Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ekspertyza licznika

jagodzisko 25 Kwi 2007 12:30 20605 62
  • Pomocny post
    #31 25 Kwi 2007 12:30
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Można odróżniać, na ile szybko zmieniało się w czasie pole, które spowodowało zmianę namagnesowania,
    jaki miało układ przestrzenny... to czasem pozwala rozpoznać, że był użyty elektromagnes, a nie magnes
    stały; jednak odpowiednio zrobiony elektromagnes może zasymulować magnes tak, że się nie odróżni.

    Dlatego rzetelny laborant mógłby napisać: "magnes hamujący został uszkodzony przez zewnętrzne pole
    magnetyczne, którego źródło miało kształt walca o średnicy 5cm i długości 2cm, znajdowało się nie dalej
    niż 2mm od obudowy licznika, i wytwarzało pole przez cały czas, gdy było blisko licznika; wnioskuję to
    ze zmian namagnesowania pokazujących ślady prądów wirowych przy odrywaniu źródła pola, i braku
    innych śladów prądów wirowych, co jest widoczne na załączonych fotografiach uszkodzonego magnesu;
    rozmiary źródła pola oceniłem na podstawie niejednorodności namagnesowania elementów licznika,
    są one przedstawione w tabeli 3, poniższy rysunek pokazuje ich rozmieszczenie w liczniku; ponadto
    duży skok zmian namagnesowania wskazuje na magnes neodymowy, bo uzyskanie podobnego przy
    użyciu elektromagnesu wymagałoby chłodzenia uzwojenia, lub użycia uzwojenia nadprzewodzącego,
    poniżej przedstawiam wyliczenie czasu, po jakim stopiłoby się uzwojenie miedziane bez chłodzenia;
    na koniec badanie rys na obudowie licznika wykryło w nich atomy neodymu i boru - a te pierwiastki
    wchodzą w skład magnesu neodymowego; badanie struktury wiązań tych atomów i porównanie
    z okruchami odłamanymi od magnesu neodymowego pokazało zgodność ich właściwości; okruchy
    znalezione w rysie uległy częściowemu utlenieniu, pomiar ich utlenienia pokazał, że są wśród nich
    okruchy, które odłamano od większego kryształu w różnym czasie: 12-11, 8-7, i 5-4 miesiące temu".

    jagodzisko napisał:
    Wczoraj wysłałam prywatnego e-maila do ''ita'' z protokołem ekspertyzy .Chciałabym się zapytać czy doszedł do pana?

    Nie, nic nie dotarło - właśnie sprawdziłem skrzynkę e-mail i PW na Elektrodzie, i nic nie ma - może
    wyślij to na PW na Elektrodzie, jeśli wysyłałaś na e-mail? albo podaj na PW na jaki adres wysłałaś.

  • #32 26 Kwi 2007 15:37
    stomat
    Specjalista elektryk

    A czy opłata za uszkodzenie licznika magnesem neodymowym jest inna niż w przypadku uszkodzenia go elektromagnesem ? Po co dzielić zapałkę na czworo ? Istotą sprawy jest uszkodzenie licznika powodujące zafałszowanie jego wskazań. Nie ma znaczenia czy na obudowie były atomy boru, talu czy czego tam jeszcze. Sprawa jest poważna gdyż zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. Wezwanie do zapłaty można zignorować ale na 95% następnym krokiem Vatenfalla będzie skierowanie sprawy na drogę sądową. Ewentualny wyrok skazujący może wiązać się licznymi dolegliwościami. Np.niemożność wzięcia kredytu, niemożność podjęcia pracy związanej z odpowiedzialnością finansową (kasjer) lub zwolnienie z pracy, jeśli założyciel wątku pracuje w takim charakterze. Proponowałbym udanie się do dobrego adwokata. Może lepiej dobrowolnie zapłacić i dochodzić zwrotu od administracji budynku bo to administracja nie dopełniła swoich obowiazków przy milczącej aprobacie lokatorów. Kwota po odliczeniu nadpłaty jest groszowa a tułanie się po sądach i znalezienie się w rejestrze skazanych nie jest miłe.

