Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co może dać dobry interkonekt???

al12 12 Gru 2006 15:47 29935 89
  • #61
    shimo
    Poziom 11  
    z tego co kajażę to chodzi o to aby zniekształecenia z zwnątrz nie przenosiły sie na masę urządzenia, zostają tylko na ekranie. Łączę tym lampowy pre-amp z cd. Lampa nie lubi zakłóceń (wzwłaszcza ecc83) wszystko słychać. Wpływ na brzmienie raczej bierny, ale nie ma żadnych śmieci z urządzeń stojących obok (trafo końcówki mocy).
  • TermopastyTermopasty
  • #62
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    Trafo daje zakłócenia elektromagnetyczne których nie eliminuje ekran kabla.Ten ekran osłania jedynie przed zakłóceniami elektrostatycznymi.Jeśli brum z trafa ma być słyszalny to ekran kabla przed nim nie uchroni.
  • #63
    shimo
    Poziom 11  
    a czy trafo emituje brum tylko elektromagnetycznie?
  • #64
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    shimo napisał:
    a czy trafo emituje brum tylko elektromagnetycznie?

    Głównie tak.
  • #65
    PZ IX
    Poziom 33  
    Rocky Horror napisał:
    Rozumiem, że towarzysz PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ udowodnił metodą "ślepego testu", że słyszy różnicę pomiędzy kablem za 5zł, a za 50zł

    Otóż to kolego :!:
    Audiop**ofile cholernie się boją ślepych odsłuchów i dlatego też, gdy usłyszą tylko "ślepy odsłuch" to szukają głupich wymówek lub siedzą cicho, by uciec od prawdy. :D
    Niestety kochani audio-zboczeńcy, fizyka jest prawdziwa i niepodważalna.
    A te różnice między zwykłą, grubą miedziówką a supermega wypaśnym kablem za >15zł to w 3/4 placebo...
  • #66
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    Gdzieś na triodzie jest opis jednego z kolegów jak robili ślepe testy kabli na wzorcowym sprzęcie.Przyjechali audioholicy z całego kraju a wynik testu był dokładnie taki jaki wychodzi z błędu statystycznego.Wykręcali się potem że nie odpoczęli po podróży ,że test powinien być przeprowadzony następnego dnia jak dobrze się wyśpią i takie tam inne dyrdymały.Kable całkiem im się pomieszały i niczego nie odróżnili.A nikt nie usłyszał jednego na co zwrócił autor postu uwagę.....Słyszeli szybkie basy ,wycofane średnice i co tam jeszcze chcecie z tego bełkotu.A nie usłyszeli cichego przydźwięku sieci w jednym z kanałów (niezależnego od kabli rzecz jasna) co usłyszał autor postu na samym początku testu.
  • #67
    alnus
    Poziom 28  
    ludzki słuch to niestety nie fizyka, tylko fizjologia. niestety nie da się praktycznie zrobić ślepego testu na zasadzie "siadamy , słuchamy i notujemy" , zwłaszcza jak będzie więcej niż 2 testowane urządzenia. słuch ma to do siebie, że przyzwyczaja się do pewnych dźwięków, a inne sobie sami "dośpiwujemy", mimo, że ich nie ma. mało tego, każdy słyszy inaczej i to co dla jednych będzie super inni odbiorą jako wadę. stąd całe zamieszanie. druga rzecz, to subtelność zmian które się słyszy. kolega z Akademii Muzycznej z Katowic opowiadał mi o dziewczynie z absolutnym słuchem ( muzycznym ) , która oblała egzamin z zapisu nutowego ze słuchu. utwór do zapisu był prosty i dużo gorsi od niej w te klocki sobie poradzili. okazało się później , że za kilka dni magnetofon z którego była odtwarzana muzyka totalnie zwolnił. ona słyszała już wcześniej że zwalnia i wszystkie dźwięki wydawały jej się niższe niż w rzeczywistości powinny być w tym utworze i się pogubiła. nikt oprócz niej tego nie słyszał. wszyscy "podciągnęli" sobie podświadomie dźwięki w górę do takich jakie powinni / spodziewali się słyszeć. znam wielu ludz uważających się za audiofili. wielu z nich to szajbusy, którzy naczytają się reklam w miesięcznikach i pi...przą dyrdymały, ale są też tacy , którzy słyszą naprawdę i nieraz mi to udowodnili, zwracając uwagę na rzeczy , których ja wcześniej nie dostrzegałem w dźwięku.
  • #68
    MacPlaceq
    Poziom 11  
    Muszę się tylko odnieść do kabla sieciowego.

