Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problem ze słabym sygnałem TV za lasem.

mkoz 06 Gru 2006 11:20 11789 20
  • #1 06 Gru 2006 11:20
    mkoz
    Poziom 10  

    Witam,

    Od dawna w mojej miejscowości walczę z odbiorem TV. Mieszkam w Zaściankach, na obrzeżach Białegostoku. W odległości około 20m od domu mam gęstą ścianę lasu. Co prawda las i mój dom są położone na wzniesieniu w stosunku do centrum miasta, ale ten las skutecznie blokuje sygnał.
    Sytuacja wygląda następująco:
    nadajnik we wsi Krynice
    - TVP1 - kanał 8 - moc 80kW - odległość ok. 20km
    - TVP2 - kanał 22 - moc 400kW - odległość ok. 20km
    - TVP3 - kanał 35 - moc 100kW - odległość ok. 20km
    nadajnik w centrum Białegostoku na maszcie przy ul. Cieszyńskiej:
    - TVN - kanał 41 - moc 1kW - odległość ok. 5km
    nadajnik w centrum Białegostoku na wieżowcu przy ul. Słonimskiej:
    - TV4 - kanał 48 - moc 1kW - odległość ok. 5km
    - Polsat - kanał 60 - moc 1kW - odległość ok. 5km

    Wszystkie stacje są z podobnego kierunku, a więc każda z fal "leci" do mnie przez las, który działa jak stado anten i zbiera sygnał po drodze.

    Mam obecnie instalację z 4 anten: VHF na kanał 8, Yagi na 22,35, Yagi na 41 i Yagi na 48,60. Ogólnie największe problemy mam z tymi stacjami z nadajników 1kW z centrum miasta. W antenach na te nadajniki mam wzmacniacze Badmora 18dB - na kanał 41 w przypadku TVN i na pasmo 41-60 w przypadku TV4, Polsat. Wszystkie 4 anteny są spięte zwrotnicą z wejściami na takie pasma jakie mam anteny. Ze zwrotnicy sygnała idzie bezpośrednio do TV. Niestety to nie wystarcza. Ciągle mam śnieg na ekranie w TVN, TV4 i Polsacie. Poza tym kanały te są dość czułe na zmiany pogody i na wiatr...
    Nie mogę ustawić tak wysoko masztu, żeby przeskoczyć las, choć to pewnie by pomogło.
    Przedtem miałem siatkę z jakimś sporym przedwzmacniaczem, która dawała mi podobny efekt, a może nawet lepszy niż obecny zestaw anten...

    Czy ktoś ma jakieś sugestie jak wydobyć z mojej instalacji lepszy sygnał?

    Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc,
    Marcin.

    0 20
  • Megger
  • #2 06 Gru 2006 15:08
    sp6
    Poziom 23  

    Ciekaw jestem ile czasu walczysz z tymi antenami -- policz koszty anten , jak opadły Ci ręce to lepiej kup SAT TV i będziesz miał obraz na glanc. Pozdrawiam

    0
  • #3 06 Gru 2006 15:17
    mkoz
    Poziom 10  

    Słuszna uwaga :-)

    W sumie to na wiosnę było pierwsze podejście do walki - zakup zestawu anten i zwrotnicy, a niedawno drugie polegające na zmianie lokalizacji instalacji antenowej. Koszt już wyniósł około 150-200zł.... Wiem, że to mało opłacalne, ale do tej pory nie chiałem korzystać z abonamentu na jakąś platformę cyfrową, bo to było co najmniej 30zł miesięcznie, a że moim rodzicom wystarcza telewizja publiczna naziemna, to chciałem coś wykombinować bez bawienia się w abonamenty.
    Teraz weszła oferta pewnej platformy :), z abonamentem za 10zł, więc żeby wcześniej była taka możliwość to pewnie byśmy z niej skorzystali. A tak zainwestowaliśmy już sporo w instalację, więc stąd moje pytanie czy jakimś dodatkowym urządzeniem mogę coś polepszyć.
    Myślę tu np. o jakimś dodatkowym wzmacniaczu szerokopasmowym na wyjściu ze zwrotnicy. Nie wiem tylko czy warto się w to pakować, bo nie jestem pewien efektu, a szkoda mi kasy na nietrafne zakupy.

    sp6 napisał:
    Ciekaw jestem ile czasu walczysz z tymi antenami -- policz koszty anten , jak opadły Ci ręce to lepiej kup SAT TV i będziesz miał obraz na glanc. Pozdrawiam

    0
  • #4 06 Gru 2006 18:01
    sp8gsc
    Poziom 26  

    Zdecydowanie najlepszym rozwiazaniem jest postawienie wysokiego masztu. Na UKF kazde pol metra wyzej sie liczy. Lepsze sa anteny wileloementowe niz wzmacniacze. Sprawdz czulosc wejscia w TV moze masz cos padniete. Wtyczki do kabli powinny byc lutowane - szczegolnie nalezy zwrocic uwage na dobre kontaktowanie masy. Kabel TV mozliwie nowy - stary moze miec duze tlumienie.

    0
  • #5 07 Gru 2006 18:21
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    Kurczę, przy takich odległościach i mocach nadajników, jak je opisałeś, to przedwzmacniacze w antenach nie powinny być potrzebne.
    W żadnej z nich.
    Nie zależnie, czy las zasłania sygnał, czy nie.

    Zwłaszcza, że szerokopasmowe przedwzmacniacze w antenach na na kanał 41 w przypadku TVN i na pasmo 41-60 w przypadku TV4, Polsat, mogą zaszumiać pozostałe sygnały z tych anten bez przedwzmacniaczy.
    Przedwzmacniacze zapewne mają wzmocnienie 28-35dB a tłumienie zaporowe zwrotnicy antenowej pomiędzy poszczególnymi wejściami zakresu UHF wynosi na ogół nie więcej niż 10-16dB.
    Dla tego silnie wzmocniony szerokopasmowy sygnał z jednego wejścia UHF może dodawać szumy do sygnałów z pozostałych wejść UHF, (i tych wzmocnionych i tych nie wzmocnionych).
    Wszystkie anteny z zastosowaniem symetryzatorów należałoby połączyć przez zwrotnicę i dopiero razem wzmocnić przedwzmacniaczem lub wzmacniaczem szerokopasmowym.
    Warto byłoby ocenić sygnał pojedyńczo, czyli oddzielnie z poszczególnych anten bez zastosowania przedwzmacniaczy antenowych w antenach.
    Uwaga jeśli na zaciskach wejściowych anteny jest przedwzmacniacz to samo odłączenie zasilania DC12=V całkowicie odetnie sygnał z tej anteny.
    Dla tego do próbnej oceny, zamiast przedwzmacniacza trzeba zastosować na zaciskach wejściowych odpowiedni, niskotłumienny symetryzator antenowy.
    Na zasłanianie sygnału przez las, najskuteczniej pomoże wyższe umieszczenie anten i odsunięcie ich jak najdalej od ściany lasu.

    Alternatywnym rozwiązaniem, jeśli masz las 20m a nie 200m od domu, to możesz się pokusić o zamontowanie lekkiej anteny szerokopasmowej z przedwzmacniaczem szerokopasmowym na czubku wysokiego drzewa, ponad wieszchołkami tego lasu.
    Chociaż, staty tłumienia sygnału (UHF ok. 34-40dB) na 200m przewodu koncentrycznego, też da się zniwelować np. przedwzmacniaczem antenowym w antenie (i ewentualnie rurkowym hermetycznym, zainstalowanym w połowie, lub dwu trzecich długości przewodu od anteny).
    No ale wtedy wzrasta też zagrożenie związane z wyładowaniami burzowymi,(pioruny).

    0
  • #6 08 Gru 2006 09:08
    mkoz
    Poziom 10  

    Dziękuję za tą odpowiedź. Podałeś mi bardzo cenne uwagi. Pierwsze co zrobię to zmienię kabel od zwrotnicy do telewizora, bo ma on już z 15 lat :-) - może on wprowadza ogromne tłumienie i to co zyskam na antenach to wytracam w kablu.
    Spróbuję też jakiejś innej lokalizacji dla anten i zobaczę jaki dają sygnał poszczególne anteny na samych symetryzatorach z pominięciem zwrotnicy.
    Może pokombinuję też z jakimś wzmaniaczem za zwrotnicą jeśli zajdzie taka potrzeba.
    Przydałby się jakiś tv przenośny, który mógłbym mieć na zewnątrz, żeby widzieć na bieżąco efekty eksperymentów, bo bieganie i sprawdzanie efektu w domu co chwilę nie jest zbyt wygodne :-) A współpracę z kimś obserwującym TV podczas gdy ja montuję anteny teżciężko zsynchronizować.

    P.S. Czytałem twój artykuł o montowaniu TV na drzewie :-) Bardzo pouczający i muszę przyznać że pomysłowy.

    Jerzy Cieślański napisał:
    Kurczę, przy takich odległościach i mocach nadajników, jak je opisałeś, to przedwzmacniacze w antenach nie powinny być potrzebne.
    W żadnej z nich.
    Nie zależnie, czy las zasłania sygnał, czy nie.

    Zwłaszcza, że szerokopasmowe przedwzmacniacze w antenach na na kanał 41 w przypadku TVN i na pasmo 41-60 w przypadku TV4, Polsat, mogą zaszumiać pozostałe sygnały z tych anten bez przedwzmacniaczy.
    Przedwzmacniacze zapewne mają wzmocnienie 28-35dB a tłumienie zaporowe zwrotnicy antenowej pomiędzy poszczególnymi wejściami zakresu UHF wynosi na ogół nie więcej niż 10-16dB.
    Dla tego silnie wzmocniony szerokopasmowy sygnał z jednego wejścia UHF może dodawać szumy do sygnałów z pozostałych wejść UHF, (i tych wzmocnionych i tych nie wzmocnionych).
    Wszystkie anteny z zastosowaniem symetryzatorów należałoby połączyć przez zwrotnicę i dopiero razem wzmocnić przedwzmacniaczem lub wzmacniaczem szerokopasmowym.
    Warto byłoby ocenić sygnał pojedyńczo, czyli oddzielnie z poszczególnych anten bez zastosowania przedwzmacniaczy antenowych w antenach.
    Uwaga jeśli na zaciskach wejściowych anteny jest przedwzmacniacz to samo odłączenie zasilania DC12=V całkowicie odetnie sygnał z tej anteny.
    Dla tego do próbnej oceny, zamiast przedwzmacniacza trzeba zastosować na zaciskach wejściowych odpowiedni, niskotłumienny symetryzator antenowy.
    Na zasłanianie sygnału przez las, najskuteczniej pomoże wyższe umieszczenie anten i odsunięcie ich jak najdalej od ściany lasu.

    Alternatywnym rozwiązaniem, jeśli masz las 20m a nie 200m od domu, to możesz się pokusić o zamontowanie lekkiej anteny szerokopasmowej z przedwzmacniaczem szerokopasmowym na czubku wysokiego drzewa, ponad wieszchołkami tego lasu.
    Chociaż, staty tłumienia sygnału (UHF ok. 34-40dB) na 200m przewodu koncentrycznego, też da się zniwelować np. przedwzmacniaczem antenowym w antenie (i ewentualnie rurkowym hermetycznym, zainstalowanym w połowie, lub dwu trzecich długości przewodu od anteny).
    No ale wtedy wzrasta też zagrożenie związane z wyładowaniami burzowymi,(pioruny).

    0
  • Megger
  • #8 08 Gru 2006 16:13
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    mkoz -Tak na oko z mapki www.szukacz.pl
    (nie mam kątomierza szkolnego pod ręką)
    wynika, że w Zaściankach; pomiędzy kierunkami na Cieszyńską i Słonimską jest jakieś 15-20 stopni kątowych różnicy.
    Między kierunkami na Słonimską i Krynice jakieś 5 stopni.
    Między kierunkami Na Cieszyńską i Krynice jakieś 20-25 stopni.
    Na pewno anteny kierunkowe typu Yagi-Uda w twojej lokalizacji, nie będą ustawione "dokładnie" tym samym kierunku, lecz lekko "rozchylone", bo mają pewnie, w zależnośći od typu, częstotliwości i długości "kąty widzenia" od 18 do 30 stopni.

    Natomiast szerokopasmowe anteny reflektorowe, typu Telmor-ASR-800 z reflektorem płasko-parabolicznym, albo tzw. siatkowa-synfazowa z reflektorem płaskim f-my "Ryniak" mają kąt widzenia wynoszący w poziomie ok. 45-50 stopni.
    W moich zastosowaniach, tj. do montowania na drzewach, najlepiej sprawdzały się ze wględu na lekkość i precyzję wykonania anteny f-my "Ryniak".
    Na maszt stały, ze wględu na trwałość i solidność wykonania lepsze są telmorowskie ASR-800.
    Oczywiście anteny szerokopasmowe montuje się tam gdzie warunki (dobry poziom natężenia pola elektromagnetycznego sygnału, niski poziom zakłóceń) i kierunki na to pozwalają.
    Według podanego opisu, w twojej lokalizacji, też pewnie mogłaby się w miarę dobrze sprawdzić solidna pojedyncza antena szerokopasmowa, odpowiednio wysoko umieszczona.

