Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kierunek elektronika czy jest przyszłościowy?

Empirq 16 Sie 2011 20:49 13604 34
  • #31 16 Sie 2011 20:49
    Escapadro
    Poziom 14  

    Sam aplikuję na uniwersytet w Anglii, Szwajcarii i U.S.A - na wszelki wypadek lepiej się zabezpieczyć.

    Generalnie ja właśnie chcę potem uderzyć do firmy projektanckiej, w Irlandii, gdzie mieszkam zarabia się średnio 45k rocznie, co jest zupełnie dobrą kwotą jak na te czasy.

    Człowiek musi być ambitnym cały czas, bo to jednak dział w którym nowości nas spotykają codziennie. Musisz mieć łeb jak sklep, cierpliwość i mieć ścisły umysł. Talent przy okazji.

    Mam tylko parę pytań związanych ze studiami:

    1. W Liverpoolu studia dzienne trwają 4 lata + staż. Tak jak w Polsce? Ile w Polsce trwają studia na inżyniera elektronika??

    2. Co myślicie o MIT w Bostonie? Mnie o tyle łatwiej jest to ogarnąć (wszystkie załatwiania i administracje) bo mieszkam w anglojęzycznym kraju no i na miejscu mogę zrobić egzaminy. Raczej nie znajdę tu nikogo, kto studiował w U.S.A, no ale jaki jest ogólny stereotyp? Warto?

    3. Czy praktycznie każdy na politechnikach miał wcześniej styczność z elektroniką? Jeśli nigdy wcześniej nie wiedziałeś, co to jest rezystor lub co oznacza skrót Ω to będą miały mega pod górę? Osobiście chodzę do szkoły, gdzie na maturę zdaję fizykę, angielski, matmę (rozszerzoną), polski (tylko dla punktów, choć nie wiem, czy warto), inżynierię (tak się nazywa przedmiot, "engineering", ale chodzi raczej o mechanikę, spawanie, frezowanie, budowa tokarek, etc....), DCG (rysowanie techniczne i ocena projektów) oraz francuski, więc jak widać, niewiele z elektroniką związane.... Sam czytam, staram się coś uczyć ale jestem typem ucznia, który potrzebuje solidnego nauczyciela, który mi to wszystko wytłumaczy, bo z urodzenia jestem raczej humanistą, choć z matmą nie jest źle.

    4. Co to znaczy specjalizacja na studiach elektronicznych i jakie specjalizacje mieliście do wyboru? Chodzi pewnie o pododdział tego działu :turn-l: no i co wybraliście? Podzielcie się wrażeniami i oceną tego, co na Was czekało po skończeniu studiów. Dodam, iż nie planuję pracować w Polsce. :P

  • #32 16 Sie 2011 21:00
    McMonster
    Poziom 32  

    W Polsce studia inżynierskie (I stopnia wg systemu bolońskiego) trwają 7 semestrów, czyli 3,5 roku i w tym czasie student ma obowiązek odbyć praktyki w zawodzie o tematyce związanej z kierunkiem studiów. Ze specjalizacjami jest różnie na takich studiach, na przykład na Politechnice Wrocławskiej na jedym z kierunków Wydziału Elektroniki takie są i robią różnicę w kursach realizowanych planowo w czasie studiów na ostatnich semestrach. Bardziej szczegółowo nie napiszę, bo ja akurat studiuję na innym wydziale i to informatykę i specjalizacji nie mam.

    Natomiast jakość szkolnictwa wyższego to osobny temat już wałkowany w osobnych wątkach, jeśli ktoś chce sobie poczytać.

  • #33 17 Sie 2011 08:00
    makaronmc
    Poziom 30  

    Też polecam iść na elektronika.

    Ja teraz idę na czwarty (ostatni rok).

    Jak idziesz gdzieś dalej, ja np. zamierzam iść na elektrotechnikę, to chłopaczki po liceum będą mogli Ci co najwyżej naskoczyć, gdy ty będziesz już po przedmiotach zawodowych w technikum...
    Sam musiałem się uczyć, bo przecież po to chodzisz aby się nauczyć, mało rzeczy jest takich że patrzysz i wiesz, liceum będzie musiało wkuwać a ty co najwyżej przypomnisz sobie materiał w jednej z lokalnych knajp ;)

    Nauczysz się ogłady ze sprzętem, poprzez warsztaty itp.

    No i miesięczne praktyki w trzeciej klasie ... ja swoje miałem w PGE... ;) (Polska Grupa Energetyczna)
    Z wielką chęcią posiedziałbym tam dłużej

  • #34 17 Sie 2011 10:26
    c4r0
    Poziom 36  

    Escapadro napisał:
    1. W Liverpoolu studia dzienne trwają 4 lata + staż. Tak jak w Polsce? Ile w Polsce trwają studia na inżyniera elektronika??
    Jak poprzednicy napisali: 3.5 roku.