    Na co komu super kabel sieciowy ze złotymi bolcami we wtyczce, skoro instalacja elektryczna już taka złocona nie jest? :D
  • #69
    michas
    Poziom 23  
    Robi się specjalne instalacje pod audio - nie znasz sie :D -sorki to oczywiscie żart :)
    Pozdrawiam Michał
    PS Proponuje faktycznie zamknąć ten temat szkoda tylko ,że o wiele bardziej ciekawe posty nie są tak rozwijane :( prawdopodobnie w tych przypadkach trzeba mieć juz wiekszą wiedze zeby cos powiedzieć.
  • TermopastyTermopasty
  • #70
    the_wizard
    Poziom 16  
    :arrow:MacPlaceq bo każdy szanujący się audiofil posiada w swym systemie kondycjoner sieciowy za kilka(naście) tysięcy PLN, który wytwarza tak niesamowicie czysty prąd, że głupotą byłoby go degradować stosując jakiś pospolity miedziany kabel :D:D:D

    Cytat:
    niestety nie da się praktycznie zrobić ślepego testu na zasadzie "siadamy , słuchamy i notujemy" , zwłaszcza jak będzie więcej niż 2 testowane urządzenia
    - a to zaiste ciekawe - co stoi na przeszkodzie w przeprowadzeniu takowego testu? I o jakich to różnych urządzeniach jest mowa, skoro omawiamy tu interkonekty, więc urządzenia biorące udział w teście nie byłyby zmieniane?
    Przeprowadzenie takiego testu jest proste - bierzemy zwykły kabel i taki superhiperaudoflski. Osoba słuchająca nie może widzieć aparatury ani człowieka operującego sprzętem, a więc nie wie, który kabel w danej chwili jest zainstalowany. Operator sprzętu rzuca kostką i np jeżeli wyszła nieparzysta liczba oczek, wpina kabel A, jeżeli parzysta - kabel B, notuje wynik i włącza muzykę. Słuchacz ma za zadanie zgadnąć, który kabel jest podłączony. Jeżeli na n prób liczba właściwych rozpoznań będzie większa niż
    ½n+√n , to można twierdzić, że kable mają wpływ na brzmienie. Oczywiście prób musi być sporo.
    O przeprowadzeniu takiego testu i o tym, co z niego wynikło napisał kolega Pi-Vo kilka postów wyżej.
    Cytat:
    słuch ma to do siebie, że przyzwyczaja się do pewnych dźwięków, a inne sobie sami "dośpiwujemy", mimo, że ich nie ma. mało tego, każdy słyszy inaczej i to co dla jednych będzie super inni odbiorą jako wadę. stąd całe zamieszanie. druga rzecz, to subtelność zmian które się słyszy
    - aha, więc tu jest istota sprawy - instalując droższy kabel "dośpiwujemy" sobie ładniejsze dźwięki. Hmm....
    Ciekawe też, kiedy któryś audiofil udowodni w wiarygodny sposób, że kable mają wpływ na dźwięk i zgarnie milion dolców od Randiego, bo na razie swoje urojenia audiofile popierają kilkoma niezmiennymi argumentami typu:
    - ja słyszę i koniec!
    - masz drewniane uszy
    - g*.*o wiesz, g*.*o widziałeś to się nie odzywaj
    - słuchaj sobie dalej swojego badziewiastego sprzętu i się ciesz.
    Czasami dochodzą jeszcze jakieś wzmianki o garderobie, o tanich winach itp. (vide temat o kondycjonerach, który jest w dziale "Na wesoło")
    Pozdrawiam!
  • #71
    alnus
    Poziom 28  
    na przeszkodzie w wykonaniu takiego testu stoi fizjologia ludzkiego słuchu. przy pojedynczym odsłuchu na każdym kablu ( wcześniej pisałem urządzeniu dlatego, że to nie dotyczy tylko kabli) słychać różnicę, słyszy się dźwięk gorszy i lepszy. przy następnych odsłuchach tego samego kawałka muzyki następujących bez dłuższej przerwy słyszy się to co z głośnika i do tego to, co zostało w pamięci z poprzednich odsłuchów. rezultat jest taki, że wszystko się miesza. żeby znowu zrobić odsłuch ( aby statystycznie było OK) należałoby zrobić przerwę. tutaj pojawia się problem, bo jednym wystarczy parę sekund , czyli nic, a inni muszą poczekac parę godzin.
    co do badziewiastego sprzętu, to racja niestety. na ćwierćwiekowej Unitrze i zregenerowanych Altusach ciężko będzie odróżnić nawet mocno skompresowaną MP3, od normalnego CD. bez względu na to jakimi kablami puścić prąd.
  • #72
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    alnus napisał:
    przy następnych odsłuchach tego samego kawałka muzyki następujących bez dłuższej przerwy słyszy się to co z głośnika i do tego to, co zostało w pamięci z poprzednich odsłuchów. rezultat jest taki, że wszystko się miesza. żeby znowu zrobić odsłuch ( aby statystycznie było OK) należałoby zrobić przerwę.