    Ty już masz anteny kierunkowe Yagi-Uda , a więc rozwiązanie technicznie bardziej "doskonałe i precyzyjne", ale wymagające nieco więcej nakładów i "główkowania".
    Jeśli ktoś bawi się antenami warto dokładnie zmierzyć z mapy kąty kierunków, może to nieco usprawnić próby z ustawieniem poszczególnych anten kierunkowych na maszcie.
    Dokładne ustawienie kierunków anten kierunkowych na maszcie może się jeszcze wiązać z takim ich ustawieniem aby zminimalizować odbiór sygnałów zakłócających.
    W takim przypadku, może się okazać, że poszczególne anteny kierunkowe mogą być "nie koniecznie" dokładnie ustawione na kierunek najsilniejszego sygnału, (czyli "na maszt nadajnika").

    Wzajemne odległości pomiędzy antenami UHF (typu Yagi Uda), na maszcie powinny wynosić minimum 1 metr w pionie lub w poziomie, aby uniknąć ich wzajemnego, szkodliwego oddziaływania elektromagnetycznego.
    Antenę UHF dla najsłabszego sygnału i najwyższej częstotliwośći należy umieścić najwyżej tj. na czubku masztu.
    Anteny UHF umieszczone poniżej powinny być odsadzone od masztu na odpowiednich wysięgnikach, tak aby sam maszt(rura) nie "wchodził" pomiędzy direktory anteny Yagi-Uda.
    Anteny Yagi-Uda na UKF-FM i III zakres TV (VHF) ze względu na znaczne rozstawienie direktorów w stosunku do rozmiarów poprzecznych np. 1.5calowej rury masztu mogą być mocowane do pracy w polaryzacji poziomej bezpośrednio do masztu, nawet jeśli nie są mocowane na czubku (topie, górnym końcu) masztu.
    Ze względu na lepsze rozchodzenie się fal elektromagnetycznych na niższych częstotliwościach, w eterze i w lesie, na ogół anteny VHF montuje się min. 1metr poniżej anten UHF, a anteny UKF-FM min. 1.5metra poniżej anten VHF.
    Im anteny Yagi-Uda są dłuższe (czyli mają więcej direktorów);
    - tym są bardziej kierunkowe (mają wąski kąt odbioru pozwalający uniknąć zakłóceń dochodzących z innych kierunków),
    - tym większy mają zysk energetyczny.

    Dokładne określenie kierunków;
    - (tu, przy odległości 20km, z mapy okolic Białegostoku dla; Krynic-Zaścianki),
    - (tu, przy odległości 5km, z planu miasta dla; Krynic, Cieszyńskiej i Słonimskiej)
    - ( albo z wydruków mapki i planu z internetu),
    pozwala ocenić (na podstawie podawanego przez producentana kąta odbioru danej anteny w poziomie -z charakterystyki poziomej zwanej też H.oryzontalną), czy dana antena może odbierać prawidłowi sygnał z dwóch zbliżonych do siebie kierunków.
    Warto wiedzieć, że w antenach Yagi-Uda, wielokanałowwych lub zakresowych, węższy kąt "widzenia" i wyższy zysk energetyczny występuje dla wyższych kanałów z zakresu roboczego anteny,
    a dla niższych kanałów kąt widzenia jest szerszy i zysk energetyczny nieco mniejszy.

    0
  • #9 08 Gru 2006 16:59
    eco123
    Poziom 13  

    ... lub na maszcie składanym z modułów, są jezcze teleskopowe.

    Problem ze słabym sygnałem TV za lasem.

    0
  • #10 09 Gru 2006 18:22
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    ANTENA TV NA DRZEWIE.

    Każdy, kto korzysta z telewizora na zalesionej działce wie, że w lesie jakość obrazu programów telewizyjnych jest na ogół gorsza niż w terenie otwartym, (a położonym w takiej samej lub w zbliżonej odległości od nadajnika R-TV).
    Dzieje się tak nawet wtedy, gdy antena odbiorcza znajduje się w stosunkowo niewielkiej odległości od wieży nadajnika telewizyjnego, np.20-30km.
    Pojedyncze drzewa a zwłaszcza zwarty, wysoki las, -silnie tłumią fale elektromagnetyczne nadawane z anten umieszczonych na wieżach nadajników "naziemnych" R-TV.
    Im wyższa jest częstotliwość (czyli krótsza długość) fali nośnej sygnału, tym jego tłumienie przez las jest silniejsze, a więc poziom natężenia pola fal elektomagnetycznych w miejscu odbioru niższy.


    ZAKRES II-UKF-FM i III-VHF
    Sygnały programów radiowych w odległości do 65-75km od nadajników dużej mocy (tzw. wojewódzkich),
    - w zakresie 87,5-108 MHz,
    - oraz sygnały programów telewizyjnych w zakresie 174-230MHz (VHF-kanały 6-12),
    w terenie zalesionym można odbierać względnie dobrze za pomocą anten kierunkowych typu Yagi-Uda, umieszczonych na wysokości ok. 7-10 metrów nad ziemią.

    Taką wysokość zawieszenia anteny na zalesionej działce, można względnie niskim nakładem kosztów i pracy, uzyskać przez zainstalowanie odpowiednio dobranych anten (np. z e-sklepu Dipola) na dachu piętrowego domku z wysokim poddaszem, na maszciku z 2-3 metrowej rurki.
    W celu zapewnienia trwałości anten i możliwości ich łatwej i bezpiecznej konserwacji,
    anteny na dachu należy mocować jak najdalej od czynnych kominów a jak najbliżej włazu dachowego.
    Na stromym dachu warto po prostu wykonać dodatkowy, oddzielny właz dachowy, umożliwiający konserwację anten wprost z włazu, bez konieczności wychodzenia na dach.

    Jeśli domek jest parterowy, (najczęściej drewniany),
    można anteny UKF-FM i VHF zamocować na szczycie masztu antenowego o wysokości 7-10 metrów, (wykonanego z rury stalowej, najlepiej ocynkowanej) i posadowionego na ziemi.

    W celu umożliwienia okresowej, łatwej i bezpiecznej konserwacji anten,
    maszt powinien być zamocowany we wkopanym w ziemię 1,5 metrowym stojaku-(jażmie z zawiasem), umożliwiającym bezpieczne kładzenie go na ziemi,
    (tak jak niegdyś, było to robione np. w typowych masztach do zawieszania flag na boiskach szkolnych).

    Dobrze byłoby aby stojak umożliwiał obracanie postawionego masztu, wokół jego własnej pionowej osi symerii, w celu precyzyjnego i łatwego ustawienia "kierunku" anten w stronę nadajnika.
    Jeśli taki maszt postawimy przy szczytowej ścianie parterowego domku z wysokim poddaszem, to w celu ustabilizowania go w pionie, można maszt przymocować uchwytem śrubowym do tej ściany, w możliwie jak najwyższym punkcie, dogodnym do okresowego "odmocowania" -z okna poddasza lub z drabiny.
    Pozwoli to uniknąć konieczności stosowania odciągów, przy tej wysokości masztu(7-10 m).




    Maszty wysokości 10 m, wykonane z rur wodociągowych stalowych ocynkowanych (7m-1.5cala + 3m-1.25cala) można bez problemów kłaść i podnosić własnoręcznie w dwie, trzy osoby.
    Jeśli taki maszt, o wysokośći od 7 do 10 metrów jest wykonany jako wolnostojący, należy wykonać 3 (lub 4) odciągi symetrycznie "rozstawione" co 120 (lub co 90) stopni, mocowane do masztu w około 2/3 jego wysokość.
    Maszty antenowe na dachu jak i te posadowione na ziemi powinny być uziemione-odgromione zgodnie z odpowiednimi przepisami.


    ZAKRES IV-V (470-790 MHz)
    Dla sygnałów telewizyjnych nadawanych w zakresie UHF: 470-790MHz (kanały 21-60), jedynym rozwiązaniem "usuwającym" problem niskiego natężenia pola fal elektromagnetycznych sygnałów użytecznych (w wysokim: 20m-30m i rozległym lesie) jest wyniesienie anteny odbiorczej ponad poziom wieszchołków drzew.

    Pojedyncze drzewa znajdujące się w pobliżu anteny odbiorczej na drodze przesyłu fal elektromagnetycznych od anteny nadajnika do anteny odbiorczej, mogą znacznie tłumić sygnał w zakresie 470-790 MHz (IV-V).
    Takie kołyszące się na wietrze drzewa mogą też wywoływać wachania natężenia pola fal elektromagnetycznych dochodzące do 15db (14-krotnie) w miejscu odbioru.
    Natomiast dla anteny znajdującej się w zwartym lesie lub anteny umiejscowionej na otwartym i nie zadrzewionym terenie, ale "zasłoniętej" od strony nadajnika telewizyjnego, wysoką ścianą gęstego lasu (blisko położoną tj. w odległości 100-200metrów),
    osłabienie natężenia pola fal elektromagnetycznych 470-790MHz, (niejednorodnego na skutek tłumienia i zjawiska interferencji) może sięgać do 20-30dB (tj. 100 - 1000 krotnie).


    EKONOMICZNA "PROWIZORKA".
    Wybudowanie i podniesienie na własnej działce w lesie masztu antenowego o takiej wysokości (25m-30m), czyli pozwalającego wynieść anteny ponad poziom lasu jest bardzo kosztowne i nie opłacalne.
    Maszty powyżej 30 metrów wymagają też (chyba) uzyskania specjalnych zezwoleń budowlanych.

    Rozwiązaniem prowizorycznym i amatorskim jest mocowanie lekkich anten szerokopasmowych na wieszchołkach najwyższych drzew, "posiadanych" na położonej w lesie działce.
    Drzewa w wysokim lesie mogą mieć wysokość od 17 do 30 metrów.
    (Te na których przez osiem lat ja się huśtałem, miały najczęściej 21-27 m.)

    Już samo podniesienie anteny (znajdującej się teoretycznie w zasięgu użytecznym danego nadajnika telewizyjnego) na wysokość ok. 25 metrów nad poziom ziemi, znacznie polepsza poziom napięcia sygnałów telewizyjnych indukowanych na antenie.
    Dzieje się tak ponieważ antena odbiorcza lepiej "widzi" antenę nadawczą znajdującą się często za "sztucznym horyzontem" odległych wzniesień terenu, (nie widocznych lecz istniejących na drodze pomiędzy stacją nadawczą a naszym miejscem odbioru).
    Tym samym antena odbiorcza, (na wysokości ok. 30 m) znajduje się więc w polu jednorodnym, o większym natężeniu fal elektromagnetycznych - można powiedzieć:"lepiej odbiera".

    Stosowane obecnie nisko-szumowe przedwzmacniacze antenowe z powodzeniem niwelują straty sygnału wynikające z tłumiemia wnoszonego przez kabel koncentryczny o znacznej długości, łączący odbiornik TV z odległą anteną.

    Dobry wpółosiowy przewód antenowy (tzw. instalacyjny, o średnicy żyły wewnętrznej 1.0-1.1 mm, całkowitej średnicy zewnętrznej ok.7mm,) np. Hirschmann KOKA799-DIGI ma tłumienie 16,8dB na 100 metrach przewodu, dla najwyższego stosowanego w Polsce, w odbiorze telewizji naziemnej (i najsilniej tłumionego w kablu) kanału nr.60 (tj. 782-790MHz).
    Dobry szerokopasmowy przedzwmacniacz antenowy, np. firmy Telmor: PA-825,
    - We=300 ohm,
    - Wy=75 ohm,
    - wzmocnienie G= 25dB,
    - współczynnik szumów liczony łącznie z tłumieniem symetryzatora wejściowego F=3.6dB,
    - maksymalny dopuszczalny poziom sygnału na wyjściu równy 104dBuV.
    Jego odmiana rurkowa, PAR-825-U, bez symetryzatora,
    - We=75 ohm,
    - WY=75 ohm,
    - współczynnik szumów F=2dB,
    - wzmocnienie ok.25dB,
    - maksymalny dopuszczalny poziom sygnału na wyjściu równy 105dBuV.

    Wzmocnienie takiego przedwzmacniacza z "zapasem" równoważy tłumienie na 100 metrach dobrego kabla koncentrycznego.
    "Zapas" 7dB spokojnie wystarczy na zrównoważenie strat np. 4-krotnego rozgałęźnika sygnału RCF-104 f-my Telmor lub jego odpowiednika f-my Satel.

    Jeszcze lepszy jakościowo wydaje się reklamowany na stronie internetowej firmy Anprel-plus,
    przedwzmacniacz typu SWA-MGF_01 o wzmocnieniu 20-24db, dzięki deklarowanemu bardzo niskiemu współczynnikowi szumów własnych równemu 0.1- 0.2dB.
    Oczywiście łączny współczynnik szumów tego przedwzmacniacza liczony wraz ze stratami szerokopasmowego symetryzatora wejściowego równymi ok.1.6dB w paśmie V, wyniesie prawdopodobnie ok. F=1.8dB.
    Ale jest to i tak o ok.1.5dB lepiej od wszystkich pozostałych przedwzmacniaczy antenowych obecnych na naszym rynku.
    Niestety, producent, (tak jak większość producentów przedwzmacniaczy szerokopasmowych) nie podaje wartości maksymalnego dopuszczalnego poziomu sygnału na wyjściu przedwzmacniacza i współczynnika szumów liczonego łącznie ze stratami symetryzatora wejściowego, tak jak np. to czyni f-ma Telmor.
    Utrudnia to nieco teoretyczne szacowanie poprawy stosunku (sygnał do szumu), przy kalkulacjach instalatorskich czynionych w warunkach odbioru słabych sygnałów na granicy zasięgu nadajników TV.


