Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problem z regulacją obrotów tokarki...

pawel19881 20 Lut 2007 19:23 8617 30
  • #1 20 Lut 2007 19:23
    pawel19881
    Poziom 9  

    Witam wszystkich!!
    mam duzy problem z trójfazowym silnikiem elektrycznym a mianowicie:
    Jest on zamontowany w tokarce TUG 48.
    jednak napedza on wrzeciono , ktore "wyciaga" tylko obroty z zakresu 28-710 na min.
    Moj silnik ma 4,5 kw i obroty 1440/ min
    Jednak do wiekszych prac ślusarskich potrzebuje zakres obrotów od 12 lub mniej do 1200 / minutę.
    Szukałem juz silników dwubiegowych na allegro, jednak wymiana nic mi praktycznie nie da gdyz bede mial wtedy zakres obrotów 14-710
    Optymalnym silnikiem dwubiegowym bylby silnik o predlosciach obrot. 650 i 2000.
    Jednak takiego silnika nie ma.
    :(Nie znam sie na silnikach ani na "przerabianiu układów' wiec proszę Was o pomoc!
    nie wiem czy mozna zastosowac jakis uklad elektryczny czy trzeba zastosowac specjalny silnik , moze z plynna regulacja obrotów (nie widzialem jednak takiego o takiej mocy w spprzedazy)
    Jesli ktos moze mi w jakikolwiek sposób pomoc do bardzo o to proszę!!
    pozdrawiam!

    0 29
  • #3 20 Lut 2007 20:24
    pawel19881
    Poziom 9  

    uuu. Troszke za drogie to rozwiazanie ale dzieki;)
    a czy jest jakis inny tanszy sposob??

    0
  • #4 20 Lut 2007 22:26
    wola
    Poziom 26  

    pawel19881 napisał:
    uuu. Troszke za drogie to rozwiazanie ale dzieki;)
    a czy jest jakis inny tanszy sposob??

    Sam typ tokarki niewiele mi mówi ,ale czy nie dałoby się pozmieniać kół zębatych w "biegach "tokarki?

    0
  • #5 20 Lut 2007 22:35
    tmko
    Poziom 16  

    WITAM Spróbuj poszukać silnika pierścieniowego ,takie silniki stosowane były w suwnicach lub dzwigach .do regulacji obrotów używano specjalnych oporników dużej mocy załączanych w obwód wirnika .Jak dobrze popytaż po złomowiskach lub starych zakładach gdzie były sunice to dostaniesz za cene złomu

    0
  • #6 21 Lut 2007 14:46
    pawel19881
    Poziom 9  

    Szukałem silnika pierscieniowego ,ale mają one zakres obrotów od 710 do 750 wiec nic mi to nie daje. :( ale dzikeki za rade

    Dodano po 33 [sekundy]:

    W przekładni nic niestety nie mozna zmienic :(

    0
  • #7 21 Lut 2007 21:06
    kleki
    Poziom 28  

    Na moje oko nie dasz rady sensowniej, niż falownikiem. Zabytkową używkę Fuji 0,75kW zasilanie 1~ z wyjściem do 120Hz trafiłem kiedyś za 50zł (szok). Pogadaj z automatykami w jakiejś większej fabryce, to może załatwią coś używanego w "śmiesznej" cenie.
    Można jeszcze bawić się w napęd DC, ale lepiej będzie z falownikiem.

