Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kompresor z lodówki wyłącza się.

Masa19 21 Lis 2006 12:16 16272 5
  • #1 21 Lis 2006 12:16
    Masa19
    Poziom 13  

    Witam! Mam kompresor z lodówki wraz z przekaźnikiem rozruchowym. Po podłączeniu napięcia na przekaźnik silnik startuje a po chwili się wyłącza. Wszystko działa chyba prawidlo, tylko chodzi o to, że pracuje strasznie krótko. Rozebrałem przekaźnik pokręciłem dwoma śrubkami do regoulacji i teraz pracuje dłużej- tylko że się chyba grzeje bardziej niż przedtem. Chciałbym zapytać jak długo może pracować bez przerwy, i jak to jest z tym przekaźnikiem rozruchowym czy on nie powinien dawać tylko chwilo napięcia a potem kiedy sie rozłączy, czy sprężarka nie powinna dalej działać aż do odłącznia napiecia- bo zabardzo nie rozumiem potrzeby istnienia tego przekaźnika- on jest normalnie zwarty ( silniki pracuje), a kiedy nagrzeje się sprężynka w nim to rozwiera stylki i silnik przestaje pracować- czy to normalne? Dodam, że jest to kompresor z jakiejś lodówki produkcji Radzieckiej.
    POZDRAWIAM!

    2 5
  • Pomocny post
    #2 21 Lis 2006 13:24
    janek1815
    Poziom 38  

    lodowka ma dwa uzwojenia robocze i rozruchowe ten przekaznik ktory jest zalozony przy samej obudowie sluzy do rozruchu sprezarki jedno uzwojenie robocze jest zasilane caly czas a drugie tylko przez chwile w momencie wlaczenia. ten przekaznik o ktorym mowisz to bezpiecznik termiczny to on powoduje calkowicie odlaczenie napiecia zasilajacego sprezarka powinna chodzic do momentu odlaczenia od sieci badz wylaczenia termostatu jesli testujesz to w lodowce. jesli odlacza to termit to albo on jest uszkodzony badz sprezarka

    3
  • #3 21 Lis 2006 14:14
    Masa19
    Poziom 13  

    Dzięki wielkie teraz już rozumiem o co chodzi- właśnie takiego wyjaśnienia potrzebowałem. Właśnie robiłem kolejne próby bo chce z tego kompresorek jakiś mały zmontować i teraz sprężarka się nie wyłączała- no ale cóż ma już swoje lata :). Jeszcze mam takie pytanie czy mogło to być spowodowane, tym że parę lat leżała na strychy nie używana, a jak troch popracowała to się jej "poprawiło". Bo teraz nie wiem czy opłaca mi się z tym kombinować czy nie siądzie po paru godzinach pracy.
    [/youtube]

    0
  • Pomocny post
    #4 21 Lis 2006 17:01
    Adam-T
    Poziom 37  

    Masa19 napisał:
    Jeszcze mam takie pytanie czy mogło to być spowodowane, tym że parę lat leżała na strychy nie używana, a jak troch popracowała to się jej "poprawiło". Bo teraz nie wiem czy opłaca mi się z tym kombinować czy nie siądzie po paru godzinach pracy.

    Oczywiście, przez parę lat nie były smarowane łożyska i "chwyciło" na nich i dlatego mógł wyłączać termik. Teraz po kilku załączeniach zostały przesmarowane i lżej się kręci. A czy nie siądzie po paru godzinach pracy? Włącz ją niech trochę pochodzi a sam się przekonasz.

    Pozdr
    Adam

    0
  • #6 13 Lut 2007 11:46
    Masa19
    Poziom 13  

    Co prawda troche czasu minęło, ale postanowiłem podzielić się jeszcze moim "doświadczeniem" z budowy kompresorka:) . Do tego celu jak już pisałem wyżej, użyłem sprężarki z starej lodówki. Moje wątpliwości zostały rozwiane, bowiem zastanawiałem się jak długo będzie działała (sprężarka)- działa do dzisiaj tzn dosyć długo już, bez jakikolwiek problemów. Z budową kompresora nie było większych problemów. Jednak postanowiłem go wykonać jak najmniejszym kosztem i wykorzystałem tylko to co znalazłem w domu: kawałek miedzianej rurki (taką którą wykorzysuje się do ogrzewań w domu)- w niej powierciłem pare otworów ( w zależności od potrzeb), następnie do tych otworów powkładałem kawałki miedzianych rureczek (tych od lodówki),potem wszystko zalutowałem i gra :). na rureczki nakładamy wężyki (ja mam takie od pompi akwariowej, pasują idealnie), jakiś manomtr z starej pompki samochodowej, no i zbornik- z tym jest największy problem bo w domu nic nie znalazłem poza starymi puszkami z dezodorantów. Niestety takie pojemniki mają bardzo małą pojemność, dałem dwie takie, ale i tak to za mało oczywiść wszystko zlutowałem, i działa. Jak na moje potrzeby wystarcza, zaznaczam jednak że mi duże ciśnienie nie jest potrzebne, a tak pozatym przy 3 atmosferach już się nieszczelności ujawniają :). Jeśli chodzi o wężyki to są wytrzymałe przynjmniej mi żaden nie strzelił, wiadome że nie są do tego celu przeznaczone!
    Teraz pozostaje mi szukać większego zbiornika, pewnie będzie to jakaś gaśnica. Ale przekonałem się, że zrobić taki mały domowy kompresorek nie jest trudno. A i jeszcze nie ma obawy że coś nam rozsadzi wężyk wyżuca przy około 3 bar tak że to jest takie zabezpieczenie :)

    P.s Ale uwaga przy budowie, mimo wszystko zawsze to jest ciśnienie, i zawsze może pujść coś nie tak- chociaż u mnie nic się nie stało, zawsze wężyk pierwszy wyskakiwał :)
    POZDRAWIAM![/url]

    0