zanim poproszę o odpowiedź na pytanie zadane w temacie wytłumaczę o co chodzi.
niektórzy pewnie wiedza inni nie ale zacznę od początku
dendelion to taki czip który jest montowany w obiektywach canona. W zasadzie w obiektywach jest to grupa styków wyglądająca tak:
a od środka tak:
która połączona z odpowiadającymi im bolcami w body aparatu:
pozwala na automatyczne sterowanie autofocusem, przysłonom itp. w niej też są zapisane informacje o tym jaki obiekty jest podłączony (zakres przysłony ogniskowej, i wszystkie inne zapisywane w exif-ie).
Wracając do czipa bo nasuwa się pewnie pytanie poco mi on oddzielnie. ano odpowiedź jest prosta podłączając do aparatu poprzez pewną redukcję obiektyw manualny pozbawiony autofocusa (np ze starego zenita) aparat nie podpowie nam kiedy prawidłowo ustawiliśmy ostrość. Jeśli zaś do przejściówki do montujemy ów tajemniczy dendelion:
aparat będzie "myślał" że ma obiektyw z autofocusem i kiedy odpowiednio manualnie ustawimy ostrość aparat zasygnalizuje nam to podświetleniem odpowiedniego punktu AF i dźwiękiem.
ponieważ takie cudo pojawiło się jakiś czas temu na rynku myślałem ze to kwestia zwarcia odpowiednich styków i dalej takiej możliwości nie wykluczam, jednak jest mało prawdopodobna. Ktoś jednak zaczął to produkować i to na pewno kilka różnych źródeł więc musiano jakoś rozpracować na jakiej zasadzie to działa i jak oszukać aparat. I tutaj moje pytanie czy ktoś domyśla się jak to działa albo skąd można by to wywnioskować. W przejściówce mam sporo miejsca wiec to nie musiałoby być bardzo zminiaturyzowane.
Rozumiem tutaj wszelkie wątpliwości ze zabawa z takim sprzętem jest ryzykowna ale bardziej pytam z ciekawości niż z chęci budowy chociaż nie ukrywam ze gdyby się dało to bym zaryzykował. Wiem ze podobne "coś" było opisane gdzieś na tym forum dla aparatów nikona
pozdrówka
damian
niektórzy pewnie wiedza inni nie ale zacznę od początku
dendelion to taki czip który jest montowany w obiektywach canona. W zasadzie w obiektywach jest to grupa styków wyglądająca tak:
a od środka tak:
która połączona z odpowiadającymi im bolcami w body aparatu:
pozwala na automatyczne sterowanie autofocusem, przysłonom itp. w niej też są zapisane informacje o tym jaki obiekty jest podłączony (zakres przysłony ogniskowej, i wszystkie inne zapisywane w exif-ie).
Wracając do czipa bo nasuwa się pewnie pytanie poco mi on oddzielnie. ano odpowiedź jest prosta podłączając do aparatu poprzez pewną redukcję obiektyw manualny pozbawiony autofocusa (np ze starego zenita) aparat nie podpowie nam kiedy prawidłowo ustawiliśmy ostrość. Jeśli zaś do przejściówki do montujemy ów tajemniczy dendelion:
aparat będzie "myślał" że ma obiektyw z autofocusem i kiedy odpowiednio manualnie ustawimy ostrość aparat zasygnalizuje nam to podświetleniem odpowiedniego punktu AF i dźwiękiem.
ponieważ takie cudo pojawiło się jakiś czas temu na rynku myślałem ze to kwestia zwarcia odpowiednich styków i dalej takiej możliwości nie wykluczam, jednak jest mało prawdopodobna. Ktoś jednak zaczął to produkować i to na pewno kilka różnych źródeł więc musiano jakoś rozpracować na jakiej zasadzie to działa i jak oszukać aparat. I tutaj moje pytanie czy ktoś domyśla się jak to działa albo skąd można by to wywnioskować. W przejściówce mam sporo miejsca wiec to nie musiałoby być bardzo zminiaturyzowane.
Rozumiem tutaj wszelkie wątpliwości ze zabawa z takim sprzętem jest ryzykowna ale bardziej pytam z ciekawości niż z chęci budowy chociaż nie ukrywam ze gdyby się dało to bym zaryzykował. Wiem ze podobne "coś" było opisane gdzieś na tym forum dla aparatów nikona
pozdrówka
damian