    BEZPIECZEŃSTWO NA "CZUBKU".
    Każdy "czubek" instalujący antenę w pobliżu czubka drzewa powinien bezwzględnie mieć na sobie atestowany pas lub szelki bezpieczeństwa do pracy na wysokości, które można zakupić w sklepach z odzieżą ochronną.!!!

    Ma się rozumieć, szelki lub pas muszą być zamocowane nieco poniżej miejsca naszej pracy, odpowiednią linką, tj. do grubszej części pnia,
    na wypadek złamania się wieszchołka pod wpływem naszego ciężaru i nagłego rozchuśtania się wiotkiego wieszchołka wraz z "instalatorem", np. w skutek niespodziewanego podmuchu wiatru.
    W wietrzne dni, ze względów bezpieczeństwa, nie zaleca się wypraw na wieszchołki drzew nawet bardzo odważnym "czubkom".

    Nadmierne rozbujanie czubka, pardon wieszchołka można wyhamować przez odpowiednie balansowanie masą swego ciała.
    Jeśli pomylimy fazę, amplituda wychyleń wieszchołka wzrasta i.. spadamy wraz z ułamanym wieszchołkiem i cenną anteną, parę metrów w dół, obijając się o gałęzie, aż zawiśniemy na lince bezpieczeństwa, (o ile oczywiście ją przypięliśmy do grubszej części pnia poniżej miejsca pracy.)

    UWAGA!!,
    łażenie po drzewie a właściwie "przeplatanie się" i zaczepianie z gałęziami i konarami w takiej "uprzęży bezpieczeństwa" skłania do pochopnego jej odpinania, czego stanowczo odradzam.

    Zawsze w pierwszej kolejności pamiętajcie o własnym bezpieczeństwie, potem o jakości odbioru własnego telewizora.

    Nie odpinajcie i nie zdejmujcie zabezpieczeń dopuki (pełni szczęścia, spełnieni pobytem na szczycie, zadowoleni z siebie) ostatecznie nie spuścicie .., się na ziemię.!!!

    Dla tego przed wejściem na drzewo z anteną (i kablem antenowym) przymocowaną do rurki, należy wpierw dokonać wejścia bez anteny, aby "oczyścić sobie drogę", czyli;
    - usunąć - odpiłować zbyt gęste gałęzie żywe,
    - usunąć gałęzie uschnięte cienkie i grube, na całej długości pnia, od ziemi aż do wieszchołka.

    Warto przy tym, zamocować jakieś trzy metry poniżej czubka (wieszchołka) drzewa linkę taterniczą siągającą aż do ziemi.
    Linka ta przydaje się jako element bezpieczeństwa, przy ponownym wchodzeniu
    oraz do szybszego (niż wchodzenie i schodzenie z drzewa) wciągania "ewentualnie upadłych" przedmiotówtj; "kombinerek", kompasu, torby z: narzędziami, smarem i pędzlem do jego nakładania, ręcznikiem do wycierania rąk ze smaru i żywicy.


    KOLEJNOŚĆ MONTAŻU
    Przed wejściem na drzewo antenę mocujemy do cienkościennej (1.0mm-1.5mm), 3.5metrowej rurki ze stopu aluminium.
    Na ziemi dokonujemy też:
    1*.- poprawnego zamontowania przedwzmacniacza w puszce antenowej,
    2*.- sprawdzenia poprawności "geometrii" elementów anteny,
    3*.- przykręcenia (i przylutowania -dla pewności połączeń elektrycznych, korodujących na ogół pod wpływem wilgoci) przewodu koncentrycznego tj. ekranu i żyły wewnętrznej, do zacisków przedwzmacniacza,
    4*.- mocnego przymocowania przewodu koncentrycznego do 3.5 metrowej rurki np. opaskami elastycznymi-zaciskowymi (aby w czasie wciągania anteny na drzewo przewód nie wyrwał się z zacisków w puszce antenowej pod własnym ciężarem,
    5*.- wstępnego zakonserwowania anteny i miejsc połączeń galwanicznych (tj. przewodzących prąd elektryczny, tu: pomiędzy dipolami całofalowymi a symetryzatorem dopasowywującym - rozgałęziającym) typowym smarem do przekładni "Liten", odpornym na działanie wody,
    oraz uszczelnienia puszki antenowej.

    Ostatecznego, dokładnego "zasmarowania" i uszczelnienia smarem elementów anteny, puszki antenowej i jej mocowania do rurki dokonujem raczej pod wieszchołkiem drzewa, tj. po wciągnięciu lub wniesieniu anteny z rurką na górę.

    Uwaga, nadmiernie nasmarowana (upaćkana smarem) antena "robi się śliska" oraz "smaruje złośliwie nasze dłonie", więc trudno z nią wspinać się na drzewo.
    W praktyce, w zależności od gęstości rozłożenia gałęzi i konarów, antenę częściowo wciągamy na lince a częściowo wnosimy aby jej "nie pokrzywić" i nie powyginać o elementy drzewa.


    MOCOWANIE ANTENY "NA GÓRZE"
    Przed wciągnięciem anteny z przymocowanym do niej przewodem koncentrycznym na drzewo, należy na ziemi rozwinąć przynajmniej 30-40 metrów przewodu antenowego i tak rozłożyć aby w trakcie wciągania o nic nie zaczepił.
    Najlepiej jest, jeśli na ziemi druga osoba pilnuje prawidłowego wciągania anteny z przewodem na drzewo,
    tj. przytrzymuje przewód od dołu -pomagając tym samym "lawirować" wciąganą anteną między gąłęziami,
    i zapobiega ewentualnemu zaczepianiu się przewodu rozłożonego na ziemi o krzaczki i korzenie.

    Wieszchołki drzew na ogół są cienkie, nie można na nie wejść, więc amator dobrego odbioru montujący antenę, nie ma możliwości bezpośredniego przymocowania jej tam.
    Dla tego antenę należy najpierw przymocować do odpowiednio długiej, cienkościennej (1.0mm -1.5mm) rurki ze stopu aluminium, o długości 3,5m lub 4m.
    Rurkę z anteną mocujemy (w kilku miejscach, -na niemal całej jej długości), opaskami-taśmami z włókna sztucznego lub linką elastyczną do wieszchołka drzewa, tak aby dolna krawędź płaskiego ekranu siatkowego anteny szerokopasmowej znajdowała się tuż nad wieszchołkiem drzewa.
    Najpierw mocujemy do pnia dolny koniec rurki, a potem posuwamy się z "mocowaniem" w górę ku wieszchołkowi, licząc na to że rurka wystarczająco bezpiecznie, (dla nas samych), usztywnia coraz bardziej zwężający się pień.
    Ostatecznego przymocowania rurki-maszcika "na sztywno do pnia wykonujemy po ustawieniu kierunku anteny według kompasu. Kilkustopniowe odchylenie w płaszczyźnie pionowej i poziomej od rzeczywistego kierunku (tj. w stronę nadajnika) nie ma znaczenia ze względu na dość szeroki, 60-stopniowy kąt "widzenia" anteny szerokopasmowej.
    Jeśli chcemy się "bawić", możemy skorzystać z miernika sygnału, co jest w praktyce nieco bardziej praco-chłonne.

    Uwaga!!!
    Bujanie się anteny na drzewie w czasie silnych wiatrów nie powoduje bujania się obrazu na ekranie telewizora ani choroby morskiej abonentów oglądających w tym czasie program telewizyjny.:)
    Innymi słowy umieszczanie odbiornika telewizyjnego w fotelu babuni na biegunach, celem zniwelowania odchyleń przemawiających w telewizji polityków, jak również zażywanie leków typu AVIOMARIN jest zbędne.

    Pień przyrasta na grubości więc, co roku, (wraz z konserwacją lub przycinaniem gałązek wrastających w antenę), należy mocowanie rurki do pnia odpowiednio luzować, w przeciwnym wypadku taśma lub linki mocujące (krępujące) zostaną zarośnięte przyrastającą tkanką drzewną.
    Takie "zarośnięcie" mocowania, uniemożliwia nam szybkie i bezproblemowe wymienienie wkładki przedwzmacniacza, w przypadku jego uszkodzenia np. od wyładowań atmosferycznych.

    Aby czynność mocowania odbywała się wzglęnie bezpiecznie, czyli praktycznie w wieszchołkowej części do pnia o grubości mogącej utrzymać "fana-adrenaliny" montującego antenę na sośnie lub świerku, "rurka-maszcik" MUSI mieć przynajmniej 3,5metra długości.
    W sklepach z metalami kolorowymi takie rurki sprzedawane są na ogół w rozmiarach 3,5m lub 4m.

    Rurka powinna mieć 38mm -42mm średnicy zewnętrznej, gdyż wiem z doświadczenia, że w czasie silnych wichur rurki o mniejszych średnicach po prostu się gięły.
    Rurki aliminiowe -grubsze -tj. o średnicy zewnętrznej większej niż 42mm i grubości ścianki większej niż 1.5mm są w praktyce za ciężkie do montażu na czubku drzewa.
    Spotykane w handlu cienkościenne rurki masztowe-stalowe ocynkowane, też są za ciężkie do montażu na czubkach drzew.

    Wieszchołki drzew, wraz z gałązkami wieszchołkowymi, przyrastają co roku w górę i na boki, więc nawet jeśli zetniemy ich czubek ze stożkiem wzrostu, to z czasem wyrosną odgałęzienia pnące się w górę.
    Istnieje więc potrzeba (zasadniczo) corocznego wdrapywania się na drzewo w celu przesunięcia anteny wraz maszcikiem w górę lub obcinania przyrastających gałązek, ( obijających się o antenę, w czasie silnych wiatrów więc mogących z czasem pogiąć lub uszkodzić antenę).

    Najlepiej, do mocowania na czubkach drzew nadają się szerokopasmowe anteny synfazowe boczno-kierunkowe z reflektorami płaskimi, czyli tzw. siatkowe,
    gdyż są względnie lekkie, co zapobiega zbytniemu wachaniu wieszchołka drzewa -pod wpływem wiatru i dodatkowego obciążenia wieszchołka dużym ciężarem anteny.
    Świetne i trwałe anteny ASR-825 f-my Telkom-Telmor są solidne ale zbyt ciężkie do mocowania na cienkich czubkach drzew.

    Sztywna rurka aluminiowa o długości 3.5m - 4.0m, przymocowana na długości 2.5m - 3.0m do pnia drzewa również, częściowo, zwiększa sztywność wieszchołka drzewa.
    Co więcej, anteny szerokopasmowe mają kąt "widzenia" ok. 60 stopni w płaszczyźnie poziomej i ok. 45 stopni w płaszczyźnie pionowej, co łącznie zapobiega zbyt wielkim wachaniom sygnału,(indukowanego na antenie bujającej się w czasie silnych wiatrów wraz wieszchołkiem drzewa, a widocznym w postaci zakłóceń i chwilowego pogorszenia obrazu na ekranie telewizora).

    PRZEWÓD ANTENOWY
    Koncentryczny przewód antenowy, o długości 27m -30m, "schodzący" w dół od anteny na wieszchołku drzewa może rozciągać się pod własnym ciężarem, i "ślizgać" względem żyły wewnętrznej, zmieniająć tym samym swój przekrój poprzeczny w strefie izolacja-ekran koncentryczny.
    Takie "zmiany" fatalnie wpływają na właściwości falowe przewodu (impedancję falową) i pogarszają jakość przesyłanego sygnału.
    Między innymi zwiększają one wartość niedopasowania impedancji pomiędzy anteną - przewodem - a odbiornikiem,
    co może skutkować wzrostem poziomu sygnałów odbitych i ewentualnym wzbudzaniem się przedwzmacniacza antenowego.
    Dla tego należy przewód prowadzić wzdłuż pnia jako nie naprężony, (tj. lekko zygzakiem z niewielkim zapasem długości -ok. 2-3m) oraz mocować do pnia co 1.5m -2.0m za pomocą elastycznych linek, umożliwiających luzowanie mocowania wraz z przyrastaniem pnia drzewa na grubość w następnych latach eksploatacji naszej anteny.

    Problem konieczności luzowania mocowań przewodu do pnia można "rozwiązać" inaczej.
    Wbijając w pień bardzo grube, stalowe-ocynkowane gwoździe budowlane, naprzemiennie co 0.7 metra, po przeciwnych stronach pnia, tak aby wystawały z pnia na szerokość solidnego buta.
    Przewód antenowy mocujemy co 1.4 m do gwoździ, np. izolowanym drutem Cu-1,5 mm2.
    Napór tkanki drzewnej przyrastającego pnia będzie przesuwał takie mocowanie przewodu antenowego "po gwoździu", odpada więc problem z luzowaniem mocowania przewodu do pnia, (stosowanego aby zapobiec "wrastaniu" go w pień).

    Przymocowanie przewodu antenowego do pnia zapobiega przed jego zerwaniem lub kradzieżą przez okolicznych amatorów cudzej własności.

    Wbite w pień solidne gwoździe posłużą nam w przyszłości jako stała i wygodna drabinka na drzewo, (zwłaszcza w tej dolnej części pnia gdzie nie ma już żywych i zdrowych gałęzi ułatwiających spinaczkę na drzewo).
    Taka drabinka z gwoździ powinna zaczynać się jakieś 3 metry nad poziowem ziemi, tak aby łatwe wejście na drzewo wymagało przystawienia drabiny,
    co zapobiega nierozważnym zabawom dzieci oraz wejściu na drzewo przez okolicznych złodzieji anten, ("licznych w okolicach" leśnych osiedli wypoczynkowych i działek rekreacyjnych).

