Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

problem z radjem w mercedesie

22 Lis 2006 12:47 887 4
  • Poziom 2  
    Witam wszystkich mam mały problem z oryginalnym radiem w mercedesie a mianowicie przy włączaniu radia występuje tąpnięcie w głośniki, po czym radyjko odpala i normalnie gra,nie było by problemu, ale przez to walenie spaliło mi końcówkę mocy w radiu.Radio oddałem do naprawy zamontowałem w samochodzie działa, ale podczas włączania dalej wali po głośnikach zadałem pytanie gościowi, który naprawiał mi rajo ale niestety ten rozłożył ręce, jeśli ktoś spotkał się z takim przypadkiem proszę o pomoc z góry dziękuję.
  • Poziom 43  
    Nie wiemy jaki to model radia. Każdy głupi zdiagnozuje końcówkę mocy i wymieni ale pomyśleć i doradzić klientowi to już ich przerasta.

    Kolego, z dużym prawdopodobieństwem masz przetarte przewody głosnikowe lub zwarcie jednego z nich do masy i to wypadało by najpierw sprawdzić bo szkoda by było znów wymieniać końcówkę mocy. Po trzeciej takiej naprawie radio w srodku będzie wyglądało jak po przejściu hordy tatarów.

    SławeK
  • Poziom 2  
    Witam,dzięki Sławku za odpisanie na mój post, to radio, z którym mam problem nazywa się Becker nie znam dokładnie, jaki to model głośniki są sprawne już to sprawdziłem, ale sprawa z radyjkiem zaczyna się powoli wyjaśniać okazuje się, że facet, który naprawiał mi to radio i stwierdził, że wymienił końcówkę mocy? Po prostu mnie przerżną na 120 zł!Sprawa tak mi dokuczała, że rozkręciłem to radio i jak się okazało to zapłaciłem za wlutowanie kawałeczka przewodu przyklejonego papierowa taśmą 120 zł zamiast za wymianę końcówki mocy jak mnie informował fachowiec oszust!Jak sprawa potoczy się dalej na pewno poinformuje, ale chcę ostrzec przed oszustami z serwisu na xxxxxxxxx w Kielcach.A poniżej podaję adresik zdjęcia, na którym można zobaczyć za co zapłaciłem.
    http://www.imagic.pl/files//913/./DSC04620.JPG


    Moderowany przez SławeK:

    Mimo że rozumiem Twoje rozgoryczenie to nie możemy publicznie rzucać takich oskarżeń, dlatego adres usunąłem. Sprawa jest dość delikatna, wszystko zależy od tego jakie było zlecenie naprawy i jaka umowa pomiędzy klientem a serwisantem. Przypomina się tutaj dowcip z kowalem który uderzeniem młotka uruchomił samochód i wziął 100zł a w tym 1 zł za uderzenie a 99zł za to że wiedział gdzie uderzyć. A moja porada w tym jest taka że należy się zastanowić nad przyczyną która jest pewnie poza radiem bo za drugim razem ten przewód nie ochroni końcówki mocy. I titaj doszukiwałbym się większego partactwa serwisanta że Ci w tym nie pomógł i nie doradził.

  • Poziom 2  
    Witam ponownie, nie mam pretensji, że usunąłeś adres tego serwisu, choć na innych forach np, motoryzacyjnych są odrębne działy gdzie ludzie wpisują niefachowe serwisy,oszustów itp drugiej beczki ja jako laik w temacie elektronika skąd mam wiedzieć, co się zepsuło w radiu i dlaczego niegra,po to są serwisy i ludzie, którzy się tym zajmują. A zlecenie naprawy było następujące;zaniosłem niedziałające radio do serwisu pan przyjął je i poprosił o kontakt tel. za dwa dni,po tym terminie zadzwoniłem a pan powiedział, że radio jest sprawne zapytałem, jaka była usterka? A pan odpowiedział, że wymienił końcówkę mocy, ponieważ owa się spaliła zapłaciłem grzecznie i wyszedłem.Po paru dniach okazało się, że żadna końcówka mocy nie została wymieniona czy sądzisz, że jest to uczciwe i pasuje do anegdoty o kowalu?Bo moim zdaniem nie, a jest to jawne złodziejstwo!
  • Poziom 43  
    Gdyby nie to że powiedział Ci że coś wymienił czego nie wymienił to można by to ewentualnie użnać za poprawną usługę. Ceny są umowne i wypada przed naprawą je uzgodnić. Niektóre przesadnie "szanujące się" serwisy potrafią mieć w cenniku 100zł za otwarcie urządzenia i 200zł za znalezienie usterki i z takimi nikt nie dyskutuje lecz tylko narzeka na wysokie ceny i albo godzi się na naprawę albo nie. Ale od strony serwisu przyzwoitość mówi że należało by uprzedzić klienta a od strony klienta zapytać o cenę usługi. Oszustwem można nazwać jedynie to że powiedział że coś wymienia a nie wymienił. Od siebie dodam że gdyby chociaż przelutował luty to byś nie poznał, lub potrafi lutować jak automat i nie pozostawia śladów. Sam miałem taki przypadek że klient upierał się że układ nie był wymieniany bo zbyt ładnie go polutowałem i dlatego od tej pory leję dużo spalonej kalafonii żeby nie było wątpliwości i przestałem myć miejsca lutowania. Nieprzyzwoitością też jest nie pouczenie klienta o przyczynie choć to obowiązkiem nie jest.

    Ale nie ciągnijmy tego dalej bo temat wybiega poza ramy tego działu.

    SławeK