Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TestoTesto
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Światła przez cały rok? Układ przypominający o włączaniu świateł.

17 Lut 2007 13:34 75978 236
  • Pomocny dla użytkowników
    Podobno mają u nas w Polsce już od tego roku wprowdzić jeżdżenie na światłach przez cały rok.
    Jak w prosty sposób zrobić przypominacz o konieczności włączenia świateł?
    Gotowe takie układziki są w cenie około 100 złotych.
  • TestoTesto
  • Poziom 14  
    A może lepiej zainstalować przekaźnik, który włącza światła mijania wraz z włączeniem zapłonu - standard wyposażenia aut sprzedawanych w Skandynawii.
    Grześ
  • Poziom 39  
    Mam takie coś od kilku lat - włączasz piszczyk 12V między stacyjkę ( plus piszczyka) a linię zasilajacą światła mijania. Ta linia czasenm jest dostępna w skrzynce bezpiecznikowej, (tam też jest + po stacyjce)
    wszystko zależne jest od marki samochodu. Np w VW jest tak jak piszę, ale w np Daewoo Tico jest inaczej......
    Pozdr.J.
  • TestoTesto
  • Poziom 35  
    Może najpierw wezmą sie za drogi i pousuwają koleiny doły , mówiąc ze o 17% zmniejszy sie śmiertelność po włączeniu świateł nie robią nic co w znaczącym stopniu zwiększa bezpieczeństwo. Nie wspomnę o oświetleniu drzewach przy jezdni , znakowaniu ulic. Powinno sie zabierać prawo jazdy alkoholikom ćpunom sprawcą wypadków. Dla mnie każdy jest równy wobec prawa nie wykluczając posłów , sportowców , księży itp.Nie wspomnę że powinno sie ograniczyć moc samochodów które mają prawo użytkować nowi uczestnicy ruchu tak motocykliści jak i kierowcy pojazdów 2 śladowych . Czy ktoś zastanowił sie że te 1% paliwa więcej to 1% więcej spalin które niszczą środowisko. Na takich jakie mamy swiatła niczego nie zmienią...
  • Poziom 30  
    nie polecam robic swiateł od razu po zapłonie, najlepiej jest machnac układzis ktory zalacza swiatła kilka sekund po zapaleniu silnika, znacznie mniej cierpi alternator..
  • Poziom 43  
    dajesz 2przekazniki,na pozycje i mijania a sterowanie bierzesz od kontrolki ladowania lub cisnienia oleju.Uklad wlaczy swiatla dopiero po uruchomieniu silnika
  • Pomocny dla użytkowników
    A jak konkretnie zrobić to w VW Polo 1996/7? Gdzie najlepiej się podłączyć? Czy producent nie przewidział jakiegoś dodatkowego przekaźnika? Z tego co widziałem, to jest kilka wolnych gniazd do przekaźników.
    Ps. według mnie, to powinni wyprodukować jakieś żarówki na białych ledach ( z minimalną niebieską poświatą), które to biorą mniej prądu i takie właśnie byłyby włączone do jazdy w dzień.
  • Poziom 39  
    Kol. Kamyczek - przemyślenia nt potrzeby włączania świateł pojawiają się po pewnych doświadczeniach drogowych......
    Mając pewien zasób wymienionych i trochę przejechanych kilometrów w PRL, RP i Europie twierdzę że niezależnie od stanu dróg światła mijania w dzień ( mozna dyskutować czy mijania czy homologowane światła do jazdy dziennej - miałem takie kiedyś w maluchu)w znaczący sposób poprawiają stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
    Jak kiedyś spotkasz się( teraz już chyba nie bo będzie miał swiatła) z zielonym fordem Probe w lesie lub czarną toyotą celicą w szary dzień na drodze w kolorze szarym jadące ponad 150 km/h to zorientujesz sie ze jechał dopiero po zapachu spalin.....
    Uczestniczyłem kiedyś w zdarzeniu drogowym w którym wymieniona toyota przerysowała mi przedni zderzak gdy włączałem siędo ruchu na lekkim łuku drogi... I gdyby gość nie miał czegoś na sumieniu ( bo wcale się nie zatrzymał0 to by dy dostał po g...ie.
    Gdyby miał światła mijania lub dzienne może bym go zauważył.
    Mam obecnie do czynienia również z młodym - gniewnym kierowcą ( lat 20 prawko od pół roku i przejechane ok 5-6 tys km) I jego nonszolacja, arogancja i brak samokrytycyzmu na drodze jest powalająca. Jak najbardziej popieram zmiany w przepisach dot ograniczeń dla młodych kierowców....
    A osobom notorycznie przekraczającym prędkość zalecałbym osobiste tachografy do wglądu co tydzien na policji...
    Pozdr.J.
    PS
    A tak w temacie sygnalizacji - wymieniony VW ma prawdopodobnie odcinanie świateł w czasie rozruchu ( w moim pssacie tak jest) więc wystarczy opisany w mojej poprzedniej odpowiedzi piszczyk.
  • Poziom 43  
    W polo mozesz wpiac sie pod wlacznik swiatel,tylko na wlaczniku masz wyprowadzone 2obwody pozycji bo nimi steruje tez przelacznik kierunkow
  • Poziom 28  
    Piszczek przypominający o włączeniu świateł to dobry pomysł i prosta konstrukcja (robiłem kilka takich)
    Automatyczne włączenie po pojawieniu się napięcia w obwodzie regulatora (kontrolki ładowania), to pomysł ciekawy ale pamiętać trzeba że ewentualna awaria ładowania nie powinna spowodować wyłączenia świateł (jazda w nocy)Obwód świateł powinien być w miarę prosty więc nie polecam.No chyba że z przekaźnikiem z podłączonym stykiem podtrzymania.
    adamjur1 napisał:

