Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Antygrawitacja Punkt Zerowy grawitacji

Reheaven 04 Gru 2006 18:17 53922 211
  • #31
    Reheaven
    Poziom 10  
    Przeczytałem na temat doświadczenia Millikana ale tam niestety nic nie wyjaśniają na temat tego zjawiska ze strony Hudchinson-a cuż widać to nie jest jednak to samo. W filmikach zrobionych przez autora widać że przedmioty unoszą się różne, ale na tych co wcześniej miał pierwsze próby testy użądzenia przebiegały tak że przedmioty lekko poddrygiwały w górę po czym wyginały się i pękały nawet spore kawały blachy, lecz w puźniejszych testach udało mu się sprawić by przedmioty nie ulegały deformacjom. Piszcie co sądzicie o tym efekcie LeWitacji i jak wiecie jak można uzyskać taki efekt to też piszcie tu posty.
  • Fabryka Prądu
  • #32
    revolt
    Poziom 34  
    no pewnie że nie wyjaśniają. to było prawie sto lat temu.
  • #34
    Reheaven
    Poziom 10  
    Dzięki za Linka do tej strony przyda się poczytam nieco na niej ale jeśli chodzi o twórcę tego urządzenia niestety tam nie jest zapisany, może twórca i autor strony jest samoukiem chyba nie robi doktoratu jak reszta osób zapisanych na tamtej stronie i nie musiał się wykazać przed innymi uczelniami swoją pracą:P, ale musze przyznać że pomocna uwaga co do tej strony, oraz ze skrótami stronkowymi dzięki _ita_, Revolt też dzięki trafne spostrzeżenie co do Millikana:D Dzięki za wszelką pomoc jak ktoś ma jeszcze jakieś dobre uwagi to piszcie:) może ktoś odgadnie albo poda schemat i bez problemowo będzie już w tej sprawie:D
  • #35
    revolt
    Poziom 34  
    schematu nie ma bo takie urządzenie nie istnieje. to że facet tam takie cuda niwidy pokazuje to nie znaczy że to jest na prawdę. piszę to bez zgryźliwości
  • #36
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    Szczególy na temat antygrawitacji (np. gra w quiddicha) są omawiane w kolejnych tomach Harrego Pottera, tam również szczegółowy opis innych ciekawych rozwiązań: różdżka magiczna, latająca taksówka (bez porównania wygodniejsza, niż latający dywan, zwłaszcza podczas deszczu ...), pelerynka - niewidka, jest też podany dokładny adres sklepu z tymi bajerami (być może prowadzą sprzedaż wysyłkową, spytaj mailem).
    Bilet do Londynu kupisz za 50.- zl, więc nie problem skoczyć na zakupy. Ponieważ w Londynie na 10 milionów mieszkańców połowa (pół miliona) to polacy, więc w sklepach obsługują już po polsku.

    OKAZJA! Sprzedam krasnoludka, mało używanego, pełnosprawny z atestem i homologacją, jeszcze na gwarancji, dołączam bezpłatnie instrukcję w języku urdu.
  • Fabryka Prądu
  • #37
    bobo
    Poziom 29  
    Jerzy Węglorz napisał:
    OKAZJA! Sprzedam krasnoludka, mało używanego, pełnosprawny z atestem i homologacją, jeszcze na gwarancji, dołączam bezpłatnie instrukcję w języku urdu.