    Typowa, łączna długość kabla koncentrycznego niezbędnego w takiej instalacji antenowej wynosi od 40m do 70m,
    dla tego aby uniknąć nadmiernych strat sygnału stosujemy niskotłumienne przewody antenowe solidnych firm tj. posiadające homologację Ministerstwa Łączności i Telekomunikacji, z żyłą wewnętrzną o średnicy minimum 1.1 milimetra, np. Nokia1.1/5.0, KOKA-799, CTF-1.13, (o tłumieniu max. 18dB/na 100metrów przewodu/dla f=800MHz).

    Odradzam stosowanie przewodów antenowych bez homologacji, która nam (-pośredno), gwarantuje, że nabyliśmy produkt spełniający wszelkie wymogi jakości w zakresie parametrów elektrycznych i fizycznych.
    Z przewodami bez homologacji, np. kupowanymi na targach wiejskich "bywa różnie",
    najczęściej są przyczyną "wzbudzania" się przedwzmacniacza antenowego i wielokrotnych odbić sygnału, na skutek niedopasowania impedancji falowej przewodu do impedacji wejścia gniazda antenowego odbiornika i impedancji wyjściowej przedwzmacniacza równej 75 Ohm.

    Zasadniczo tańsze, -homologowane- przewody instalacyjne w białym płaszczu zewnętrznym, przeznaczone są do stosowania wewnątrz budynków, (powinny być nie palne lub trudno palne) a ich trwałość w przypadku stosowania na zewnątrz jest krótka.
    Wynosi ona ok.3-5 lat, gdyż ultrafioletowe promieniowanie słoneczne (UV) powoduje degradację, kruszenie i pękanie tworzywa PCV, z którego wykonany jest płaszcz zewnętrzny przewodu.
    Firmowe przewody -homologowane- w (na ogół) czarnej powłoce polietylenowej, specjalnie odpornej na niszczące działanie czynników atmosferycznych, bakterii a zwłaszcza słonecznego promieniowania ultrafioletowego stosowane "na zewnątrz" wykazują trwałość rzędu 20-30lat.
    Czarny przewód na drzewie w lesie, "nie rzuca się w oczy" złodziejom i "fundamentalistycznym estetom".


    GRYZĄCY PROBLEM.
    W niektórych miejscach lasu wiewiórki (moim zdaniem),
    lub dzięcioły tresowane do uszkadzania przewodu przez chciwych "naprawczego zarobku" "czubkowych" instalatorów anten na czubkach drzew (zdaniem działkowiczów),
    kaleczyły w górnej części drzewa zewnętrzny, płaszcz przewodu koncentrycznego.

    Do uszkodzeń tego typu, dochodziło zarówno na przewodach w czarnej polietylenowej powłoce jak i w białej PCV.
    Powodowało to zaciekanie wody deszczowej do wnętrza przewodu na całej jego długości.
    Woda ta po dotarciu do wtyczki "rozłączki burzowej" (zamontowanej 1.5m nad ziemią u podnórza pnia drzewa) powodowała w niej korozję elektrolityczną wspomaganą napięciem stałym =12V zasilającym przedwzmacniacz w antenie,
    a ostatecznie, ciągu kilkunastu godzin od ostatniego deszczu:
    - zwarcie dla prądu stałego i dla prądów sygnału wysokiej częstotliwości,
    - całkowine zniszczenie złączki wraz z "przeżarciem żyły wewnętrznej przewodu koncentrycznego wewnątrz złączki, czyli całkowity zanik sygnału.

    Wciągnięcie przewodu koncentrycznego na całej długości, wzdłuż pnia drzewa, w wąż ogrodniczy zapobiegało takim uszkodzeniom przewodu przez domniemane fauny, pardon, zwierzaki.
    W praktyce, aby "wciągnąć-wsunąć" 25metrów przewodu koncentrycznego w polietylonowy wąż ogrodniczy, bez demontażu anteny należało dokonywać tego w pozycji pionowej, naprężającej wąż i kabel, czyli na drzewie.
    Dodatkowo należało smarować je w czasie wciągania, olejem jadalnym (najlepiej Kujawskim z pierwszego tłoczenia)
    po przez wlewanie go za pomocą lejka do wnętrza węża oraz rozprowadzanie oleju po wciąganym przewodzie, dłonią zwilżoną obficie olejem, a poruszaną ruchami nacierająco-posuwisto zwrotnymi wzdłuż wsuwanego w wąż przewodu.
    Górny koniec przewodu z wężem powinien być "wywinięty do dołu" aby do wnętrza nie zaciekała woda spływająca z góry, od anteny, po odsłoniętym tam kawałku przewodu koncentrycznego.


    ZAKOPYWANIE KABLA
    Przewód antenowy pomiędzy drzewem w domem należy umieścić w ciągłej, nie przerwanej, szczelnej osłonie z węża ogrodniczego i zakopać na głębokości ok. 30 centymetrów.

    Odradzam prowadzenie przewodu górą, czyli np. przewieszanie go po konarach innych drzew bujających się podczas silnych wiatrów, do okna na piętrze.

    Wąż ogrodniczy wraz przewodem koncentrycznym -wychodzące z ziemi (przy domu i przy drzewie ok. 1-metra nad ziemią) wywijamy w dół, aby zapobiec zaciekaniu wody deszczowej do wnętrza węża.
    Prowadzenie przewodu w ziemi "nie rzuca się w oczy",
    - zapobiega jego kradzieży,
    - zmniejsza prawdopodobieństwo jego przypadkowego uszkodzenia,
    - a na wypadek uderzenia pioruna przewód najpierw "wchodzi" w ziemię a potem do budynku.

    Trasę przebiegu przewodu pod ziemią warto zapisać lub oznaczyć w sposób łatwy do odtworzenia, tak aby w czasie prac ziemnych, czy sadzenia drzewek, krzewów na działce rekreacyjnej, pamiętać o nim i nie uszkodzić go.

    Aby wciągnąć przewód w wąż ogrodniczy, trzema je smarować celem obniżenia oporów tarcia, oraz odpowiernio rozłożyć i rozprostować na ziemi.
    Kiedy, wraz ze wzrostem długości rosną opory tarcia, we "wsuwaniu jednego w drugi" pomaga:
    - silne, cykliczne rozciąganie elastycznego węża ogrodniczego względem pozostającego w nim, częściowo wsuniętego kabla koncentrycznego, naprzemiennie przytrzymywanego i puszczanego dłonią przy wejściu do rury węża,
    - wciąganie w pozycji pionowej z drzewa,
    - lub w ostateczności podzielenie długiego węża ogrodniczego na pół, i szczelne połączenie połówek po całkowitym wciągnięciu przewodu.


    ODŁĄCZ ANTENĘ W CZASIE BURZY!!!!
    Nie należy korzystać z tak wykonanej instalacji antenowe w czasie burzy i wyładowań atmosferycznych.

    Na drzewie na wysokoći 1.5 metra należy wykonać złączkę z lutowanych lub nakręcanych -ekranowanych!!-wtyków kątowych (np. wtyk WKW + gniazdo WKG, f-my Telkom-Telmor).
    Tę złączkę (a właściwie "rozłączkę burzową") należy wraz z niewielkim- odcinkami przewodu koncentrycznego "wywinąć do góry" i zabezpieczyć od góry, przed zaciekaniem wodą deszczową za pomocą przezroczystego kołpaka wykonanego z dużej plastykowej butelki po napojach, przez odcięcie jej wąskiej części, czyli "szyjki".


    Rozłączona na czas burzy "rozłączka burzowa" powinna mieć oddzielony wtyk kątowy od gniazda kątowego, czyli obie części złączki powinny znajdować się pod oddzielnymi kołpakami z plastykowych butelek, aby zmiejszyć prawdopodobieństwo przeskoku iskry od wyładowania atmosferycznego.
    Wskazana jest okresowa (np. co dwa miesiące) konserwacja złączki preraratem do styków i złącz elektrycznych typu "Elekrosol" , "WD-40", itp.
    Przypadkowo zamoczoną złączką należy przedmuchać pompką rowerową lub samochodową i zakonserwować dowolnym aerozolowym preparatem do styków elektrycznych.


    W CELU UNIKNIĘCIA W CZASIE BURZY:
    - ewentualnego uszkodzenia przedwzmacniacza antenowego, zasilacza antenowego, odbiornika telewizyjnego,
    - porażenia prądem elektrycznym,
    - pożaru domu,
    >>> należy bezwzględnie i każdorazowo, przed wyjazdem z działki i przed burzą, w następującej kolejności:
    1. - odłączyć zasilacz antenowy i telewizor od sieci elektrycznej 230V, i odsunąć ich wtyczki sieciowe od sieciowego gniazdka ściennego na odległość minimum 1-metra,
    2. - odłączyć przewód antenowy od telewizora, magnetowidu, ewentualnie od innych odbiorników,
    3. - rozłączyć "rozłączkę burzową" na drzewie, tak aby jej metalowe części nie stykały się ze sobą i były rozsunięte na odpowiednio bezpieczną odległość, tj. umieścić oba końce "rozłączki burzowej" pod oddzielnymi kołpakami z plastyku.


    ISKIERNIK-ODGROMOWY
    Uwaga!!
    Na miejscu zamocowania "rozłączki burzowej" tj. przy drzewie można zaistalować profesjonalny iskiernik odgromowy, (stosowany w zabezpieczaniu "przewieszanych" między budynkami" koncentrycznych kabli dystrybucyjnych telewizji kablowych),
    do którego, -aby działał poprawnie-, należy wykonać odpowiedni uziom.
    Uziom wykonujemy z odpowiednio długiej taśmy "odgromowej" stalowej-ocynkowanej zakopanej na głębokości co najmniej 1.7metra, lub 6-metrowych "szpilek" wbitych w grunt.
    Tych "szpilek" wbijamy lub zakopujemy taśmy tak dużo, aby rezystancja uziomu wynosiła nie więcej niż 10-Ohm, nawet w okresie długotrwałej suszy.
    W piaszczystym gruncie, jeśli mamy na działce studnię wierconą, celem uzyskania odpowiednie niskiej rezystancji uziomu, możemy uziom dołączyć do stalowej rury studziennej za pomocą odpowiedniego zacisku odpornego na korozję -pogarszającą jakość uziomu.
    Wykonywaniem profesjonalnie wbijanych lub wierconych uziomów "szpilkowych" i instalacji odgromowych (przydatnych również na drewnianym domku w lesie) zajmują się instalatorzy urządzeń elektrycznych.

    PZDR, Jerzy Cieślański.

    1
  • #11 09 Gru 2006 18:49
    eco123
    Poziom 13  

    To ładnie i piękne opisane ale jeszcze należało by dodać polaryzacje nadajników. W rejonach górskich z ścianą leśną może pojawć się problem "echa", czyli odbić fal elektromagnetycznych i zjawisk Dopplerowskich.

    Wtedy wskazane jest zminić też kąt anteny o 90 stopni, czyli półobrót -
    jeśli lokalny nadajnik TV również posiada anteny nadawcze z polaryzacją
    pionową. Przy cyfrowym terestialnym nadawaniu te problemy powinny
    zniknąć.

    0
  • #12 09 Gru 2006 20:05
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    W Polsce raczej nie stosuje się polaryzacji pionowej do naziemnego rozsyłu sygnałów analogowej TV, w zakresie UHF- 470-800MHz (kanały TV 21-60).
    Jedyne wymienione w wykazie Radiopolska, to j TVP1/k.56/ERP=0.15kW i TVP2/k.60/ERP= 0.15kW, (lokalny przemiennik w Ostrowi Mazowieckie).
    Na tych częstotliwościach rozchodzenie się fali elekromagnetycznej zbliżone jest do właściwości fali świetlnej, ściana lasu głównie tłumi sygnał.
    A o skręcaniu polaryzacji przez las w tym zakresie nic mi nie wiadomo.
    Zachodzenie zjawiska skręcania polaryzacji jest już bardziej prawdopodobne w wyniku dyfrakcji na grzbietach gór i odbić od zboczy.
    Dużo macie takich zjawisk w Szczecinie?
    Przecież to "na górze mapy" jest.:)
    Nawet jakby się coś skręcało, to nie zawsze dokładnie o 90stopni, tylko raz tak a raz tak.
    Ale wtedy skręcony sygnał z odbić jest znacznie z tłumiony, a poza tym słabiej wychwytywany przez antenę odbiorczą ustawioną do pracy w polaryzacji poziomej.
    Dlatego, takie skręcone i odbite sygnału są o wiele słabsze, w stosunku do sygnału wychwytywanego z właściwego kierunku i ich wpływ na jakość odbioru sygnału telewizyjnego jest znikomy, względnie bardzo mały.
    Ale faktycznie, masz rację, że w technice antenowej warto ogólnie wiedzieć i pamiętać o różnych zjawiskach fizycznych i ich praktycznym zastosowaniu, nawet jeśli nie występują one w "znaczącym" nasileniu.

    PZDR. Jerzy Cieślański

    0
  • #13 09 Gru 2006 22:04
    eco123
    Poziom 13  

    Nie ale daje się w znaki podczas urlopu w górach, w miastach z kolei
    występują odbicia ale od lokalnych "drapaczy chmur", znaczy wieżowców.

