Witam, mam w autku (pasek '91 kombi) alarm jak wyzej. Dzialal w sumie bez zarzutow, ale niedawno spotkala mnie rzecz dosc przykra, bo wybuchla mi nagrzewnica i centralka alarmu zostala wykapana w plynie do chlodnicy. Alarm oczywiscie dostal korby bo ma magistrali podlaczenia czujnikow robily sie zwarcia i byla dyskoteka pana Jacka. Porozlaczalem wszytskie kable w centralce, przemylem rozpuszczalnikiem i zostawilem do wyschniecia. Trowalo to trwalo, ale teraz wszytsko zdaje sie byc w porzadku. Poza jednym drobnym szczegolem: otoz alarm daje sie uruchoic z pilota tylko wowczas, kiedy trzymam pilot nie dalej niz gora 50 cm od centralki. Nie ma sily, zeby odpalic go z zewnatrz! Zmiana baterii w pilocie na nowa tez nic nie dala. Jak moze byc przyczyna i co z tym fantem zrobic?
Z gory dzieki za wszelki sugestie.
Z gory dzieki za wszelki sugestie.