Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zbuduj własną maszynę parową.

Jacqbus 30 Sty 2011 22:43 698727 1478
  • #1261
    SalaSali
    Poziom 9  
    no lepiej będzie jak dasz nowy cylinder...bo z tym wgniecieniem będzie ciężko...a pozatym nie musisz kupować nowego tylko iść do punktu gdzie naprawiają repliki i poprosić o jakiś stary cylinder....bynajmniej ja nie mam tego problemu gdyż jestem Air Softowcem od 3 lat i mam zaprzyjaźniony sklep gdzie takie rzeczy mam od ręki
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Fabryka Prądu
  • #1262
    konstruktor123
    Poziom 14  
    Również jestem air softowcem już dość sporo czasu i mam 2 sklepy w mieście, natomiast jeżeli poproszę ich o jakiś cylinder zastępczy to oni poproszą mnie o stary a nie dam im cylindra który ma na sobie cynę po lutach i nawiercone otwory. ;) Myślałem zrobić coś w rodzaju szlifu, cylinder ma dość cienkie ścianki ale gdybym jakimś stalowym "kołkiem" o średnicy wew. cylindra wwiercił się przy dużych obrotach w cylinder to może by wgniecienie się odgięło i tłok znowu by zaczął się poruszać. Co o tym myślicie ?
  • Fabryka Prądu
  • #1264
    gracz1301
    Poziom 9  
    Ja bym raczej nie próbował pukać w cylinder, powinien się tylko jeszcze bardziej powyginać, ale nie wiem bo dopiero zaczynam przygodę z parą i mam do was ekspertów pytanie. Zaprojektowałem swój własny rozrząd i nie wiem czy będzie on działać tak jak mi się to wydaje, sprawdzałem już na symulatorze czy cały mechanizm będzie grał tak jak należy ale z parą może być inaczej. Starałem się usunąć moment w którym suwak mechanicznego rozrządu stoi po środku i blokuje parę w rozrządzie i jedynie koło zamachowe popycha jedno cylindrowy silnik z dopływem pary po obu stronach. Mój rozrząd na symulacji przesuwa się dopiero gdy tłok dochodzi do ściany cylindra (w moim silniku para wchodzi od samych zaślepek cylindra po obu stronach). Czy znajdzie się ktoś kto oceni mój projekt i zobaczy czy jest on możliwy?
  • #1266
    gracz1301
    Poziom 9  
    Na razie bez wymiarów i wyliczeń prosty rysunek z painta wg symulacji chodzi, ale nie wiem czy para nie będzie chciała przesuwać tłok rozrządu na suwaku opóźniającym
    Zbuduj własną maszynę parową.
    No i trzeba sobie wyobrazić jak to chodzi na kole zamachowym bo tego już nie rysowałem :P
  • #1268
    gracz1301
    Poziom 9  
    Dzięki wielkie. Tak więc zabieram się do zbierania części i składania. Jak będzie gotowy (raczej nie prędko) wystawie filmik
  • #1269
    lutnik18
    Poziom 10  
    Jakiego programu używasz do robienia symulacji?
  • #1270
    *Jaś*
    Poziom 1  
    Φ
    to tak dla...

    Dodano po 5 [minuty]:

    Sprawdzałem czy działa
    strony wszystkie przeczytałem i tu problem mam - komu ufać?
    Doświadczenie czy teoria???
  • #1271
    konstruktor123
    Poziom 14  
    Teoretycznie zawsze wszystko jest jasne natomiast sprawa się komplikuje gdy dochodzi do praktyki więc ja bym raczej postawił na doświadczenie.
  • #1272
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Rzucam idee - dowolny silnik spalinowy czterosuwowy jako maszyna parowa, tylko......zmiana faz rozrzadu - wykorzystanie standardowego walka rozrzadu, krzywek i zaworow, tyle tylko, by wymienic kola rozrzadu i zmienic przelozenie pomiedzy walem korbowym a walkiem rozrzadu z 1/ 2 na 1/1. Czyli na 1 cylindrze otwiera sie zawor wlotowy w gornym punkcie zwrotnym tloka i jest otwarty az do dolnego PZ. Wchodzaca para naciska tlok, wykonuje prace, a po minieciu dolnego PZ zamyka sie zawor wlotowy, a otwiera wylotowy. Dzieki bezwladnosci kola zamachowego, tlkok przesuwa sie do gory, usuwajac reszte pary. A i smarowanie pozostalo by jak bylo.
  • #1273
    Foxik20
    Poziom 16  
    @Krzysztof
    Pomysłów na takiego typu silnik było już bardzo dużo. Jakby nie patrząc, polega on tylko na małej modernizacji rozrządu, a pozostawieniu reszty. Jedyny problem polega na tym, że mało kto się zabiera za jego realizację... Kto wie, nie jednemu byłoby szkoda praktycznie dobrego silnika 4-ro suwowego na przeróbkę. Niby wszystko wydaje się nie zbyt skomplikowane, ale wystarczy jedna pomyłka, a silnik idzie do kosza, a nasze zęby w piach...

