Bezpieczne usuwanie sprzętu nie ma nic wspólnego z fizycznym rozłączaniem urządzeń podłączanych do komputera. Po prostu, gdy następuje wolne kopiowanie danych z/na nośnik (przy niektórych typach pamięci może to być np. 120 GB), a w tym czasie wykonujemy coś w komputerze, a kopiowanie odbywa się w tle, naciśnięcie ikonki bezpiecznego usuwania wywoła komunikat o przebiegającym procesie kopiowania. Rozłączenie mogło by spowodować uszkodzenie ciągłości zapisywanych danych, a w efekcie uszkodzenie plików, nigdy zaś sprzętu. Po prostu po pozostawieniu na tak długo aparatu podpietego pod USB spowodowało jego samowyłączenie się lub rozładowanie baterii. Stać to się może z każdym typem urządzenia zasilanego autonomicznie, i nie ma nic wspólnego z marką aparatu (innego urządzenia) który w tym przypadku jest całkiem niezły (a nie szmelc). Większość uszkodzeń wielce zelektronizowanych urządzeń jest obecnie powodowana niewłaściwym posługiwaniem się przez użytkowników. A tak na marginesie, nie należy używać na codzień kopiowania plików z aparatów do komputerów przez ich bezpośrednie połączenie -jak w tym przypadku. Gniazdka USB od strony aparatów są bardzo małe i delikatne, wlutowane w elastyczną folię od środka i są przyczyną (z winy użytkownika) ok. 80% uszkodzeń aparatów cyfrowych. Do przekopiowywania plików należy używać zewnętrznych czytaczek USB (dzisiaj ich ceny są groszowe). Jest to bezpieczniejsze dla przenoszonych plików, bezpieczniejsze dla pamięci aparatów, bezpieczniejsze przede wszystkim dla samych aparatów, no i sam proces kopiowania przebiega wielokrotnie szybciej (przy dużych pamięciach jest to też b. wazne). Pozostawanie aparatu pod portem USB na całe godziny może byc dla sprzętu niebezpieczne, gdyż złącze USB jest pod napięciem (na jednym ze styków) 5V, gdy np. aparat w tym czasie się wyłączy, a jeszcze może być wewnątrz (aparatu) obluzowane , etc. Pozdr.