    Poza tym można już DVB T z nadajnika w Rostocku odbierać, bez ghostów w ekranie, chyba że kawdraciki cyfrowe przy słabym sygnale, jak jest co oglądać u Erisiów.

    0
  • Megger
  • #14 11 Gru 2006 11:24
    mkoz
    Poziom 10  

    W weekend trochę sobie poeksperymentowałem z antenami. Zmieniłem ich lokalizację, zmieniłem przewód ze zwrotnicy do TV i efekt jest trochę lepszy, ale wciąż nie jest to czysty obraz.
    Czy dałoby coś wzmocnienie takiego sygnału jaki mam od razu za zwrotnicą przez jakiś wzmacniacz? Jeżeli tak to jaki polecacie? Czy wystarczyłby jakiś szerokopasmowy, np. taki?
    http://www.allegro.pl/item146773153__wzmacniacz_liniowy_tv_27db_.html
    Czy mogę go podłączyć, jeśli w entenach za zwrotnicą też mam przedwzmacniacze?

    0
  • #15 11 Gru 2006 14:15
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    Do mkoz.
    Przy ustawianiu kierunków anten na maszcie antenowym, skieruj je dodatkowo, lekko w górę, aby byłu "wycelowane" na wieszchołki drzew, lub tak ciut nad wieszchołki drzew tego zasłaniającego lasu.

    Dokładanie następnego wzmacniacza przy słabym poziomie sygnału na samej antenie, może (ale nie musi) pogorszyć odbiór, bo każdy wzmacniacz, czy przedwzmacniacz ma jakiś współczynnik szumów i określony poziom wprowadzanych zniekształceń sygnału, które się sumują pogarszając ostatecznie stosunek sygnał do szumu.

    Podaj typ zwrotnicy i opis wejść- czyli na jakich kanałach pracują według producenta poszczególne wejścia.
    Sprawdź, jeszcze raz, czy nie pomyliłeś wejść zwrotnicy antenowej przeznaczonych do podłączenia anten z odpowiednich zakresów.
    Przy doprowadzeniu sygnałów UHF, na "nie odpowiednie" wejścia, sygnały mogą być stłumione np. o jakieś 10dB (czyli dziesięciokrotnie).
    Sprawdź też, czy zasilanie DC=12V przechodzi przez zwrotnicę do odpowiednich wejść z przedwzmacniaczami, jak również, czy nie ma zwarcia dla DC=12V na pozostałych wejściach zwrotnicy, gdyż takie zasilanie jest niepotrzebnie na wejściach od anten z symetryzatorami.
    A symetryzatory antenowe na ogół powodują zwarcie prądu stałego.
    Istnieje więc możliwość, że w takim wypadku przedwzmacniacze antenowe nie mają zasilania i nie pracują, a sygnały na kanałach 41, 48 i 60 łapiesz "bokiem", tylko z tej anteny nastawionej na Krynice dla tego znacznie słabiej, jeśli sygnał przechodzi przez wejście szerokopasmowe UHF.
    Jeśli taki "boczny" sygnał k.41,48,69, z anteny na kanały 21-35, przechodzi przez wejście UHF dodatkowo "odfiltrowane" na zakres od k.21 do k.35 to może być "dodatkowo" stłumiony o jakieś 10dB.


    Bez obrazy,:) -piszę o takich drobiazgach aby inni, którzy tu zajrzą w poszukiwaniu informacji, mogli się dowiedzieć o takich podstawowych zasadach i ewentualnych błędach montażu.

    Podaj jak długi jest przewód koncentryczny od zwrotnicy do telewizora oraz jaki to jest przewód, podaj typ i ew. nazwę aby można było określić jego tłumienie sygnału (i ewentualną potrzebę dodatkowego wzmocnienia)
    Podaj typ anten, nazwę producenta, parametry zysku energetycznego, aby można było ocenić na ile te dane zgodne są z rzeczywistymi, możliwościami anten tego typu.
    Na ogół producenci i dystrybutorzy w celach reklamowych nieco przesadzają z wartością zysku energetycznego sprzedawanych anten.
    W ostateczności podaj dla poszczególnych anten, ile direktorów jest przed dipolem pętlowym (to ten element na zaciskach, którego jest puszka antenowa).
    Jak wysoki jest ten las?
    Jak daleko od tego lasu masz teraz anteny?
    Odległość 100-200-300 metrów może coś pomóc.
    Przesunięcie anten o 10 metrów dalej od lasu raczej nie pomoże.
    Najlepiej pomaga równoczesne od dalenie odściany lasu i zwiększenie wysokości zawieszenia anten o 5 do 10 metrów, nie zapominając o wycelowaniu anten na wieszchołki lasu, zamiast typowego mocowania "w poziomie".
    Czy anteny są na maszciku umieszczonym na dachu budynku, czy też na maszciku posadowionym bezpośrednio na ziemi?
    Jak masz możliwość to podaj na forum fotografię sposobu umocowania twoich anten na maszcie i szkic lub fotkę ich usytuowania względem lasu.


    Używając ekierki (trókąta równoramiennego; 90*/45*/45*) możesz zmierzyć wysokość drzew w lesie.
    Będziemy wiedzieli, czy są w ogóle jakieś możliwośći "przeskoczenia" tego lasu.
    Ze szkoły podstawowej pamiętam, że metoda pomiaru opisana była w podręczniku biologii lub geografii szkoły podstawowej.
    Używają jej też leśnicy, -mają do tego odpowiedni prosty przyrząd w postaci wspomnianego trójkąta, z wbudowaną poziomnicą i celownikiem.
    Przykłada się toto do oka i patrzy wzdłuż lini przeciwprostokątnego boku trójkąta na wieszchołek drzewa.
    Jedna przyprostokątna przyrządu (trójkata) powinna być przy tym, ustawiona równolegle do powieszchni ziemi tj, w poziomie a druga w pionie.
    W trakcie pomiaru odchodzi się na taką odległość od drzewa, którego wysokość mierzymy, aby widzieć na końcu przeciwprostokątnej czubek drzewa.
    Odległość w metrach od miejsca w którym się zatrzymamy do drzewa, którego wysokość mierzymy jest w przybliżeniu równa jego wysokości.
    "W przybliżeniu", bo z pomocą zwykłej ekierki-trójkąta prostokątnego równoramienniego, bez użycia np, poziomnicy murarskiej i celownika na trójkącie, ustawienie takiego przyrządu zawsze będzie nieco, nie dokładne.

    Uwaga!! w nastronie na której jest wzmacniacz liniowy o który się pytasz, brak informacji, czy przepuszcza on zasilanie DC=12V dalej do zwrotnicy i przedwzmacniaczy antenowych.
    Jeśli nie "przepuszcza", to po zastosowaniu go, przestaną działać przedwzmacniacze w antenach, bo stracą zasilanie i sygnał z tych anten całkiem "zaginie".
    Natomiast jeśli zaistniałby równocześnie wcześniej wspomniany przypadek pomyłkowego zwarcia w zwrotnicy i braku zasilania przedwzmacniaczy, to zastosowanie wzmacniacza liniowego bez możliwości dalszego przesłania zasilania DC=12V dalej do przedwzmacniaczy, (z zasady błędne, bo odcinające zasilanie), może nieco poprawić odbiór.
    Na pewno taki wzmacniacz liniowy (jeśli nie przepuszcza zasilania DC=12V) nadaje się do zastosowania tuż na wyjściu ze zwrotnicy w stronę TV, jeśli w żadnej z anten nie ma przedwzmacniaczy a jedynie są symetryzatory antenowe.

    0
  • #16 11 Gru 2006 14:23
    sq3evp
    Poziom 20  

    A moze pomyśleć o maszcie siegajacym powyzej linii lasu?
    Moze koszt masztu byłby nizszy niz reszta?

    0
  • #17 11 Gru 2006 18:00
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    Jak już wkleiłem post o antenie na drzewie to warto było by również napisać o przedwzmacniaczach do takiej anteny.
    Może się komuś przyda?

    Cz.2 - ANTENY SZEROKOPASMOWE NA DRZEWIE
    RYNIAK ?? N A _ D R Z E W O!!!!

    W moich wyprawach na czubek drzewa, (po wypróbowaniu wielu odmian anten szerokopasmowych, przez okres 8 lat), anteną najbardziej niezawodną i przydatną do mocowania na drzewie, ostatecznie okazała się antena szerokopasmowa f-my Ryniak.

    Antena szerokopasmowa synfazowa boczno-kierunkowa z reflektorem płaskim -Ryniaka, moim zdaniem, jest najlepiej i najsolidniej wykonaną anteną tego typu na naszym rynku.
    Natomiast doskonałe jakościowo, szerokopasmowe Telmorowskie anteny ASR-800, to całkiem inne rozwiązanie techniczne, (a także inna klasa produktu i ceny), lecz odrobinę za ciężkie do zastosowania na "czubek".



    SŁABY SYGNAŁ I ZAKŁÓCENIA
    Jakość odbioru, zwłaszcza słabych sygnałów na granicy zasięgu użytecznego nadajników TV, może zmieniać się silnie w zależności od:
    - pory roku,
    - pory dnia,
    - układów pogodowo-atmosferycznych kształtujących warunki propagacji (tj. rozchodzenia się fal elektromagnetycznych).
    Dzieje się tak zarówno dla sygnałów pożądanych jak i sygnałów zakłócających, sporadycznie dochodzących od dalekich nadajników programów radiowych UKF i telewizyjnych,
    (tj. pracujących na tych samych częstotliwościach ale w odległości, która w normalnych warunkach propagacji zabezpiecza przed tego typu zakłóceniami interferencyjnymi).



    "ROSNĄCA" REZYSTANCJA ZACISKÓW ANTENOWYCH.

    W przypadku bardzo niskiego natężenia pola fal elektromagnetycznych, napięcia sygnału użytecznego indukowanego na zaciskach anteny odbiorczej są bardzo niskie.
    Dla tego "stosunkowo duża" rezystancja nawet bardzo cienkiej (i na ogół, nie widocznej gołym okiem) warstwy tlenków aluminium pomiędzy zaciskami wejściowymi symetryzatora antenowego lub przedwzmacniacza, może pogarszać jakość odbioru programów telewizyjnych i zmieniać dopasowanie impedancji anteny do impedancji przedwzmacniacza.

    Stąd bardzo ważne jest wyczyszczenie (zwilżonego olejem konserwującym) miejsca styku, "do błyszczącego metalu",
    ponowne spryskanie konserwującym preparatem aerosolowym do styków elektrycznych i mocne ich dociśnięcie zaciskami śrubowymi.
    Aby zapobiec penetracji wody i wilgoci do złącza można je zasmarować i "uszczelnić" dodatkowo smarem bezkwasowym, np. wazeliną.
    UWAGA!!!
    Niektóre typy smarów do przekładni mechanicznych zawierają dodatki mydła, które mogą przyspieszać korozję złącza.
    Uszczelnianie puszek antenowych acetatem-silikonu, też powoduje korozję elementów metalowych wewnątrz puszki antenowej, pod wpływem zawartego w nim kwasu octowego.


    Zaciski większości anten odbiorczych wykonane są na ogół z aluminium lub stopów aluminium.
    Aluminium po zdrapaniu cienkiej -pasywującej warstwy tlenków tj. utrudniającej dalsze, szybkie utlenianie powieszchni tego metalu, ukazuje błyszczącą metalicznie powieszchnię.
    Taka błyszcąca powieszchnia aluminium w ciągu kilku minut ponownie pokrywa się cienką warstwą pasywujących i zwiększających rezystancję elektryczną -tlenków aluminium.
    Styki anteny najlepiej więc, czyścić do błyszczącego metalu w stanie zwilżonym warstwą oleju -stosowanego w preparatach do zabezpieczania styków elektrycznych, np. typu ELEKTROSOL, Contact-spray,czy WD-40.

    Aluminium w miejscu styku z miedzią lub mosiądzem, pod wpływem wilgoci, tworzy miejsce korozji elektrolitycznej, szybko zwiększającej rezystancję takiego złącza i niszczącej samo złącze.

    Dla tego zaciski wejściowe symetryzatorów antenowych i przedwzmacniaczy, w miejscu styku elektrycznego z zaciskami antenowymi powinny być wykonane w sposób zapobiegający powstawaniu korozji i izolacyjnej warstwy tlenków.
    Na ogół, w tym celu, w miejscach galwanicznych połączeń aluminium z miedzią, stosuje się specjalnie połączone podkładki kupalowe (Cup-Al-owe), tj. takie, które z jednej strony "są" miedzianie a z drugiej aluminiowe,
    dodatkowo zabezpieczając je preparatami olejowymi do konserwacji styków elektrycznych.
    Miedziane lub mosiężne styki wejściowe przedwzmacniaczy antenowych mogą też być w tym celu cynowane.

    "Najlepiej" byłoby lutować takie styki, ale niestety aluminium ze względu na bardzo szybkie utlenianie się, zwłaszcza w podwyższonej temperaturze, znacząco pogarsza warunki adhezji lutów do aluminium, stąd trudno "się lutuje".

    Zmiany rezystancji złącza na wejściu i wyjściu niektórych przedwzmacniaczy antenowych mogą powodować ich wbudzanie się, i dalsze ich działanie jako swoistych generatorów-(nadajników) zakłóceń.
    Dla tego warto też, wykonywać jako lutowane, złącza: wyjścia przedwzmacniacza antenowego, z koncentrycznym kablem antenowym.
    Innym, pewnym, łatwym do montażu rozwiązaniem, byłoby zastosowanie złączy typu F na wyjściu przedwzmacniacza, konserwowanych w czasie eksploatacji, preparatami do styków elektrycznych i zabezpieczonych puszką antenową przed zaciekaniem wody i wilgoci.