    0
  • #8 21 Lut 2007 23:01
    sebastianxxx
    Poziom 15  

    Witam, można by spróbować połączyć dwa silniki szeregowo za pomocą jakiegoś sprzęgła (jakieś elastyczne najlepiej) i masz już 2 razy więcej biegów. Rozwiązanie ma jednak wadę zwiększy się nieco moment bezwładności takiego układu, wrzeciono będzie się dłużej rozpędzać i dłużej zatrzymywać

    Dodano po 10 [minuty]:

    Podobnie jest zrobione w tokarce produkcji Koreańskiej mam taką w domu, tylko że oba silniki ustawione są do siebie czołami i napędzają przez sprzegła kłowe jedno koło zębate w przekładni. Zakładasz dodtkowo 2 styczniki i wybierasz który silnik ma pracować. Rozwiązanie napewno tańsze niż falownik. Kwestia średnicy czopa pod wentylatorem ale z tym można kombinować, zakładasz wirnik silnika w drugą tokarkę i rześbisz. Trzeba trochę wyobraźni do tego urzyć, a efekt chyba zadowalający

    0
  • #10 05 Mar 2007 21:23
    kavma
    Poziom 21  

    Witam
    Masz tokarkę, której obroty wynikają z zastosowanego silnika (1440 obr/min) i przekładni głównej wrzeciona.
    Wymieniając silnik, na silnik dwubiegowy (1400/2800), rozwiążesz swój problem,i osiągniesz obroty 28 - 710 na I biegu i w przybliżeniu 56 - 1420 na II biegu. Sterowanie takiego silnika to dodatkowy przełącznik lub układ styczników. Zaproponowany układ jest rozwiązaniem najtańszym.
    Innym rozwiązaniem jest zastosowanie silnika o obrotach 2800 i sterowanie go poprzez falownik.
    Z kołami zębatymi w przekładnie nie radzę eksperymentować. To jest tokarka, przekładnia główna wrzeciona jest połączona z gitarą.
    Kinematyka tokarki musi być zachowana dla poprawności jej pracy a w szczególności nacinania gwintów.
    Dane twojej tokarki: http://www.prz.rzeszow.pl/ktwia/masz_lab/04_tok.pdf
    Do kolegi Kleki
    To jest silnik 4,5 KW, automatycy w większej fabryce nie załatwią falownika w śmiesznej cenie.

    Pozdrawiam

    0
  • #11 12 Mar 2007 21:25
    jajeczko
    Poziom 10  

    Czytam to co piszecie i śmiać mi się chce myślicie ze zmiana obrotów w takiej tokarce to łatwizna?? Nie powiedziałbym ze zmiana silnika lub zamiana kół to dobry pomysł szegolnie nie dobry dla tokarki. Projektuje skrzynke predkosci i cos o tym wiem. Nie bierzecie pod uwage wytrzymalosci kół która jest dobrana specjalnie pod dany silnik chodzi o jego moc i obroty. Zmiana silnika wiaze sie ze zmiana przenoszonej mocy i warunkow pracy. Co do falownika raczej bzdura choc stosuje sie ale raczej nie w obrabiarkach t6ego typu (owszem nowe) Nie dawajcie wiec głupich rad bo koles skróci żywotnośc tokarki o wiele szybciej niz pewnie tego chce. A co mu po obrotach jak tokarka bedzie dokładna tak jak mały chińczyk z pilnikiem.
    Dowiem sie jeszcze czegos o czym mysle i odpisze jeszcze
    Nara mechanicy

    0
  • #12 13 Mar 2007 13:14
    wola
    Poziom 26  

    jajeczko napisał:
    Czytam to co piszecie i śmiać mi się chce myślicie ze zmiana obrotów w takiej tokarce to łatwizna?? Nie powiedziałbym ze zmiana silnika lub zamiana kół to dobry pomysł szegolnie nie dobry dla tokarki. Projektuje skrzynke predkosci i cos o tym wiem. Nie bierzecie pod uwage wytrzymalosci kół która jest dobrana specjalnie pod dany silnik chodzi o jego moc i obroty. Zmiana silnika wiaze sie ze zmiana przenoszonej mocy i warunkow pracy. Co do falownika raczej bzdura choc stosuje sie ale raczej nie w obrabiarkach t6ego typu (owszem nowe) Nie dawajcie wiec głupich rad bo koles skróci żywotnośc tokarki o wiele szybciej niz pewnie tego chce. A co mu po obrotach jak tokarka bedzie dokładna tak jak mały chińczyk z pilnikiem.
    Dowiem sie jeszcze czegos o czym mysle i odpisze jeszcze
    Nara mechanicy