    A osobom notorycznie przekraczającym prędkość zalecałbym osobiste tachografy do wglądu co tydzien na policji...
    osobistych tachografów narazie nie ma, ale można by takiemu delikwentowi zrobić wpis do policyjnej bazy danych że może prowadzić tylko pojazd który ma tachograf.
    Może go sobie zainstalować nawet do motocykla. :)
  • Poziom 23  
    Polecam podłączenie dodatkowego przekażnika od kontrolki smarowania, można do tego specjalnie użyć dodatkowego czujnika ciśnienia . Do rozłączenia układu przy włączeniu świateł również zastosować przekażnik . Takie ustrojstwo niegdyś miałem zrobione w aucie i działało bez problemowo Pozdrawiam
  • Poziom 24  
    Jako motocyklista ( cały rok na swiatłach) powiem Ci ze z czasem przyzwyczaisz sie właczać swiatła i bedzie to automatyczna czynność , a jesli juz musisz mieć jakieś urzadzenie to podłącz jakiś paskudnie brzmiący buzzer ktory załączy sie po przekreceniu kluczyka i chcąc go uciszyć bedziesz musiał włączyć swiatła :), Drugi sposób to patent stosowany w motocyklach z USA itp, po włączeniu zapłonu , przekażnik załącza swiatła, a przy rozruchu (podpiety pod cewke rozrusznika) na chwile je odłącza aby zmiejszyć pobor prądu .
  • Poziom 28  
    zbigniew125
    Mój Transit 2.5D czasem nie chce palić przy silnym mrozie, ale ciśnienie oleju robi się w sekundę po pierwszej próbie.
  • Poziom 14  
    trzy przekażniki sprawę załatwiają jeden od załanczania postoju drugi od świateł trzeci podtrzymanie sterowania tych przekażników w razie w.sterowanie z alternatora
  • Pomocny dla użytkowników
    Znalazłem na allegro takie coś za 24 złote.
    Według mnie, jako elektronika (nie samochodziarza), to nie jest istotne czy jest cisnienie oleju itp. Istotne jest to, aby zapaliły sie światła w np. 5 sekund po przekręceniu kluczyka w stacyjce. Ostatecznie dopuszczam właczenie "piszczka" przypominającego mi o tym, jednak skoro ma to obowiązywać przez cały rok, to lepsza jest ta pierwsza wersja.
    Ten układ na zdjęciu jak widać ma przełącznik, zapewne coś w rodzaju wiosna/lato - jesień-zima. Teraz jest on raczej zbyteczny.[/quote]
  • Poziom 15  
    Myślę że to urządzenie z Allegro włącza światła z chwilą gdy robi się ciemno a w piękny słoneczny dzień trzeba by je włączyć ręcznie. Ja używam urządzenia którego wygląd i schemat dołączam niżej. Urządzenie sprawdzone. Pierwszy egzemplarz zamontowałem do mojego poldka w roku w którym obowiązek jazdy na światłach powstał, więc już parę lat temu. Samochód sprzedałem z urządzeniem i jeździ w nim do dzisiaj. Teraz mam takie samo w Golfie. Montowałem to w wielu samochodach (Renault, Peugeot. Nissan, Fiat) i innych więc polecam. Urządzenie jest tak proste że nie muszę opisywać zasady działania.

