Witam;
Wiem ze temat był wielokrotnie wałkowany, ale ja nadal nie mam do końca pewności co do ładowania kondensatora. W moim przypadku sprawa wygląda nieco inaczej, a mianowicie składam sobie paczkę basowa do pokoju, wszystko na podzespałach car audio, tj głośnik to JBL GT4 - 15, wzmacniacz to JBL GTO 2000 220 W RMS w mostku przy 4 ohm. pudło mdf 19 mmm i wszystko cacy tylko pozostaje zqasilenie tego, kupiłem trafo takie do halogenów 12 V 300 W, mostek prost 50 A ( na zapas a i tak sie grzeje straszliwe) no i pozostaje filtracja... Jak car audio to tylko na kondensatorze 1 F A wiec do rzeczy bo sie rozmażyłem, chodzi o to ze w aucie zasilanie 12 v jest cały czas na kondensatorze i nie rozładowuje sie on (kondensator) nawet jak stoi kilka dni. U mnie gdy całość będzie wyłączona, czyli nie słucham muzyki to trafo jest odłaczone od sieci czyli nie ma "podtrzymania" na kondensator w efekcie rozładuje sie on po kilku dniach i w momecie gdy włącze do sieci paczkę to czy on dupnie czy nie? ot i cała moja watpliwość. Bo nie da rady abym go zakazdym razem przeciez rozłaczał, przełaczał i kombinował z zarówka. Wiec ja z tym ładowaniem ? To tak jak dysk twardy czy bateria z komórki czy kiedyś dyskietka, ze jak nowe to trzeba "uformowac" a później z dyńki ? Nie chce sobie narobić "smrodu" wartego 150 zł Aha mój kondensator to Dietz 21000, 1 F, 21 V niby z "elekroniką" ale dla wiekszości to dzwonek w domu to bardzo skomplikowana "elektronika" a z tego co wiem to połowa tych kondów z niby "elektronika" to po prostu woltomierz i nic wiecej. Pytanie jest proste mogę go naładować a raz przez żarówke a później o tym zapomniec czy nie da rady i trzeba robić układ ciepłego startu
Wiem ze temat był wielokrotnie wałkowany, ale ja nadal nie mam do końca pewności co do ładowania kondensatora. W moim przypadku sprawa wygląda nieco inaczej, a mianowicie składam sobie paczkę basowa do pokoju, wszystko na podzespałach car audio, tj głośnik to JBL GT4 - 15, wzmacniacz to JBL GTO 2000 220 W RMS w mostku przy 4 ohm. pudło mdf 19 mmm i wszystko cacy tylko pozostaje zqasilenie tego, kupiłem trafo takie do halogenów 12 V 300 W, mostek prost 50 A ( na zapas a i tak sie grzeje straszliwe) no i pozostaje filtracja... Jak car audio to tylko na kondensatorze 1 F A wiec do rzeczy bo sie rozmażyłem, chodzi o to ze w aucie zasilanie 12 v jest cały czas na kondensatorze i nie rozładowuje sie on (kondensator) nawet jak stoi kilka dni. U mnie gdy całość będzie wyłączona, czyli nie słucham muzyki to trafo jest odłaczone od sieci czyli nie ma "podtrzymania" na kondensator w efekcie rozładuje sie on po kilku dniach i w momecie gdy włącze do sieci paczkę to czy on dupnie czy nie? ot i cała moja watpliwość. Bo nie da rady abym go zakazdym razem przeciez rozłaczał, przełaczał i kombinował z zarówka. Wiec ja z tym ładowaniem ? To tak jak dysk twardy czy bateria z komórki czy kiedyś dyskietka, ze jak nowe to trzeba "uformowac" a później z dyńki ? Nie chce sobie narobić "smrodu" wartego 150 zł Aha mój kondensator to Dietz 21000, 1 F, 21 V niby z "elekroniką" ale dla wiekszości to dzwonek w domu to bardzo skomplikowana "elektronika" a z tego co wiem to połowa tych kondów z niby "elektronika" to po prostu woltomierz i nic wiecej. Pytanie jest proste mogę go naładować a raz przez żarówke a później o tym zapomniec czy nie da rady i trzeba robić układ ciepłego startu