    Witam.Masz rację; nie znam się zbytnio na kinematyce kół zębatych.
    Ale z logicznego punktu widzenia nie rozumiem twych słów ,podających że(.........Zmiana silnika wiaze sie ze zmiana przenoszonej mocy i warunkow pracy. Co do falownika raczej bzdura choc stosuje sie ale raczej nie w obrabiarkach t6ego typu (owszem nowe......)
    Czy jeśli (pomysl ,że to możliwe) założę silnik 6x mocniejszy ,ale o tych samych obrotach to maszyna "zgłupieje"?
    Czy jeśli wrzeciono silnika rozpędzimy do prędkości 1,5 obecnej ,to się rozleci razem z kołami zębatymi?
    Post 'pokazuje",że o rade pyta tokarz,wiec wie do czego mu te prędkości.

    0
  • #13 13 Mar 2007 13:34
    mczapski
    Poziom 38  

    Trzeba przyznać, że ok trzydzieści lat wstecz bawiłem się takimi zagadnieniami, ale to dawno. Część maszyn typu tokarki miała dwa stopnie przekładni pasowej. Gdyby pokombinować to dałoby się zrobić pewno i trzy stopnie. Trochę kłopotliwa zmiana położenia pasków klinowych ale efekt da się uzyskać. Jak sobie kojarzę TUG to taka wielka (długa) maszyna więc trochę więcej kół specjalnie jej nie zeszpeci. Oczywiście przy założeniu, że większość prac będzie wykonywana na firmowo przewidzianych parametrach. To są tylko sugestie bowiem wiem, że należałoby sprawę rozpoznać na miejscu.

    0
  • #14 13 Mar 2007 17:46
    jajeczko
    Poziom 10  

    Wola teraz projektóje skrzynke predkosci i troche wiem cos o tym.
    Jezeli wezmiemy silnik o wiekszej predkosci lub mniejszej niz ta ktora byla zakladana do obliczen skrzynki to zmieni sie takze moment obrotowy
    wiadomo z kad??? wzor M=9550(P/n)
    M-moment [Nm]
    P moc [kW]
    n obroty w obr/min
    Waly skrzyni jak i kola zebate sa liczone pod zakladany moment i przenoszona moc. Oczywiscie jest tam pewien wspolczynnik bezpieczenstwa ale trzeba i tak na to uwazac bo jezeli wał sie nie skreci to zeby kół moga nie wytrzymac i jak napisales własnie sie rozleci
    Co do falownika to owszem przez regulacje czestotliwosci mozemy regulowac predkosc ale nie w tego typu silnikach
    W takiej tokarce jest silnik o budowie zamknietej z jednej strony walu jest wpust pod kolo pasowe lub cos innego a z drugiej jest wiatrak ktory chlodzi obudowe silnika Wiec jezeli obroty spadna ponizej nominalnych silnik moze sie przegrzewac co spowoduje w koncu jego spalenie
    Falowniki mozna stosowac w silnikach nowszych typow z innym zrodłem chlodzenia a w TUCach i innych tokarkach starej daty sa niestety silniki niezbyt przystosowane do takich przeciazen
    [b]Pytanie do [/b] autora postu Po co Ci taki zakres predkosci?? To jest obrabiarka uniwersalna a nie specjalistyczna

    Dodano po 2 [minuty]:

    Co do wrzeciona to jego łozyskowanie tez ma swoje zadanie Zwiekszajac pretkosc o 1,5 raza rowniez ryzykujemy uszkodzeniem wrzeciona

    0
  • #15 23 Mar 2007 12:16
    sebastianxxx
    Poziom 15  

    Panie "jajeczko", zmiana mocy silnika, jak i prędkości obrotowej nie spowoduje zwiększonego obciążenia ani wałów, ani kół zębatych z prostego powodu: autor tego tematu chce tylko zmienić zakres prędkości obrotowych (pewnie chodzi o osiągnięcie żądanej prędkości skrawania) a nie moc odbieraną na wrzecionie (temat nie dotyczy zwiększenia silnika z powodu za niskiej jego mocy).