    Opis wyprowadzeń

    58L lewe światło pozycyjne
    58R prawe światło pozycyjne
    A alternator przewód kontrolki
    56a światła mijania
    56b światła drogowe
    +30 stałe napięcie z akumulatora

    D1 i D2 diody 5A (jeżeli jest jeden obwód świateł pozycyjnych można zastosować jedną diodę odpowiednio mocniejszą)
    D3 dioda 1A

    PK przekaźnik 12V 30A PRE 0004 lub inny np. 541 lub 561

    Wyłącznik służy do wyłączania urządzenia
    Załączniki:
  • Poziom 18  
    Układ włączający światła z samego czujnika ciśnienia jest również zawodny ponieważ po próbie nawet nieudanego rozruchu kontrolka zazwyczaj gaśnie (tak jak pisał Tomek665) ale można zrobić układ czasowy na NE555(np nastawiony na 10sek) i użyć czujnika ciśnienia uruchamiającego układ.Byłaby większa pewność że silnik już pracuje.Buzer(piszczek) sprawdzi się tylko wtedy jak przypomni o zapaleniu świateł ale również przypomni aby je wyłączyć.Jurek.
  • Poziom 34  
    A wiecie co ja uwazam???ze to kolejna glupota naszego narodu.co sie ma stac to sie stanie i chocbyscie mieli po 10 halogenow zamontowane to i tak dojdzie do tragedii bo brawura na drodze to generalny czynnik wszystkiego,a ktos jak jest slepy to niech mu zabiora prawko bo to kolejne zagrozenie(ludzie kochani jak przyjdzie lato i 35 stopni ciepla i jazda na swiatlach?sami oslepniemy bo tak sie bedzie odbijalo)poto jest noc zeby jechac na swiatlach a nie dzien.zle warunki pogodowe rozumie ale reszta????bez jaj ludzie,zastanowcie sie.p.s.i czesciej bedziecie jezdzic do mechanikow lub sami bedziecie latac z alternatorami i beda wam sie palic rozne pierdolki przy wysokich temp.(latem).czy nadal uwazacie ze jazda na swiatlch to genialny pomysl naszego rzadu????a czy choc raz wymysleli cos normalnego????spojrzcie na realia!!!!!a wypadki beda bo aut jest coraz wiecej i coraz silniejsze+glupota mlodych .Swiatla w dzien nic niezmienia.Licze na odpowiedzi na ten temat
  • Poziom 18  
    Jeżeli chcesz znać moje zdanie to proszę bardzo:według mnie to nie żadna głupota ta jazda na światłach w słoneczny dzień, przynajmniej w czasie deszczu(szczególnie) i po zmroku może wszyscy w końcu będą te światła mieć włączone.W tej chwili jak się szarzy to jedni mają światła mijania, a drudzy jeszcze nie,jedni tylko postojowe,inni jakieś przeciwmgłowe i tak się swędają po tych ulicach.Widziałem już takich co w nocy na oświetlonej drodze jechali bez.Może to akurat skrajny wypadek ale teraz nie będzie tego że jest jeszcze jasno to jadę bez świateł,nikt nie będzie jeżdził według swojego widzimisię.Całkowicie popieram całoroczną jazdę na światłach,zresztą i tak na nich jeżdziłem cały rok,a żarówek nie zmieniałem już chyba od pięciu lat(a przydałyby się nowe).Często również jadę popołudniem pod słońce(akurat na zachód)i widzę że jedni mają włączone światła a za nimi nie,i niestety tych drugich nie widać.A prawo jazdy mam od 25 lat i przejechanych kilometrów też sporo.Setka za "niemanie" świateł co niektórych niedzielnych kierowców w końcu nauczy zwłasza tych z zachodniej granicy, bo co niemiec to bez świateł no chyba że ich mercedesy i golfy nie wyrabiają na światłach.Trzeba też zainteresować tym pomysłem kochaną Unię,musi wyjść jakaś dyrektywa w tej sprawie.Trzeba z tą samowolą w końcu skończyć i "słuszną linię ma nasza władza".Obywatele muszą czuć że państwo dba o ich bezpieczeństwo.To wsadziłem kij w mrowisko (hi,hi).Jurek.
  • Poziom 30  
    Podpisuję się pod kol =>nexia.
    Jeśli ten przepis przykładowo zniszczy 10 alternatorów a uratuje jedno życie...jestem za tym.
  • Poziom 27  
    Panowie spokojnie.