    A mi się wydaje, że chyba łatwiej jest porównać dwie rzeczy bezpośrednio, aniżeli w jakimś odstępie czasu. Właśnie O TO CHODZI żeby dobrze pamiętać poprzednie wrażenie, inaczej porównywanie jako-takie nie ma sensu. Co więcej, nadanie wyraźnego odstępu czasu pomiędzy testami, może doprowadzić do snucia przez audiofili bzdurnych argumentów wynikających ze zwyczajnego 'w międzyczasie', w rodzaju: "Sprzęt się bardziej wygrzał", "Temperatura w pokoju wzrosła", "Zapadł wieczór - mniej zakłóceń z sieci", "Zmęczyłem się", "Zgłodniałem", "Rozbolała mnie głowa", "Nabrałem ochoty na seks" itd.


    Cytat:
    co do badziewiastego sprzętu, to racja niestety. na ćwierćwiekowej Unitrze i zregenerowanych Altusach ciężko będzie odróżnić nawet mocno skompresowaną MP3, od normalnego CD.

    Towarzysz ma chyba jakiś chorobliwy uraz do sprzętu Unitry i Altusów, bo szkaluje je w różnych dyskusjach coraz częściej...
    Odróżnienie mocno skompresowanego mp3 od CD-Audio akurat wielkim wyczynem nie jest i trzeba mieć już naprawdę drewniane uszy, żeby nie być w stanie zauważyć tej różnicy :roll: .
  • #73
    alnus
    Poziom 28  
    nie mam urazu, tylko mam odniesienie. po posłuchaniu na czymś lepszym niż te zabytki nie za bardzo ma się ochotę do nich wracać. zwróćcie uwagę na jedno zjawisko - czy słuchając MP3 muzyka nie sprawia wam przyjemności? po pewnym czasie nie przeszkadza już kiepska jakość ( mimo wszystko w nagraniach z mniejszą kompresją, przykład powyżej dotyczył przypadków drastycznych) , a wiadomo , że po posłuchaniu najpierw CD-Audio, a potem MP3 prawie zawsze od razu słychać różnicę, która bezdyskusyjnie jest. po prostu człowiek szybko przyzwyczaja się do tego co słyszy i słyszy tak naprawdę to, co chce słyszeć. i nie da się tego ani opisać , ani zmierzyć. każdy słyszy inaczej i na co innego zwraca uwagę. w teście o którym pisałem zawsze porównywane byłyby dwie próbki bezpośrednio po sobie, z tym , ze po każdym porównaniu byłaby przerwa. zawsze więc każdy kabel zagrałby w takich samych (znów faktycznie ktoś mógłby powiedzieć, że nie, bo różnica parę sekund w czasie istnieje) warunkach. przy kablach sieciowych mogłoby się to faktycznie nie sprawdzić, bo sens ich istnienia ( wg mnie) jest tylko wtedy kiedy w sieci faktycznie jest dużo zakłóceń, zeby miały co filtrować , a zazwyczaj wieczorem np. mój sąsiad kończy spawać i szlifować kolejny model grilla ( takie ma hobby) w garażu. swoją drogą jak rozpakuję warsztat powtórzę moje pomiary i mam zamiar tym razem sfotografować ekraniki z oscyloskopu . ja różnice między kablami słyszę, ale nie są to zazwyczaj nie wiadomo jakie fajerwerki. uwazam , że kabel trzeba