    Pozdrawiam
  • #1274
    szaroleta
    Poziom 9  
    Witam!
    Zauważyłem, że ktoś wklejał już jakieś zdjęcia mojego silnika, więc postanowiłem się pochwalić:D.

    Zdjęcia z budowy:


    Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową.
    Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową. Zbuduj własną maszynę parową.

    Silnik pionowy bliźniaczy obustronnego działania, skok tłoka 60 mm, średnica cylindra 39 mm. Korby przesunięte względem siebie o 90 stopni, stawidło Stephensona, możliwość zmiany obrotów oraz stopnia napełnienia cylindrów.
    Mój własny projekt oraz wykonanie:D Nie korzystałem z tokarki ani frezarki. Elementy toczone na wiertarce stołowej, niektóre części spawane (głównie rama), blok silnika lutowany lutem miękkim palnikiem na propan-butan.
    Mosiężne panewki wału korbowego. Pierścienie suwaków toczone z teflonu, rozcięte z ukosa.

    Krótki film:

    Link
  • #1275
    yoke
    Poziom 11  
    szaroleta napisał:
    Witam!
    Zauważyłem, że ktoś wklejał już jakieś zdjęcia mojego silnika, więc postanowiłem się pochwalić:D.


    WOW 8-O 8-O 8-O Gratulacje !!!!!!!
    Naprawdę solidnie wykonany silnik. Jestem pełen podziwu dla wykonanej pracy, kłaniam się nisko, bo nikt jeszcze (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) w Polsce nie zbudował takiego silnika w tej skali. Mam pytanie: jakie jest ciśnienie pracy? i ile minimum go potrzebuje żeby ruszyć?

    Pozdrawiam
  • #1276
    szaroleta
    Poziom 9  
    Ciśnienie pary na filmie to około 5 atmosfer. Silnik bez obciążenia rusza już przy 1 atm. Wiadomo, im wyższe ciśnienie tym większy moment obrotowy oraz moc.
    Cieszę się, że silnik się podoba:D

    A tutaj mój poprzedni silnik:

    Link
  • #1278
    szaroleta
    Poziom 9  
    Kociołek to dwie tak zwane wężownice. Wyciągnąłem to ze starych pieców kuchennych (takich z płytą metalową na której stawia się garnki a pod nią pali się drewnem). Służyło to do grzania wody w domu podczas gotowania na piecu. Wężownice są z pospawanych blach w kształt takiej podkowy. Wężownice skręciłem razem, do tego manometr, rurka wodowskazowa, zawór bezpieczeństwa, kilka zaworów grzybkowych oraz tłokowa pompa mojej konstrukcji, która zasila kocioł w wodę. W kominie znajduje się wiązka rur 1/2 cala o długości 8 metrów, jest to przegrzewacz pary. Ta budowla z cegieł obok kotła to wędzarnia, gdyby kogoś to interesowało. Komin jest wspólny dla kociołka i dla wędzarni.
  • #1279
    Manierka
    Poziom 14  
    Szaroleta, mozesz powiedzieć z czego pozyskałeś tłoczyska i dławice?
    A i jak wykonałes połączenia wykorbień z wałem?, lutowałeś?
    Czy zawory zwrotne w pompie zasilajacej kocioł masz takie?:
    Zbuduj własną maszynę parową.
  • #1280
    Kokakoala
    Poziom 9  
    Co do konstrukcji silników parowych mam pytanie: jak rozwiązywano kwestie smarowania silnika w parowozach:?::?::?::?:
  • #1281
    szaroleta
    Poziom 9  
    Tłoczyska to pręt ze zwykłej stali, takiej żeby szło naciąć gwint. Dławice to dwie tulejki. Między większą a tłoczyskiem jest miejsce żeby nawinąć konopie. Kolejna tulejka dociska z góry te konopie, które uszczelniają tłoczysko które uszczelniają tłoczysko. Wał korbowy robiłem tak: najpierw zrobiłem wykorbienia z prętów kwadratowych stalowych, nawierciłem otwory w odpowiednich odległościach, nałożyłem na główny wał, dołożyłem te krótsze kawałki prętów, nawierciłem w miejscach gdzie pręty wchodzą w wykorbienia, wbiłem piny (cienkie pręty żeby uniemożliwić obracanie się wału w wykorbieniu), a te wszystkie połączenia dodatkowo skleiłem klejem Loctite do połączeń wał - piasta. Na koniec wyciąłem zbędne kawałki głównego wału. Zdjęcie wału, które zamieściłem to właściwie prototyp, lut się nie sprawdził. Ostatecznie jest tak jak opisałem. Nie ma żadnego bicia.
    Zawory w pompie są właśnie takie jak na zdjęciu. Grzybek z uszczelką dociskany jest przez sprężynę. Można stosować we wszystkich pozycjach. Taki zaworek 1/2" jest bardzo tani, praktycznie w każdym sklepie hydraulicznym.
  • #1282
    Manierka
    Poziom 14  
    No i jak spisują się te dławice?, ja mam zamiar zrobic tłoczysko z tłoczyska od jakiegos siłownika pneumatycznego a dławice albo pozyskac z owego siłownika albo jakas ciasna mosięzna tulejka z oringiem w środku?
    PS ładny silnik, ile zajeło Ci wykonanie go? kocioł i cała instalacje robiłes sam?
  • #1283
    szaroleta
    Poziom 9  
    Dławice takie jak zrobiłem stosowane są w parowozach. Generalnie chodzi o to żeby owinąć jakieś szczeliwo wokół tłoczyska a potem je docisnąć. Może to być specjalny sznur albo po prostu konopie. Próbowałem zrobić dławicę z o-ringu ale były same problemy. Miałem zwykły o-ring nieprzystosowany do wysokiej temperatury: rozciągał się i wypadał, na dodatek występuje duże tarcie. Nie wiem jak sprawa wygląda z o-ringami do wyższych temperatur na przykład silikonowymi. Moim zdaniem najlepiej w modelach sprawdzają się dławice z konopiami:D.

    Silnik robiłem od stycznia do października 2010 r. Trochę się to wszystko dłużyło: brak odpowiednich maszyn (tokarka, frezarka), ciągłe modyfikacje, nowe pomysły i jeszcze nauka w szkole:D.

    Kocioł robiłem sam, a właściwie to tylko skręcałem. Wężownice miałem już pospawane. Później spawałem jeszcze przegrzewacz pary, który jest w kominie.