    Myslenie ze swiatla cos dadza czy nie dadza to totalny bezsens. Bo idąc tym sladem mozna smialo powiedziec ze jak ustawowo zmniejszymy moc silnikow o polowe to i wypadkow bedzie o polowe mniej, bo przeciez za zwyczaj ich powodem jest predkosc,a ocierajac sie o ironie mozna wogole zrezygnowac z samochodow. Srodowisko skorzysta nie bedziemy juz wogole potrzebowac drog i autostrad.Tylko ze nie o to w tym wszytkim chodzi. Czlowiek jest istota myslaca (chociaz zdazaja sie tacy ktorym to sprawia bol) Dlatego trzeba stworzyc warunki do bezpiecznego przemieszczania się i zaostrzyc kary i mandaty (przyklad z niemiec za predkosc mozna sie pozbyc prawa jazdy na naprzyklad 3 miesiace + mandat - i co jak by jeden z drugim pochodzili by sobie na piechotke to zapamietali by nastepnym razem) za nie stosowanie sie do przepisow. Stare powiedzenie mowi ze przy pomocy mlotka mozna wybudowac dom,ale mozna tez pozbawic kogos zycia. I dokladnie tak samo jest w tym przypadku. A sprawa obciazenia srodowiska przez taki przepis nie jest banalna - pewnie jeszcze tego nikt nie policzyl ale liczby nie byly by wcale male.
  • Poziom 30  
    Z tym młotkiem- to prawda, ale jako pewne doraźne rozwiązanie na brak wyobraźni pewnych kierowców (rowerzystów, furmanów) jest to rozwiązanie dobre. Nie przybędzie od niego autostrad, nie znikną dziury, ale..skoro nie można tego wszystkiego natychmiast- teraz zrobić, nie należy absolutnie nic robić? Byłem świadkiem, sporo znajomych, jak i pewnie sporo uczestników forum sytuacji, gdy tylko cud uratował czyjeś zdrowie lub życie, właśnie z powodu czyjegoś niewłączenia świateł o zmroku czy w warunkach bardzo złej widoczności. O wypadkach, gdy tego cudu nie było, nie rozmawiajmy.
    Tyle apeli o to, by piesi na poboczach nosili jakieś kamizelki, opaski, dzieci dostają odblaski, a kierowcy...wystarczyło sobie stanąć gdzieś z boku i popatrzeć, co się działo 1 marca np o 18 (prawie ciemno) wieczorem, z jaką ulgą (rozkoszą?) co drugi- trzeci samochód jechał bez oświetlenia..
    Oczekujmy zatem na statystyki np za rok, ile osób więcej zmarło z powodu zatrucia dodatkowymi spalinami.
    A z zaostrzeniem kar- jak najbardziej zgadzam się, ale..dlaczego jedno ma wykluczać drugie...
  • Poziom 27  
    Bo to nie chodzi o to aby zrobić z polski kraj nakazow i zakazow,a poprostu promowac pewne zachowania. W naszym kraju już tak jest, że jak na drodze jest dziura to łatwiej postawić znak że są ubytki w nawierzchni niż je po prostu połatać.
  • Poziom 18  
    Jeżeliby wszyscy kierowcy stosowali zdrowy rozsądek i przepisy ruchu drogowego i zapalali te światła po zmroku i w złych warunkach atmosferycznych może nie byłbym taki radykalny w swojej wypowiedzi,ale nie można się przyglądać temu co się dzieje na naszych drogach.Chciałbym mieć tylko 90%(bo w 100% nie wierzę) pewność że jeżeli pada rzęsisty deszcz a widzę samochód np.lusterku bez zapalonych świateł to wiem że stoi na poboczu i nie bierze udziału w ruchu.Niestety nie mogę dziś mieć takiej pewności bo każdy jeżdzi jak mu się podoba,a wchodzący przepis to "może" zapewni.A wystarczyłoby trochę rozsądku.Teraz podczas ulewy nie raz, wykonując manewr skrętu musisz gały wytrzeszczać czy czasem jakiś oszołom bez świateł nie wyjedzie ci nie wiadomo skąd bo w strugach deszczu go nie widać a jak miałby zapalone na bak byś go widział.Albo okazuje się że przed tobą jedzie samochód bo zapaliły się światła hamowania a dałbyś sobie łeb uciąć że go tam nie było.Ten kto jeżdzi dużo po polskich drogach wie o czym mówię,bo tu trzeba zwracać uwagę na wszystko:dziury, pieszych którzy łażą po jezdni bo nie ma chodnika oczywiście prawą stroną bez odblasku,złe oznakowanie,piratów,kierowców po spożyciu, itd.To może chociaż te światła będą załatwione,bo aktualnie zostało chyba tydzień nakazu włączania świateł a popatrzcie na ulicę jak to wygląda.Tak będziesz wiedział że ruszając samochodem masz mieć włączone bez względu na datę to chyba zapamiętasz a jak nie to miśki przypomną.Podczas kolizji z takim ciemnym pojazdem już jest prawie pewny sprawca.Jurek.
  • Poziom 15  
    zybex napisał:
    MIROSŁAW JURGIELEWICZ napisał:
    Prosty automat można zrobić tak: http://autokacik.pl/showflat.php?Cat=0&Number=277595025&page=0&fpart=all&vc=1
    Co prawda dotyczy to Daewoo Lanosa, ale w większości samochodów da się zainstalować.:D