do sprzętu dobrać, nie zawsze droższy jest lepszy i nie ma jednego najlepszego do wszystkiego. wreszcie to co mnie się podoba , nie musi podobać się innym. uważam jednocześnie, że jak ktoś ma wzmacniacz za 3 tysiące i kompakt za taką samą kwotę, to może wydać parę stówek na kabel. jeśli jednak wydaje na kabel do tego sprzętu 10 tysięcy jest co najmniej ekscentrykiem. ale czy człowiek, który może sobie na ten kabel pozwolić nie ma prawa być oryginalnym? w końcu to jego pieniądze i jeśli sprawia mu to przyjemność, to dlaczego ma sobie jej odmówić? dlaczego od razu robić z tych ludzi idiotów? może lepiej zastanówcie się nad tym co jeszcze można takiemu gościowi sprzedać. on kupi, będzie mu lepiej grać, ktoś sprzeda i zarobi kasę. skoro to i tak taki sam kabel jak ten za 5 zł, to opakujcie go , zróbcie nalepkę z egzotyczną nazwą i przygotujcie tłumaczenia "rewelacyjnych recenzji z prasy skandynawskiej" ( autentyczny przypadek - "Heaven's Gates"), wystarczą pojedyncze zdania w stylu "och i ach". do tego zamówić jakieś ładne sponsorowane artykuły w polskiej prasie . po tym wszystkim tylko liczyć kasiorke na koncie. tylko niech nikt mi nie pisze, że to nieuczciwe i sumienie by go gryzło i dlatego rezygnuje z tak łatwego zarobku.
  • #74
    marcinelektronik
    Poziom 27  
    Witam.
    To jest tak:
    Jak się pochwalisz to nie stracisz.
    Wiadomo że wszystko zależy od pomieszczenia, głośników, wzmacniacza i samego żródła dżwięku. Jeśli ktoś słucha muzyki na żywo w sali kongresowej to musi ją odtwarzać na sali kongresowej by mu uszy nie wariowały.
    I wedle muzyki wszystkie prawa były by zachowane jeżeli nie było by głośników a był by solista czy saksofon.
    Inaczej bardzo dobrze i z dużą czułością człowiek słuchu nigdy by nie usłyszał tego co powinien.
    Problem polega nie na tym, by dopasować np kolor kabla do muzyki ale by dopasować korektor do swojego słuchu, bo przecież tak niewiele z nas ma normalny i dobry słuch.
    Gdzyby znawcy muzyki chcieli czuć się świetnie przy swoim sprzęcie to musieli by sobie zrobić badanie słuchu a następnie wyregulować odpowiednio poprzez komputer korektor do swojej wady słuchu i wówczas umocowani tylko do jednego krzesła słuchali swojej ulubionej piosenki.
    Mało tego trzeba by wspomnieć że musieli by być naprawdę przymurowani do krzesła bo dżwięk za nimi nie będzie łaził.
    PS. Akurat od roku robię badania słuchu audiometrem, więc nikt nie powie że ja mam dobry słuch.
    Pozdrawiam.
    Marcin.
  • #75
    michas
    Poziom 23  
    Właśnie przed odsłuchem trzeba koniecznie umyć uszy, myśle ,że to zrobi wiekszą różnice w odsłuchu niz kable połączeniowe :D