  • #33 26 Kwi 2007 17:13
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Magnes hamujący może zostać uszkodzony przez elektromagnes napędzający licznik, bez jakiejkolwiek
    ingerencji w działanie licznika, mam przed sobą sprawozdanie z badań, z których wynika taka możliwość.
    Może również zostać uszkodzony z kilkunastu innych przyczyn - wciąż dowiaduję się o nowych.

    Czy uważasz, że klient, który miał takiego pecha, że akurat jego licznik się popsuł, mimo że nie robił nic
    z licznikiem, powinien zapłacić "karę", bo Vatenfall nie sprawdzając, czy jest to uzasadnione, pomawia
    go o kradzież prądu? czy chcesz w ten sposób pochwalać bezzasadne pomawianie, i kłamstwa?

  • #34 27 Kwi 2007 09:36
    stomat
    Specjalista elektryk

    Nie twierdzę że to klient uszkodził licznik. Ktoś to jednak uczynił. A mógł to zrobić dlatego że zarządca budynku nie dopełnił swoich obowiązków. Klient zresztą wiedział że licznik nie jest zabezpieczony i godził sie na to. Stał się teraz ofiarą lekkomyślności. Oczywiście można targać się po sądach za sto złotych ale po co ? Prawnicy Vatenfalla niczym nie ryzykują - są w pracy a klient ryzykuje sporo. Miałem podobny przypadek będąc "na wyjeździe" pionek ze straży miejskiej wlepił mi mandat, moim zdaniem niesłusznie, zapłaciłem dwie stówki bo nie będę tułał się przez pół polski do jakiegoś sądu nawet gdybym miał nie zapłacic tych dwieście zeta. Takie życie.

  • #35 27 Kwi 2007 12:03
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Autorka wątku pisze, że według dokumentów licznika, był on legalizowany w 2000 roku, natomiast
    według ekspertyzy ma plombę legalizacyjną z 2002 roku - to wskazywałoby na taką możliwość, że
    licznik uszkodził pracownik Zakładu Energetycznego, który miał możliwość założenia plomby, zanim
    go zainstalowano, i od początku zawyżał wskazania, tylko klient dopiero po kilku latach to zauważył
    - czy uważasz za właściwe, żeby klient, który od początku płacił podwójnie za prąd, był jeszcze
    oskarżany o nielegalny pobór prądu, i dodatkowo w takiej sytuacji płacił "karę"?

    Wynika z tego nauka: jak odbieramy instalację licznika, należy sprawdzać, czy dobrze wskazuje.
    Co do "klient wiedział, że licznik nie jest zabezpieczony, i godził się na to" - pisano mi o wypadku,
    że klient zabezpieczył skrzynkę licznika własną kłódką, zostawiając klucz u sąsiada, żeby w razie
    potrzeby można było się u niego dostać, i pracownicy ZE przepiłowali mu tę kłódkę, informując go,
    że tej skrzynki nie wolno zamykać, że ma być cały czas otwarta.

    No cóż, myślę, że zgodnie z przysłowiem: prawda jak oliwa - w końcu na wierzch wypływa...
    Tylko mnie trochę dziwi, że Vatenfall ryzykuje utratą twarzy w tak wątpliwej sytuacji.

  • #36 27 Kwi 2007 12:34
    stomat
    Specjalista elektryk

    Każda sytuacja jest wątpliwa. "Licznik uszkodził pracownik Zakładu Energetycznego, który miał możliwość założenia plomby, zanim go zainstalowano, i od początku zawyżał wskazania, tylko klient dopiero po kilku latach to zauważył" - po co miałby to robić ? Równie dobrze CIA albo MOSSAD mógł przysłać agenta żeby uszkodził licznik tylko po co ?
    Licznik MA BYĆ ZABEZPIECZONY przed dostępem osób niepowołanych, a to że monterzy opowiadają bajki nic nie zmienia. Jakby powiedzieli że drzwi od mieszkania mają być cały czas otwarte to też byś otworzył ?
    Ocenę moralną pozostawmy na boku. Podejdźmy do sprawy realnie. Są ludzie którzy sądzą się o krzywo postawiony płot przez całe pokolenia. Wydają krocie na adwokatów. Tylko po co ?
    Życzę miłego wypoczynku w nadchodzący "długi" weekend.

