Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Chiptuning TDI- jak wycisnąć z 110'tki 160 KM za 300 zł

xmarek 25 Lis 2010 00:57 240001 216
  • #211
    audioman2
    Poziom 11  
    fakt faktem to co piszecie napewno denerwuje tych ludzi którzy chipują auta na codzień. prawda jest taka że konstruktor silnika określa jaki program dla danego silnika będzie najkorzystniejszy pod względem eksploatacji. a to że ludzie piszą że tanie chipy są gorsze od innych ?? niech się zastanowią co sami robią... robią dokładnie to samo. Każde auto można podkręcić posiadając odpowiednią mapę wtrysku i wgrywając ją do edc dodatkowo można zwiększyć ciśnienie które daje turbina przy czym trzeba zwiększyć dawkę wtrysku. Każdy chiptuning na tym polega a co za tym idzie bez zmian mechanicznych każdy chiptuning skraca żywotność silnika...
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #212
    gregorianin
    Poziom 27  
    audioman2 napisał:
    fakt faktem to co piszecie napewno denerwuje tych ludzi którzy chipują auta na codzień. prawda jest taka że konstruktor silnika określa jaki program dla danego silnika będzie najkorzystniejszy pod względem eksploatacji. a to że ludzie piszą że tanie chipy są gorsze od innych ?? niech się zastanowią co sami robią... robią dokładnie to samo. Każde auto można podkręcić posiadając odpowiednią mapę wtrysku i wgrywając ją do edc dodatkowo można zwiększyć ciśnienie które daje turbina przy czym trzeba zwiększyć dawkę wtrysku. Każdy chiptuning na tym polega a co za tym idzie bez zmian mechanicznych każdy chiptuning skraca żywotność silnika...


    Oczywiście że nie każdy i należało by stwierdzenie że "TEN tak" rozpatrywać w oparciu o konkretny przypadek i ingerencję w parametry.

    Przykładowo ECO-tuning, nie podnoszę dawki ani o jeden mg, wyłączam za to układ recyrkulacji, projektuję mapę początku wtrysku tak aby grzanie katalizatora nie było priorytetem przy niskich obciążeniach a spalanie było max efektywne, projektuję nowy pedał gazu tak aby przez większośćs ruchu kierowca był w najkorzystniejszym obszarze, dodatkowy myk w programie zapobiega zacinaniu się kierownic przy delikatnej jeździe itd. To jest prawdziwy TUNING czyli optymalizacja parametrów pracy silnika. Czy ona skraca żywotność? Oczywiście że nie.

    Dobrze zrobiony tuning mocy również nie jest problemem dla silnika, czy 15% wzrost momentu spowoduje 15% skrócenie żywotności? O czywiście że nie. Max momentu to największe obciążenie mechaniczne dla silnika (najwięcej mocy z obrotu) ale przypada powiedzmy w obszarze codziennego użytku czyli około 2kRPM. Producent doskonale o tym wiedział i zaprojektował silnik tak aby zniósł to BEZ ŻADNEGO PROBLEMU W KAŻDYCH WARUNKACH I NA CODZIEŃ przez 15lat lub więcej. Można nie zwiększając max momentu zwiększyć moc - to tez nie problem. Można pisać więcej ale po co skoro ktoś przychodzi i strzeli hasło tuning skraca żywotność i koniec bo wszystko wie z góry.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #213
    pivvo
    Poziom 22  
    audioman2 napisał:
    . Każdy chiptuning na tym polega a co za tym idzie bez zmian mechanicznych każdy chiptuning skraca żywotność silnika...

    Chopie tak po Krakowsku poczytaj ten wątek od początku zwłaszcza tą moją wypowiedź.
  • #214
    jajeczk0
    Poziom 1  
    Witam wszytkich dyskutantów. Na wstępie powiem że chociaż często korzystam z elektrody nigdy nie rejestrowałem się aby podzielić się uwagami bo nie mam na to czasu, ale po szczegółowym zapoznaniu się z całą dyskusją (a było tego 8 stron) zarejestrowałem się po to aby wtrącić swoje trzy słowa.

    Postaram się krótko powiedzieć to co wim na ten tema:

    1.)
    Jak wielu tu obecnych zauważało moc w naszych ukochanych maszynach nie bierze się w wyniku sztuki czrnoksięskiej ale ze spalania mieszanki paliwowo powietrznej. Chyba każdy zgodzi sie ze mną (a jeśli się nie zgodzi to jest idiotą albo jego edukacja zakończyła się na podstawówce - chociaż jak przez mgłę pamiętam że tam też o tym wspominano) że więcej mocy = więcej miesznki spalonej (żeby zobrazować dla tych co żeczonej podstawówki nie kończyli: mały płomyk mało ciepła, wielkie ognisko duuużo ciepła). Wynikiem tego śmiałego (ale nieststy prawdziwego) twierdzenia jest konkluzja: żeby była moc trzeba spalić więcej wachy.