    Raz na rok iść z wizytą do ortolaryngologa i zrobić płukanie uszu - dużą szczykawą - zabieg polecany audiofilom :D

    Pozdrawiam Michał.
  • #76
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    alnus napisał:
    w teście o którym pisałem zawsze porównywane byłyby dwie próbki bezpośrednio po sobie, z tym , ze po każdym porównaniu byłaby przerwa. zawsze więc każdy kabel zagrałby w takich samych (znów faktycznie ktoś mógłby powiedzieć, że nie, bo różnica parę sekund w czasie istnieje) warunkach.

    Tylko że, zgodnie z wcześniejszymi wątpliwościami, jak pogodzić różne preferencje słuchowe badanych? Ostatecznie, co zrobić gdy badamy więcej kabelków? Cały test zaczął by się mocno wydłużać, co znowu doprowadziło by do "buntu" wśród złotouchych.
    Jeśli natomiast tacy delikwenci rozpoznają niuanse pomiędzy kablami tak łatwo jak dają to do zrozumienia, nie powinni mieć z tym problemu nawet w powiedzmy nieco "regulaminowych" warunkach. Z resztą zasady są konsultowane, każdy zostaje zapoznany z warunkami, może na ich postać wpływać i ostatecznie się na nie zgodzić lub nie. Jeśli już wejdzie w paszczę lwa i się skompromituje - jego problem.


    Cytat:
    ja różnice między kablami słyszę, ale nie są to zazwyczaj nie wiadomo jakie fajerwerki. uwazam , że kabel trzeba do sprzętu dobrać, nie zawsze droższy jest lepszy i nie ma jednego najlepszego do wszystkiego.

    Ja natomiast wyznaję zasadę, że na efekt wyjściowy w głównym stopniu rzutuje jakość wykonania i uważam, iż powyżej dobrze zaekranowanego i złożonego z trwałych, solidnych elementów kabla, naprawdę nie ma już co dalej wydziwiać.
    Nie uwierzę ŻADNEMU człowiekowi który twierdzi iż słyszy jakiekolwiek różnice po zmianie kabla, a nie opiera swojego twierdzenia o "ślepy test".
    Tym samym powtórzę: Jeżeli słychać różnicę pomiędzy różnymi kabelkami, oznacza to, że są to przewody bardzo kiepskiej jakości, skoro wpływają na właściwości przenoszonego sygnału. Samo źródło sygnału również jest bardzo kiepskie, jeśli "dopuszcza" do zmiany właściwości sygnału pod wpływem parametrów samego (sprawnego i poprawnie złożonego) kabla.


    Cytat:
    ale czy człowiek, który może sobie na ten kabel pozwolić nie ma prawa być oryginalnym? w końcu to jego pieniądze i jeśli sprawia mu to przyjemność, to dlaczego ma sobie jej odmówić? dlaczego od razu robić z tych ludzi idiotów?

    Ogółem gdy jakiś delikwent kupuje kabelek za kilkaset czy tysięcy zł i jest zadowolony, to jego sprawa. Wydał na to swoje pieniądze i tyle.
    Z drugiej strony, niektórym osobom trudno jest przejść obojętnie, kiedy ktoś komuś usiłuje wmówić że Ziemia jest płaska. Ja już wymiękam w takich sytuacjach...


    Cytat:
    może lepiej zastanówcie się nad tym co jeszcze można takiemu gościowi sprzedać. on kupi, będzie mu lepiej grać, ktoś sprzeda i zarobi kasę.

    Tak też parę firm uczyniło :-) . Aczkolwiek rynek jest już nasycony, sami klienci to też praktycznie tylko ludzie z grubym portfelem, a takich w Polsce jest niewiele. Perspektywy stabilnego źródła zarobków w tej branży są powiedzmy średnie. Są bardziej pewne sposoby - jeśli chce się zarobić na czyjejś naiwności, to najlepiej założyć jakąś religię i kościół.
  • #77
    PZ IX
    Poziom 33  
    alnus napisał:

    co do badziewiastego sprzętu, to racja niestety. na ćwierćwiekowej Unitrze i zregenerowanych Altusach ciężko będzie odróżnić nawet mocno skompresowaną MP3, od normalnego CD. bez względu na to jakimi kablami puścić prąd.