  • #37 27 Kwi 2007 16:20
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Pytasz po co pracownik ZE miałby uszkadzać licznik... a kto ma korzyść z tego uszkodzenia?
    Badania wpływu magnesu neodymowego na liczniki, jakie ostatnio przeprowadzono, nie wykazały
    znaczącego zmniejszenia wskazań liczników typu indukcyjnego pod wpływem takich magnesów -
    to tylko "eksperci" z ZE piszą, że coś takiego jest możliwe, kiedy oskarżają klienta. Czyli klient nie
    może skorzystać na przykładaniu magnesu do licznika - więc po co miałby to robić?

    Porównujesz z drzwiami od mieszkania... analogonem sytuacji z licznikiem. którą mam na myśli,
    byłoby coś takiego, że przychodzi ekipa z jakiegoś Ważnego Urzędu i wyłamuje drzwi, jeśli tylko
    stwierdzi, że były zamknięte. I mówią, że Urząd domaga się, by drzwi były otwarte.

    Poza tym, to nie jest krzywo postawiony płot - "kary", jakich sobie życzą ZE, wielu ludzi zrujnowały
    - często trafiają na takich, którzy całe lata muszą to spłacać. Może ty jesteś bogaty, może dla ciebie
    to są grosze, które możesz wyrzucić i nie zauważysz, że masz mniej - a dla nich nie.

    Może, skoro to są takie grosze, to zaproponuj, aby ZE podeszły do sprawy realnie - jeśli nie ma
    wystarczających podstaw, by twierdzić, że był nielegalny pobór energii, to nie oskarżać klientów,
    dać sobie z tym spokój, i mieć opinię uczciwego - duża część ZE tak postępuje, i chwała im za to!

    Być może jest to moje skrzywienie zawodowe, że dążę do prawdy... ;)

    Tak mi jeszcze przychodzi do głowy - jak myśleć o takiej hipotetycznej możliwości:
    - pracownik ZE uszkadza licznik klienta tak, aby zawyżał wskazania;
    - szef tego pracownika wie o tym, i daje pracownikowi premię;
    - a klient, jak zauważy, że licznik liczy za dużo, płaci "karę". :?:

  • #38 27 Kwi 2007 19:58
    stomat
    Specjalista elektryk

    Jaki zysk ma pracownik z uszkodzenia licznika ?
    To że magnesy zatrzymują licznik wmawiają ludziom sprzedawcy magnesów. Sprawdź choćby na ALLEGRO pod hasłem "magnes neodymowy". Cóż z tego że to nieprawda. Naiwni kupują i wpadają jak śliwka w kompot. Ale pretensji nie mogą mieć do dostawcy tylko do siebie.
    To czy są wystarczające podstawy pozwalające uznać że miał miejsce nielegalny pobór enegrii orzeknie sąd. Twoim zdaniem nie ma i szanuję to ale zdaniem Vatenfalla są podstawy. Nie wiem czy powodem do chwały jest pobłażanie złodziejom. Przecież oznacza to podwyżki dla uczciwych ludzi. Chwała tym którzy walczą ze złodziejstwem.

  • #39 27 Kwi 2007 20:18
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To, czy są wystarczające przesłanki do jakiegoś wniosku, określa logika. Sąd może
    co najwyżej uznać jej zasady, i wnioskować zgodnie z logiką, albo je odrzucić - prawdy
    w ten sposób nie zmieni, jedynie odetnie się od jej poznawania, jeśli tak zrobi.
    Sąd nie określa, co jest prawdą, a tylko, co uważa za prawdę - to dwie różnie rzeczy.

    Co do złodziejstwa - jak na razie nie mam przesłanek do wniosku, że klienci kradną.
    A historia uczy, że już nieraz oskarżano niewinnych, żeby kto inny mógł skorzystać...

