenera. Przy 100mA jest to 0,39W (teoretycznie, dobrze liczę?). W każdym razie po minucie pracy dioda jest dobrze ciepła (około 55°C). Katalogowo dioda BZX85 (Zener 1W3) może wytrzymać około 280mA, zatem zapas teoretycznie jest. Jednak obawiam się tego momentu startu. Czy Zenerka wytrzyma 2A, nie wiem.

    W międzyczasie rozmontowałem spaloną świetlówkę (Philips New Softone 6yr 16W) identyczną z tą, którą chcę monitorować. Układ wygląda tak, że napięcie sieci jest prostowane przez mostek (SMD), w szereg z zaciskiem prądu zmiennego mostka jest rezystor 10R (wygląda jak rezystor fuse z telewizora), a za nim element ceramiczny z oznaczeniem N163, a niżej 043, 168°C 2A. Element ten jest widoczny w omomierzu jako zwarcie (poniżej 0,1 R). Domyślam się, że to jakiś termistor (?), grzałka, czy coś innego. Element ten był zgrzany koszulką termokurczliwą z innym, oznaczonym 1456 6014. Element ten po wylutowaniu wyglądał na spalony (powyżej 40MΩ), jednak podgrzany solidnie zmniejszył oporność do około 1,4MΩ. Pewnie dałby i nieco mniej, ale przy 1,2MΩ odpadły jego wyprowadzenia na skutek zbyt wysokiej temperatury. Trudno.
    Elektrolit w module ma 4µ7/400V.

    Zastanawiam się zatem nad ostatecznym rozwiązaniem tego układu. Testowany powyżej ma ten minus, że jest podwójny spadek na mostku i na Zenerce. Poza tym prąd układu (świetlówki) płynie przez ową Zenerkę. Mam ciut za małe zaufanie do takiego układu.

    Z drugiej strony jest układ z rezystorem i to on jest wpięty w układ świetlówki. Z pewnością pomoże ograniczyć impuls prądowy włączania lampy, skoro w niej samej jest tylko rezystor 10R i ów termistor, czy też grzejnik. Okupione zostanie to nieco większą komplikacją układu, ale może da większą pewność jego działania -> główny prąd płynie poza mostkiem i Zenerką. Pozostaje jednak problem impulsu napięciowego, ale to chyba da się rozwiązać.

    Znalazłem jednak jeszcze trzecie rozwiązanie. W układ z lampą wpiąłem "bocznik prądowy". Ten "bocznik", to cewka z jakiegoś elektromagnesu (nie wiem skąd) o rezystancji 610Ω. Z pewnością ma dużo zwojów i stalowy rdzeń. Wokół uzwojenia dałem 1,5 zwoja przewodu 1mm2, który wpiąłem w szereg z żarówką 60W. Na oscyloskopie widać trochę zniekształconą sinusoidę około 110mV p-p (czyli około 55mV ponad poziom zera). Do tego trzeba będzie dodać transformator 0W6, a także jakiś wzmacniacz, który da mi przebieg prostokątny 3V3. Układ skomplikuje się jeszcze bardziej i znacznie wzrosną koszty, lecz jednocześnie dostaję jeszcze coś -> szerszy zakres pracy "rejestratora". Bocznik umożliwi pomiar dla urządzeń o dużo większym poborze prądu bez modyfikacji. Coś za coś.

    Zastanawiam się, co wybrać.

    Pozdrawiam.

    PS. Zrobię jeszcze pomiar zużycia prądu przez świetlówkę na boczniku. Poszukam tylko kogoś, kto ma dobry oscyloskop z rejestratorem.

    0
  • #10 14 Lis 2006 14:38
    eP
    Poziom 27  

    Nemo napisał:
    Wstawiłem w obwód z żarówką bocznik 0R1 i mierzyłem na nim spadek napięcia. Oto wyniki:

    1. Układ: źródło - żarówka - bocznik - mostek (zaciski mostka dla prądu zmiennego wykorzystane, "+" i "-" niepodłączone) - źródło -> w obwodzie nie płynie żaden prąd. Spadek 0,0mV AC.


    Z Twojego opisu wynika ze ten "bocznik" jest wpięty jak posobnik. :D
    Przecież gdyby bocznik był wpięty równolegle do mostka wtedy przy nieobciążonym mostku cały prąd płynąłby przez niego.

    Nemo napisał:


    2. Układ: j.w., ale zaciski "+" i "-" mostka zwarte -> prąd płynie, spadek na boczniku 10,5mV AC (około 105mA).

    3. Układ: j.w., ale zaciski dla prądu zmiennego mostka zwarte -> prąd płynie, spadek na boczniku 11,1mV AC (około 110mA).


    Jak wyżej - ten bocznik tylko w układzie z woltomierzem działa jak bocznik i umożliwia pomiar prądu przez woltomierz.

    Nemo napisał:


    4. Układ: j.w., ale do zacisków "+" i "-" podłączona dioda Zenera 3V9 katodą do "+", anodą do "-" -> spadek na boczniku 10,3mV AC. Napięcie na zaciskach "+" i "-" 3,91V.

    5. Układ: j.w. z diodą Zenera, w szereg z nią bocznik 0R1 -> pomiar na tym boczniku dał 9,1mV DC (około 91mA). Napięcie na zaciskach "+" i "-" mostka j.w.

    Istotnie, przy układzie z diodą Zenera żarzenie włókna jest niezauważalne w dzień. W nocy przy zgaszonym świetle widać lekkie rozjaśnienie włókna.

