Witam wszystkich !
wiem że temat już mocno przysechł ale ponieważ miałem niewątpliwą przyjemność zbudować wzmacniacz Nelsona Passa "Zen" to pomyslałem że może moje doświadczenia zainteresują kogoś.
Pierwszą sztukę zbudowałem w oparciu o schemat i płytki drukowane z EDW. i..... dźwięk ok ale...
płytki źle zaprojektowane i buczą (50Hz) jak diabli no i zero możliwości rozwoju. Dodatkowo gość dał zły schemat preampu ( na stronie Passa jest to osobny projekt o nazwie Bride of Zen) bo nie uwzględniał zasilacza stabilizowanego . A na koniec jeszcze wstawił tam mos-fety które nie nadają się do tej konstrukcji ( za duża pojemność wejściowa )
Tak czy tak grało nie źle ( z kolumnami Radmor LS30 i cd Sony CDP-XA-20ES kable VDH CS122Hybrid i Flat line)
Dźwięk spodobał się mojemu kumplowi tak bardzo że sprzedał swojego Creeka 4330!!!!
Właśnie z nim odkopaliśmy prawidłowe schematy na passdiy. com i zabraliśmy się do roboty następnych dwóch szt.
W miEdzyczasie Pass przedstawił kolejne mutację Zena ( patrz stronka internetowa) i w naszym przypadku pod lupę poszła wersja o nazwie Zen Revisted. Zmiany były kosmetyczne i na zaprojektowanych płytkach dało się je bez bólu zzastosować.
Grało zajebiście(sorry za słownictwo)
Kumpel ma kolumienki własnej produkcji (Scan-speak 18W8535 i D29/9500) i jak słuchaliśmy to nam kopara spadła do podłogi
Potem były jeszcze odsłuchy na kolumnach JMLab P.S. 5.1( nie mylić z kinem domowym) i ELECTRA 926 i było jeszcze lepiej.
Podkreślam że projekt składał się z Bride of Zen i Zen Revistet połączonych jak wzmacniacz zintegrowany. Zen jako koNcówka z potencjometrem Volume gra duuuużo gorzej. Sprawdzałem bo mój kompakt ma wyjście regulowane.
Na opinie przytoczone wyżej dot słabych osiągów Zena z np. Bolero 200 odpowiem, że po pierwsze :
efektywność ewidentnie za mała
po drugie że te kolumny to stary projekt Jamo cholernie nieudolnie skopiowany przez nasz Tonsil
po trzecie co wynika z drugiego nieudolność Tonsilu doprowadiła do mizernych osiągów w/w kolumn w zakresie góry i środka pasma ( brak precyzji w lokalizacji źródeł i odwzorowaniu przestrzeni oraz słaba rożdzielczość średnich tonów)
co do Paradigmów sami koledzy zauważają że jest znacznie lepiej...
Sam Nelson Pass natomiast poleca Zena do zestawów głosnikowych o skuteczności powyżej 90dB. Dodatkowa pierwsza wersja Zena powstałe w 94 roku i opisana przez Passa w "Every day in practical electronics"
była dedykowana głośnikom tubowym np.AVANTGARDE ACOUSTIC czy JADIS a więc tym samym któe kładą tzw. audiofili krzyżem w połączeniu ze wspomnianą lampą 300B w układzie single ended.
Dopiero poularność Zena przesądziła o powstaniu kolejnych wersji wzmacniacza . Sam N. Pass dla pisiadaczy "zwyczajnych " kolumn poleca wersję 4( ZEN v.4) ma ona ok 36W i brzmi porównywalnie z Aleph 3.
Żałuje ogromnie że nie mam żadnych zdjęć bo chętnie bym udostępnił do popatrzenia ale ponieważ mam kontakt z obecnymi właścicielami moich Zenów to postaram się coś wykombinować jeśli pojawią się zainteresowani.
Pozdrawiam i zachęcam do budowy i eksperymentów
