Oto bardzo ciekawy sposób wykorzystania taniego kalkulatora jako licznika ilości impulsów.
Sposób wykonania jest banalnie prosty, wystarczy:
1) sprawdzić czy dany kalkulator się nadaje - przede wszystkim musi on być naprawdę tani, droższe modele mogą posiadać funkcję automatycznego wyłączania, co czyni je zupełnie bezużytecznymi dla naszych celów. Poza tym, należy włączyć kalkulator, wpisać '+1' i wcisnąć kilkakrotnie '='. Jeżeli wynik będzie się powiększał za każdym razem o 1 to można przejść do punktu drugiego.
2) teraz wystarczy już tylko rozebrać obudowę i poszukać styków które łączy przycisk '=', przylutować tam przewody i wyprowadzić je poza obudowę.
Dalsza część - czyli do czego i jak wykorzystamy licznik - zależy już od naszej inwencji.
Można np. zamocować mały przełącznik w drzwiach od lodówki, lub wręcz podpiąć się pod włącznik światła w niej, i liczyć ile razy w ciągu dnia lodówka jest otwierana.
Można policzyć ilość obrotów koła w rowerze czy ilość włączeń jakiegoś urządzenia.
Taki licznik świetnie nadaje się np. do wszelkich badań statystycznych, a szerokość jego użycia wzrasta jeszcze bardziej po zastosowaniu kontaktronów (czujników magnetycznych).
Spodziewalibyście się takiej użytecznośći po małym tanim kalkulatorku?
Źródło: www.instructables.com
Fajne? Ranking DIY

