Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Naprawa bipolarnego czy przesiadka na mosfet?(Piec gitarowy)

2jan 06 Sty 2007 22:10 1362 11
  • #1 06 Sty 2007 22:10
    2jan
    Poziom 11  

    Witam.
    Jakiś czas temu skonstruowałem sobie końcówkę Janka 100W na BD249/BD250 żeby nagłośnić swoją gitarkę. Nie brzmiała źle, choć miałem wrażenie, że trochę górę podcinała. Niestety, podczas pierwszej próby najprawdopodobniej tranzystor końcowy się przegrzał i całą końcówkę szlag trafił. Od tamtego czasu nie bawiłem się tym wzmakiem, bo nie miałem jakiejś szczególnej potrzeby jego używania (na sali, szczęśliwie, jest jeszcze wzmak znajomego). Ale teraz chciałbym go 'reanimować'.
    Jednak zanim to zrobię chciałem przede wszystkim przeprojektować płytkę - irytuje mnie mnogość kabli, a cenię sobie poniekąd czystość konstrukcji. Wzmak był zrobiony na dosyć mało przyjaznej wg mnie płytce. W związku z tym zacząłem się zastanawiać, czy by się nie przesiąść na jakąś inną końcówkę, która ma, chociażby, gotową płytkę. ;-) Moją uwagę przykuł projekt n-mosfetowej końcówki Irka (AVT-2762).
    Pojawia się zatem pytanie czy lepiej zostać przy tym co jest, tylko z przeprojektowaną płytką, czy może lepiej uderzyć w tą drugą końcóweczkę?
    Zasilałem to 200W trafem, które daje mi 2x30V AC na wyjściu - wiec jego, z oczywistych względów, nie chciałbym zmieniać. ;-) Preampu (wydaje mi się:P) że nie potrzebuję - używam multiefektu do tego. ;-)

    Pozdrawiam

    0 11
  • #2 06 Sty 2007 23:58
    demanufacture
    Poziom 17  

    ten janek kosztuje ok 25-30zl i naprawde brzmi dobrze mimo swojej ceny. mysle ze jezeli ci odpowiadal to napraw/kup nowego. tylko daj na niego wiekszy radiator ewentualnie dorzuc wiatrak. sam mam w domu te koncowki i uwazam ze sa ok.

    0
  • #3 07 Sty 2007 01:22
    2jan
    Poziom 11  

    demanufacture napisał:
    ten janek kosztuje ok 25-30zl i naprawde brzmi dobrze mimo swojej ceny. mysle ze jezeli ci odpowiadal to napraw/kup nowego. tylko daj na niego wiekszy radiator ewentualnie dorzuc wiatrak. sam mam w domu te koncowki i uwazam ze sa ok.


    hehe z tym odpowiadaniem mi, to jest troche tak: grał głośno, choć o dziwo, jak wykręciłem na max'a to wcale b głośny nie był; ale obstawiam, że to może być problem z wysterowaniem (podłączyłem bezpośrednio do niego mój ówczesny m**tiefekt :P RP-100). poza troche mi górki brakowało (może gdzieś coś jakoś lekko inaczej zamontowałem i już wystarczyło, że była bardzo ścięta).

    natomiast ten drugi mnie przyciąga głównie ze względu na to, że jest lepiej "na początku" zabezpieczony. inna sprawa, że w tym pierwszym również można spokojnie 'doinstalować' zabezpieczenia.

    muszę przyznać, że coś mnie 'ciągnie' żeby spróbować zrobić tego mosfeta, ale z drugiej strony większość gitarowych wzmaków operuje na bipolarnych... mosfety bardziej w basowych konstrukcjach się stosuje. no i też dlatego nie mogę się zdecydować trochę ;)
    pozdrawiam