    2.)
    Nawiązując do pkt.1 powyrzej chiałbym wszystkim przypomnieć że dzieła naszej cywilizacji mają jedną podtawową wadę - nie są doskonałe... Nie ważne czy pracował nad tym sztab inżynierów w najnowszej placówce R&D na świecie czy pan Kazio (szacun dla wszystkich noszących imie Kazimierz) u siebie w szopie/garażu/piwnicy. Ważne jet to że jakby się nie starali i coby nie wymyślili niezależnie kto miałby lepszy pomysł (pan Kaziu może lepszy) to i tak dojdą w każdej dziedzinie związnej z zasilaniem (zupełnie nieważne czym - czy prądem, gazem, ropą, węglem czy innym jeszcze paliwem) do tej samej konkluzji:

    WYDAJNO

    Dodano po 11 [sekundy]:

    Witam wszytkich dyskutantów. Na wstępie powiem że chociaż często korzystam z elektrody nigdy nie rejestrowałem się aby podzielić się uwagami bo nie mam na to czasu, ale po szczegółowym zapoznaniu się z całą dyskusją (a było tego 8 stron) zarejestrowałem się po to aby wtrącić swoje trzy słowa.

    Postaram się krótko powiedzieć to co wim na ten tema:

    1.)
    Jak wielu tu obecnych zauważało moc w naszych ukochanych maszynach nie bierze się w wyniku sztuki czrnoksięskiej ale ze spalania mieszanki paliwowo powietrznej. Chyba każdy zgodzi sie ze mną (a jeśli się nie zgodzi to jest idiotą albo jego edukacja zakończyła się na podstawówce - chociaż jak przez mgłę pamiętam że tam też o tym wspominano) że więcej mocy = więcej miesznki spalonej (żeby zobrazować dla tych co żeczonej podstawówki nie kończyli: mały płomyk mało ciepła, wielkie ognisko duuużo ciepła). Wynikiem tego śmiałego (ale nieststy prawdziwego) twierdzenia jest konkluzja: żeby była moc trzeba spalić więcej wachy.

    2.)
    Nawiązując do pkt.1 powyrzej chiałbym wszystkim przypomnieć że dzieła naszej cywilizacji mają jedną podtawową wadę - nie są doskonałe... Nie ważne czy pracował nad tym sztab inżynierów w najnowszej placówce R&D na świecie czy pan Kazio (szacun dla wszystkich noszących imie Kazimierz) u siebie w szopie/garażu/piwnicy. Ważne jet to że jakby się nie starali i coby nie wymyślili niezależnie kto miałby lepszy pomysł (pan Kaziu może lepszy) to i tak dojdą w każdej dziedzinie związnej z zasilaniem (zupełnie nieważne czym - czy prądem, gazem, ropą, węglem czy innym jeszcze paliwem) do tej samej konkluzji:

    WYDAJNO

    Dodano po 1 [sekundy]:

    Witam wszytkich dyskutantów. Na wstępie powiem że chociaż często korzystam z elektrody nigdy nie rejestrowałem się aby podzielić się uwagami bo nie mam na to czasu, ale po szczegółowym zapoznaniu się z całą dyskusją (a było tego 8 stron) zarejestrowałem się po to aby wtrącić swoje trzy słowa.

    Postaram się krótko powiedzieć to co wim na ten tema:

    1.)
    Jak wielu tu obecnych zauważało moc w naszych ukochanych maszynach nie bierze się w wyniku sztuki czrnoksięskiej ale ze spalania mieszanki paliwowo powietrznej. Chyba każdy zgodzi sie ze mną (a jeśli się nie zgodzi to jest idiotą albo jego edukacja zakończyła się na podstawówce - chociaż jak przez mgłę pamiętam że tam też o tym wspominano) że więcej mocy = więcej miesznki spalonej (żeby zobrazować dla tych co żeczonej podstawówki nie kończyli: mały płomyk mało ciepła, wielkie ognisko duuużo ciepła). Wynikiem tego śmiałego (ale nieststy prawdziwego) twierdzenia jest konkluzja: żeby była moc trzeba spalić więcej wachy.

    2.)
    Nawiązując do pkt.1 powyrzej chiałbym wszystkim przypomnieć że dzieła naszej cywilizacji mają jedną podtawową wadę - nie są doskonałe... Nie ważne czy pracował nad tym sztab inżynierów w najnowszej placówce R&D na świecie czy pan Kazio (szacun dla wszystkich noszących imie Kazimierz) u siebie w szopie/garażu/piwnicy. Ważne jet to że jakby się nie starali i coby nie wymyślili niezależnie kto miałby lepszy pomysł (pan Kaziu może lepszy) to i tak dojdą w każdej dziedzinie związnej z zasilaniem (zupełnie nieważne czym - czy prądem, gazem, ropą, węglem czy innym jeszcze paliwem) do tej samej konkluzji:

    WYDAJNO

    Dodano po 12 [sekundy]:

    Witam wszytkich dyskutantów. Na wstępie powiem że chociaż często korzystam z elektrody nigdy nie rejestrowałem się aby podzielić się uwagami bo nie mam na to czasu, ale po szczegółowym zapoznaniu się z całą dyskusją (a było tego 8 stron) zarejestrowałem się po to aby wtrącić swoje trzy słowa.