    Jajeczko napisał :"Pytanie do autora postu Po co Ci taki zakres predkosci?? To jest obrabiarka uniwersalna a nie specjalistyczna"

    Na powyższe pytanie sam sobie Pan udzielił odpowiedzi

    0
  • #16 31 Mar 2007 23:45
    jajeczko
    Poziom 10  

    to chyba zart. sebastian jak bys nie wiedzial zmiana predkosci na walach powoduje zmiane przenoszonego momentu skrecajacego spojrz na wzor. W zwiazku ze zmiana momentu laczy sie zmiana srednic dopuszczalnych walow d=[(Ms*1000)/(0.2*ks)]^(1/3) przeanalizuj ten wzor skoro moment rosnie srednica walow rowniez. Co do obrabiarki uniwersalnej to sa one tak projektowane ze moc maxymalna moga przenosic ale nie w ciaglej pracy. To czyni je tanszymi niz specjalistyczne. Chodzi o to ze moga pracowac na max mocy ale nie ciagle dlatego sa uniwersalne. Natomiast do czestych prac na ciezkich warunkach sa projektowane uniwersalne.
    Wiec o co ci chodzi??
    Uniwersalna nie znaczy ze mozna z nia robic co sie chce.

    0
  • #17 01 Kwi 2007 10:50
    sebastianxxx
    Poziom 15  

    Moment obrotowy przenoszony przez wały zależy nie tylko od mocy silnika i jego prędkości obrotowej. Przede wszystkim zależy od tego co będziemy odbierać na wrzecionie. Moment potrzebny na wrzecionie można wyrazić jako M = Fxr
    r - promień toczonego elementu
    F - powiedzmy suma geometryczna wszystkich sił podczas skrawania
    Jeżeli te dwa parametry się nie zmieniają, również moment obrotowy się nie zmnieni czyli obciążenie wszelkich wałów, przekładni.

    Natomiast zmiana prędkości obrotowej (zmniejszenie) spowoduje w myśl wzoru M=9550(P/n) zmianę (w tym przypadku wzrost) MOŻLIWEGO DO PRZENIESIENIA momentu obrotowego

    0
  • #18 01 Kwi 2007 13:27
    enterzbigi
    Poziom 13  

    Nie mozna zwiekszac dwukrotnie predkosci obrotów wrzeciona ponieważ wrzeciennik nie jest przystosowany do takich prędkości i grozi to uszkodzeniem wrzeciennika nie wspomne juz o bezpieczenstwie operatora moim zdaniem powinieneś sprawic sobie tokarke ktora obsluguje takie obroty nie kombinuj za duzo bo na dobre to i tak Ci nie wyjdzie

    0
  • #19 02 Kwi 2007 15:55
    jajeczko
    Poziom 10  

    Sebastian moment przenoszony przez waly jest tylko i wylacznie od silnika - jest on dopiero przenoszony do wrzeciona po to by tam mogl byc przyczyna skrawania. Moment podawany przez silnik jest przeciwny do momentu odbieranego na wrzecionie- różnica. To o czym ty piszesz to tylko moment od sil skrawania i zalezy takze od glebokosci skrawania , posuwu , materialu obrabianego. Chyba sie nie znasz na obrabiarkach a tym bardziej na projektowaniu skoro twierdzisz ze moment idzie od wrzeciona wedlug tego po co silnik
    . Pomysl zanim cos napiszesz to silnik kreci po to by skrawac a nie moment na wrzecionie

    Dodano po 3 [minuty]:

    Zmniejszanie obrotow prowadzi do naglego wzrostu momentu skrecajacego natomiast zwiekszenie go obniza jednak moze to spowodowac uszkodzenie łożyskowania tego wrzeciona poniewaz łożyska dobiera sie pod maxymalna predkosc obrotowa (zwiekszajac ja zmniejszamy zywotnosc lozyskowania)

    0
  • #20 02 Kwi 2007 20:21
    sebastianxxx
    Poziom 15  

    Moment jest odbierany na wrzecionie, silnik produkuje go tyle ile potrzeba w danym czasie na wrzcionie (straty tarcia itd. narazie pomijam) i pobiera stosowny prąd z sieci, mniej więcej proporcjonalny do obciążenia (w pewnym zakresie)

    Niedopuszczasz możliwości że silnik może być obciążony częściowo.

    Z Twoich wypowiedzi wynika że silnik niezależnie od obciążenia na wale generuje pełną moc, pełny moment (co za tym idzie non stop pobiera znamionowy prąd z sieci), paranoja.

    Twoje myślenie jest mniej więcej poprawne przy założeniu że silnik jest w pełni obciążony (obc. znamionowe)

    Jeżeli tokarz nie zamierza zwiększać ap, f itd to może mieć nawet silnik 20kW (pomijam zużycie energii elektrycznej) i też nie przeciąży wałów, przekładni itp.

    0
  • #21 02 Kwi 2007 21:31
    kavma
    Poziom 21  

    Witam
    Koledzy odbiegacie od tematu.
    W poście nie chodzi o zwiększenie mocy silnika lecz jego obrotów, a więc obrotów wrzeciona.
    Moment owszem, również ulegnie zmianie, ale dla poprawności pracy tokarki, a właściwie wrzeciona najważniejsze jest to czy zwiększenie obrotów nie spowoduje uszkodzenia łożyskowania wrzeciona.
    Każdy tokarz wie, że obroty na wrzecionie dobiera się do parametrów skrawania, a w uproszczeniu do średnicy obrabianego detalu. (w uproszczeniu gdyż nie jestem mechanikiem a elektronikiem)
    Im średnica mniejsza - obroty większe, średnica większa - obroty mniejsze, wiertło duże - obroty małe, wiertło małe - obroty duże itp.
    Obrabiany przedmiot to nic innego niż wał i związany z tym moment obrotowy.
    Zgodnie z tym, skoro średnice obrabianego przedmiotu tzn. wału zmieniają się odwrotnie proporcjonalnie do zmiany prędkości to można by powiedzieć że moment będzie w miarę stały w całym procesie obrabiania detalu (w założeniu, że obroty zmieniałyby się płynnie, np. jak w tokarkach CNC)

    Kol. jajeczko jak mniemam jesteś mechanikiem i jeśli tak, to proszę o wypowiedź.
    I jeszcze jedno. Czy znacie tokarkę TUG 48? i ktoś wie jaka jest wersja tej tokarki z obrotami, o które chodzi w poście.

    0
  • #23 03 Kwi 2007 15:09
    jajeczko
    Poziom 10  

    Zgadzam sie z kavma. Obroty maleja im srednica rosnie. Wszystko zalezy rowniez od parametrow skrawania nie mozna wiec powiedziec ze moment jest w miare staly poniewaz glebokosc skrawania i posuw zmienia sie w zaleznosci od tego czy wykonujemy obrobke wykanczajaca (male parametry posuwu i glebokosc) czy tez obrobke zgrubna (duza glebokosc i posuw). Nie ryzykowalbym zwiekszania obrotow wrzeciona gdyz lozyska wrzeciona maja swoja nośność i trwalosc co moze doprowadzic do szybkiego zuzycia lub zniszczenia. Co do silnika to silnik nie produkuje tyle momenty ile jest potrzeba a ma staly moment. Zmieniajac biegi w skrzynce predkosci regulujemy predkosc skrawania. Zapotrzebowanie na moment zalezy wlasnie od parametrow skrawania i skad silnik niby mialby wiedziec ile go potrzebujemy?? Przy tych samych predkosciach moga byc inne sily wlasnie ze wzgledu na parametry (zgrubna lub dokladna)

    0
  • #24 03 Kwi 2007 21:06
    kavma
    Poziom 21  

    Witam
    Dziękuję jajeczko za odpowiedź.

