witam!
Nie mam zielonego pojecia o elektronice, elektryce. Cos tam wiem, uczylem sie fizyki w technikum i na studiach, mimo tego wybralem ten dzial do opisania mojego problemu bo nie wydaje mi sie zebym posiadal minimum wiedzy na ten temat...
Opisze moj problem, jest on troche zlozony i wymaga wprowadzenia. Wyobrazmy sobie przednie swiatla w samochodzie amerykanskim. Musze je tu opisac gdyz roznia sie od europejskich i japonskich a jak ktos w tym troche nie siedzi to o tym nie wie. Mamy trzy lampy, inaczej mowiac trzy klosze... I teraz tak. Od brzegu auta jest tzw. marker, potem swiatla mijania i dlugie, a w trzecim, ostatnim kloszu sa swiatla postojowe. Pomijamy swiatla mijania/dlugie bo one mnie nie interesuja. Kiedy wlaczymy swiatla mijania (jednoczesnie pala sie postojowe) mamy z przodu auta taki obrazek. Marker swieci na pomaranczowo (pelni w tym momencie role swiatla postojowego), swiatla mijania swieca na bialo-normalaka, swiatlo postojowe swieci na pomaranczowo (w stanach postojowki sa pomaranczowe). Wlaczamy kierunkowskaz i tu mamy dyskoteke. Marker mruga na zmiane ze siwatlem postojowym z tym ze marker zapala sie i gasnie, zapala sie i gasnie...zwykla pomaranczowa zarowka jednowloknowa, natomiast swiatlo postojowe ma dwa wlokna w zarowce to tez nie zapala sie i gasnie, ale robi sie jasniejszy, ciemniejszy, jasniejszy, ciemniejszy, jak swiatla stopu w jednym kloszu z postojowymi (tez zarowki dwuwloknowe, podczas hamowania zapala sie drugie wlokno zarowki). Staram sie przerobic te swiatla na normy europejskie. W swiatla postojowe zamiast pomaranczowej zarowki wsadzam identyczna zarowke biala dwowloknowa. Izoluje jeden ze stykow zarowki co powoduje ze to wlokno od kierunkowskazow sie nie zapala, nie przeplywa przez nie prad. Tym sposobem kiedy wlacze kierunkowskaz swiatlo postojowe nie mruga, swieci sobie na bialo, jak zwykla postojowka. Teraz trzeba przerobic markery. Maja byc kierunkowskazami. Do zarowki dochodza 2 kable. Jeden to sygnal od swiatel postojowych, drugi od kierunkowskazow. Kabel od kierunkowsazow daje mase na zarowke, kiedy wlaczamy kierunkowskaz mase daje kabelek od postojowych. Przerobka polega na tym ze odcinamy zupelnie kabelek od postojowych, tym sposobem zarowka nie zapala sie kiedy wlaczamy swiatla postojowe i dajemy w to miejsce stala mase. Kiedy wlaczamy kierunkowsaz zarowka sobie miga, ale...ale mruga 2 razy szybciej bo zaizolowalismy wczesniej obwod w zarowce w swiatlach postojowych zeby tamte nie mrugaly.
Wydaje mi sie ze powinienem wmontowac opornik w kabelek od kierunkowsazow idacy do markera, wtedy mruganie bedzie normalne, nieprzyspieszone. Moje pytanie brzmi, czy dobrze kombinuje i jaki to powinien byc opornik...???
Nie mam zielonego pojecia o elektronice, elektryce. Cos tam wiem, uczylem sie fizyki w technikum i na studiach, mimo tego wybralem ten dzial do opisania mojego problemu bo nie wydaje mi sie zebym posiadal minimum wiedzy na ten temat...
Opisze moj problem, jest on troche zlozony i wymaga wprowadzenia. Wyobrazmy sobie przednie swiatla w samochodzie amerykanskim. Musze je tu opisac gdyz roznia sie od europejskich i japonskich a jak ktos w tym troche nie siedzi to o tym nie wie. Mamy trzy lampy, inaczej mowiac trzy klosze... I teraz tak. Od brzegu auta jest tzw. marker, potem swiatla mijania i dlugie, a w trzecim, ostatnim kloszu sa swiatla postojowe. Pomijamy swiatla mijania/dlugie bo one mnie nie interesuja. Kiedy wlaczymy swiatla mijania (jednoczesnie pala sie postojowe) mamy z przodu auta taki obrazek. Marker swieci na pomaranczowo (pelni w tym momencie role swiatla postojowego), swiatla mijania swieca na bialo-normalaka, swiatlo postojowe swieci na pomaranczowo (w stanach postojowki sa pomaranczowe). Wlaczamy kierunkowskaz i tu mamy dyskoteke. Marker mruga na zmiane ze siwatlem postojowym z tym ze marker zapala sie i gasnie, zapala sie i gasnie...zwykla pomaranczowa zarowka jednowloknowa, natomiast swiatlo postojowe ma dwa wlokna w zarowce to tez nie zapala sie i gasnie, ale robi sie jasniejszy, ciemniejszy, jasniejszy, ciemniejszy, jak swiatla stopu w jednym kloszu z postojowymi (tez zarowki dwuwloknowe, podczas hamowania zapala sie drugie wlokno zarowki). Staram sie przerobic te swiatla na normy europejskie. W swiatla postojowe zamiast pomaranczowej zarowki wsadzam identyczna zarowke biala dwowloknowa. Izoluje jeden ze stykow zarowki co powoduje ze to wlokno od kierunkowskazow sie nie zapala, nie przeplywa przez nie prad. Tym sposobem kiedy wlacze kierunkowskaz swiatlo postojowe nie mruga, swieci sobie na bialo, jak zwykla postojowka. Teraz trzeba przerobic markery. Maja byc kierunkowskazami. Do zarowki dochodza 2 kable. Jeden to sygnal od swiatel postojowych, drugi od kierunkowskazow. Kabel od kierunkowsazow daje mase na zarowke, kiedy wlaczamy kierunkowskaz mase daje kabelek od postojowych. Przerobka polega na tym ze odcinamy zupelnie kabelek od postojowych, tym sposobem zarowka nie zapala sie kiedy wlaczamy swiatla postojowe i dajemy w to miejsce stala mase. Kiedy wlaczamy kierunkowsaz zarowka sobie miga, ale...ale mruga 2 razy szybciej bo zaizolowalismy wczesniej obwod w zarowce w swiatlach postojowych zeby tamte nie mrugaly.
Wydaje mi sie ze powinienem wmontowac opornik w kabelek od kierunkowsazow idacy do markera, wtedy mruganie bedzie normalne, nieprzyspieszone. Moje pytanie brzmi, czy dobrze kombinuje i jaki to powinien byc opornik...???