    PROBLEM ZAKŁÓCEŃ OD AMATORSKICH ANTEN SZEROKOPASMOWYCH
    Wiem z własnego doświadczenia monterskiego, że wiele złego, w "polskiej rzeczywistości eterowej", dla możliwości poprawnego odbioru sygnałów, zwłaszcza słabych i dalekich stacji R-UKF i TV, czynią wadliwie wykonane indywidualne instalacje antenowe,(w promieniu do ok.2km od naszej anteny odbiorczej).
    W większości przypadków problem dotyczył anten szerokopasmowych, w kórych zastosowano nie właściwe przedwzmacniacze antenowe o zbyt dużym wzmocnieniu (tj. powyżej 20dB wzmocnienia).
    W takich wysyłających zakłócenia w eter, antenach,
    przedwzmacniacze wzbudzały się dzięki połączeniu ze źle zaprojektowanymi, lub nie dokładnie wykonanymi i niedopasowanymi do parametrów przedwzmacniacza, -szerokopasmowymi antenami synfazowymi boczno-kierunkowymi z reflektorem płaskim, do odbioru programów TV (potocznie zwanymi siatkowymi).


    Szereg warsztatów produkcyjnych wykonuje te anteny bardzo niedokładnie (pod względem zgodności z wymiarami pierwowzoru), lekceważąc zależne od wymiarów geometrycznych -projektowane parametry elektryczne anten odbiorczych.
    Przyczyn odstępstwa od wymagań technicznych jest wiele, główne z nich, to:
    - po "kowalsku" pojmowane względy materiałowo-oszczędnościowe,
    - oraz odstępstwa techniczne (konstrukcyjne i wymiarowe) od oryginału, mające na celu uniknięcie posądzenia o łamanie przez producentów praw autorsko-patentowych.


    ANTENA "SIATKOWA"
    czytaj: SZEROKOPASMOWA ANTENA BOCZNO-KIERUNKOWA Z POWIESZCHNIOWYM REFLEKTOREM PŁASKIM

    Antena tzw."siatkowa" szerokopasmowa to zestaw czterech elementów czynnych tj.-szerokopasmowych dipoli całofalowych typu "X",
    - rozmieszczonych w szyku piętrowym "jeden nad drugim",
    - połączonych w układ synfazowy za pomocą dopasowującego-rozwidlającego transformatora liniowego,

    czyli
    ("zasilanych równolegle za pomocą toru symetrycznego w taki sposób, że fazy napięć na zaciskach dipoli różnią się między sobą o wartość równą 0 stopni lub o wielokrotność 360 stopni...

    Podstawowym warunkiem prawidłowego działania anteny jest synfazowość zasilania.
    Warunek ten realizuje się w prosty sposób, metodą symetrycznego rozmieszczenia dipoli względem zacisków wejściowych, w jednakowych wzajemnych odstępach, równych ok. 0.5 -średniej długości fali oraz przeplatania przewodów toru sprzęgającego między dipolami należącymi do sąsiednich pięter.

    Anteny tego typu charakteryzują się szerokością wiązki w płaszczyźnie poziomej, równą w przybliżeniu szerokości wiązki pojedynczego dipola całofalowego tzn. ok. 50 stopni.
    Szerokość wiązki w płaszczyźnie pionowej jest natomiast tym mniejsza im większe są pionowe rozmiary anteny w porównaniu do długości fali"
    --cyt. z poradnika- str.197, Anteny i instalacje antenowe -Janusz Bator, WKiŁ Warszawa 1981 r.

    Przykładowy zysk energetyczny tego typu anteny (w odniesieniu do dipola półfalowego) w zakresie IV-V rośnie w fukcji częstotliwości - dla 470MHz wynosi 11dB dla 740MHz 13db a następnie maleje wraz ze wrostem częstotliwości do 12.5dB dla 790MHz.
    Zysk takiej anteny w zakresie III-VHF 174-230 MHz wynosi ok. 6 dB.

    Transformator liniowy w postaci toru symetrycznego wykonany jest z dwóch sztywnych przewodów, (najczęściej drutów ze stopu aluminium) o odpowiednio zaprojektowej "geometrii" transformatora tj:
    - wyliczonej odpowiedniej długości elektrycznej,
    - ściśle określonym rozstawie tych przewodów i ich grubości,
    wraz z uwzględnieniem oddziaływania metalowej lub plastikowej konstrukcji wsporczej anteny na parametry elektryczne transformatora liniowego.

    Poprawna geometria całej anteny tego typu, polega na odpowiednim rozstawieniu całofalowych dipoli typu "X" (dipoli o wyliczonych doświadczalnie wymiarach i kształcie), ich stałej, określonej odległości od płaskiego ekranu wykonanego w formie siatki.

    Krótkie, pojedyńcze niby-direktory mocowane na izolatorach przed każdym dipolem całofalowym typu "X" mają za zadanie "dostrojenie" elementu czynnego, dla tego ich ilość większa niż jeden, spotykana w niektórych antenach "siatkowych" nie ma praktycznego wpływu na zysk energetyczny anteny.

    Dołączenie zacisków dipoli do transformatora liniowego powinno być rozłożone symetrycznie względem jego długości elektrycznej.
    To samo dotyczy przedwzmacniacza,
    -podłączenie jego zacisków wejściowych powinno się znajdować ściśle symetrycznie, czyli w środku długości elektrycznej układu dipole - transformator liniowy.



    SZANUJMY ANTENY - "NIE PRZEGINAJMY DRUTA"

    Wszelkie produkcyjne odstępstwa wymiarowe lub mechaniczne zniekształcenia w układzie:
    dipole --- transformator liniowy --- ekran siatkowy anteny --- konstrukcja wsporcza,
    powodują zmiany charakterystyki i parametrów elektrycznych anteny a w efekcie niedopasowanie "falowe" z zaciskami wejściowymi przedwzmacniacza.

    Podobnie,
    nieostrożne "pogięcie" elementów anteny szerokopasmowej tego typu w czasie "transportowania" na czubek drzewa lub dach działa szkodliwie na jej elektryczne właściwości użytkowe.
    Takie niedopasowanie skutkuje najczęściej podbudzaniem się uproszczonego układu przedwzmacniacza, który wraz z anteną zaczyna działać jak generator zakłóceń promieniowanych w eter w postaci fal elektromagetycznych.
    Zakłócenia tego typu widoczne są na ekranach telewizorów w promieniu nawet do 2 kilometrów, jako falująca "siatka" sinusoidalnych lini zniekształcająca obraz.

    W promieniu do 0.5-0.7km od takiej uszkodzonej anteny ze zbyt silnym i nie dopasowanym, podbudzonym przedwzmacniaczem,
    w skrajnych przypadkach, na ekranach telewizorów może zamiast niektórych programów pojawiać się jedynie czarna powieszchnia ekranu.



    A GDZIE JEST PAŃSTWOWA AGENCJA RADIOWOKOMUNIKACYJNA ?

    Z moich sporadycznych obserwacji wnioskuję, że nadzór i kontrola poziomu zakłoceń z indywidualnych instalacji antenowych są w zasadzie, praktycznie niemal w ogóle nie realizowane w Polsce.
    Jeśli z takim problemem, (zakłóceń w odbiorze) zgłaszała się do Państwowej Agencji Radiowokomunikacyjnej grupa mieszkańców,
    posiadaczy odbiorników telewizyjnych i radiowych, (indywidualnie to nawet nie ma sensu próbować),
    to na ogół kończyło się to listowną odpowiedzią komórki zajmującej się wykrywaniem zakłóceń, w której to odpowiedzi, praktycznie zrzucano na tych mieszkańców czynności związane z rejestracją i monitorowaniem tych zakłóceń.

    Złośliwi twierdzą, że kontrolowanie bogatych sieci kablowych było dla urzędników agencji bardziej "opłacalne".
    Być może zespoły pomiarowe powołane w przyszłości do wykrywania bezabonentowych z(ło)jadaczy programów radiowych i telewizyjnych coś w tym zakresie polepszą, zwłaszcza, że znaczne zaśmiecenie eteru zakłóceniami z przedwzmacniaczy indywidualnych anten szerokopasmowych czynność "namierzenia" ułatwia niebywale.

    Dopuki nie zostanie wprowadzona norma określająca dopuszczalny maksymalny poziom odpromieniowywanych w eter zakłóceń z każdego przedwzmacniacza antenowego,
    doputy problem zakłóceń wytwarzanych przez indywidualne anteny telewizyjne w Polsce nie zostanie ograniczony do rozsądnych rozmiarów.
    Prawdopodobnie, w praktyce technologicznej, przedwzmacniacze antenowe musiałyby być produkowane w obudowach ekranowanych, a ich wzmocnienia nie powinny przekraczać 24dB.



    ALE WRÓĆMY NA DRZEWO
    W antenach szerokopasmowych f-my Ryniak, przede wszystkim, godne uwagi jest takie zaprojektowanie konstrukcji wsporczej anteny, które nie zakłóca pracy liniowego transformatora "dopasowującego-rozwidlającego"

    Uwaga.
    W antenach Ryniaka pionowe druty "transformatora liniowego, rozwidlającego" (służącego do dopasowania impedancji i synfazowego sumowania sygnału z czterech dipoli całofalowych), przechodzą pionowo przez puszkę antenową.
    (W puszcze antenowej znajdują się zaciski śrubowe, do których podłączamy przedwzmacniacz antenowy lub symetryzator antenowy.)
    Zaletą takiego prowadzenia drutów "transformatora liniowego-rozwidlającego" jest zachowanie jego parametrów geometrycznych niezbędnych do prawidłowego działania zestawu czterech synfazowych dipoli całofalowych, z których zbudowana jest ta antena.

    Pierwszą "wadą" tego rozwiązania,
    może być pionowe zaciekanie wody deszczowej do wnętrza puszki, na płytkę i nie zabezpieczone lakierem izolacyjnym elementy przedwzmacniacza,
    (jeśli nie uszczelnimy -w czasie montażu- odpowiednio puszki antenowej od góry, - od dołu powinien być przewiew i odprowadzenie ewentualnie zaciekającej wody).
    Może to prowadzić do powstawania zakłóceń współpracy oryginalnego przedwzmacniacza Ryniaka z anteną,
    wględnie do błyskawicznego uszkodzenia pod wpływem mechanizmu korozji elektrolitycznej, przedwzmacniacza innego producenta zastosowanego przez nas w antenie "Ryniaka".

    Drugą "wadą",
    jest zawężenie wewnątrz puszki antenowej, przestrzeni, że się tak wyrażę "elektrycznie nie kłótliwej".
    Przedwzmacniacze i symetryzatory "Ryniaka" mają odpowiednio dopasowany kształt do własnych anten (są wąskie) tak aby znajdując się w oryginalnej puszcze antenowej ich elementy układu elektronicznego nie dotykały i nie znajdowały się zbyt blisko przechodzących przez wnętrze puszki dwóch pionowych drutów transformatora rozwidlającego.
    Poza tym, przedwzmacniacze Ryniaka są hermetycznie zalane żywicą, więc nawet zaciekanie wody do puszki antenowej i na zaciski, nie uszkadza przedwzmacniacza, co najwyżej może powodować niedopasowanie impedancji i wzbudzanie się przedwzmacniacza w czasie opadów deszczu.

    Problem powstaje, kiedy chcemy do anteny Ryniaka podłączyć zamiast oryginalnego symetryzatora lub przedwzmacniacza Ryniaka, płytkę symetryzatora lub przedwzmacniacza jakiegoś innego typu i producenta.

    W moich zastosowaniach, oryginalne przedwzmacniacze antenowe "Ryniaka" nie sprawdzały się, dlatego zawsze od razu wymieniałem je na przedwzmacniacze f-my GPS (04 i te późniejsze z zieloną płytką).
    Ponieważ po zakończeniu działalności gospodarczej nie chciało mi się bawić w obdarowywanie darmowymi przedwzmacniaczami, znajomych właścicieli sklepów, ok. 100 sztuk tych cacuszek wywaliłem do śmietnika.
    Tym samym podniosłem popyt i koniunkturę na rynku przedwzmacniaczy.
    Czegóż to się nie robi dla gospodarki ukochanej ojczyzny.
    Tylko ekipy TVN z ukrytą kamerą zapomniałem zwołać.
    Stąd ten mój przydługi wywód o "gięciu druta"

    Przedwzmacniacze niektórych innych producentów są tańsze, mają niższy współczynnik szumów ale mają szersze płytki,
    więc po zamontowaniu ich do oryginalnej anteny Ryniaka, na ogół ulegają wzbudzeniu lub zwarciu w skutek bezpośredniego stykania się drutów "transformatora rozwidlającego" z:
    a) galwanicznie - z masą płytki, w pobliżu zacisków wejściowych większości przedwzmacniaczy,
    b) indukcyjnie -przez lakier izolacyjny- z elementami układu elektronicznego owych przedwzmacniaczy.

    Można tego "kłótliwego" efektu uniknąć,
    jeśli po założeniu płytki przedwzmacniacza innego producenta do puszki anteny Ryniaka, tak wyprofilujemy (wygniemy -symetrycznie, równolegle i w jednej płaszczyźnie) wewnątrz puszki antenowej oba druty transformatora rozwidlającego
    aby "obchodziły- omijały" płytkę przedwzmacniacza "nie-ryniakowego" w bezpiecznej odległości,
    tj, po bokach i lekko od "spodu" płytki tj. od strony, gdzie nie ma "drukowanego" elektronicznego układu przedwzmacniacza.

