Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tester transformatorów WN, zasilacz.

Marian B 10 Lis 2006 21:21 12391 13
  • Tester transformatorów WN, zasilacz.
    Tester transformatorów WN, zasilacz.

    Urządzenie zbudowałem w 1995roku. W 1997 roku było opublikowane w „Serwis Elektroniki” nr.12/1997.

    Przez już więcej niż 10 lat użytkowania jeszcze nie zawiodłem się ani na testerze transformatorów, ani na zasilaczu, i wykorzystuję to urządzenie bardzo często.
    Moim zdaniem, połączenie testera transformatorów WN z zasilaczem warsztatowym jest bardzo udane.

    W każdym zakładzie usługowym zdarza się możliwość uzyskania od klienta bezpłatnie, lub za niewielką odpłatnością telewizorów produkcji radzieckiej typu Elektron 208, lub pochodne tego typu, z reguły z zużytym kineskopem. Niewielkim nakładem pracy, wykorzystując elementy z takiego telewizora można zbudować bardzo pożyteczne urządzenie, służące do badania transformatorów wysokiego napięcia, i to w warunkach maksymalnie zbliżonych do warunków pracy takiego transformatora.
    Niejako przy okazji można zbudować również podręczny zasilacz bardzo dobrej jakości.

    Do budowy urządzenia wykorzystano moduł zasilacza, moduł synchronizacji, oraz inne elementy pochodzące z takiego telewizora.
    Zasada pomiaru sprowadza się do pomiaru prądu biegu jałowego transformatora przy dwóch napięciach zasilających, 12V, i 125V, przy częstotliwości linii 15625Hz.
    Różnica wielkości prądów pobieranych przy tych dwóch napięciach jest nieznaczna. Przy dobrym (nieobciążonym) transformatorze pobór prądu wynosi około 20÷30mA. Jakie kolwiek zwarcie, choćby jednego zwoju, jest równoznaczne z dużym obciążeniem transformatora, i już przy napięciu zasilania 12V prąd gwałtownie rośnie.
    Nieznaczna różnica prądów biegu jałowego przy różnych napięciach zasilających bierze się z tego, że straty w czasie biegu jałowego pochodzą tylko z przemagnesowywania rdzenia. Straty w rezystancji przewodów można pominąć. Energia tracona na przemagnesowywanie rdzenia zależy głównie od częstotliwości.
    Dla dobrego zrozumienia zasady pracy każdego transformatora warto przybliżyć parametr służący do określania jakości transformatorów, mianowicie, napięcie zwarcia transformatora.
    Jest to napięcie, jakie należy doprowadzić do strony pierwotnej przy zwarciu po stronie wtórnej, aby uzyskać nominalny prąd obciążenia po stronie wtórnej (pierwotnej też, gdyż mamy przekładnię transformatora). Im mniejsze napięcie zwarcia, tym bardziej sprawny jest transformator. Chodzi tu głównie o „straty w miedzi”, czyli w rezystancji uzwojeń.
    Dla transformatorów energetycznych napięcie zwarcia wynosi kilka procent napięcia zasilającego. Dla transformatorów stosowanych w odbiornikach telewizyjnych około 10%.
    Stąd wybór mniejszego napięcia zasilającego o wartości 12V.

    Jako miernik prądu wykorzystano wychyłowy wskaźnik dostrojenia z odbiornika radiowego „Elizabeth”, o prądzie maksymalnego wychylenia 100µA. Podświetlenie skali tego miernika żaróweczką jest jednocześnie wykorzystane jako wstępne obciążenie stabilizatora 12V w przetwornicy zasilającej. Bez obciążenia ten stabilizator daje na wyjściu napięcie większe niż 12V. Rezystor R10 o wartości 3÷4kΩ/10W służy do wstępnego obciążenia całej przetwornicy, co zabezpiecza jej stabilną pracę. Rezystor R5 ogranicza prąd płynący przez tranzystor T2, w przypadku uszkodzonego transformatora do wartości bezpiecznej dla tranzystora.




    Zwracam uwagę, że za rezystorem R5, od strony uzwojenia badanego transformatora, niema kondensatora blokującego przebiegi napięcia zmiennego. Naładowany do napięcia zasilania kondensator w tym miejscu stanowiłby źródło zasilające, i w przypadku uszkodzonego transformatora (np. zwarcie w uzwojeniu pierwotnym), nastąpiłoby uszkodzenie tranzystora prądem rozładowania tego kondensatora, gdyż rezystor R5 nie ograniczy tego prądu.
    Neonówka NL sygnalizuje włączenie do testu napięcia 125V, przy napięciu 12V nie świeci.