    E tam, ja Sierotke Marysie terz mało używaną, bez gwarancji:cry: ale dalej na chodzie:!:
    Pozdrówka
  • #38
    Reheaven
    Poziom 10  
    hehe Harego też oglądałem, ale w siłę grawitacji sztucznie wywołaną też wierzę:) bo sam już pewne prace prowadzę na ten temat. Gdyby pole grawitacyjne miało jak ładunki dwa rodzaje+ i- to można by podzielić to na grawitację i Antygrawitację, z tego wychodząc można już coś kombinować. Gościu zrobił urządzonko co dzięki niemu unoszą się przedmioty ,ale czy pozostają w całości gdy grawitację zwiększymy:P nie widać na wcześniejszych filmikach albo z tymi rozpadającymi się przedmiotami.
    Uważam że musiał działać na nie jakimiś falami pewnie ultradźwięki o dużej mocy lub coś zbliżonego. W sumie czarne dziury wiadomo że wytważają duże pole grawitacyjne, lecz powodują też rozpad materii wciągniętej w siebie. Zwykły płomień powoduje podobny efekt rozpad poprzez reakcję chemiczną,
    może odkrył sposób rozgrzania przedmiotów i uniesieniu ich poprzez ultradźwięki o ile to możliwe.
    Piszcie ja już nie wiem co o tych filmikach myśleć działko co użył wygląda dziwnie jak laser z kryształem w środku lecz bez lampy wyładowczej dlatego zastanawiałem się nad ultradźwiękami w tym wypadku .
  • #41
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    Silne pole magnetyczne (poduszkę magnetyczną) zastosowano do pociągu (prod. niemieckiej), który łaczy centrum Szanghaju z lotniskiem - 42 km, pociąg jedzie 8 minut.
    Najsilniejsze pola magnetyczne są stosowane w aparaturze do badań jądrowych.
    Na codzień mamy do czynienia z silnymi polami magnetycznymi wytwarzanymi w silnikach elektrycznych - w końcu cała moc elektryczna silnika zamienia się najpierw w pole magnetyczne, a dopiero potem w moc mechaniczną. Dla przykladu: rozrusznik w samochodzie to 1 kW, silnik w tramwaju - 100kW, silnik w lokomotywie elektrycznej - 1MW, silnik w maszynie wyciągowej w kopalni - 10MW.
    Niestety, żadne pole magnetyczne nie "odwróci" grawitacji. W równym stopniu za "antygrawitacyjny" można uznać sznurek, na którym powieszono pranie ...
  • #42
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Myślę, że w małym transformatorku jest silniejsze pole magnetyczne, niż w dużym silniku - bo mały łatwiej
    oddaje ciepło, które wydziela się w jego rdzeniu zwłaszcza gdy pole jest bliskie nasycenia. Transformator
    toroidalny ma w rdzeniu silniejsze pole, niż klasyczny - bo ma lepiej złożony rdzeń, i mniej się grzeje.

    Co do pola do badań jądrowych - może popytam znajomych, o ile nie zapomnę, w końcu pracuję wśród
    fizyków jądrowych. Tylko jutro mogę żadnego z nich nie zastać w pracy - soboty na Uniwersytecie są wolne.

    Myślę, że silne pola magnetyczne stosuje się w badaniach półprzewodników - żeby uzyskać rezonans
    cyklotronowy nośników ładunku, im silniejsze pole tym ostrzejszy rezonans, i dokładniejsze pomiary.
  • #43
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    _jta_ !
    Jesli chodzi o grawitację, spotykam się z uparcie pokutujacym pogladem, że przyplywy morskie sa spowodowane przyciąganiem Księżyca.
    Jeżeli przeliczysz przyciąganie przez Słońce (330 000 mas Ziemi, 149,5 mln km) i przez Księżyc (1/81 masy Ziemi, 0,38 mln km), to wychodzi, że Słońce przyciąga na Ziemi wszystko 172 razy mocniej, niż Księżyc. Na dodatek, przypływy i odpływy sa o tej samej porze doby, a Księżyc jest codziennie gdzie indziej! Chyba ten pomysł z przypływami wymyslił ktoś, kto nigdy przypływów nie widzial, a Księżyc - często. Zobacz do encyklopedii!

    Dla mniej biegłych w fizyce podaję, że przyciąganie jest wprost proporcjonalne do masy (dokładniej: iloczynu mas, ale jeżeli porównujemy ten sam obiekt, to można jego masę uznać za jednostkową, bo we wzorze sie skróci), a odwrotnie proporcjonalne do kwadratu doległości.
    F=k*M*m/R², gdzie F - siła grawitacji, k- stała grawitacji, M, m - masy odzialujace na siebie, R - odległość między środkami ciężkości.
  • #44
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A siły pływowe są proporcjonalne do różnicy przyśpieszenia grawitacyjnego dla Ziemi
    jako całości, i dla wody, której przypływ rozpatrujemy - ta różnica jest proporcjonalna do
    masy, i odległości od środka Ziemi, a odwrotnie proporcjonalna do sześcianu odległości
    od Słońca, czy Księżyca - i dla Księżyca wychodzi ponad dwa razy większa, niż dla Słońca.