    Czyli podsumowując - cały prąd obciążenia płynie przez diodę Zenera. Przy 100mA jest to 0,39W (teoretycznie, dobrze liczę?). W każdym razie po minucie pracy dioda jest dobrze ciepła (około 55°C). Katalogowo dioda BZX85 (Zener 1W3) może wytrzymać około 280mA, zatem zapas teoretycznie jest. Jednak obawiam się tego momentu startu. Czy Zenerka wytrzyma 2A, nie wiem.

    ...


    Taki układ jak zaproponował Jarema może dobrze działać dla żarówek 40W - 75W, ale jak będziesz miał w lampie 3*60W albo 3*100W to wtedy może być problem przy załączaniu jak i przy normalnej pracy.

    Dlatego polecałbym Ci zamiast mostka zastosować jednego mosfeta z wbudowaną diodą oraz jedną diodę prostowniczą i kondensator 1000µF /50V. Po wlączeniu zasilania na lampę zacznie się ładować kondensator i gdy napięcie na nim osiągnie określony poziom wtedy będzie załączany mosfet. Tak więc układ będzie prostował jednopołowkowo co spowoduje że będzie miał 2 razy mniejszą wydajność prądową ale za to będzie miał szerszy zakres zastosowania, bo praktycznie od 40W do 2000W i więcej (zależy od zastosowanego mosfeta).
    W razie gdyby wydajność prądowa była zbyt niska dla małych obciązeń to możesz zastosować jakąś tanią przetwornicę step-down z 8-12V na 3.3 co powinno poprawić 2-3 razy wydajność prądową jednak wtedy musisz liczyć się z tym że w przypadku niskiego napięcia w sieci ten układ będzie odejmował watość napiecia na kondensatorze plus spadek na diodzie od napięcia zasilającego w okresach kiedy mosfet będzie wyłączony więc w skrajnych przypadkach mogłyby powstawać problemy z zasilaniem głównego odbiornika.

    pozdr

    0
  • #11 14 Lis 2006 23:18
    Nemo
    Poziom 31  

    eP napisał:
    Jak wyżej - ten bocznik tylko w układzie z woltomierzem działa jak bocznik i umożliwia pomiar prądu przez woltomierz.


    Dokładnie o to mi właśnie chodziło. Pisząc "bocznik" miałem na myśli szeregowy rezystor o niewielkiej rezystancji, na którym mierzony woltomierzem spadek napięcia będzie odzwierciedlał wartość płynącego przezeń prądu. Jeśli kogoś wprowadziło to w błąd, to przepraszam.

    :arrow: eP: Na razie skupię się na układach opisanych powyżej. Mam do nich wszystkie potrzebne elementy "w szufladzie", zatem mogę je przetestować od ręki. Do układu z MOSFET'em nie mam niestety elementów, zatem na razie go sobie odpuszczę.

    Pozdrawiam.

    0
  • #12 15 Lis 2006 03:12
    eP
    Poziom 27  

    Zawsze możesz spróbować sobie taki układzik z mosfetem zasymulować.
    Będziesz widział różnice i niczego nie spalisz .
    pozdr.

    0
  • #13 27 Lis 2006 00:55
    Nemo
    Poziom 31  

    Hmm... Od symulacji do realizmu droga daleka. ;)

    ***
    Jedyne symulacje jakie przeprowadzam, to fizyczne układy na trafo separujących podpięte do realnych mierników (układy zasilane bezpośrednio z sieci). W te komputerowe symulacje nie wierzę od czasu, gdy piękny wzmacniacz zasymulowany w SPICE spalił się z kretesem po 3 sekundach pracy. Ale to tak na marginesie. ;)
    ***

    Ostatecznie użyłem w układzie transformatora, bo do tej pory nie udało mi się zmierzyć udarowego prądu włączenia świetlówki kompaktowej. Jeśli mi się uda, postaram się o tym napisać.

    Pozdrawiam.

    0
  • #14 28 Lis 2006 10:39
    eP
    Poziom 27  

    Nemo napisał:
    Hmm... Od symulacji do realizmu droga daleka. ;)

    ***
    Jedyne symulacje jakie przeprowadzam, to fizyczne układy na trafo separujących podpięte do realnych mierników (układy zasilane bezpośrednio z sieci). W te komputerowe symulacje nie wierzę od czasu, gdy piękny wzmacniacz zasymulowany w SPICE spalił się z kretesem po 3 sekundach pracy. Ale to tak na marginesie. ;)
    ***

    ...
    Pozdrawiam.


    Trzeba wiedzieć co się symuluje i jak się symuluje.
    Gdy się ma co do powyższego pewność wtedy kwestie wiary bądź jej braku schodzą na dalszy plan :D

    pozdr.

    0
  • #15 04 Gru 2006 00:37
    Nemo
    Poziom 31  

    eP napisał:
    Trzeba wiedzieć co się symuluje i jak się symuluje.
    Gdy się ma co do powyższego pewność wtedy kwestie wiary bądź jej braku schodzą na dalszy plan :D


    Z całym szacunkiem...

    Temat był troszkę o czymś innym, a sprowadził się do dyskusji o wyższości jednych świąt nad drugimi. Jedni lubią symulacje, inni uważają to za idiotyzm, jedni lubią teorię, inni praktykę. Każdy pracuje tak, jak uważa.

    Pewności w jakiejkolwiek symulacji nie ma nigdy, zwłaszcza w komputerowym wykonaniu.

    Ale to nie temat na takie wywody. :)

    Pozdrawiam i dziękuję wszystkim.

    Temat uważam za zakończony. Można zamknąć.

    0
TME logo Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
TME Logo