    Nie mam też wystarczających przesłanek do wniosku, że to ZE okradają klientów -
    zwłaszcza, że mam informacje tylko od jednej strony, bo ZE nie chcą nic powiedzieć.

    Na pewno nie jest walką ze złodziejstwem karanie niewinnych, a to, co mi wiadomo,
    wskazuje, że tak się właśnie robi. Może jeszcze zacytuję wypowiedź oskarżonej osoby:
    Oni twierdzą, że jest możliwe określenie czasu kiedy magnes był przyłożony. Mnie to nie
    przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Byłoby dobrze, bo to oszczędziło by mi dalszego kłopotu
    .

    Ja popieram dążenia do wyjaśnienia tej sprawy - kierując się słowami Norwida:
    Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom, a Prawdom kazać, by za drzwiami stały.
    http://pl.wikiquote.org/wiki/Cyprian_Kamil_Norwid

    Odnoszę wrażenie - może mylne, może to jakoś wyjaśnisz - że poglądy, jakie tu
    zaprezentowałeś, są trochę niekonsekwentne - piszesz Chwała tym którzy walczą ze
    złodziejstwem
    (https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3827273#3827273),
    a jednocześnie zachęcasz klienta, żeby potulnie oddał to, co ZE chce mu ukraść
    (w https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3826123#3826123 - porównując to
    do sądzenia się o krzywo postawiony płot przez całe pokolenia), proponując przy tym
    Ocenę moralną pozostawmy na boku, choć to o złodziejstwie to właśnie ocena "moralna"
    (dokładniej, moralistyczna - za moralną trudną ją uznać, dlatego piszę w cudzysłowie -
    może tu ci przyznam rację, rzeczywiście autentyczną moralność zostawiasz na boku -
    przez autentyczną rozumiem opisaną przez Karola Wojtyłę w książce "Osoba i czyn").

    Jakoś nie rozumiem twojego stwierdzenia Przecież oznacza to podwyżki dla uczciwych
    ludzi
    - skąd mają się wziąć te podwyżki, z tego że ktoś przykładając magnes do licznika
    spowoduje, że ten licznik naliczy więcej, i w rezultacie ten ktoś więcej zapłaci, niż zużył?
    Jest to jakaś niezrozumiała dla mnie logika myślenia. ;)

    Co do "plota", pamiętam taką historię sprzed kilkudziesięciu lat: bank oszukał klienta
    o parędziesiąt fenigów, ten domagał się ich zwrotu (też miał o co się wykłócać: więcej
    kosztuje wysłanie zwykłego listu), doszło do procesu, i bank PRZEGRAŁ, w rezultacie
    musiał zapłacić koszty procesu sądowego, nieporównywalnie wyższe od tej kwoty.
    Miało to miejsce w RFN - pewnie w Polsce w czasach komunizmu - bo to wtedy było -
    klient nie miałby szans. Ale teraz w Polsce obowiązuje to samo prawo, co tam, tylko
    chyba niektórzy jeszcze się w tym nie zorientowali - zwłaszcza ci z ZE.

  • #40 29 Kwi 2007 18:42
    jagodzisko
    Poziom 9  

    Widzę,że trwa zagorzała dyskusja .
    Chciałam oznajmić ,że Wattenfall przelał nam na konto kwotę 1519zł.jest to nadpłata wyliczona przez ZE od 15.12.2005r. do 01.03.2007r.
    W związku z odwołaniem nie ma jeszcze żadnej odpowiedzi.No ale na to mają dwa tygodnie.Może pójdą po rozum do głowy i obejdzie się bez sprawy sądowej.
    Panie _ita_dziękuje panu za te wszystkie informacje i za skomentowanie ekspertyzy napewno przyda mi się to w dalszej walce z ZE.
    Jedna rzecz mnie jeszcze zastanawia a mianowicie dlaczego to cale wyliczenie nadpłaty jest od 15.12.2005r.?skoro umowę z ZE podpisałam 28.05.2002,a miezkamy w tym mieszkaniu od grudnia ale 2004r.
    Więc taka nadpłata powinna być wyliczona od 2004r.
    A patrząc na całą tą sprawę z drugiej strony to dlaczego wattenfall wypłaca złodzieją nadpłaty ???BO przeciesz w ich oczach to jestem zwykłym złodziejem co potwierdzili wystawiając mi notę obciążeniową..............
    Jak będę wiedziała coś nowego to się odezwę.

