Całość kosztowała mnie około 300 zł.
Kompresorka od lodówki użyłem dlatego, że miałem akurat za darmo a brzęczyk, który dałby radę wdmuchiwać tyle powietrza byłby pewnie drogi.
Akwarium skleiłem z szyb o grubości 5mm za pomocą silikonu akwarystycznego.
Jeśli chodzi o dziury, to na początku wywierciłem 20 dziur o średnicy 0,5mm ale efekt był nieciekawy ponieważ ciśnienie w pierwszej dziurze było największe, a do ostatniej prawie nie dochodziło powietrze. Dlatego wpadłem na inny pomysł, żeby zastosować "kroplowniki ogrodnicze", które wyrównują ciśnienie, żeby ze wszystkich otworów mniejwiecej leciało powietrze z takim samym ciśnieniem. Na zdjęciu na stronie, do której podałem link widać na dole tego akwarium takie krótkie czarne wężyki i to są właśnie te kroplowniki. Jest ich 11 sztuk.
Jeśli chodzi o to dlaczego woda schodzi się do środka, to nie jest to przez to, że są dziurki pod skosem, ale przez prawa fizyki (których do końca nie rozumiem

ale kolega coś mi tłumaczył o oddziaływaniu wzajemnym bąbli i różnicy ciśnień).