To co opisujecie, mnie równierz się zdarzyło... Z tym że ja rozebrałem swoją minoltę na czynniki pierwsze... Ze trzy razy tak rozbierałem, za każdym razem coś poprawiałem , ale po pewnym czasie i tak wracało do stanu sprzed naprawy... Jeżeli chodzi o ostrość, to zauważyłem, że w połowie peryskop jest krzywy... Są tam takie dwa "statywy", które powinny utrzymywać perykop prosty, a one po prostu wychodzą ze swojego gniazda... Zastanawiałem się czy nie skleić tego na kropelkę, ale z drugiej strony to i tak nie rozwiąże moich innych problemów z aparatem... Oprócz "niemania" ostrości któraś z tasiemek nie styka i pojawiają się kolorowe smugi... Kiedy poprawiłem wszystkie tasiemki, aparat zaczął normalnie pracować, ale znowu po włożeniu w korpus usterka wraca... Pewnei albo styki są brudne (chociaż wszystkie wyczyściłem ) , albo któraś z tasiemek jest przerwana ... Na chwilę obecną mogę zrobić nim zdjęcie, ale wraca to migotanie smugami... Peryskop przywróciłem do "pionu" blokując go kartonikiem między peryskopem a elektroniką u góry. Na chwilę obecną żadnych problemów z ostrością nie ma.. Niemniej jednak uważam , że jeżeli się naprawi jedno to drugie się zepsuje w takim aparacie... Zobaczcie na allegro ile czasem jest wystawionych x20 - uszkodzonych..
Mimo wszystko sobie myślę że pora na nowszy aparacik, więc jak uzbieram kaskę kupię sobie następny kieszonkowy aparat...