    Tak się składa cwaniaczku, że mam i Altusy 75 i taki przeciętny sprzet (yamaha RX-330).
    Odróżniłem mp3 VBR 128-256kbps od oryginalnej płyty. Był to album Oldfielda "Light and Shade". Słyszałem o wiele lepszą atmosferę na oryginale.
    Tak więc jeśli ktos ma cienkie uszy (nie będę już mówił kto w tej całej dyskusji) to już jego problem, ale niech się z tym nie obnosi. :roll:
    PS. Moje Altusy są po lekkim modzie (ale na GDWT 9/40/5 rzecz jasna).
  • #78
    alnus
    Poziom 28  
    PZ IX , żeby mówić o genialności Altusów,najpierw pójdź na jakiś koncert ( najlepiej akustyczny - z nagłośnieniami różnie bywa) , a potem puść sobie płytę z podobną muzyką na Altusach i porównaj brzmienia. skoro słyszysz różnicę w MP3 i CD, to powinieneś wychwycić różnicę. jeśli nie stać cię na bilet, to posłuchaj ludzkiego głosu, wsłuchaj się w oddech i artykulację. jeśli Altus to Hi-Fi, to powinno zabrzmieć tak samo.
    Rocky, w Polsce na kościół i religię już jest monopol, więc zysk byłby taki sam jak z audiofilskich kabli, tylko ryzyko większe - sekty są nielegalne ;-)
  • #79
    PZ IX
    Poziom 33  
    Nie miałem na myśli tego, że Altusy są genialne, ale chciałem przytoczyć przykład, że można usłyszeć na nich różnicę między niezłym mp3 a CD Audio.
  • #80
    shimo
    Poziom 11  
    dobry altus nie jest zły, tylko zależy koło czego go postawić :wink:
  • #81
    RAFi X
    Poziom 28  
    alnus napisał:
    cóż mogę napisać, jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że masz "czysty prąd" w mieszkaniu. w takich warunkach nie ma po prostu czego filtrować i żaden kabel, ani filtr faktycznie nic nie da. u mnie nawet znalazłem i zidentyfikowałem szpilkę z triakowego regulatora oświetlenia. przesuwałem ją na ekraniku oscyloskopu przyciemniając światło. zasilacz był symetryczny trafo 150VA, 2x24V, zwykły mostek i kondensatory 2x6800uF, zbocznikowane 100nF. nie była to też wina sprzętu, bo po uziemieniu sondy śmieci nie było. jesteś przynajmniej pierwszą osobą która spróbowała - moze znajdzie się jeszcze ktoś?

    Witam,
    Ja bym chciał tylko dodać, że nawet gdy włączam w domu światło to słysze "pstryk" w głośnikach, to jeżeli chodzi o wzmacniacz. W telewizorze pojawiają się jak by białe krzaki przez ułamek sekundy.

    Pewnie ja mam "nie czysty" prąd to tylko taka dygresja, ale dodam, że u znajomego w domu, którego dom jest położony na tej samej ulicy co mój efekt ten NIE WYSTĘPUJE POD MOIM WZMACNIACZEM....ładne kwiatki. Nie wiem czy ma to jakiś związek z dyskusją ale chciałem dodać coś od siebie :)

    Pozdrawiam.
  • #82
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #83
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    technics6 napisał:
    Oczywiście ze taki koncentryk 50 czy 75Ohm zrobi blache z brzmienia... Puść przez niego 1KHz i zobacz pod obciązeniem co masz na końcu... Kondentryk to jest praktycznie kondensator...
    Aż skusiłem się na wykonanie takiego testu. Górny oscylogram pokazuje sygnał wejściowy, dolny po puszczeniu przez kilka metrów koncentrycznego kabla antenowego. Oporność wejściowa oscyloskopu 1MΩ. Nie widzę żadnych niezwykłych zjawisk...