    Mniemam także, że skłaniasz sie do stwierdzenia, iż uwzględniając specyfikę prac tokarskich, to nie siły związane z obróbką, są główną przeszkodą w skutecznym i nie powodującym zniszczenia maszyny, wzrostem prędkości obrotowej.
    Problem z momentem pojawi się w chwili załączenia skrzynki i przekładni głównej z wirującym silnikiem.
    Pytając w poprzednim poście, czy zna ktoś tokarkę TUG 48 miałem na myśli (dzięki Ewaryst) kogoś, kto na przykład powie, czy łożysko wrzeciona jest toczne czy ślizgowe?
    Pozostałe łożyska, które stosowane były w obrabiarkach na pewno wytrzymają zwiększenie obrotów.
    Pytając także o to, czy ktoś zna wersję tokarki TUG 48 z wyższymi obrotami, miałem na myśli to, że w latach 80-tych produkowano w Tarnowie także tokarki z silnikami dwubiegowymi (1420 n/min - 2800 n/min) i z dużym prawdopodobieństwem stosowano w nich te same elementy co w przedmiotowej tokarce.
    Na koniec, (jakem elektronik) jeśli w TUG 48, na wrzecionie jest łożysko toczne i autor postu potrzebuje wyższych obrotów do obróbki zgodnej ze sztuka tokarską, to moim zdaniem, najsłabszym punktem tej modernizacji są sprzęgła do załączania obrotów.
    Co na to kolega jajeczko?
    Pozdrawiam

    0
  • #25 04 Kwi 2007 11:23
    sebastianxxx
    Poziom 15  

    Przedstawiam część charakterystyki silnika asynchronicznego

    Oznaczenia na wykresie :

    s - poślizg
    n - prędkość obrotowa silnika
    n1 - prędkość synchroniczna (poślizg jest niewielki poniżej 1%)
    sm - poślizg krytyczny (koło 4%)

    Jak widać z wykresu wynika że moment generowany przez silnik zależy od jego prędkości obrotowej, ale lepiej jest prędkość obrotową wyraźić jako poślizg.

    Do Pana Jajeczko, silnik właśnie wie ile wytworzyć momentu skąd to wynika ? Niech się Pan zinterpretuje ten wykres i się wypowie.

    0
  • #26 04 Kwi 2007 12:26
    tronics
    Poziom 36  

    Tak, ale jak już było to powiedziane, stosując silnik pierścieniowy można dołożyć rezystancje do wirnika i w ten sposób zmieniać tę charakterystykę, co zaowocuje zmianą momentu. Jeszcze inna sprawa, mając autotrafo zasilające wirnik (a stojan bezp. z sieci) można regulować jeszcze ciekawiej <z mniejszymi stratami> :) I wcale falownik nie będzie potrzebny.

    0
  • #27 04 Kwi 2007 13:28
    kavma
    Poziom 21  

    Panowie !!!
    W tej tokarce silnik chodzi cały czas (po załączeniu).
    Obroty i kierunek wirowania wrzeciona załączane są za pomocą sprzęgieł ciernych.
    Kolego tronics
    Stosowanie silnika pierścieniowego do tej tokarki mija się z celem gdyż silnik przed przekazaniem napędu do przekładni obrabiarki, osiąga już swoje obroty nominalne i moment rozruchu jest już zakończony
    Mówmy o tokarce bo taki jest temat postu.

