Witam
Mam dziwny problem z autoalarmem.
Samochów w nocy stoi na parkingu krytym nieogrzewanym. Alarm nie uzbrojony lub uzbrojony - nie ma to nic do rzeczy..
Rano uruchamiam samochod i przejezdzam ok. 12 km po mieście. Po dojechaniu na miejsce uruchamiam alarm i po czasie ok 20 sekund gdy alarm sie uzbroi nastepuje jego uaktywnienie tak jakby wykrył wlamanie lub inne zdarzenie naruszające bezpieczeństwo samochodu.
W czasie uzbrajania widać na kontrolce alarmu, ze jakiś czujnik podaje informacje o wykryciu zdarzenia. Objawia się to tym, że dioda sygnalizująca stan alarmu zamiast świecić ciągłym światłem w czasie oczekiwania na uzbrojenie, a nastęþnie mrugać po uzbrojeniu alarmu, świeci ciągłym światłem nastęþnie przygasa. I taki jest do uzbrojenia - 3 cykle. Po uzbrojeniu natychmiast nastęþuje załączenie alarmowania.
Taki problem nie wystęþuje gdy samochód odstoi powiedzmy 15-30 minut. Po tym czasie wszystko wraca do normy i alarm po uaktywnieniu nie świruje.
I teraz gwóźdź programu. Tak się dzieje tylko rano. Po południu tzn po 8h stania i po drodze powrotnej wszystko jest OK. Alarm działa od strzału i nie świruje.Usterka jest regularna. Dzieje się tak też tylko wtedy gdy jeżdzę samochodem. Gdy np załączam alarm dla testów np w sobotni lub niedzielny poranek. Wszystko jest OK.
Co jest nie tak?
Może ktoś trafił na taki problem?
Alarm ma czujki otwarcia drzwi, maski i tylnej klapy. Ma też czujniki wykrywające ruch w kabinie samochodu. Pewnie jest też czujnik wstrząsowy ale tego nie jestem pewien. Wykrywa też odłączenie od akumulatora tzn. po zdjęciu klemy nie dzieje się nic. Dopiero gdy się ją przyłączy zaczyna działać (alarmować).
Nie znam typu ani modelu alarmu. Wiem tylko, że najprawdopodobniej był zainstalowany w 1998r. Jest sterowany pilotem z dwoma klawiszami. Może to zła sugestia, ale klawisze w tym pilocie mają jajowaty kształt i są róznice w ich wielkości. Być może to zasugeruje generację alarmu.
Info dodatkowe.
Akumulator działa bez zarzutu. Napięcie na klemach podczas postoju i przy uruchomionym silniku (niezależnie od obrotów) nie wzbudza podejrzeń. Raz mi się zdarzyło, że akumulator padł bo wyparowała 1/3 wody z cel. Dolałem zwykłą przegotowaną, ostudzoną wodę (destylowanej nie miałem), naładowałem go do pełna i wszystko działa. Usterka wystęþowała też przed tym zabiegiem.
Spotkał się ktoś z takim problemem? Nie potrafię zrozumieć dlaczego problem wystęþuje tylko rano niezlaeznie od pogody?
Samochód to Felicia 1.3MPI.
pzdr
Mirek
Mam dziwny problem z autoalarmem.
Samochów w nocy stoi na parkingu krytym nieogrzewanym. Alarm nie uzbrojony lub uzbrojony - nie ma to nic do rzeczy..
Rano uruchamiam samochod i przejezdzam ok. 12 km po mieście. Po dojechaniu na miejsce uruchamiam alarm i po czasie ok 20 sekund gdy alarm sie uzbroi nastepuje jego uaktywnienie tak jakby wykrył wlamanie lub inne zdarzenie naruszające bezpieczeństwo samochodu.
W czasie uzbrajania widać na kontrolce alarmu, ze jakiś czujnik podaje informacje o wykryciu zdarzenia. Objawia się to tym, że dioda sygnalizująca stan alarmu zamiast świecić ciągłym światłem w czasie oczekiwania na uzbrojenie, a nastęþnie mrugać po uzbrojeniu alarmu, świeci ciągłym światłem nastęþnie przygasa. I taki jest do uzbrojenia - 3 cykle. Po uzbrojeniu natychmiast nastęþuje załączenie alarmowania.
Taki problem nie wystęþuje gdy samochód odstoi powiedzmy 15-30 minut. Po tym czasie wszystko wraca do normy i alarm po uaktywnieniu nie świruje.
I teraz gwóźdź programu. Tak się dzieje tylko rano. Po południu tzn po 8h stania i po drodze powrotnej wszystko jest OK. Alarm działa od strzału i nie świruje.Usterka jest regularna. Dzieje się tak też tylko wtedy gdy jeżdzę samochodem. Gdy np załączam alarm dla testów np w sobotni lub niedzielny poranek. Wszystko jest OK.
Co jest nie tak?
Może ktoś trafił na taki problem?
Alarm ma czujki otwarcia drzwi, maski i tylnej klapy. Ma też czujniki wykrywające ruch w kabinie samochodu. Pewnie jest też czujnik wstrząsowy ale tego nie jestem pewien. Wykrywa też odłączenie od akumulatora tzn. po zdjęciu klemy nie dzieje się nic. Dopiero gdy się ją przyłączy zaczyna działać (alarmować).
Nie znam typu ani modelu alarmu. Wiem tylko, że najprawdopodobniej był zainstalowany w 1998r. Jest sterowany pilotem z dwoma klawiszami. Może to zła sugestia, ale klawisze w tym pilocie mają jajowaty kształt i są róznice w ich wielkości. Być może to zasugeruje generację alarmu.
Info dodatkowe.
Akumulator działa bez zarzutu. Napięcie na klemach podczas postoju i przy uruchomionym silniku (niezależnie od obrotów) nie wzbudza podejrzeń. Raz mi się zdarzyło, że akumulator padł bo wyparowała 1/3 wody z cel. Dolałem zwykłą przegotowaną, ostudzoną wodę (destylowanej nie miałem), naładowałem go do pełna i wszystko działa. Usterka wystęþowała też przed tym zabiegiem.
Spotkał się ktoś z takim problemem? Nie potrafię zrozumieć dlaczego problem wystęþuje tylko rano niezlaeznie od pogody?
Samochód to Felicia 1.3MPI.
pzdr
Mirek