Witam serdecznie, jestem troszke podłamany całą tą sytuacją... Opisze całe zdarzenie. W moim kablu czincz zaczął przerywać kabel remote i wzmak sie co chwila wylanczał, więc uciołem 20 cm kabla remote razem z czincz.... Zlutowałem wszystkie żyłki czincza i remote. Wzmacniacz zaczął chodzić. Lecz jak puźniej się okazało jeden z kabli czincz był źle zrobiony....
na moje nieszczeście. Przy wyłanczaniu radia lub zmianie z radia na cd dziwnie zasysało głośnik maxymalnie do środka i puszczało w góre... Zdażyło mi się tak 2 razy ponieważ potym zacząłem szukać błędu. Okazało sie ze jedna czincz jest złą. Sprawdzałem to na małym głośniczku 13 cm.... po paru takich wessaniach poprostu się spalił. Mam wrażenie że uszkodziłem Mojego Rainbow Hammer 12.... Jak naciskam na membrane po prawej stronie jakos tak dziwnie coś ociera jakby jakiś kabel w srodku... Głośnik niby gra normalnie ale.... Dałęm za głośnik 600 zł i z tego taka załąmka. Czy mogłem tgym uszkodzić glosnik???? Te zassanie było tylko przy wylanczaniu lub zmianie z radia na cd.... Prosze o odp. Czy wie ktoś dlaczego tak sie działo?? Co było z tą czincz w końcu głośnik gral dobrze tylko przy tym wylanczaniu..
(( Prosze o odp