    Niestety nie można tam tego zobaczyć, mimo iż nawet próbowałem się zalogować.:cry:


    Rzeczywiście nie można.:cry:
    Załączam prosty rysunek.
    Dotyczy to Lanosa, ale w innych autach wystarczy tylko znaleźć zasilanie przekaźników od pozycji i świateł głównych oraz zasilanie po zapłonie, w którym zanika napięcie w trakcie rozruchu silnika.
    Mam tak zrobione w swoim Lanosie i działa bez zarzutu. Trzeba tylko zamontować wyłącznik "serwisowy", żeby można było wyłączyć światła np. robiąc coś przy silniku.
  • Pomocny dla użytkowników
    Z tego rysunku wynika, że należy dołożyć jedynie dwie diody prostownicze i żadnego przekaźnika?
  • Poziom 15  
    zybex napisał:
    Z tego rysunku wynika, że należy dołożyć jedynie dwie diody prostownicze i żadnego przekaźnika?


    Tak jak piszesz!!!
    Przecież przekaźniki już są, wystarczy podłączyć do nich dodatkowe zasilanie.
    Normalnie są włączane jakimś pokrętłem albo przyciskiem, a w tym wypadku dostają zasilanie przez diody z zasilania innego odbiornika prądu.
    Koniecznie muszą być zastosowane diody, aby włączenie świateł ręcznie np. pozycji, nie uruchamiało nic więcej.
    Oczywiście przy wyłączonym zapłonie można włączyć światła tradycyjnie - ręcznie. :D
    p.s. "Urządzenie" jest pomysłu kolegi Wmak z Internetowego Klubu Lanosa.
  • Pomocny dla użytkowników
    Aby teraz odłączyć to do celów serwisowych, to wystarczy chyba odłączyć tylko tę żyłę, która łączy diody prostownicze z punktem "1".