dexter1 napisał: tam niema przed drugim tranzystorem kondensatora do wycięcia skadowej stałej... ech trzeba go dopracowac... i jeszcze baza polaryzowana 1 rezystorem...
Sczena mi opadła ...stąd moja mała prośba nie wypowiadajcie się jak ch_ja wiecie na ten czy inny temat, a takie powtarzanie po kimś jest żałosne.Chyba że się zrehabilitujesz i napiszesz gdzie ma być ten nieszczęsny kondensator , co on dokładnie robi, i co to jest składowa stała (w twoim wypadku skadowa stała) i na czym polega jej odseparowanie.Poczytaj sobie najpierw na dany temat i potem dopiero komentuj.Radzę pooglądać typy oraz najprostsze "aplikacje" stopni wzmacniających m.cz małej mocy na elementach dyskretnych.Co do dyskusji na temat działania -nie działania...to powiem wam że to powinno działać, tranzystory mają teraz bardzo powtarzalne parametry, elementy bierne też są robione dość dokładnie.Faktem jest natomiast, że układ wali stałym na wyjściu, oraz to że może nastąpić tysiąc sytuacji doprowadzających do zniszczenia.Może np się wzbudzić i stać się pewnego rodzaju generatorem.Autorowi projektu radzę poczytać tzw. "oślą łączkę" na temat tranzystorów , ja z niej wiele się nauczyłem , jest tam wytłumaczone za co dany element odpowiada itd...
Ps.Gratuluję sam pomysł samodzielnej próby zaprojektowania układu na samych elementach dyskretnych, gdyż nie sztuką jest wlutować jedną "kostkę" kondensator + 3-4 rezystory uważając to za zaawansowaną elektronikę.Na szczęście są monolity, inaczej wiele osób gorzko by zapłakało.
Pozdrawiam