Witam!
Mój aparat zaliczył upadek, oczywiście na wysunięty obiektyw. Efekt - wbił się na jakieś 2mm i oczywisty E18. Po kilku próbach udało się go mechanicznie ustawić i działa. Kilka razy coś postrzelało w mechanizmie (czyżby jakiś trybik ułamany?) ale to juz ucichło.
Problem mam z ostrością na dużych odległościach - przed upadkiem aparat nigdy nie ustawiał ostrości na nieskończoność (zawsze tak pomiędzy 5m a nieskończonością). Teraz przy obiektach oddalonych około 3-4m i dalszych ustala na nieskończoność - na zdjęciach widoczny jest lekki brak ostrości na dalekich obiektach - zachowuje się tak jakby mu brakowało zakresu ostrzenia - dochodzi do końca i tyle.
Czy możliwe jest, ze mechanizm przeskoczył o ząbek lub dwa i teraz fizyczne położenie soczewek nie zgadza się z tym co ustawia sterownik?
Jeśli tak, to jak to skorygować? (na pewno nie na sile przekręcać
).
Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki.
Mój aparat zaliczył upadek, oczywiście na wysunięty obiektyw. Efekt - wbił się na jakieś 2mm i oczywisty E18. Po kilku próbach udało się go mechanicznie ustawić i działa. Kilka razy coś postrzelało w mechanizmie (czyżby jakiś trybik ułamany?) ale to juz ucichło.
Problem mam z ostrością na dużych odległościach - przed upadkiem aparat nigdy nie ustawiał ostrości na nieskończoność (zawsze tak pomiędzy 5m a nieskończonością). Teraz przy obiektach oddalonych około 3-4m i dalszych ustala na nieskończoność - na zdjęciach widoczny jest lekki brak ostrości na dalekich obiektach - zachowuje się tak jakby mu brakowało zakresu ostrzenia - dochodzi do końca i tyle.
Czy możliwe jest, ze mechanizm przeskoczył o ząbek lub dwa i teraz fizyczne położenie soczewek nie zgadza się z tym co ustawia sterownik?
Jeśli tak, to jak to skorygować? (na pewno nie na sile przekręcać
Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki.