Zwracam się do wszystkich z problemem. Ostatnio zauważyłem dziwne zjawisko w moim Lanosie (1.5 SOHC 8V 1998r). Otóż zatankowałem pewnego dnia PB95 za 50 zł (weszło mi 13,5 litra) wskaźnik poziomu paliwa w tym momencie był bez mała na czerwonej kresce (dokładny opis na załączonym zdjęciu) oraz zatankowałem do pełna LPG (weszło mi 30,5 litra). W chwili obecnej zrobiłem już 410,9 km i wskaźnik poziomu paliwa powrócił bez mała do poziomu z dnia kiedy tankowałem te 13,5 litra benzyny. Najciekawsze jest to, że z tych przejechanych 410,9 km na benzynie zrobiłem dokładnie 39 km (prowadzę codziennie zapis ile przejechałem na PB żeby sprawdzić ile mi spala gazu - miałem wymieniany reduktor) i to wskazuje, że mój Lanos pali bez mała 10 l na 39 km - czyli 25 litrów na 100 km !!!!!!! Te 39 km zrobiłem w ten sposób: zawsza jak odpalę samochód w pozycji benzyna/gaz jadę 2/3 km i przełączam się wtedy na gaz. Słyszałem opinie, że te 2/3 km auto jedzie na ssaniu i wtedy to spalanie jest w normie !!!! Ale jak może być w normie przecież to nie czołg, żeby tyle palił a tym bardziej że auto mam od roku i w poprzednią zimę nie miałem takiego problemu !!!!!!
Czytałem, że przyczyną może być też awaria elektrozaworu.
Byłem u instalatora LPG i elektrozawór w porządku. Od strony inst. LPG wykluczył usterkę. Zasugerował awarię sondy lambda lub czujnika temperatury. Udałem się do ASO i tam go podpięli pod komputer i okazało się, że nie pokazuje żadnych błędów i sonda lambda jest sprana, pracuje prawidłowo. Więc pozostaje czujnik temp. tylko, że tego nie mogli sprawdzić bo tej kontroli dokonuje się na zimnym silniku. Więc musiałbym auto odstawić na noc a na razie nie mogę tego zrobić. Jednak w ASO powiedzieli, że gdyby to był czujnik temp. to miałbym problemy z rannym odpalaniem auta a takiego problemu nie mam, pali od pierwszego zakręcenia !!!
A może auto podczas jazdy na lpg równocześnie spala benzynę - czy to możliwe i jak to można sprawdzić ????
Moja instalacja nie jest firmowa (reduktor po wymianie Tomasetto bez komputera - posiada złotą śrubę regulacyjną na wężu przy krokowym i jakąś atrapę emulatora sondy lambda). Spalanie na LPG wychodzi 8.5 l/100km natomiast spalanie benzyny jest okropnie duże.
Co się mogło stać ?????? Czy może pływak (czujnik poziomu paliwa) się uszkodził ????? A może to coś innego się zepsuło ???
Bardzo proszę Was o pomoc. Może ktoś miał już taki problem a może coś słyszał u kogoś podobny przypadek.
Za każdą odpowiedź z góry bardzo dziękuję.
Czytałem, że przyczyną może być też awaria elektrozaworu.
Byłem u instalatora LPG i elektrozawór w porządku. Od strony inst. LPG wykluczył usterkę. Zasugerował awarię sondy lambda lub czujnika temperatury. Udałem się do ASO i tam go podpięli pod komputer i okazało się, że nie pokazuje żadnych błędów i sonda lambda jest sprana, pracuje prawidłowo. Więc pozostaje czujnik temp. tylko, że tego nie mogli sprawdzić bo tej kontroli dokonuje się na zimnym silniku. Więc musiałbym auto odstawić na noc a na razie nie mogę tego zrobić. Jednak w ASO powiedzieli, że gdyby to był czujnik temp. to miałbym problemy z rannym odpalaniem auta a takiego problemu nie mam, pali od pierwszego zakręcenia !!!
A może auto podczas jazdy na lpg równocześnie spala benzynę - czy to możliwe i jak to można sprawdzić ????
Moja instalacja nie jest firmowa (reduktor po wymianie Tomasetto bez komputera - posiada złotą śrubę regulacyjną na wężu przy krokowym i jakąś atrapę emulatora sondy lambda). Spalanie na LPG wychodzi 8.5 l/100km natomiast spalanie benzyny jest okropnie duże.
Co się mogło stać ?????? Czy może pływak (czujnik poziomu paliwa) się uszkodził ????? A może to coś innego się zepsuło ???
Bardzo proszę Was o pomoc. Może ktoś miał już taki problem a może coś słyszał u kogoś podobny przypadek.
Za każdą odpowiedź z góry bardzo dziękuję.