Cetrala alarmowa w budynku ma zwykle zasilanie rezerwowe z aku. Zasilanie alarmu samochodowego pobierane jest z akumulatora samochodu. Przychodzi złodziej otwiera (obojętnie jak), wytrzymuje chwilę alarm (z reguły nikt nie reaguje bo sądzi, że to właściciel - jeśli zachowuje się spokojnie), otwiera maskę odcina przewód przy aku i spokojnie czyści wnętrze samochodu. Nawet syrena z własnym zasilaniem nie stanowi tu problemu, bo jest stosunkowo łatwo dostępna ze względu na konieczność okresowej wymiany akumulatora czy kluczyka.
Czy ktoś spotał się z autoalarmem, który miałby własne zasilanie buforowe, odpornym na odcięcie akumulatora samochodu?
Czy ktoś spotał się z autoalarmem, który miałby własne zasilanie buforowe, odpornym na odcięcie akumulatora samochodu?