    Przy takiej operacji "wyginania" należy poluźnić 8-osiem śrub mocujących druty transformatora rozwidlającego do zacisków wyjściowych wszystkich czterech dipoli całofalowych aby uniknąć naciągnięcia drutów transformatora rozwidlającego.


    ( "Z PUNKTU WIDZENIA....."
    Z punktu widzenia nabywcy i użytkownika, warto wpomnieć, że gdyby w tych "8-miu miejscach", wszyscy producenci tego typu anten, zastosowali połączenie galwaniczne spawane lub lutowane, zamiast dociskanych śrubami, to:
    - znacznie wydłużyliby, stabilność parametrów elektrycznych anten,
    - zlikwidowali konieczność okresowego czyszczenia,
    - oraz zabezpieczania smarem tych "styków".
    Z punktu widzenia producentów, anteny do punktów sprzedaży musiałyby być transportowane w stanie kompletnie zmontowanym a nie w częściach.

    Upss!! A my mielibyśmy problem z dogięciem drutów w puszce antenowej "Ryniaka" celem antyzakłóceniowego "obejścia" przedwzmacniaczy innych producentów,
    gdyż gięcie owych drutów "na sztywno", powodowałoby zmiany przestrzennego rozłożenia układu 4 dipoli całofalowych wględem płaszczyzny ekranu tej anteny.
    Nic nie jest doskonałe na tym świecie.


    Innymi słowy:
    takie naciągnięcie drutów "na siłę" spowoduje zmiany geometrii układu anteny,
    czyli zmiany rozłożenia czterech dipoli całofalowych względem siebie na wzajem i względem reflektora siatkowego,
    co z kolei na ogół powoduje zmiany parametrów elektrycznych anteny, decydujących o prawidłowej współpracy z przedwzmacniaczem.

    Przed ponownym dokręceniem 8-miu śrub, należy tak przesunąć (ślizgające się chwilowo w pionie) druty "transformatora rozwidlającego" i puszkę antenową,
    aby odległości (elektryczne) pomiędzy zaciskami wejściowymi przedwzmacniacza a zaciskami wyjściowymi dwóch górnych i dwóch dolnych dipoli całofalowych były symetrycznie równe.

    Podczas montażu, lub późniejszej okresowej konserwacji anteny, warto miejsca styku (kontaktu galwanicznego) drutów transformatora z zaciskami dipoli całofalowych, oczyścić "do błyszczącego aluminium" i zakonserwować smarem wodoodpornym bezkwasowym, może być wazelina techniczna.

    Po zamontowaniu na maszcie lub rurce -na drzewie należy sprawdzić geometrię anteny.
    Wszystkie cztery dipole całofalowe typu X powinny znajdować się w jednej płaszczyźnie równoległej do płaskiej powieszchni reflektora siatkowego.
    Wszyskie cztery dipole całofalowe typu X powinny mieć te same kąty rozwarcia ramion i te same długości ramion, (u nie których producentów zdarzają się nie równo przycięte).

    Koncentryczny przewód antenowy należy (w tego typu antenach szerokopasmowych), wyprowadzić możliwie najkrótszą drogą na tył ekranu siatkowego, tak aby możliwie wcale (a przynajmniej na jak najkrótszym odcinku) przewód nie sąsiadował z drutami transformatora liniowego rozwidlającego-dopasowującego i dalej już sprowadzić w dół wzdłuż masztu antenowego.
    Zmniejszamy w ten sposób prawdopodobieństwo szkodliwego "wzbudzania się" przedwzmacniacza antenowego.
    W praktyce przewód koncetryczny wprost z wyjścia w puszce antenowej prowadzimy (w tył, po łuku o promieniu ok. 3-centymetrów) w stronę ekranu, i za ekranem mocujemy go do rurki-maszcika.

    Aha,
    Śruby stalowe uchwytów mocujących antenę do masztu należy zakonserwować dokładnie smarem odpornym na działanie wody, nie zawierającym dodatków żrących, czyli "bez mydła".

    Przydałoby się jeszcze wspomnieć o przedwzmacniaczach antenowych obszerniej ale to już "innom razom".

    0
  • #18 11 Gru 2006 21:56
    mkoz
    Poziom 10  

    Wskazówki Jerzego są nieocenione, nie tylko dla mnie, ale myślę że i dla wielu innych walczących z antenami.
    Muszę teraz znaleźć czas na kolejne próby z moją instalacją, być może dopiero w weekend.
    Popróbuję głównie z pochyleniem anten, spróbuje je wycelować w linię powyżej wierzchołków drzew. Nie mogę się z antenami odsunąć na odległość dalej niż około 30m od brzegu lasu. Spróbuję przedłużyć może jakoś maszt... Teraz najwyższa antena jest około5m nad ziemią... wiem że mało. Przez to też anteny są od siebie w bliskich odległościach... Niestety. Wcześniej miałem maszt około 3m wyżej - przy domu, ale tam przeszkadzał mi inny budynek. Nie bardzo mam jak stabilnie umocować wyższy maszt w innym miejscu. No i przede wszystkim nie chciałbym, żeby koszt takiego przedsięwzięcia był wysoki, bo wtedy to już lepiej byłoby wziąć Polsat cyfrowy i za 10zł miesięcznie mieć bez żadnych problemów wszystkie polskie publiczne stacje w świetnej jakości. Ale nie wykluczam całkowicie próby przedłużenia masztu, bo wiem że teoretycznie to zdecydowanie mogłoby poprawić odbiór.
    Co do posadowienia masztu, to były różne próby - teraz jest to metalowa rura bezpośrednio w ziemi, wcześniej, gdy był wyższy - maszt był przytwierdzony do długiego drewnianego kołka. Czy to że jest bezpośrednio w ziemi ma negatywny wpływ? Bo w sumie jak był na drewnianym kołku zakopanym w ziemię, to wydaje mi się że nie było różnicy.
    Co do zastosowanego przewodu, to jest to:
    http://www.allegro.pl/item147708578_przewod_antenowy_satelitarny_rg6u_rolka_100m.html
    a więc wg parametrów nie taki zły, gdzieś na jakiejś stronie widziałem charakterystykę takiego kabla i na 100m. dla k.60 miał teoretycznie 17dB tłumienia, a na niższych częst. oczywiście mniejsze.
    Co do jego długości to jest to około 30m, bo tak wymusiło miejsce instalacji anten.
    Jeśli chodzi o ten wzmacniacz a Allegro, to rzeczywiście nie przenosi on składowej stałej, a więc w moim przypadku raczej odpada bo z anten z samymi symetryzatorami mam za słaby sygnał z tych 1kW nadajników.
    Porozglądam się za innym wzmacniaczem.
    Co do zwrotnicy, to mam taką:
    http://www.dipol.com.pl/sklep/c0350.php?sid=710bfe31764b70a
    Raczej nie ma dużego tłumienia, bo nie robiło zauważalnej różnicy podłączanie anteny z przedwzmacniaczem bezpośrednio pod TV jak i za pośrednictwem zwrotnicy.
    Moje anteny to (piszę z pamięci - nie widzę ich przed sobą, bo nie mieszkam z rodzicami - a te anteny są właśnie u nich):
    - na k.8 - Yagi 4 lub 5 elementowa - podłączona do wejścia VHF
    - na k.22 i k.35 - Yagi 13 lub 14 el. - podłączona do wejścia na pasmo IV
    - na k.41 - Yagi 15 lub 16el. - podłączona do wejścia UHF (pomyślałem, że tu będzie lepiej niż w wydzielonym pasmie V, bo wtedy k.41 byłby na granicy pasma)
    - na k.48 i k.60 - Yagi 15 lub 16 el. - podłączona do wejścia na pasmo V
    Nie pamietam producenta anten, ale jak je kupowałem to sprzedawca dawał odpowiednie pod kątem odbieranych kanałów, a więc różnią się też wielkościami direktorów, a nie tylko ilością elementów.

    0
  • #19 11 Gru 2006 23:05
    Marcin91
    Poziom 23  

    Witam, tak czytam to wszystko co napisali inni ( moze niezbyt dokładnie ) i gdybym był na twoim miejscu bez miernika itp . to zrobiłbym tak ... Antena UHF z symetryzatorem i montuje możliwie wysoko ( prowizorka również wskazana ) i prowadzę tylko i wyłacznie do jednego TV bezpośrednio , potem jezeli nie jest zadawalający sygnał dodaję przedwzmacniacz i powtarzam próbę . zrobiłbym tak po to aby zobaczyć czy wogóle jest sens montowania jakiegokolwiek zestawu antenowego ( jezeli z jednej anteny bedzie źle to nawet najlepszy zestaw nic nie poradzi ... )
    A tak na marginesie kilkukrotnie montowałem anteny ASR860P25 w lasach i przed drzewami i zawsze te anteny najlepiej sie sprawdzały .
    Pozdrawiam Marcin

    0
  • #20 12 Gru 2006 19:56
    Jerzy Cieślański
    Poziom 18  

    Wkopanie w ziemię metalowego masztu w niczym nie przeszkadza.
    Maszt jest w ten sposób, przynajmniej "jako tako" uziemiony-odgromiony.

    Oczywiście najwygodniejszym do podnoszenia i opuszczania masztu rozwiązaniem jest stojak masztu (z zawiasem tuż nad ziemią), wkopany 1.5-2.0m w ziemię i wystający 1.5-1.7m nad ziemię, czyli wykonany na wzór typowych masztów do flag, widywanych niegdyś na boiskach szkolnych lub przed siedzibami urzędów gminnych.
    Po podniesieniu takiego masztu w górę, przy wysokości do 6-7m, i średnicy rury hydraulicznej 1.5cala, nie są nawet potrzebne odciągi aby utrzymać go w pionie.
    Po założeniu ciężkiego zestawu anten, zwiększa się moment gnący w trakcie podnoszenia masztu do góry i wzrasta siła naporu wiatru na maszt i anteny w trakcie eksploatacji, więc przynajmniej trzy odciągi, zamocowane w 0.5-0.7 wysokości masztu są konieczne.
    Poza tym odciągi są niezwykle przydatne podczas podnoszenia i opuszczania cięszych masztów z zestawem antenowym.

    Pojedyncza antena szerokopasmowa jest znacznie lżejsza, więc może być zamocowana na maszcie wykonanym z cieńszej rurki, dlatego łatwiej taki "lekki" maszt z "lekką" anteną opuszczać lub podnosić do corocznej konserwacji przed okresem jesienno-zimowym.
    No i dla lekkiej anteny szerokopasmowej znacznie łatwiej jest wykonać lekki wysoki wysoki maszt, lub lekkie (tj.mało ciężkie) przedłużenie (podwyższenie) solidnego masztu 10-11 metrowego, (tj. 7-8m rury stalowej hydraulicznej 1.5cala plus dospawane na czubku, 3m rury 1,25 cala).

    Takie przedłużenie masztu do 16-19m można wykonać z 6-8 merów lekkiej rurki stalowej lub aluminiowej cienkościennej 1.0-1.25 cala.
    Maszt stały 10-11m musi mieć swoje odciągi i odpowiednie stopnie, po których "da się" swobodnie wejść na jego szczyt.
    Na szczycie masztu powinien być bloczek do przeciągnęcia linki ułatwiającej podnoszenie do pionu owego przedłużenia masztu wraz z lekką anteną szerokopasmową.
    W szczytowej części masztu stałego, i 1metr poniżej jego wieszchołka, powinny być odpowiednie uchwyty umożliwiające wysuwanie "rurki przedłużającej" maszt w górę.
    Uchwyty te powinny również umożliwiać "łatwo obsługiwalne" (i rozłączalne) połączenie obu części masztu, po wysunięciu przedłużenia masztu z anteną na pełną POŻĄDANĄ wysokość.
    Przedłużenie masztu też (tak jak maszt podstawowy) powinno posiadać własne oddzielne trzy lub cztery odciągi, usztywniające górną część tak wykonanego masztu w czasie normalnej eksploatacji
    oraz stabilizujące w pionie przedłużenie masztu podczas jego stawiania do pionu i wysuwania w górę wdłuż masztu podstawowego.
    Podczas takich manipulacji z tego typu masztem potrzeba do pomocy przynajmniej 3-4 osoby, do trzymania odciągów i pomocniczego ciągnięcia linki przez bloczek na szczycie masztu podstawowego.

    ALTERNATYWA
    W okolicach leśno-wypoczynkowych, na ogół funkcjonują "młodzi drwale", przycinający gałęzie na drzewach, którzy za niewielką opłatą w "procentach" lub w naturze, chętnie wejdą na każde wysokie drzewo aby umieści lekką antenę szerokopasmową, w pobliżu wieszchołka a nawet na samej górze.