    Escapadro napisał:
    2. Co myślicie o MIT w Bostonie? Mnie o tyle łatwiej jest to ogarnąć (wszystkie załatwiania i administracje) bo mieszkam w anglojęzycznym kraju no i na miejscu mogę zrobić egzaminy. Raczej nie znajdę tu nikogo, kto studiował w U.S.A, no ale jaki jest ogólny stereotyp? Warto?
    Jedna z najlepszych uczelni technicznych na świecie, więc co to za pytanie czy warto? Oczywiście, że warto. Po MIT miałbyś drzwi otwarte na cały świat. ALE, musisz być bardzo dobry żeby tam się utrzymać, bo tam idą zdolni ludzie. Do tego musisz mieć kasę - musisz liczyć się z czesnym wynoszącym kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy USD za semestr. Musisz się dobrze postarać żeby się w ogóle dostać (mieć super oceny w szkole i zdać bardzo dobrze test TOEFL). Musisz dostać wizę studencką do USA. Na studia wyższe (czyli magisterskie lub doktoranckie) jest trochę łatwiej się dostać i jest spora szansa na stypendium które pokryje koszty czesnego. Z inżynierskimi (bachelor's degree) nie ma tak łatwo. Poza tym, samo MIT to jest elita więc na prawdę nie liczyłbym na dostanie się (co nie znaczy że nie warto próbować). Ogólnie jeśli chodzi o pytanie "czy warto" to odpowiedź brzmi że zdecydowanie warto studiować na jakiejkolwiek z nienajgorszych uczelni w USA (nie city college) - nie można tego nawet porównać ze studiami na polskiej politechnice pod względem możliwości jakie takie studia dają.

    Escapadro napisał:
    3. Czy praktycznie każdy na politechnikach miał wcześniej styczność z elektroniką? Jeśli nigdy wcześniej nie wiedziałeś, co to jest rezystor lub co oznacza skrót Ω to będą miały mega pod górę? Osobiście chodzę do szkoły, gdzie na maturę zdaję fizykę, angielski, matmę (rozszerzoną), polski (tylko dla punktów, choć nie wiem, czy warto), inżynierię (tak się nazywa przedmiot, "engineering", ale chodzi raczej o mechanikę, spawanie, frezowanie, budowa tokarek, etc....), DCG (rysowanie techniczne i ocena projektów) oraz francuski, więc jak widać, niewiele z elektroniką związane.... Sam czytam, staram się coś uczyć ale jestem typem ucznia, który potrzebuje solidnego nauczyciela, który mi to wszystko wytłumaczy, bo z urodzenia jestem raczej humanistą, choć z matmą nie jest źle.
    W Polsce zdecydowanie nie każdy miał styczność z elektroniką. W USA (czyli tam gdzie studia są płatne) zdecydowanie więcej ludzi miało styczność, bo jak chcą płacić to są pewni że to ma sens (taka zaleta płatnych studiów...). Ω to nie skrót... Widzę, że po tym liceum nie jesteś w najlepszej formie intelektualnej (nie wspominając o elektronice).

    Escapadro napisał:
    4. Co to znaczy specjalizacja na studiach elektronicznych i jakie specjalizacje mieliście do wyboru? Chodzi pewnie o pododdział tego działu :turn-l: no i co wybraliście? Podzielcie się wrażeniami i oceną tego, co na Was czekało po skończeniu studiów. Dodam, iż nie planuję pracować w Polsce. :P
    Specjalizacja to zacieśnienie kierunku studiów. Na kierunku elektronika możesz mieć specjalizacje np. systemy komputerowe/elektroniczne, projektowanie układów scalonych, optoelektronika, technika radiowa itp.

  • #35 17 Sie 2011 21:19
    Escapadro
    Poziom 14  

    Ω to oczywiście nie skrót, a symbol. Mój błąd. A w kondycji intelektualnej jestem prawdopodobnie w lepszej, niż połowa moich rówieśników, więc nie martw się.

    Z Irlandii łatwiej jest się dostać na studia w U.S.A zwłaszcza patrząc na bliższe ich stosunki międzynarodowe - wymiany studenckie, stypendia, szansę na wycieczki i łatwiejsze dostanie wizy tymczasowej czy nawet zielonej karty (Irole chyba nawet nie potrzebują).

    W liceum nie mam problemów żadnych, ale to chyba dlatego, że poziom tu jest żaden. Z elektroniką miałem osobiście styczność, ale nie wydaje mi się, żebym był "utalentowanym i wybitnym inżynierem". Moi rodzice chcą mnie wysłać na stosunki międzynarodowe albo handel zagraniczny. Nie dla mnie, mimo, iż pewnie dałbym sobie tam radę lepiej niż na inżynierii.

    3,5 roku? W Liverpoolu, jak powiedziałem, trwają 4 + rok na staż (a przynajmniej taki widziałem program nauczania).

    MIT - wszyscy chwalą, ale zobaczę jak jest naprawdę, bo zamierzam się dostać. Jestem na tyle zdeterminowany, żeby zdać te pieprzone matury międzynarodowe, TOEFL'y i inne gówna, które nikomu na nic się nie przydadzą. Ale generalnie dzięki za informacje.