    Silniki parowe smaruje się na kilka sposobów. Najprostszy to po prostu co jakiś czas ręcznie nanosi się smar na trące powierzchnie. Następnie są smarownice: smarowanie w sposób ciągły, smarownica połączona jest z powierzchnią trącą kanalikiem albo rurką, knot zanurzony w zbiorniczku z olejem, wchłania olej i przenosi go do kanalika). Jeszcze jeden sposób smarowania polega na zastosowaniu prasy smarnej. Prasa napędzana jest od mechanizmu rozrządu silnika. Jak silnik pracuje smar jest podawany, jak stoi smar nie leci. Smar jest doprowadzany do poszczególnych części rurkami. Do smarowania cylindrów i suwaków stosowane są rozpylacze. Olej rozpylany jest przez dysze pod ciśnieniem prasy smarnej.
  • #1284
    Manierka
    Poziom 14  
    Czemu połaczenia rurek doprowadzajacych pare robiłes sam?:D przeciez mozna kupic gotowe trójniki mosiezne:)
    PS z jakiego materiału masz tłoki i czy dobrze sie spisuje w połaczeniu z miedzianym cylindrem?
  • #1285
    szaroleta
    Poziom 9  
    Nawet nie wiem czemu trójników nie kupiłem gotowych. Nie pomyślałem, że można kupić takie o średnicy 8 mm. Na pewno robiąc samemu zaoszczędziłem trochę pieniędzy. Tłok zrobiony jest z aluminium. Generalnie miedź to zły materiał na cylinder, łatwo się zarysowuje i szybko wyciera. Lepiej zastosować rurkę stalową. Chociaż z drugiej strony rurki miedziane są idealnie gładkie w środku. Z pewnością zwykłą rurkę stalową trzeba by przetoczyć. Tłok ma w cylindrze trochę luzu i aluminium nie trze o miedź. Żeby uszczelnić tłok owinąłem go konopiami. Planuję zamiast konopi dać o-ringi silikonowe, chociaż ostatnio był problem, bo nie mogłem dostać o-ringów o odpowiedniej średnicy.
  • #1286
    Manierka
    Poziom 14  
    Stal mogłaby korodowac. Najlepiej jakby kupic odpowiednie gruboscienne tuleje mosięzne, ale to spory koszt... Ciekawie rozwiązałes problem łozysk głównych wału:D no i łbów korbowodów. Pewnie skreciłes dwa prety kwadratowe i miedzy nimi wierciłes otwór wiertarka stołową, dobrze mówie?
    Skąd miałes tulejki na łozyska ślizgowe?
    Edit:
    Ile litrów wchodzi do twojego kotła? Ile mniej wiecej trzeba czekąc od rozpoczecia palenia do osiągniecia cisnienia pary 5atm? i czy sporo drzewa na takie uruchomienie idzie?
  • #1287
    szaroleta
    Poziom 9  
    Najprostsze rozwiązania są najlepsze :D. Łożyska główne to 2 pręty kwadratowe skręcone razem, potem wywierciłem otwór pod panewkę. Podobnie łby korbowodów. Panewki robiłem z pręta okrągłego mosiężnego. Pręt mocowałem w uchwycie wiertarki, wiertło wkręciłem pionowo w imadło i wierciłem. W taki sposób otwór był idealnie w środku. Takie rzeczy robi się w tokarce no ale jak nie ma to trzeba sobie radzić inaczej. Następnie panewki można rozciąć wzdłuż. Docisk reguluje się śrubkami.

    Do całego kotła wchodzi koło 20 litrów. Oczywiście nie napełniam go do końca, musi się gdzieś zbierać para. Na początek wlewam jakieś 10 do 15 litrów. Kocioł opalam węglem. Jak mi wszystko sprawnie idzie to w pół godziny uda się uzyskać ciśnienie 5 atmosfer. Do rozpalenia potrzeba kilku kilogramów węgla. Kocioł ma bardzo małą sprawność: mała powierzchnia ogrzewalna, większość ciepła idzie w komin:D. No ale nie o to przecież chodzi, ważne że jest para.
  • #1288
    Manierka
    Poziom 14  
    Myśle o zrobieniu silnika podobnego do twojego ale rożrząd zrobiłbym płytkowy;] tzn suwak z jakiegoś mosięznego płaskownika. Szczerze nie myślałem o stawidle stephensona, a jest to ciekawa opcja, mógłbyś cos wiecej napisac o swoim? Plany miałes czy sam zaprojektowałes?, co własciwie daje to stawidło?:D Z jakiej blachy (grubość) są wykonane poszczególne elementy takie jak: jarzma stawidła, flansze łaczace cylindry i zawory? Czy wał to zwykły stalowy pręt czy hartowany? Mozna wiedzieć gdzie kupujesz takie materiały jak pręty okrągłe i kwadratowe? Na ile minut pracy wystarcza jeden kocioł bez dopompywania wody pompą? W jaki sposób toczyłeś tłoki na wiertarce stołowej? Jak wykonałes mimośrody i ich jarzma (łby ekscentryków) które wydaje mi sie są rozkręcane, czy są tam jakieś panewki?
    Jak chcesz to mozesz obciąc końcówki prętów gwintowanych (szpilek) trzymających konstrukcje, silnik wtedy będzie ładniej wyglądał:)
  • #1289
    konstruktor123
    Poziom 14  
    Nie masz problemów z rozkręcaniem się ? Nie zauważyłem tam żebyś stosował nakrętki samokontrujące albo podkładki sprężynowe a wydaje mi się że co jakiś czas musisz dokręcać nakrętki.
  • #1290
    szaroleta
    Poziom 9  
    Stawidło zaprojektowałem i zrobiłem sam. Wzorowałem się tylko na rysunkach znalezionych w Internecie. Najpierw kreśliłem rysunki na papierze milimetrowym. Zaznaczyłem miejsca na otwory i obszary, które trzeba wyciąć. Jak już mi wszystko pasowało to papier nakleiłem na blachę. Wykorzystałem blachę ocynkowaną: na pokrywy i blachy łączące cylindry 2,5 mm, a na stawidło 2 mm. Jak już miałem naklejony papier na blachę to miejsca pod otwory zapunktowałem a potem wierciłem.