    Może by konkretnie policzyć: przyśpieszenie od przyciągania grawitacyjnego Słońca dla całej
    Ziemi jest (przyjmuję prędkość ruchu orbitalnego Ziemi 30km/s, promień orbity 150 mln km)
    (30*10^3 m/s)^2/(150*10^9 m)=0.006 m/s^2; i różnicę tego przyśpieszenia dla punktów na
    powierzchni Ziemi, między którymi jest ona największa - trzeba to przyśpieszenie pomnożyć
    przez 3*Rz/Rzs, gdzie Rz to promień Ziemi, a Rzs - odległość Ziemia-Słońce - wychodzi 0.76µm/s^2.

    Dla Księżyca policzyłeś, że przyciąga 172 razy słabiej, więc przyśpieszenie całej Ziemi będzie
    0.006/172=35µm/s^2, a największa różnica przyśpieszeń pływowych 1.75µm/s^2. Jeśli dodamy
    oba przyśpieszenia pływowe, dostaniemy g/4mln, co powinno dać wysokość fali 0.8m (różnicę
    pomiędzy maksimum i minimum), większe pływy są rezultatem spiętrzania tej fali przy brzegu.

    Porównywalne zmiany poziomu morza mogą wywoływać zmiany ciśnienia atmosferycznego - jakieś
    tropikalne cyklony nawet większe, cyklony i antycyklony typowe dla naszych okolic nieco mniejsze.


    W każdym razie: wielkość pływów pochodzących od Słońca to około 30%, a Księżyca 70% całości.
    Przypuszczam, że wpływ innych planet, nawet bliskich jak Mars i Wenus, czy wielkich jak Jowisz,
    jest znikomy - pewnie poniżej 1% - ale jak ktoś ma ochotę, to niech to przeliczy.
  • #45
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    Prędkość orbitalna dotyczy ruchu "rocznego", zatem to przyspieszenie nie ma zastosowania do obrotu dobowego.
    Nie wiem, skad się wziął sześcian odległości?
    Ale to i tak kłóci się z obserwacją, że przypływy są o tej samej porze doby, a Księżyc jest codziennie gdzie indziej?
  • #46
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Użyłem prędkości orbitalnej, żeby policzyć przyśpieszenie grawitacyjne - to ono zakrzywia orbitę.
    Sześcian odległości... policz jak zależy przyśpieszenie od przyciągania grawitacyjnego Słońca
    lub Księżyca od wyboru punktu na Ziemi (najbliższy, najdalszy, "równik" w połowie ich odległości),
    wynik rozwiń w szereg względem promienia Ziemi i weź pierwszy wyraz z tego szeregu. Pamiętaj,
    że dla środka Ziemi ma wyjść zero - to jest kompensowane przez ruch Ziemi.