    0
  • #28 05 Kwi 2007 08:47
    wola
    Poziom 26  

    kavma napisał:
    Panowie !!!
    W tej tokarce silnik chodzi cały czas (po załączeniu).
    Obroty i kierunek wirowania wrzeciona załączane są za pomocą sprzęgieł ciernych.
    Kolego tronics
    Stosowanie silnika pierścieniowego do tej tokarki mija się z celem gdyż silnik przed przekazaniem napędu do przekładni obrabiarki, osiąga już swoje obroty nominalne i moment rozruchu jest już zakończony
    Mówmy o tokarce bo taki jest temat postu.


    Witam.Są dwie rozsądne mozliwości regulacji obrotów.
    1] Silnik trójbiegowy (np. na tej stronie http://www.tamel.pl )-co i tak nie spełnia do końca potrzeb autora postu.
    2.Falownik .
    Dodatkowy problem ,to wytrzymałość łożysk (szczególnie wrzeciona).
    Ale w/g kolegi jajeczko łożysko to nie wytrzyma.Co prawda nie zgadzam się ze wszystkimi wywodami kolegi jajeczko,ale być może w tym przypadku ma rację, tym bardziej ,że "przy tym pracuje". Reasumując to się nie opłaca. Wygląda na to ,że nawet autor przestał się tym tematem interesować.

    0
  • #29 05 Kwi 2007 10:34
    tronics
    Poziom 36  

    Tak, tylko że falownik do silnika takiej mocy *troche* kosztuje.
    Dlatego jedynym sensownym pod względem użytkowym i finansowym jest stosowanie silnika wielobiegowego. Ze względu na to, że silniki te działają poprzez zmianę liczby biegunów najczęściej spotkać sie będzie można z prędkościami ~720, ~1455, ~2900 obr/min (czyli synchroniczne 750, 1500, 3000 uwzględniając poślizg znamionowy), jak widać nie ma możliwości dopasowania takiego silnika do potrzeb użytkownika pawel19881.
    Ja napisałem o pierścieniowym, jako że można w nim zmieniać prędkość obrotową poprzez dokładanie rezystancji (ta, można stosować to także do pracy a nie tylko rozruchu, ale sie nie stosuje za czesto bo...) do uzwojeń wirnika. Rozwiazanie niestety niezbyt wydajne i niosace ryzyko uszkodzen termicznych...no i zmieni sie tez moment a to juz powazna wada. Jest jeszcze możliwość napędzania silnikiem prądu stałego poprzez sterowany prostownik, niemniej koszt takiego silnika+prostownika byłby, hmm, zbliżony do kosztów falownika...więc znowu ślepa uliczka.

    0
  • #30 05 Kwi 2007 17:24
    jajeczko
    Poziom 10  

    Kazdy na pewna strone ma racje.
    Co do sprzegiel to sa to sprzegla wieloplytkowe zalaczane elektromagnetycznie ( tu raczej nic sie nie moze wydazyc) ale bezposrednio z silnika moment przekazywany jest za pomoca sprzegla elastycznego. Jezeli wiec zastosuje sie silnik o obrotach wiekszych nalezy by tez sprawdzic czy to sprzeglo poprostu sie nie rozleci (moze nie wytrzymac).

    Co do poslizgu nie sklanialbym sie do brania pod uwage poslizgu bo jak juz kolega kavma zaznaczyl silnik pracuje caly czas. Rozlacza sie tylko gdy zmieniamy predkosci w skrzynce.
    Łozyska to tez ciekawa sprawa oczywiscie moga one wytrzymac wyzsze predkosci (zawsze zaklada sie jakis wspolczynnik bezpieczenstwa) ale moze wystapic problem z nagrzewaniem sie lozysk (wieksza predkosc = wieksza temp.)

    Pamietajcie ze czesto zdarza sie ze teoria nie ma zastosowania w praktyce

    Aby calkowicie rozwiazac ten problem skonsultuje sie z osoba ktora projektoje zespoly obrabiarek (glownie te napedowe ) dowiem sie wszystkiego i zaraz po swietach odpisze.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Chodzi mi o osobe ktora projektoje od kilku lat zawodowo i jeszcze moja podpore w moich projektach (profesor Politechniki )

    0