    Co może dać dobry interkonekt???

    Co może dać dobry interkonekt???

    A może za mała częstotliwość? No dobrze, 50kHz

    Co może dać dobry interkonekt???

    Gdyby "koncentryk" miał jakąkolwiek znaczną pojemność, niemożliwe było by stosowanie go w technice w.cz. - pojemność by tłumiła wszystkie sygnały. Pojemność kabla do takiego zastosowania powinna być wręcz szczególnie niska.


    Cytat:
    Kabel głośnikowy też ma duży wpływ. Wyobraźcie sobie znaczny prąd i częstotliwość 10kHz i 4 metry kabla...

    Proszę bardzo. Wzmacniacz Denon PMA1500R - ponad 140W przy 4 omach; 4,5m starego potarganego kabla o średnicy żył, uwaga - 1mm!

    Co może dać dobry interkonekt???

    Co może dać dobry interkonekt???

    Jedyna zauważona różnica to spadek napięcia sygnału o około 1V. Zwracam jednak uwagę, że jak na taką moc, kabel był wręcz patologicznie cienki.

    Cytat:
    Przy złym doborze kabla do impedancji wzmacniacza i wyjsciowej odtwarzacza metaliczność owszem jest i nawet mogę ją narysować :) albo pokazać na oscyloskopie sygnał "prostokątny 1kHz metaliczny" (ze szpilkami na początku).
    Oscylacje to akurat prędzej efekt pasożytniczej indukcyjności, a nie pojemności, więc kabelek nie ma prawa wywołać takiego efektu - a przynajmniej o ile nie jest bardzo długi i zwinięty w szpulkę. Jeżeli powstają takie efekty, musi to być kabel na prawdę wyjątkowo podły i tandetny.
  • #84
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #85
    palindrom
    Poziom 10  
    Nie do końca wpasowuję się w ten temat ale wolałem go odgrzać niż zakładać nowy, podobny.
    Jestem w trakcie projektowania przetwornika C/A oraz dobrego wzmacniacza słuchawkowego. Przeczytałem kilka stron audiofilskich wywodów na temat wyższości platyny nad złotem i rzeczy w stylu "Kabel w ogóle nie jest wygrzany, może coś się poprawi z czasem.". Niestety moja odporność na gusła i wróżby nie jest duża (jestem fizykiem...). Wiem co to jest rezystancja, indukcyjność i pojemność jakoby od podszewki i bawią mnie te wszystkie wojny (poniekąd uzasadnione gdy ktoś wydaje 1.5kPLN na 3m kabla i nie chce z tym głupio wyglądać ;) ). Do rzeczy.
    Najważniejszymi czynnikami ograniczającymi jakość przesyłanego sygnału jest zjawisko naskórkowatości i indukcyjność. Swoją drogą to pierwsze w przepiękny sposób jest zilustrowane na angielskiej Wikipedii. Wynik w postaci krzywej potęgowej jest pokazany w tym artykule. Ktoś tutaj podał nawet link do strony zawierającej kalkulator odpowiedzi kabla (impedancji) w funkcji oddalenia żył i ich średnic.
    Poirytowany tym wszystkim postanowiłem ominąć problem (jakby kiedykolwiek istniał, hehe) stosując kabel Litza.