    A co do tego, kiedy są przypływy... nakładają się przypływy "słoneczne" i "księżycowe", robiłeś te
    obserwacje, masz konkretne liczbowe wyniki? bez obliczeń łatwo coś pokręcić, stąd błędna opinia.
  • #47
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    Zacząłem grzebać za informacjami na ten temat i znalazłem trochę inne wytłumaczenie, ze nie wartość samego przyciagania jest tyle ważna, co gradient, a ten w przypadku Księzyca jest wiekszy, bo Księżyc jest bliżej. Szczegóły są tu:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Tide
    Moje pierwsze obserwacje były z Maroka, ale byłem zbyt krótko (poniżej miesiąca), natomiast na Morzu Śródziemnym, a tym bardziej na Bałtyku przypływów praktycznie nie obserwuje się.
    W Bretanii obserwowałem głęboki odpływ ok. godz. 18 czasu lokalnego, podobnie było w Maroku i w Meksyku. Trzeba by jeszcze raz gdzies się wybrac na spokojne, dłuższe wakacje, ale nie na łódce Bols ...
  • #49
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    W zasadzie to kiedyś dawno używałem gradientu zgodnie z jego definicją jako operatora tworzącego pole wektorowe (w zakresie analizy matematycznej). Na Studium Wojskowym (w zamierzchłych czasach była taka instytucja) jeden bardzo ważny major szkolił nas, że gradientu też można uzywać do czyszczenia karabinu, ale lepiej wyciorem.
    Tutaj jako gradient można rozumieć zmianę wielkości fizycznej wzdłuż pewnego odcinka, więc raczej jako pochodną tej wielkości "po długości" jako dx, no tak, stąd wykładnik, że do sześcianu. Jasne...
    Też nie wiedziałem że znasz to słowo ...
  • #50
    revolt
    Poziom 34  
    a ja znam jeszcze dywergencję i rotację :D i wiele innych słów ;)
  • #51
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  
    Jasne! I jeszcze operator Nabla dla n-wymiarowej przestrzeni nieeuklidesowej.
  • #52
    revolt
    Poziom 34  
    nie szalejmy. tu wystarczy układ kartezjański.
    Można również pisać operator nabla (nabla nie nie zanczy że to wmyślił jakiś Nabel :) )
  • #53
    mpaolos
    Poziom 11  
    oj, strasznie naukowo się zrobiło ale to i dobrze!
    ale,ale
    mości panowie, nie do końca odbiegając od tematu
    koledzy od adolfa(owiane tajemnicą) konstruowali wiele lat temu (no już ponad 50) mahinerie pod nazwą kodową V5 zdaje się, co to było talerzowate i właśnie miało napęd "grawitacyjny", aż dziw bieże że przez tyle lat cisza!
    z drugiej strony kolega "rozczochrany" (od teorii względności), ponoć też w którymś momencie zamilkł-znaczy "nie mówił więcej" mimo że wiedział,

