Ładowanie prądem C/10 uważano kiedyś za standard, ale ono powoduje niszczenie akumulatorów, jeśli
nie wyłączy się ładowarki po ich naładowaniu. Jest to główna przyczyna "wysiadania" akumulatorków.
W szczególności, mam latarkę z akumulatorkami w środku, w której układ ładowania dawał po prostu
stały prąd - po zniszczeniu dwóch kompletów akumulatorków zrobiłem proste ograniczenie napięcia
ładowania przy użyciu zenerki, i od tego czasu akumulatorki nie wysiadają.
Prąd w pełni bezpieczny to około C/100 - ładowanie takim prądem trwałoby ponad 120 godzin.
Co lepsze ładowarki miewają jakieś wykrywanie, że akumulatorki są już naładowane - sposób wykrywania
naładowania dla NiMH jest nieco inny, wymaga bardziej wyrafinowanych układów - te do NiCd zawodzą.
Ale zawsze można ładować tak, że co kilka minut sprawdzasz, czy akumulatorki robią się ciepłe - jeśli tak,
to oznacza, że trzeba zakończyć ładowanie. I do tego wystarczy byle jaka ładowarka - byle nie przegapić.