Ździół napisał: Podobno jeśli zagotujesz wodę destylowana w mikrofalówce i wrzucisz do nie łyżeczkę to woda nieźle gwałtownie chlupnie.
(...)
Nie radze próbować tych sztuczek w domowym zaciszu.
Z folią aluminiową jest akurat dość bezpieczne.
Stanowczo odraczam natomiast próbowanie tego z wodą destylowaną. Byłem kiedyś świadkiem eksplozji zlewki w laboratorium, ktoś ogrzewał wodę destylowaną i nie wrzucił tzw. zarodników wrzenia (kawałki potłuczonej porcelany i inne porowate materiały). Na szczęście nikogo nie było w pobliżu.
Podczas ogrzewania wody destylowanej (odgazowanej, na przykład świeżo po destylacji) może ona przekroczyć temperaturę wrzenia (ciecz przegrzana), bo w cieczy nie wytworzy się żadna bańka pary wodnej, od której mógł by się zacząć proces parowania "wewnątrz" cieczy. Pojawienie się takiego zarodnika w cieczy przegrzanej prowadzi do bardzo szybkiego pozbycia się przez wodę "nadmiarowego" ciepła przez nagłe odparowanie.
Ciekawy eksperyment można wykonać za to z roztworem przesyconym tiosiarczanu sodu, tak jak to opisał
Mefu. Dodatkowy bajer jest taki, że podczas jego krystalizacji powstaje dość znaczna ilość ciepła, na tej zasadzie działają kompresy, czy jakkolwiek to można nazwać. Takie poliwinylowe worki z cieczą i kawałkiem blaszki w środku, po zgięciu blaszki następuje krystalizacja i całość osiąga temperaturę ok. 50 stopni.