  • #41 30 Kwi 2007 08:45
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Byłem wczoraj wieczorem w kościele Dominikanów, gdzie mają figurę Jana Nepomucena - jak wyczytałem
    w encyklopedii, patrona od dobrej sławy. Dowiedziałem się, że ostatnio figura była w konserwacji, stwierdzono
    uszkodzenia pod farbą olejną, która utrudniała dostęp powietrza do marmuru.

    Wcześniej dowiedziałem się o istnieniu bakterii zdolnych niszczyć magnesy - tylko te bakterie potrzebowały
    dużej wilgotności środowiska, w typowych warunkach nie są w stanie "działać". Zwróciłem wtedy uwagę na
    farbę pokrywającą magnes w liczniku - może ona powoduje kondensację pary wodnej pod nią, stwarzając
    tam warunki, w których te bakterie mogą się rozwijać, i zużywać energię zmagazynowaną w magnesie
    dla swoich procesów życiowych - ale nie wiedziałem, czy taka kondensacja jest prawdopodobna.

    Jan Nepomucen potwierdził to - broniąc tym dobrej sławy odbiorców energii niesłusznie oskarżanych
    o kradzież energii i uszkadzanie liczników. I jak tu nie wierzyć w świętych? Z tego co się dowiedziałem,
    Jan Nepomucen był spowiednikiem królowej - król posądzał ją o to, że go zdradza, i chciał dowiedzieć
    się od niego, z czego się spowiadała; on nie chciał powiedzieć, i za to król rozkazał go zabić (nie wiadomo,
    czy to prawda - taka jest legenda). Jest w Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Święty_Jan_Nepomucen

    Magnes nie musi być uszkodzony: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3880793#3880793

  • #42 02 Lip 2007 17:25
    jagodzisko
    Poziom 9  

    Witam
    Jak pisałam wcześniej ,23.04.2007r. złożyłam osobiście odwołanie od noty obciążeniowej w Zabrzu i do dzisiaj nie dostałam żadnej odpowiedzi.Jeszcze przez pierwsze dwa tygodnie dzwoniłam kilka razy dziennie do watenfalla pytać czy coś w mojej sprawie się ruszyło jednak to było daremne ,to tylko strata pieniędzy na telefon .Pracownicy nic nie potrafili mi odpowiedzieć cały czas mnie przełączali dalej i dalej bez efektu.Więc dałam sobie spokój z dzwonieniem.Jednak ta sprawa dalej się nie wyjaśniła i jak by nie było jest to stresująca sytuacja dla mnie.Dlatego chciałabym się zapytać czy taki duzy zakład jak Wattenfall obowiązuje jakiś czas ustosunkowania się do mojego odwołania????Wiem ,że np.w firmach ubezpieczeniowych taki czas trwa dwa tygodnie i jak firma nie zareaguje to automatycznie racje ma ten co się odwoływał i sprawa jest zakończona .
    Dlatego prosiłabym o jakąś konkretną odpowiedż ,najlepiej było by znalezć na to jakiś paragraf.Gdybym miała takie konkretne informację pojechałabym do tego Zabrza i zakończyłabym tą sprawę raz na zawsze .Bo ileż można czekać???

  • #43 02 Lip 2007 17:55
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Taryfa opłat przewiduje, że w razie opóźnienia powyżej dwóch tygodni ma być rabat na opłaty za energię
    - co prawda niewielki (sprawdź w taryfie), ale jak opóźnienie jest duże, to może się z tego trochę uzbierać.
    Pytanie, czy masz jakiś dokument, że składałaś to odwołanie, bo inaczej to mogą powiedzieć, że nie...

    Niestety nie znam tych paragrafów, pamiętam że jest na to takie określenie "termin zawity" - tak się
    nazywa termin, w jakim trzeba odwołać się od decyzji sądu, bo potem już nie można się odwołać.
    Być może w paragrafie określającym termin, w jakim ma odpowiedzieć firma, też jest ta nazwa.