    Stawidło Stephensona pozwala na zmianę kierunku obrotów poprzez wybieranie, który mimośród porusza suwakiem. Można też regulować stopień napełnienia cylindrów. W położeniu środkowym jarzma suwak nie porusza się. Im dalej w jedną lub drugą stronę przesuwamy jarzmo tym ruchy suwaka są większe. Gdy suwak przesuwa się dalej, do cylindra wpuszczane jest więcej pary.
    Najtrudniejszy do wykonania w jarzmie jest ten półokrąg. Musi mieć on taki promień jaką długość mają drążki od mimośrodów do jarzma. Na frezarce to pewnie banał:D Ja najpierw na zaznaczonej linii (specjalnie zrobiłem duży cyrkiel z listewki) nawierciłem otwory jeden przy drugim, potem wyszlifowałem to co zostało pomiędzy.

    Wał to pręt ze zwykłej stali. Nie jest hartowany. Wszystkie pręty i wałki kupuję w moim mieście w hurtowniach, które zajmują się sprzedażą stali i metali kolorowych. Bez problemu mogę kupić nawet małe ilości, płacę od kilograma.

    Nie wiem na ile wystarczy jedno napełnienie kotła wodą. Wodę powinno się uzupełniać często małymi dawkami i tak też robię. Wtedy nie ochładzamy kotła duża ilością zimnej wody i cały czas mamy parę pod odpowiednim ciśnieniem.

    Co do tłoków:
    Najpierw odciąłem kawałki wałka z aluminium. Potem w środku nawierciłem otwór pod gwint M8. Zrobiłem gwint i wkręciłem kawałek pręta stalowego, tak żeby ten pręt razem z wałkiem wkręcić w uchwyt wiertarki. W imadło wkręciłem nóż tokarski. Teraz trzeba odpowiednio ustawić nóż i przykręcić imadło. Warto poczytać jak się powinno toczyć:D Działa to wszystko tak samo jak w tokarce, tylko że toczymy na wiertarce, ot taka mała różnica. Gdy mamy już wszystko ustawione włączamy wiertarkę na najwolniejsze obroty (pewnie i tak będą stanowczo za duże). Potem przesuwamy nasz wałek w dół, tak jak się normalnie wierci. Potrzeba teraz trochę wprawy żeby odpowiednio przesuwać wałek w dół no i wcześniej musimy też odpowiednio zbliżyć nóż. Do tego jeszcze luz na wrzecionie wiertarki :D. Podsumowując: da się toczyć na wiertarce ale jest to strasznie trudne i niedokładne. Na dodatek niszczymy naszą wiertarkę stołową, bo nie jest przystosowana do toczenia tylko do wiercenia.

    Podkładek nie dałem celowo (chyba z lenistwa no i ciągle coś zmieniałem w trakcie budowy, jak już skończyłem to nie chciało mi się wszystkiego rozbierać i skręcać na nowo razem z podkładkami). Nakrętki dość mocno dociągałem. Silnik nie pracuje ciągle, a przez te parę godzin co się kręcił to nic nie odpadło.