    0
  • #4 09 Sty 2007 17:30
    janek11389
    Poziom 42  

    Witam! Nigdy nie zamieszczałem schematu 100W na parze BD249 i BD250, jest to nie do przyjęcia są za słabe jak na 100W no chyba, że dasz ze trzy paty i kupę żelastwa do wychłodzenia. Co za różnica czy to na mofetach, czy bipolarnych, żaden z nich nie będzie grał głośniej, o mocy wzmacniacza decyduje zasilacz, a reszta musi być tak skonstruowana, żeby temu podołać. A trzecia sprawa, jeżeli 100W jest za cicho, to może powinieneś przyjrzeć się głośnikom i ich sprawności, a nie szukać przyczyny w końcówce!
    Pozdrawiam

    0
  • #5 09 Sty 2007 19:53
    2jan
    Poziom 11  

    Paczkę mam 2xEminence Legend V12, więc wątpię by to paczka była za słaba. ;-) Napędzam to teraz wzmakiem znajomego. Jakaś staara konstrukcja Earth'a (szukałem w necie i znalazłem tylko tyle, że firma istniała do 1974 roku w NY :P) która ma bodajże 130W (potencjometr mam zawsze 'poniżej' połowy).

    Hmm. Nie robiłeś żadnego wzmacniacza na BD249 i BD250? Ejże, znalazłem to na w kilku nawet miejscach (swoje wojaże zacząłem od Twojego tematu o 'piecu dla każdego' ;-) ), jeszcze nawet chyba w prywatnych wiadomościach mam coś od Ciebie, bo się pytałem te tranzystory, ale skoro twierdzisz, że są za słabe, to to chyba sporo wyjaśnia czemu się upiekło ;-)

    Pozdrawiam :)

    0
  • #6 10 Sty 2007 19:06
    janek11389
    Poziom 42  

    Jeżeli trafo masz 2x30V, to znaczy, że po wyfiltrowaniu będzie 2x40V, a to już daje 100W jak na takie maleństwa to trochę za mało. Wzmacniacz gitarowy powinien charakteryzować się dużą mocą stopnia prądowego, w tedy będzie nie do zdarcia, a Ty będziesz spał spokojnie. Zobacz stare eltrony, pomijając, że wzmacniacz nie za ciekawy, ale nie do zdarcia, ale tam siedzi 600W tranzystorów na 100W mocy oddawanej, przemyśl to, oszczędność nie zawsze popłaca! Ja z tym trafem na twoim miejscu to bym zrobił mocny stopień prądowy zbudował piec i wyprowadził dodatkowe gniazdo głośnikowe, że w razie potrzeb, podpinam dodatkową kolumnę obniżając tym samym oporność wyjściową a dźwigając tym samym moc dwukrotnie, kto powiedział, że pod maską nie można mieć 600W lub więcej?

    0
  • #7 10 Sty 2007 22:23
    2jan
    Poziom 11  

    Sugerujesz zatem, żeby dać więcej niż 2 pary tranzystorów? Jak patrzę w notę katalogową BD250, albo chociażby w sklepie tme, jak bykiem stoi, że jeden tranzystor może rozproszyć/obsłużyć do ok. 120W... hmm... A niemalże podobne parametry (jeśli chodzi o moc rozpraszaną) mają IRF640/IRFP240 dla 100W konstrukcji Irka.
    Ofkoz, zależy mi przede wszystkim na niezawodności tego, więc dodatkowa para nie wydaje mi się najgorszym pomysłem, ale z drugiej strony koszty też biorę pod uwagę... Miałem 2 pary, więcy wydaje mi się, że zapasu było... Swoją drogą wątpię, żebym potrzebował jakoś mocno zejścia do 2Ω podłączając drugą kolumnę. Mam multiefekt stereo, więc prędzej wykonam drugą identyczną końcówkę. ;-)
    Pozdrawiam

