kolego MAYDAYDEEJAY,ja nie wiem czy ty rozumiesz o czym rozmawiamy?,mogli odjechać nawet w 20s,ale gdyby w tym audi było jakiekolwiek dobrze zrobiome zabezpieczenie,to nikt mnie nie przekona,że odjedzie w 40s,ostatnio uruchamiałem awaryjnie fiata brava,siadł alarm,miałem ze sobą latarkę akumulatorową i narzędzia....zgrabiałe ręce,a nawet oryginalny kluczyk i jakoś nie mogłem tego auta odpalić w 40s,mimo,że po chwili wiedziałem już,że zblokowana jest pompa paliwa{nie wspominam już o ominięciu fabrycznego immobilisera,bo tego nie musiałem robić},alarm był bardzo dobrze założony i przy oświetleniu latarkowym miałem naprawdę problemy ze zlokalizowaniem jego wiązek,przyznam,że gdyby był tam jeszcze jakiś pstryczek np.na zapłonie,to były by duże problemy z odpaleniem tego auta mając nawet oryginalny{dorobiony} kluczyk;zabezpieczałem ostatnio klientowi dobre auto{nie mogę pisać marki} i poprzednie zginęło mu w dziwnych okolicznościach właśnie w słynne 40s,mimo naprawdę dobrego alarmu MONTOWANEGO W SERWISIE,dlaczego następne auto robił już u mnie mimo,że było fabrycznie nowe i olał straszenie utratą gwarancji?odpowiedź nasuwa się sama,w jego wypadku podejrzenia padły na pracowników serwisu,toczyło się śledztwo,nikogo za rękę nie złapano ale tajemnicą poliszynela jest to,że wielu ludzi z serwisów i salonów współpracuje z róznymi ludźmi,inaczej nie byłoby tak dziwnych wyparowań świetnie zabezpieczonych samochodów,tak jak napisał xwit,nowego,w miarę zabezpieczonego samochodu nie da się tak od ręki pod budką z hot-dogami odpalić w 30s,jakoś w ciągu prawie 16-tu lat mojej zabawy w zabezpieczanie nikt do mnie nie przyszedł z wiadomościa,że rąbneli mu auto,a wielokrotnie właśnie zabezpieczenie je ratowało,miałem nawet przypadek banalnego uno bez immobilisera z niedźwiedź-lockiem,gdzie brechą prawie wyrwali blachy tunelu,pokrzywili wodziki i ostatecznie zrezygnowali zostawiając zmasakrowane auto,niech więc nikt mnie nie przekonuje takimi sloganami,że na złodzieja nie ma sposobu,jakiś jest zawsze bardziej lub mniej skuteczny.