Witam.
Mam następujący problem: w moim volvo 440/95 rp.,2.0 benzyna/ wysiadł immobilizer, tzn: zamknąłem auto z pilota,a po pracy nie mogłem dostać sie do środka. Na pilota auto nie reaguje, zamek centralny zablokowany. Na szczęście w tym nieszczęściu tydzień wcześniej padł siłownik w jednej furtce, więc tę udało się otworzyć z kluczyka. Ale po włączeniu stacyjki, na desce kontrolnej zapalają sie kontrolki, ale auto nie kręci. Po usunięciu bezpiecznika odpowiedzialnego niby za "alarm" auto kręci, ale nie odpala - brak iskry. Immobilaizer jest fabryczny volvo, ale nie wiem jaki typ, ani gdzie się znajduje. Kabelek od diody sygnalizującej blokadę alermu/światło ciągłe/ wchodzi do fabrycznej wiązki.Pilot posiada 2 przyciski. Może można jakoś ominąć, odłączyć ten immobilaizer. Za wszelkie podpowiedzi dziękuję.
Mam następujący problem: w moim volvo 440/95 rp.,2.0 benzyna/ wysiadł immobilizer, tzn: zamknąłem auto z pilota,a po pracy nie mogłem dostać sie do środka. Na pilota auto nie reaguje, zamek centralny zablokowany. Na szczęście w tym nieszczęściu tydzień wcześniej padł siłownik w jednej furtce, więc tę udało się otworzyć z kluczyka. Ale po włączeniu stacyjki, na desce kontrolnej zapalają sie kontrolki, ale auto nie kręci. Po usunięciu bezpiecznika odpowiedzialnego niby za "alarm" auto kręci, ale nie odpala - brak iskry. Immobilaizer jest fabryczny volvo, ale nie wiem jaki typ, ani gdzie się znajduje. Kabelek od diody sygnalizującej blokadę alermu/światło ciągłe/ wchodzi do fabrycznej wiązki.Pilot posiada 2 przyciski. Może można jakoś ominąć, odłączyć ten immobilaizer. Za wszelkie podpowiedzi dziękuję.