Dobrze byłoby sprawdzić, jaka żarówka jest w tej latarce - mam w podobnej latarce taką, na której pisze 55W,
a naprawdę jest 15W -> ciekawostka, gdzieś produkują takie żarówki z nieprawdziwym oznakowaniem mocy.
Akumulator też był badziewny - kilka minut poświeciła (z tą żarówką 15W), i już był rozładowany.
Akumulatorowi (przynajmniej takiemu, jaki tam był) dobrze robiło długotrwałe (nawet parę miesięcy) ładowanie
z ograniczeniem napięcia do 6.8V. Stosowanie ładowarki dającej z grubsza stały prąd, która była dołączona do
tej latarki, ładowało go tak, że napięcie wzrastało bardziej, a potem nie działał prawidłowo - dawał duży spadek
napięcia pod obciążeniem, i szybko się rozładowywał, nawet bez włączania latarki (samowyładowanie).
Można do takiej latarki (przynajmniej takiej, jaką ja mam) kupić akumulator - kosztuje 17zł. Jest to prawie cena,
jaką zapłaciłem za latarkę (chyba 24zł), ale taki akumulator jest dużo solidniejszy od tego, co był w latarce.
Aha, moja latarka była kupiona przez Allegro od firmy Monpol - mają siedzibę chyba gdzieś na Śląsku.
Co do jakości chińskich wyrobów - mam informację od kogoś z rodziny, kto jest właścicielem sieci sklepów -
w Chinach robi się zarówno najgorsze badziewie, jak i najlepszy sprzęt na świecie - po prostu zrobią tak, jak
sobie życzy zamawiający, oni nawet nie wiedzą, jak jest dobrze, a jak źle, i co znaczą te napisy, które są
umieszczone na produkcie - przecież mają inny alfabet, a i tak mało kto umie tam czytać. Jak ktoś zamówi
żarówkę z napisem "6V 55W", i z włóknem z dostarczonego drutu - to taką zrobią, dla nich ten napis to jak
obrazek umieszczony dla ozdoby, a że z tym drutem to będzie 15W, to Chińczycy nie są tego świadomi.
W każdym razie to, że w Chinach produkuje się badziewie, jest rezultatem tego, że gdzie indziej ktoś tak
zaplanował, i wysłał im opis jak produkować, z czego, zapłacił za towar, i chce takie badziewie sprzedawać.
A ktoś inny wysyła receptę jak zrobić dobry towar, i Chińczycy, może ci sami, robią mu najlepszy na świecie.