problem troche dziwny zamki np. z klucza czasem poprawnie zamykaja się i otwierają ,a często odbijaja zamkna i otworzą sie - przy czym nie ma zasady kiedy sa dobre a kiedy złe poza tym że --gdy są dobre a przekrece na chwilę zapłon -usterka sie pojawia, ( a gdy zapłon jest włączony na stałe to usterka znika )dodatkowa inf. jest to że krańcówki działaja poprawnie - przynajmniej lampka zapala się sensownie ale gdy nie chce sie zamknaći odbija to też alarm interpretuje to jako otwarte drzwi -czyli krańcówka a te natomiast bezbłędnie zapalaja lmpke i gaszą - gdy jest dobry to zamknięcie powoduje zgaszenie lampki( tak jak i włączenie zapłonu )- a przy włączonym zapł ,jak już pisałem zamki normalnie sie otwieraja i zamykaja -usterka znika sama nie wiadomo kiedy natomiast pojawia sie po użyciu zapłonu( krótkie włącz i wyłacz )-alarm jest ok. bo był wypinany-wygląda na to że tak interpretuje sprawę auto prz złej inf. na przewodach od krńcówek . na dodatek jest tak że potrafi normalnie działać tez gdy są drzwi otwarte- przeciez wtedy na przewodach od krańcówek jest masa i lampka się swieci,odpinałem też wiązki do drzwi ,bez efektu,........w starych fordach tak było jak kabelpekł ale tu jest normalne sterowanie masami,
Mże spolaryzować przez opór przewody od krańcówek , może jakies jajo z poziomami ,to tak wygląda jakby tym kierował jeden moduł,Wiem że brzmi to jak zgadka ale może ktoś już się spotkał z takim objawem
Mże spolaryzować przez opór przewody od krańcówek , może jakies jajo z poziomami ,to tak wygląda jakby tym kierował jeden moduł,Wiem że brzmi to jak zgadka ale może ktoś już się spotkał z takim objawem