    Kalibrację miernika wychyłowego należy przeprowadzić w następujący sposób.
    Na rdzeń dobrego transformatora należy nałożyć zwarty zwój z drutu o średnicy nie mniejszej niż 0,5mm, i najlepiej, zalutować połączenie. Pierwotne uzwojenie transformatora dołączyć do końcówek „+” i „C”, przełącznik P1 ustawić na 125V, przycisnąć przycisk K1 i rezystorem R9 ustawić maksymalne wychylenie wskazówki, ale tak, aby nie opierała się o ogranicznik. Po zdjęciu zwartego zwoju wskazówka powinna wychylić się około pół działki przy napięciu 12V i około jednej działki przy napięciu 125V.
    Po tak przeprowadzonej kalibracji wychylenie wskazówki w okolice środka skali dyskwalifikuje badany transformator.
    Przy badaniu transformatora wskazane, ale nie konieczne jest podłączenie wszystkich wtórnych uzwojeń jednym końcem do masy. Zapobiega to błędnemu pomiarowi w przypadku, gdy niema zwartych zwoi, ale jest zwarcie pomiędzy uzwojeniami. Jako czynność dodatkową po przeprowadzeniu pomiarów można obciążyć końcówkę wysokonapięciową rezystancją około 100MΩ i przeprowadzić pomiar wysokiego napięcia. Jednak tu należy zachować ostrożność i nie robić żadnych prowizorycznych połączeń, tylko korzystać ze specjalnie izolowanych sond pomiarowych.

    Za pomocą tego urządzenia można badać transformatory przetwornic zasilających, jednak w tym przypadku wychylenia wskazówki są większe, i najlepiej mieć odnotowane wyniki pomiarów dobrych transformatorów do porównania.
    Dotyczy to także i transformatorów WN, gdyż poszczególne typy mogą się różnić między sobą. Najlepiej każdy nowo wstawiany transformator zmierzyć i zanotować wynik. Szczególnie dotyczy to transformatorów od telewizorów „100Hz”. Wychylenia wskazówki przy tych transformatorach będą nieco większe. Po około pół roku będą to praktycznie wszystkie transformatory będące w „obiegu”.

    Schemat zasilacza nie wymaga dodatkowego opisu, ale warto zwrócić uwagę, że dla wygody użytkowania każde wyjście jest zaopatrzone w oddzielny wyłącznik, oraz optyczną sygnalizację włączenia. Układy scalone stabilizatorów należy umieścić na radiatorze. Tranzystor T2 może, ale nie musi być chłodzony, gdyż podczas pomiaru pracuje nie dłużej niż kilka sekund.

    Zasilacz Elektrona 208 nadaje się najbardziej do budowy urządzenia, gdyż stanowi zamknięty funkcjonalnie moduł, i z wtórnych uzwojeń transformatora przetwornicy można uzyskać aż 4 niezależne napięcia, ale w obecnym czasie może już być nie osiągalny.
    Do budowy podobnego zasilacza, lub testera z zasilaczem nadaje się każdy telewizor, którego naprawa z różnych powodów jest nieopłacalna. Z takiego telewizora należy nożycami do blachy, lub piłką do metalu wypreparować kompletny zasilacz. Może być on przydatny do różnych celów. Naprzykład, wykorzystując takie zasilacze uratowałem kilka Samsungów ze słynnym układem SMR40200 w zasilaczu, w czasach, kiedy jeszcze nie było kitów zastępczych tego układu. Naprawa sprowadzała się do podłączenia 5 przewodów: dwóch do wyłącznika sieciowego, jeden do masy, oraz po jednym do napięcia 130V i 16V i zawieszenia zasilacza na bocznej ściance.


    Fajne! Ranking DIY
  • #2 11 Lis 2006 15:02
    pol102
    VIP Zasłużony dla elektroda

    hmm będę pierwszy! Fjana i przydatna rzecz ciekawi mnie tylko jak mocno się grzeje żę zamontowwałeś radiator, ale ogólnie 5/6

  • #3 11 Lis 2006 17:09
    Tomcio555
    Poziom 14  

    Bardzo fajne i praktyczne. Jak się spisuje w pracy i dłuższej eksploatacji.
    Dla mnie 6/10 punktów ;)

    pozdrawiam....

  • #4 11 Lis 2006 17:12
    DJKompot
    Poziom 26  

    Super konstrukcja i jaka przydatana!
    Daję +5/6 za dziwne ustawienie tego włącznika z boku obudowy :).

