Czy da sie tak zrobic zainstalowac jakas przetwornice czy cos takiego w samochodzie zeby muc podłaczac całe naglosnienie do cieci czyli do domowego gniazdka
no właśńie , tak żeby autko mogło służć jako nagłośnienie imprez podwórkowych, a żeby aku niepadł, jakby zamontować przetwornice lub prostownik czy coś w tym stylu ?? taż że jak sie biba zaczyna to przedłużke wpinamy w autko i do sieci i muza gra
Stary aku + prostownik + kawałek kabla z bezpiecznikiem i cieszymy się dźwiękiem naszego sprzętu tam gdzie chcemy. Najwygodniejsze to nie jest ale naprawde dobry sposób na nagłośnienie domówki czy grilla a samochodem można zawsze wrócić do domu bez niepotrzebnego bólu głowy o akumulator. Wystarczy tylko przepiąć kable zasilania.
wiec greg-si mówisz ze wystarczy podłaczyc prostownik do aku i juz tak ? hm wiec robie to tak podpinam kable prostownika pod aku i juz ? to ciekwo czy prostownik naladuje tyle ile wzmaki przy ostro prądozernych gosnikach pobiora prądu
Ja dość niedawno świrzo wyjęty aku z vectry podłączyłem pod CP 1502 i grał ładnych kilka godzin ok 12. Dopiero puźniej podłączyłem prostownik. Nie próbowałem ładowac i żeby grało jednocześnie bo nie miałem takiej potrzeby. Ale myśle że coś takiego też by pociągneło (nie wiem z jakim skutkiem dla prostownika).
Nie wiem co chcesz podpinać. Jeżeli planujesz kilka tysięcy wat to niestety takie coś nie wypali ale ok 500W RMS przy akumulatorze takim średnim 56Ah powinno pociągnąć imprezke.
moj aku cos koło 70ah przy samym subie (dwa glosniki 2 cewkowe po 250rms na cewke przy 2ohm) gra przy wyłaczonym silniku jakies 30 min przy max mocy i juz nie odpale silnika wiec bardzo mi zalerzy zeby zrobic jakies zailanie z sieci do tego dobrze by bylo ominąc aku wogle nie da sie kupic takiej przetwornicy?
kupić wszystko można
masz duży akumulator. Jeżeli posiadasz jakiś inny sprawny akumulator to weź go naładuj i podłącz wzmacniacz pod ten naładowany. Oczywiście podłączając zachowaj całą wiedzę o instalacji wzmacniacza(odpowiednia średnica kabla i bezpiecznik). Odkręć kabel zasilając i masy od wzmacniacza i przykręć ten od drugiego aku. Przetestuj i zobacz na jak długo Ci starczy. Moim zdaniem gra warta świeczki. Na noc podłączysz akumulator a w dzień cieszysz się muzyką gdzie kolwiek jesteś bez względu na to jak muzyki słuchasz.
ps. u mnie w samochodzie tez wystarczyło posłuchać kilkanaście minut muzyki i samochód nie zapalił. To jest prosta sprawa bo w aku jest jeszcze sporo prądu ale za mało na rozruch.
drugi aku to koszt około 150 zl a nie starczy na dlugo na całonocna impreze napewno nie co do tego prostownika to sie pewnie by spalił zeby byl podłaczony do aku z kturego ciagle wychodzi prad trudna sprawa ogulnie eh
To zrób inaczej. Odłącz akumulator i podłącz na całą noc pod prostownik(niech sie dobrze naładuje) i wtedy w dzień sprawdź ile czasu będzie chodził. Może akurat będzie Ci pasowało.
Z mojej strony tyle. Jak coś wykombinujesz to daj znać bo ciekawy jestem Twoich odczuć a może dowiesz się gdzie indziej jaki jest najlepszy sposób na zasilanie.
Pozdrawiam
To bardzo dziwne bo z tego co napisałeś to wynika że masz 500W przy 4ohm a ja u mnie na 56Ah chodził ładne kilkanaście godzin. Weź napisz jakie wzmacniacze napędzasz tym to będe miał jakotaki obraz.
wszelkiego rodzaju zasilacze i przetwornice na prąd stabilizowany o napięciu 12V (13.8V)i tak potężne prądy(kilkadziesiąt A) są niesamowicie drogie.
jedyny sensowny pomysł to właśnie prostownik który podczas grania ciągle będzie doładowywał akumulator.
tylko ten prostownik musi mieć minimum 10-15A. bilans energetyczy będzie oczywiście nie zachowany, ale taki prostownik podłączony pod wyładowany akumulator już po kilku minutach sprawia ,że autko odpali bez problemów.
więc bierzemy konkretne trafo 150-300W od zasilania lamp halogenowych 12V i solidny mostek Gretza przykręcony do pokaźnych rozmiarów radiatora i mamy naszego wspomagacza.
na marketowe prostowniczki nawet nie patrzcie bo te ustrojstwa mają max. 2-4A