    0
  • #8 11 Sty 2007 09:47
    janek11389
    Poziom 42  

    Podawane parametry są parametrami krytycznymi, a w praktyce to całkiem inaczej wygląda, dobry stopień prądowy to podstawa, tym bardziej, że większość zaczynających swoją przygodę z elektronika nie dość, że posiada bardzo skromną wiedzę to zazwyczaj dysponuje tylko miernikiem. I wystarczy tylko, że coś się wzbudzi, lub nie umiejętnie pokręcisz regulacją prądu i już masz po tranzystorach, a w tedy koszty znacznie wzrosną, ponieważ końcówki są sprzężone galwanicznie i w prostych układach jeden pociąga drugiego! MJ15003 ma 250W i kosztuje 2,50zł, to, co to za koszt wykładając 5 zł dodatkowo, a zyskując 0,5kW? Takie rozwiązanie ma więcej zalet niż wad, jak się wzbudzi podczas eksperymentów, to moc wydzieli się na ciepło, zrobisz zwarcie, to z kabli się za dymi, ale tranzystorów nie ruszy. Dodatkowo taki stopień staje się uniwersalny, ponieważ jak Ci się zachce udoskonalić układ i zmienić wzmacniacz, to wystarczy tylko zmienić stopień napięciowy wzmacniacza,. Pamiętaj, że proces kształtowania jakości przede wszystkim odbywa się w stopniu napięciowym, w prądowym to tylko namiastka wiec nie mów, że wydaje Ci się, bo to jest najgłupsze, co mogłeś powiedzieć, no chyba, że jesteś ukrytym geniuszem i masz swoją teorię i odpowiednie argumenty! Przede wszystkim uważam, że dla początkujących układy na mofetach to największe nie porozumienie i wielka porażka! Każdą końcówkę można bardzo łatwo odpalić uruchamiając najpierw sam stopień napięciowy, przy jakimkolwiek nie powodzeniu, (pomyłce) zadymi się tylko z jednego opornika, natomiast nie możliwe jest takie podejście do mosfeta, ponieważ nie posiadają te układy tranzystorów sterujących stopień prądowy i w tedy albo masz wiele szczęścia i odpalasz to od strzału, albo lecisz po nowe części! W praktyce dla stu wat, 600W stopnia prądowego jest odpornym na wszelką głupotą, po prostu trudno to uszkodzić, Ale nie zaprzeczam, że na jednej parze też można, sam tak kiedyś robiłem, ale tranzystory kupowałem na kilogramy! Co do stereo, to powiem Ci, że jest to najlepsze rozwiązanie, ale to już inna bajka!
    Pozdrawiam!

    0
  • #9 11 Sty 2007 21:14
    2jan
    Poziom 11  

    Ła, dzięki. ;-) To, że parametry są 'krytyczne' nie trudno się domyśleć, z resztą sam sceptycznie podchodzę do "śrubowania" czegokolwiek do granic możliwości. ;-)
    Zatem chyba będzie łatwiej, jeśli zwrócę się do jakiegoś znajomego, przynajmniej jeśli chodzi o odpalanie i takie tam operacje. Tyle, że znów ów znajomy, który z tego co wiem robił konstrukcje bardziej estradowe (ba!, nawet w akcji słyszałem na koncercie :P) montuje bardziej na mosfetach. Chciałbym bardziej samemu nabrać trochę doświadczenia, wiedzy, etc. A Ty widzę, że preferujesz tranzystory bipolarne. Poniekąd to jest też powód dla którego nie mogę się do końca zdecydować ;-). Z jednej strony dużo końcówek dla gitar jest na bipolarnych, ale np Randalle już nie :-)
    Swoją drogą, sprawdziłem ile kosztują te MJE15003 w tme.. uh, 10zł. :P Porażka. Jak się na coś konkretniejszego zdecyduję to skoczę pewnie i tak na giełdę elektroniczną.
    Pozdrawiam :)

    0
  • #11 11 Sty 2007 22:45
    2jan
    Poziom 11  

    Ok, dzięki wielkie. Niechaj tylko przyszły tydzień napakowany kolokwiami minie, to będę się zabierał :> Muhahaha :)
    Pozdrawiam :)

    0
  • #12 25 Sty 2007 15:35
    nik156
    Poziom 18  

    mi się wydaje że n-mosfet są lepsze do takich żeczy

    0