    STRATY NA PRZEWODZIE
    Przy średnicy żyły wewnętrznej 1mm, to ten przewód może mieć maks. ok.20dB dla 60 kanału.
    Na 30 metrach to daje ok.6,6dB plus zwrotnica 3,5, razem jakieś 12db tłumienia, licząc z "zapasem" straty na wtyku-separatorze zasilania.
    W zasadzie dla takiego tłumienia sygnału w torze przesyłowym, to powinno wystarczyć wzmocnienie przedwzmacniaczy, które posiadasz.
    Zastosowanie wzmacniacza liniowego podobnego typu, nawet jeśli będzie "przenosił" zasilanie w stronę anten, prawdopodobnie nie wiele pomoże, jeśli chodzi o poprawę stosunku sygnał do szumu na wejściu do telewizora.
    Poprawa stosunku sygnał do sygnał do szumu w tym przypadku może wynieść od 0.5 do 1.0dB, nie więcej, co na ekranie TV może być w ogóle nie odczuwalne jako widoczna poprawa odbioru.
    Natomiast podniesienie anten zasłoniętych lasem na odpowiednią wysokość może dać poprawę stosunku sygnał do szumu o 5,10,15, a nawet 25dB, w zależności od stopnia tłumienia sygnału przez ten las.

    Taki wzmacniacz liniowy, to jest prosty układ, (który jest właściwie przedwzmacniaczem w obudowie), wprowadzający stosunkowo dużo zniekształceń sygnału pod wpływem różnych czynników i zakłóceń elektromagnetycznych.
    "Sumowany" z innymi przedwzmacniaczami, tuż przy zwrotnicy może się przesterować i raczej pogorszyć sygnał niźli polepszyć.
    Zastosowany w pobliżu telewizora, zmniejszy prawdopodobieństwo "przesterowania się", ale i tak wprowadzone szumy własne pewnie zrównoważą na zero albo nawet pogorszą wynikowy stosunek S/N (Sygnał do Szumów), mimo efektu dodatkowego wzmocnienia sygnału.
    Zastosowanie wzmacniacza "liniowego" tuż przy telewizorze, może jedynie zmniejszyć widoczność efektów "odbić",
    (jeśli występują,
    czyli np. słabo widocznych "zjaw" powstających z odbić sygnału w terenie, oraz obwódek konturów obrazu "wynikających" z odbić sygnału powstających z niedopasowania impedancji w przewodzie koncentrycznym.
    Można zawsze jednak popróbować, oczywiście jeśli będziesz miał możliwość wypróbowania takiego wzmacniacza i ewentualnego zwrócenia go do sklepu.

    Wzmacnianie sygnału, który już na samej antenie jest "zbyt słaby" do uzyskania dobrego odbioru TV, daje niewielkie możliwości polepszenia go za pomocą bardzo nisko-szumowego przedwzmacniacza.
    Typowe przedwzmacniacze antenowe mają szumy ok. 3.0-3.5dB, (łącznie z symetryzatorem wejściowym szerokopasmowym).
    Reklamowany jako super niskoszumowy, dwukrotnie droższy od innych przedwzmacniaczy, (czyli w cenie zbliżonej do doskonałych przedwzmacniaczy telmorowskich), przedwzmacniacz szerokopasmowy SWA MGF-01 f-my Anprel-plus, ma ponoć szumy własne liczone razem z szerokopasmowym symetryzatorem wejściowym ok.1.6-1.7dB, (0.1-0.2dB bez uwzględnienia strat w szerokopasmowym symetryzatorze wejściowym).
    Tego typu przedwzmacniacz, świetnie by się przezentował, jako "liniowy" lub "rurkowy" przedwzmacniacz ekranowany SWA-MGF 01/75/75ohm, przydatny w wielu zastosowaniach).
    Zwłacza, że jako nie ekranowany, pomimo deklarowanego bardzo niskiego współczynnika szumów, pewnie sporo szumów może "otrzymywać" z otoczenia.
    Zakłada się, że przedwzmacniacz antenowy służy głównie do zniwelowania strat sygnału tłumienia w przewodzie antenowym, które pogarszają stosunek S/N (w dB) o wartość owego tłumienia (w dB).

    Może jeszcze dodatkowo zachodzić polepszenie stosunku S/N (Sygnał do Szumów), wynikające z zastosowania przedwzmacniacza antenowego o szumach własnych znacznie niższych od szumów własnych głowicy w.cz. telewizora wynosi w przybliżeniu Q=Fo-Fp,(dB)
    gdzie;
    Q- polepszenie stosunku S/N (Sygnał do Szumów) podane w dB,
    Fo- współczynnik szumów własnych obwodów wejściowych telewizora (głowicy w.cz.),
    Fp- współczynnik szumów własnych przedwzmacniacza antenowego.

    W praktyce wszystkie przedwzmacniacze antenowe, nawet o bardzo niskim spółczynniku szumów, mają dość uproszczoną konstrukcję układu elektronicznego, więc są mało odporne na wszelkiego rodzaju czynniki zwiększające ilość wprowadzanych zniekształceń sygnału w procesie wzmacniania.
    Dla tego nie zawsze i nie w każdych warunkach ich, zastosowanie polepsza jakość odbioru.
    Przy wysokim poziomie zakłóceń "radiowych", np. w mieście lub rejonie o dużym stopniu uprzemysłowienia zastosowanie przedwzmacniaczy może być wyjątkowo niekorzystne dlaa jakości odbioru programów tv.


    ANTENY.
    MASZT CZY DRZEWO ?
    Anteny Yagi-Uda określane w handlu jako "zakresowe" 15 lub 16 elementowe, w zakresie IV lub V UHF mają na ogół rzeczywisty zysk energetyczny rosnący wraz z częstotliwością od 9 do 13.5dB,
    czyli tak samo jak prawidłowo wykonana antena szerokopasmowa zwana "siatkową", np. Ryniak-MX-4 albo wspomniana przez Marcin-91 telmorowska ASR-800 (odmiana ASR, z symetryzatorem antenowym, czyli bez przedwzmacniacza antenowego G=25dB i bez zasilacza DC=12V)
    Anteny jednokanałowe typu Yagi Uda określane w handlu jako 16-elementowe będą miały ok. 14db.
    Anteny zakresowe Yagi Uda 15-16-elementowe mają długość ok. 1.5-1.7 m.
    Antena jednokanałowa Yagi-Uda o zysku energetycznym 18dB w kanale 60 powinna mieć jakieś 40 elementów i długość ponad 3m.
    Producenci anten ich sprzedawcy, mają zrozumiałą skłonności do przeszacowywania w górę, rzeczywistego zysku energetycznego anten, zgodnie z wymogami reklamy handlowej. :)
    Na kanale 21 taka antena o zysku 18dB miałaby pewnie przynajmniej 4.5-5.5m.

    Dla tego jeśli, ktoś chciałby mieć antenę o zysku energetycznym rzędu 17-18dB w górnej części zakresu UHF-TV to powinien szukać anten typu ATX-91 lub Hirschman-Fesa817(17dB) i FESA 818(18dB).
    Ale za tym lasem to takie anteny o zysku G=17-18dB, zamocowane na tej samej wysokości jak te twoje obecnie, polepszą stosunek S/N (Sygnał do Szumów), tylko o jakieś 4-5dB.
    Natomoast podniesienie lekkiej szerokopasmowej anteny nad las może, (jak już wspomniałem) polepszyć stosunek Sygnał do Szumów nawet o 15-25dB.

    Antena Yagu-Uda 5-elementowa na zakres VHF ma zysk energetyczny ok. 6dB, czyli podobnie jak wspomniana "siatkowa".
    Zastaw anten kierunkowych, bardzo przydatny w terenie miejskim pozwala uniknąć i wyeliminować szereg zakłóceń przemysłowych i odbić od budynków.
    Ale wymaga solidnego, sztywnego, stabilnego masztu.

    Jeśli zastosowałbyś na maszt, zamiast tego zestawu, antenę telmorowską proponowana przez Marcin-91 typu ASR-825,
    albo wyjątkowo lekką Ryniak MX-4 to teoretycznie uzyskał byś podobne parametry odbioru.
    (MX-4 z symetryzatorem, czyli bez "ryniakowego" zasilacza i przedwzmacniacza, -cena netto na stronie producenta wynosi ok.32 zł,) http://www.ryniak.pl
    Natomiast te cudeńko DV-4 reklamowane jako antena do telewizji cyfrowej, (z symetryzatorem antenowym droższa o 20zł od MX-4) tak na moje oko, można sobie darować.
    Nigdy z antenami szerokopasmowymi tego producenta nie miałem problemów na drzewie.

    Z innymi siatkowymi bywała "kiszka", najczęściej pod postacią przesterowania przedwzmacniacza i wzbudzania się go.
    A ty masz bardzo blisko do wszystkich nadajników, więc ponad lasem sygnał będzie stosunkowo silny.
    Bardzo możliwe, że w cale nie będzie potrzeby stosownia przedwzmacniacza antenowego przy długości ok. 50m, przewodu antenowego, (straty sygnału ok.10dB)
    Antena jest wyjątkowo lekka, więc maszt do niej nie musi byś szczególnie sztywny i gruby.
    (Trochę się powtarzam ale część tekstu jest z wczorajszego posiedzenia.):)
    Odpada więc szereg problemów materiałowych, bo do prób z odbiorem wystarczy nawet odpowiednio wysoka, lekka (wysuszona) żerdź drewniana.
    Taki lekki "maszcik", można też wykonać ze stosunkowo cienkich rurek duraluminiowych, łatwo się kładzie i podnosi.

    Stosując antenę szerokopasmową w twojej lokalizacji, (pod warunkiem jej wysokiego zamocowania na maszcie lub drzewie) unikasz problemów z super dokładnym doborem kierunków.

    Antena tego typu ma kąt "widzenia" (użytecznego odbioru) w poziomie, malejący wraz ze wzrostem częstotliwości (numeru kanału) od 45 do 55 stopni (kątowych w skali 360-stopniowej).
    Nie musisz mieć dużo miejsca na maszcie na cały zestaw anten.
    Możesz zastosować jeden dopuszkowy przedwzmacniacz szerokopasmowy np.z f-my Anprel-Plus; SWA-MGF 01, SWA-9000 do SWA-9009, lub f-my GPS, albo telmorowski PA-825,
    (No i oczywiście powstaje problem co zrobić z tymi antenami kierunkowymi które już są.
    Można je założyć znajomym w innej lokalizacji, wykonując dobrą i sprawdzającą się tam instalację antenową.):)

    OCZYWIŚCIE dla tych silniejszych przedwzmacniaczy szerokopasmowych o wzmocnieniu powyżej 30dB, (SWA-9000 do SWA-9009) może wystąpić problem z przesterowaniem przedwzmacniacza szerokopasmowego od silnych sygnałów z Krynic.
    Natomiast przy długości przewodu od 25m do 100m na pewno nie nastąpi przesterowanie głowicy w.cz. w telewizorze.
    Można też zastosować ten wspomniany już przedwzmacniacz liniowy,
    lub telmorowski szerokopasmowy rurkowy typu; PAR-825, lub PAP-730,
    zamocowany tuż za ekranem anteny siatkowej Ryniaka typu;(MX-04 z symetryzatorem), osłonięty od wpływu warunków atmosferycznych np. kołpakiem z butelki plastikowej po napojach.


    FANTAZY:)
    Ba, można w celu eksperymentalnym, lekką antenę szerokopasmową podciągnąć w górę na długiej lince taterniczej przerzuconej pomiędzy wystarczająco wytrzymałymi gałęziami w pobliżu wieszchołków dwóch wysokich, sąsiadujących ze sobą drzew w lesie.
    Do przerzucenia linki pomiędzy wieszchołkami drzew przydał by się jakiś młody drwal "Skaczący z drzewami", (albo celny właściciel łuku lub kuszy do wstępnego przerzucenia cieniutkiej linki za pomocą, której z ziemi można by przeciągnać te właściwą linkę taterniczą do podciągnieęia anteny w górę.
    Do prawidłowego ustawienia tak prowizorycznie zawieszonej anteny "siatkowej", posłużą dwie cienkie linki (szpagat) zwisające do samej ziemi, przymocowane do dolnej części jej ekranu płaskiego-"siatkowego"


    JESZCZE O PRZEDWZMACNIACZACH.
    W niektórych przedwzmacniaczach Badmora określanych jako np. 6,12,18 dB, na płytce drukowanej bywał jakiś łącznik z drutu po usunięciu, którego uzyskiwało się maksymalne możliwe wzmocnienie.
    Przy słabym sygnale zasadą było, aby przedwzmacniacz pracował ze wzmocnieniem maksymalnym.
    Nie wiem jak to jest obecnie, pewnie nie ma takiej opcji, bo przy obecnym sposobie mikrolutowania automatycznego, łatwo było by przy ręcznych manipulacjach klijenta, uszkodzić przedwzmacniacz.
    Kiedyś takie szczegóły, dotyczące możliwości własnoręcznego ustawienia wzmocnienia, na ogół były opisane w ulotce dołączonej w torebce foliowej razem z przedwzmacniaczem Badmora.
    Uwaga.
    Oczywiście do zasilania tych dwóch przedwzmacniaczy antenowych, wystarczy tylko jeden zasilacz DC=12V, w pobliżu telewizora (z jednym separatorem zasilania).
    Zdarza się, że przez niedomówienie ludzie starają się zastosować do dwóch przedwzmaniaczy, zamontowanych tak jak u ciebie, dwa zasilacze.

    1
  • #21 12 Gru 2006 21:29
    mobilekjanusz
    Poziom 1  

    Ja miałem kiedyś podobny problem tylko nie z lasem a z wieża na której były zamontowana przekazniki .
    Jak ogladałem telewizor kanał TVN to słyszałem rozmowe przez telefon ale tylko jedna stone rozmówcy a jak lekko przestawiłem strojenie to słyszałem obydwie strny.

    0
TME logo Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
TME Logo