    Aha, wiem, że jak klient złoży reklamację na wadę towaru kupionego w sklepie, i w ciągu dwóch tygodni
    sklep nie załatwi tej sprawy, to ma wypłacić pieniądze klientowi - nie może już kwestionować racji klienta.
    Mam tę informację od znajomego, który jest właścicielem sklepu, i musi się dobrze starać, żeby zdążać,
    bo towar musi pojechać do producenta, producent musi sprawdzić, naprawić, i odesłać... a przesłanie
    pocztą potrafi potrwać kilka dni w każdą stronę - musi wysyłać kurierem. Może to ten sam przepis?

  • #44 02 Lip 2007 18:22
    jagodzisko
    Poziom 9  

    Witaj Jta
    Zawożąc to odwołanie skserowałam je i wszystkie inne załączniki .Tak ,że kopie wraz z datą ,podpisem i pieczątką pracownika mam w domu.
    W między czasie dostałam takie pismo przedsądowe za fakture vat tzn.za ściągnięcie i założenie nowego licznika na kwotę 116zł.zadzwoniłam do wattenvalla noi się dowidziałam ,że tak czy siak tą fakturę muszę zapłacić(od niej też się odwoływałam)poradzono mi ,żeby ją zapłacić a jak się wyjaśni sprawa z moim odwołaniem to mi ją ewentualnie zwrócą.Więc zapłaciliśmy ją .
    Ja tez wiem ,że takie zakłady obowiązuję jakiś okres do odwołania.Bo gdy moja siostra odwoływała sie do pzu w sprawie odszkodowania(w gre wchodziła duża kwota)to odpowiedzieli jej niemal natychmiast)Więc kto wie jakie oni mają prawa.

    A na marginesie odkąd zmienili nam licznik rozliczamy się co dwa miesiące z watenfallem (dzwonię i podaję stan licznika,a oni podają mi kwotę do zapłaty)noi w czerwcu np.zapłaciliśmy ok.60zł za dwa miesiące TO RÓŻNICA JEST KOLOSALNA.

    Denerwuję mnie tylko to ,że nadal nie wiem co z tą notą .Z kolei te 1500zł nadpłaty zwrócili nam od ręki,więc dlaczego teraz milczą????
    pozdrawiam

  • #45 03 Lip 2007 00:19
    agronom
    Poziom 13  

    _jta_

    Cytat:
    pamiętam że jest na to takie określenie "termin zawity" - tak się
    nazywa termin, w jakim trzeba odwołać się od decyzji sądu, bo potem już nie można się odwołać.

    Po uprawomocnieniu się decyzji sądu można występować o przywrócenie terminów. K.C. określa termin na wystąpienie. Są to 3 miesiące od " powzięcia istotnych wiadomości w przedmiotowej sprawie". Wiadomości te muszą być na tyle istotne że mogły by mieć wpływ na przebieg sprawy. Przepraszam za off topic ale to się może komuś przydać. Pozdrawiam.

  • #46 18 Lip 2007 17:00
    jagodzisko
    Poziom 9  

    Dziś dostałam z vattenfalla upomnienie do zapłaty noty obciążeniowej.W tym upomnieniu podany był nr. telefonu pod którym można zaczerpnąć więcej informacji .Więc zadzwoniłam tam zapytać o co chodzi powiedziałam,że 23.04 07 odwołałam się od tej noty i do dziś Z.E.nie odpowiedział mi na moje pismo .I wiecie co tam się dowiedziałam?????????
    Ze Wattenfall wysłał do mnie pismo dnia 21.05.2007r.w którym nie przychyla się do mojego odwołania!!!!!!
    Z tym ,że ja takiego pisma nie dostałam nigdy!!!!!!!!!!!!!!
    Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji,Z prawnego punktu widzenia jestem,że tak brzydko powiem udupiona .Oni mieli miesiąc na odwołanie i niby teoretycznie się z tego wywiązali bo miesiąc by minął 23.05,ja miałabym dwa tygodnie czyli gdzieś do połowy czerwca.A ja dowiedziałam się o tym dziś 18.07.Czyli jestem w patowej sytuacji.
    Wiecie co ,spodziewałam się po zakładzie wszystkiego,ale takie coś to się w głowie nie mieści .Za kogo oni mnie mają?Jak sprawdzić czy faktycznie wysłali to pismo?
    Boże przecież to jakiś horror jest !
    Co mogę zrobić w tej sytuacji?Odwołać się?
    Proszę o pomoc i jakiś pomysł bo ja jestem tak skołowana ,że nie wiem co robić a to przecież trzeba jakoś działać ,zareagować .....