    ale mówią że był kosmitą!
    ps: w tonie wesołym, ale godne zastanowienia

    pozdrawiam/mpaolos
  • #54
    Reheaven
    Poziom 10  
    Widze że dobrze was chwyciła grawitacja:D i mnie też trzyma i nie chce czasem se odpuścić:P Mam pewną teorię co do grawitacji, co zresztą potwierdza to co widzę w przyrodzie:) jeśli chodzi o pływy morskie to moja teoria się mocno sprawdza w praktyce nie wiem jeszcze jestem przyziemną istotą, cuż w swoich badaniach potestuje swoją teorię tylko narazie brak mi czasu:( szkoła mnie jeszcze męczy, lecz wiem już od dłuższego czasu jedno grawitacja to pojęcie złożone lecz niestety nikt nie opisał dobrze grawitacji bo tak naprawdę nie wiedzą czym jest :D
  • #55
    sybulek
    Poziom 16  
    Jest taki charakterystyczny pięciokątny budynek w Waszyngtonie, gdzie (gdyby to była prawda) ten gość dałby swój pierwszy i ostatni występ.
    Powiedziałem. Howgh!
  • #56
    revolt
    Poziom 34  
    fizycy dzisiaj głowią nad powiązaniem wsystkich odziaływań jednym prawem/teorią. i tylko właśnie grawitacja im nie pasuje do reszty (wyróżniamy 5 grup oddziaływań).
    co do Einsteina- łeb 5 na 9 ale na starość chłopina głupoty gadał :) rzekłbym przereklamowany trochę. jakbym miał porównywać Maxwell był większym teoretykiem.
  • #57
    Reheaven
    Poziom 10  
    Zgadzam się z Twoją opinią Revolt Einstein nie dość że pracował w biurze patentowym to jeszcze stał się sławny bo za dużo reklam z nim dali:P może był matematykiem i umiał liczyć ale do bombki nie przyłożył ręki nie był twórcą a jedynie matematykiem może udoskonalił nieco innych technologię np żyroskop, który i tak odkrył francuz j.b.Foucault inny. Od niego już lepszym odkrywcą był Leonardo da Vinci, Tesla, Faraday, Edison, i Maxwell i wiele innych To są główni twórcy podstaw nowoczesnego świata, oni zajmowali się tym co najbardziej lubili nie tylko z żądzy kasy ale i też z zamiłowania i z pasji dlatego mieli tyle odkryć co nikt inny. Poprostu mieli możliwość zajmowania się tym co najbardziej cenili stali się największymi czarodziejami wszechczasów. Lecz dziś kiedy ich nie ma to każdy z nas może stać się takim czarodziejem o ile ma jakąś pasję i pilnie się nią zajmuje :D moją w tym wypadku jest grawitacja ta właśnie mało poznana brakujące spoiwo do połączenia niektórych praw nauki, dlatego tu piszę może też wspólnie nieco uda się wyjaśnić co do prawa grawitacji.
  • #58
    lord_blaha
    Poziom 33  
    ech...ten temat jest juz dawno wyjaśniony. Taka maszyna istnieje...nie, nie śmiejcie się, naprawdę... Bierzemy 1 (słownie jednego) kota, smarujemy kromke chleba masłem, przyklejamy w/w kromeczke kotu na plecki (inaczej: grzbiecik) i "przypadkowo" strącamy delikwenta ze stołu. Kot powinien zawisną na około 1/2 H podłoga-stół, gdyż: kromka zawsze spada masłem do dołu, a kot zawsze na cztery łapy..I co? Proste?
  • #59
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jak już mówimy o operatorach różniczkowych, to można by jeszcze dodać operatory Laplace-a (nazywany
    laplasjanem) i d'Alambert-a (nazywany dalambercjanem), ale to już są operatory drugiego rzędu... w tym
    laplasjan to po prostu dywergencja gradientu, a dalambecjan to "laplasjan" w przestrzeni Minkowskiego.

    Z gradientem pola grawitacyjnego jest pewien drobny problem - mianowicie, to pole jest wektorem (czy
    może kowektorem? bo to przecież gradient potencjału grawitacyjnego) i wychodzi z tego jakiś tensor,
    na szczęście symetryczny, bo różniczkowanie, zwłaszcza po tym samym, jest przemienne. Koniec
    końców, wychodzi tensor podwójnie kowariantny, który zwężony z wektorem środek Ziemi - punkt
    na jej powierzchni daje przyśpieszenie grawitacyjne oddziaływań pływowych w tym punkcie.

    :arrow: revolt - mam wrażenie, że wiesz o jakimś oddziaływaniu, o którym ja nie wiem, bo ja wiem
    o elektromagnetycznych, słabych, silnych i grawitacyjnych, w sumie cztery, a to piąte jakie?

    Z układem kartezjańskim jest problem, że jak jest grawitacja, i chcemy ją opisać według teorii tego
    rozczochranego, co pokazuje język, to już ten układ nie wystarcza, rozróżnianie ko- i kontrawariantnych
    przestaje się sprowadzać do różnicy znaków, i stosuje się układy krzywoliniowe.

    :arrow: Reheaven - a ja słyszałem, że Einstein właśnie matematyki nie umiał... a jak się uczył grać na
    skrzypcach, i mylił takt, to mu nauczyciel mówił: "ależ Albercie, to idzie tak: raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy,
    na litość Boską, czy ty nie umiesz liczyć?" - a jednak dokonał wielkich odkryć.
  • #60
    revolt
    Poziom 34  
    można rozróżnić oddziaływania elektromagnetyczne na magnetyczne i elektrostatyczne ale to już kwestia gustu. A panu Laplace'owi to dziękuje za jego przekształcenie, dzięki któremu stany nieustalone w obwodach zamast 4 kartek zajmują 3 ;)

    Einstein to co odkrył wyliczył matematycznie bez obserwacji, ale np. słynne E=mc2 to wyprowadzono później z jego prac chyba.