    Postaram się krótko powiedzieć to co wim na ten tema:

    1.)
    Jak wielu tu obecnych zauważało moc w naszych ukochanych maszynach nie bierze się w wyniku sztuki czrnoksięskiej ale ze spalania mieszanki paliwowo powietrznej. Chyba każdy zgodzi sie ze mną (a jeśli się nie zgodzi to jest idiotą albo jego edukacja zakończyła się na podstawówce - chociaż jak przez mgłę pamiętam że tam też o tym wspominano) że więcej mocy = więcej miesznki spalonej (żeby zobrazować dla tych co żeczonej podstawówki nie kończyli: mały płomyk mało ciepła, wielkie ognisko duuużo ciepła). Wynikiem tego śmiałego (ale nieststy prawdziwego) twierdzenia jest konkluzja: żeby była moc trzeba spalić więcej wachy.

    2.)
    Nawiązując do pkt.1 powyrzej chiałbym wszystkim przypomnieć że dzieła naszej cywilizacji mają jedną podtawową wadę - nie są doskonałe... Nie ważne czy pracował nad tym sztab inżynierów w najnowszej placówce R&D na świecie czy pan Kazio (szacun dla wszystkich noszących imie Kazimierz) u siebie w szopie/garażu/piwnicy. Ważne jet to że jakby się nie starali i coby nie wymyślili niezależnie kto miałby lepszy pomysł (pan Kaziu może lepszy) to i tak dojdą w każdej dziedzinie związnej z zasilaniem (zupełnie nieważne czym - czy prądem, gazem, ropą, węglem czy innym jeszcze paliwem) do tej samej konkluzji:

    WYDAJNO
  • #215
    ECU-Chiptuning
    Poziom 14  
    Tak się może wydawać ,ale nie jest to tak ,że więcej mocy to większe spalanie .
    W przełożeniu na proste tłumaczenie wszystko zależy od masy silnika , czyli jego sprawności , jeżeli przykładowo tłok ma mase 1kg przy 60% rezerwy mocy , to ma 60% nadwyżki materiałowej (rezerwe wytrzymałościową) i przez to są spore straty . Zwiększamy moc i mamy tylko 30% rezerwe wytrzymałościową i już mamy zmniejszone straty i zwiększoną sprawność silnika .
    Producenci silników aby zwiększyć znacznie bezawaryjność muszą zwiększyć ich mase , co jest zrozumiałe, elementy są większe i bardziej wytrzymalsze niż moc którą mają generować , czy przenosić , nadwyżka taka jest niewykorzystywana bo jest rezerwą czyli stratą . Rezerwa ta jest naprawde spora i wiedząc jak auto będzie użytkowane i w jakich warunkach możemy bez większego wpływu na awaryjność zwiększyć znacznie moc i zmniejszyć rezerwe(strate) wytrzymałościową . Osiąga się to zwiększając dawkowanie paliwa równocześnie zwiększając sprawność silnika ,a w końcowym rozrachunku zmniejsza się zużycie paliwa.

    Bez urazy ,ale nierozumiem jak można się wypowiadać na temat tuningu , spalania i awaryjności skoro nie ma się chociaż podstawowych wiadomości na temat. Zajmuję się tym zawodowo od 5 lat , poszło ponad tysiąc zmodyfikowanych aut i rzadko się zdarzało ,że auto paliło więcej po tuningu, awaryjność była na poziomie 1 sztuki na 100 , czyli 1% to taki odsetek jak auta nie dłubane . Znam ludzi którzy modyfikują każde auto ,a często je zmieniają , bo nawet raz w miesiącu i to same nowe , tłuste fury . Dlaczego klient który przyjeżdża nową A8 za 600tyś zł oddaje auto na moda dzwoni po taxi i bez słowa odjeżdża ,a klient przyjedzie starym pruchnem Golf 3 1,9TDi , który się ledwo kupy trzyma i zadaje głupie pytania , czy już takie auto robiliśmy , czy się nic nie rozleci , czy wiemy co robimy i patrzy przez ramie aż w końcu odechciewa się dłubać przy takim staruszku.
  • #216
    siewcu
    Poziom 34  
    ECU-Chiptuning, mówisz o masy tłoka która ma wpływ na sprawność całego silnika. A więc jaki jest wzór na sprawność ? I czy montując tłok z włókna węglowego mamy od razu wielki wzrost sprawności ? I jak się ma do tego fizyczna definicja sprawności ?
  • #217
    tocka
    Poziom 23  
    siewcu napisał:
    ECU-Chiptuning, mówisz o masy tłoka która ma wpływ na sprawność całego silnika. A więc jaki jest wzór na sprawność ? I czy montując tłok z włókna węglowego mamy od razu wielki wzrost sprawności ? I jak się ma do tego fizyczna definicja sprawności ?


    Z włókna to jeszcze nic a jak są kute ?, mocniejsze korbowody, albo szybsze wałki, lekkie koła zamachowe ?