w +gsm nie istnieje cos takiego jak ksiazka telefoniczna?. któryś operator to miał, podawało sie imie, nawisko, chyba jescze adres i można sie było numeru dowiedzieć- moze by sie dało tak w druga strone?. niie wiem ja i czy to działa...
albo podać sie za operatora i powiedzieć że dzwonimy z biura windykacji.... masz pan rachynki na 400- gosc sie oburzy, to zapytamy jeszce raz o jego nr telefonu (powiemy taki jak on ma

) zrobimy "hmmmm, no zgadza sie"i poprosimy o dane jego konta, w tedy mozna jeszce posciemniać i wypytac o pare rzeczy. Zakańczamy rozmowe według włąsnego gustu
raz tak kumpla zrobiełm, z resztą każdy ja by sie dowiedział ze wisi na kilka baniek by zgłupiał