    Pozdrawiam

  • #5 11 Lis 2006 17:24
    lucastg
    Poziom 13  

    pol 12 radiator w tych przetwornicach jest montowany standardowo , sa to przetwornice produkcji ZSRR wiem bo sam takiej uzywam do zasilania przetwornicy HV w domu i jest on ciepławy ale nie goracy , a co do konstrukcji i pomysłu bardzo fajna i przydatna zecz w warsztacie naszczescie mam jeszcze kilka tych płytek w pudle to w wolne zimowe wieczorki tez sobie poskładam takie cos :D moja ocena tez wysoka 5/6 za ten wyłacznik zasilania z boku jakos nie trafił w moj gust :P

  • #6 11 Lis 2006 21:05
    pol102
    VIP Zasłużony dla elektroda

    lucastg dzięki za odpowiedź :D nie mam pojęcia o elektronice made in ZSRR, ale w tym zasilaczu dziwi mnie ten włącznik zasilania z boku bo to takie nie konsekwentne-wszystkie inne przełączniki są z przodu a jeden jedyny z boku. Ale mimo wszystko należą się brawa bo estetyka jest sprawą drugorzędną, najważniejsze jest to że działa!

  • #7 12 Lis 2006 11:27
    Marian B
    Poziom 35  

    Poprostu wyłącznik sieciowy "nie chciał się zmieścić" na płycie czołowej. Wbrew pozorom jest tam dość ciasno. W praktyce i tak jest nieużywany. Mam wyrobiony odruch wyłączania wszystkiego przez wyciągnięcie wtyczki. Bardzo to sprawdza się w praktyce serwisowej.
    Na dodatkowym radiatorze są zamontowane stabilizatory i tranzystor T2. Zasilacz bywa używany przez kilka godzin. Niegrzeje się mocno. Po kilku godzinach jest tylko lekko ciepła obudowa.

  • #8 13 Lis 2006 01:28
    MakroSerwis
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Bardzo ciekawe zastosowanie zasilacza z radzieckiego TV. Używałem takiego zasilacza, jako serwisowego. Był zamocowany na płycie z grubego laminatu, a na wierzchu miał oryginalną, plastikową osłonę. Dziś już dawno przeszedł do historii, jednak leży jeszcze gdzieś na półce. To był bardzo trwały sprzęt, czasami tylko siadały te słynne elektrolity i trzeba było je zastąpić "normalnymi".
    Biorąc pod uwagę rok wykonania sprzętu, można było zastosować dużo bardziej estetyczny wyłącznik na przednim panelu, ponieważ były już takie w sprzedaży. Konstrukcja jest dobrym i stabilnym zasilaczem wysokonapięciowym, jeżeli chodzi o niskie napięcia, to pamiętam, że występował kłopot spowodowany niewielką obciążalnością strony wtórnej.

    Biorąc pod uwagę powyższe, oceniam 5/6.

  • #9 13 Lis 2006 11:05
    Marian B
    Poziom 35  

    Rzeczywiście, wydajność jest nie nadzwyczjna, poprostu taka na jaką pozwalają zastosowane stabilizatory. Ale to w zupełności wystarcza do uruchamiania wszelkiego typu urządzonek. Przede wszystkim pudło jest bardzo lekkie, po wzięciu do ręki wydaje się że jest puste w środku, i przez to bardzo poręczne. Można bez obaw kłaść na wierzchu tego pozornego bałaganu, który zawsze panuje na stole.

  • #10 13 Lis 2006 20:26
    mielczarek henryk
    Poziom 2  

    bardzo praktyczny miernik , ja zrobiłem podobne dodając kilka innych układów .mojaczarna skrzynka to 5 in 1 . układ do sprawdzania splitów TV, regulowany zasilacz 1,2V do 24V, tester pilotów ,miernik nap żarzenia TV, i prosty układ m.cz razem z głośnikiem do sprawdzania torów m.cz.

  • #11 14 Lis 2006 08:16
    Łizi
    Poziom 12  

    Witam
    Praktyczna konstrukcja i posiada wiele zastosowań :D lecz mam dziwne wrażenie że ta konstrukcja pochodzi z telewizora radzieckiego :cry: . Sądzę tak ponieważ sam mam taki układ w domu.

  • #12 15 Lis 2006 10:58
    lukas_m2
    Poziom 11  

    Całkiem ciekawa konstrukcja napewno przydatna,
    muszę sobie coś podobnego zrobić ale może o więksej wydajności pradowej.

  • #13 16 Lis 2006 16:17
    mielczarek henryk
    Poziom 2  

    Tester transformatorów WN, zasilacz.

    Dodano po 47 [sekundy]:

    Tester transformatorów WN, zasilacz.

    Dodano po 11 [minuty]:

    Tester transformatorów WN, zasilacz.

  • #14 16 Lis 2006 18:54
    dagbar
    Poziom 18  

    Też mam takie cacko, tyle że w obudowie tv (nawet kinol jest):D

  Szukaj w 5mln produktów