    Tu pojawia się trudność i proszę o pomoc. Znalazłem w sieci kilku producentów tego typu przewodów:
    http://sunshinewire.en.ec21.com/Litz_Wire--3158150_3158151.html
    http://www.elektrisola.com/litz-wire.html
    http://www.siw.com.tw/products_litz_wire.html
    ale to są producenci... Z resztą nie bawi mnie składanie przewodów ręcznie ;) Potrzebuję kabel - 2 izolowane żyły (Litz) w plecionym ekranie, w okolicach 25 AWG. Nie znoszę tej skali :P
    Nigdzie nie mogę takiej rzeczy znaleźć. Pojedyncze żyły w ekranie też się przydadzą do połączeń wewnątrz obudowy przetwornika.
    Takie przewody, tylko strasznie liche, używane są bardzo często w tanich słuchawkach. Ludzie ich nienawidzą za trudność lutowania. Sam nie wiem czemu ;)
  • #86
    PZ IX
    Poziom 33  
    No właśnie, należałoby sprawdzić czy to faktycznie jest problem. Ślepy odsłuch, pomiary zniekształceń harmonicznych, intermodulacyjnych. Śmiem teoretyzować, że nie będzie żadnych różnic.
    Indukcyjność i naskórkowość przewodu przy częstotliwościach akustycznych i maksimum kilku metrów długości? Dobre sobie... Jakoś nawet renomowani producenci wzmacniaczy (nie mówię tu o bezsensownych udziwnieniach hi-endowych) nie zawracają sobie głów jakimiś cudacznymi kablami. Od kilku lat dopiero obserwuje się modę na takie głupoty. Bo skoro górny pułap osiągnięty to trzeba wymyślać jakiś bajer, aby był jeszcze "górniejszy"!
    Dodam, że mam kable, ale do kolumn - o nieco różnych rezystancjach i czystości, a różnicy w brzmieniu TOTALNIE żadnej nie uświadczam... zwinięte byle jak za kolumnami, płaskie pętle po kilka zwojów. Zestawy głośnikowe HX 80, a sam wzmacniacz nie byle jaki.
  • #87
    palindrom
    Poziom 10  
    Marivs w dyskusji tutaj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1193930#6001162

    podlinkował bardzo użyteczny symulator:

    http://www.st-andrews.ac.uk/~www_pa/Scots_Guide/audio/Java/twin.html

    niech wytnę cytat:
    "It is not clear if changes of this small order are particularly noticable, or even audible in normal use."

    to znaczy że różnica w impedancji jest znikoma. Z drugiej strony zastosowanie przewodu Litza wydaje się być rozwiązaniem ostatecznym, po którym nie ma już żadnego "ale", przynajmniej do momentu wynalezienia nadprzewodnika w temperaturze pokojowej. Mogę tylko zgadywać kto kupi pierwszą transzę (nie będą to energetycy ;) )

    Zostaje tylko kwestia indukcyjności i pojemności, IMO do pominięcia na krótkich odcinkach i żyłach idących parami.
  • #88
    kato76
    Specjalista Automatyk
    Co do różnego brzmienia na różnych kablach to powiem tyle: przez 10 lat pracowałem w salonie hi-fi i 90% klientów mówiło "ja nie słyszę, nie mam słuchu, nie jestem audiofilem" itd. Po odsłuchach jakieś 80% z tych ludzi otwierało buzię ze zdziwienia, że jednak słyszą różnicę pomiędzy różnymi przewodami. Jest bardzo prawdopodobne, że jest to siła autosugestii. Jestem elektronikiem więc cały temat tłumaczyłem sobie, że kabel jest po prostu rodzajem filtra wpiętego pomiędzy podzespoły ale do dziś nie wiem jak to jest. Jedno jest pewne: kiedy wypinam z mojego systemu interkonekt Nordosta i zastępuję go zwykłym kablem za półtorej stówy, dźwięk traci blask. Mój brat twierdzi, że jestem chory na audiofilizm :D
  • #89
    cirrostrato
    Poziom 36  
    Ale to jest nieuleczalne więc się nie przejmuj...
  • #90
    palindrom
    Poziom 10  
    No dobra, *filia *filią ale kable za kilkaset PLN są warte kilkanaście i wszyscy o tym wiemy. Czysta miedź i polimery nie są aż tak drogie a nikt tych kabli nie plecie ręcznie. Ktoś trafił w żyłę złota robiąc odpowiedni szum wokół sprawy i zarabia na... *filach ;)

    Ja jednak z uporem maniaka pytam jeszcze raz - czy ktoś wie, gdzie kupię przewód Litza? (w grę nie wchodzą sklepy audio) ;)