  • #47 18 Lip 2007 17:46
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jeśli masz jakiś czas na odwołanie, to liczy się od daty, kiedy potwierdziłaś odebranie pisma,
    bądź odmowę jego przyjęcia (ich pismo ma być wysłane jako przesyłka polecona, i wtedy
    podpisujesz przy odbiorze) - nie potwierdzałaś, więc z prawnego punktu widzenia nie było
    tego pisma od nich (no, może wysłali jako polecone, i zaginęło - wtedy mają dowód nadania,
    możesz kazać im wysłać kopię dowodu nadania, oraz złożyć reklamację na poczcie).

    Jest możliwość wysłania pisma w potwierdzeniem odbioru - kosztuje złotówkę czy dwie więcej,
    ale wtedy poczta doręcza ci dokument podpisany przez adresata, na którym jest napisane, kiedy
    doręczono, kto przyjął (albo odmówił przyjęcia) - w takich sprawach trzeba tak wysyłać.

    Może złóż reklamację na brak uzasadnienia noty obciążeniowej - mają obowiązek załatwiać w ciągu
    2 tygodni (nie jestem pewien - do sprawdzenia w taryfie opłat), a jak nie zdążą, to muszą ci płacić za
    każdy dzień opóźnienia (co prawda niewiele - przy sporze o kilka tysięcy opłaca im się zwlekać).

    Poza tym: niezapłacenie noty obciążeniowej nie upoważnia ich do ściągania "należności", czy też
    odcięcia dostawy prądu... ściąganie wymaga rozpoznania sporu w sądzie, z możliwością odwołania.

    I myślę, że sprawa kwalifikuje się do zgłoszenia rzecznikowi URE - wyślij mu opis tej sprawy.

  • #48 18 Lip 2007 22:13
    jagodzisko
    Poziom 9  

    Tak dziękuję za te wiadomości.Jak dzwoniłam pod ten nr.podany na upomnieniu i ta pani mi powiedziała,że wysłali do mnie takie pismo ,od razu zapytałam czy poleconym?bo ja go nie dostałam.Ona odpowiedziała,że wysłali je listem zwykłym bo to jest zwykłe pismo i nie muszą go wysyłać poleconym.Więc ja zapytałam jak mi to potwierdzą?Odpowiedziała,że mają to w systemie.
    Wie pan ja mam swoje odwołanie potwierdzone ich pieczątką ,a oni na to swoje rzekome pismo nie mają żadnego potwierdzenia z mojej strony.Myślę ,że to przemawia na moją korzyść.
    Gdy przeanalizowałam tą całą dzisiejszą sytuację i odzyskałam równowagę zadzwoniłam do vattenfall,ale pod inny nr.tel. zadzwoniłam do biura obsługi klienta czyli tam ,gdzie zawsze dzwonilam pytając o moje odwołanie.
    I wie pan co tam mi powiedzieli???
    Ze oni nie mają w systemie żadnego pisma z datą 21.05 wysłanego do mnie.W ogóle nie mają żadnej odpowiedzi na moje odwołanie,a w związku z tym,że dzwoniłam w tej sprawie tyle razy to wczoraj wysłali ponaglenie w mojej sprawie gdzieś dalej do wyjaśnienia.Więc ja już całkiem zwątpiłam .Ale muszę się przyznać,że wykorzystując fakt,że ta konsultantka nie wiedziała dlaczego pytam o to pismo,ciagnęłam ją za język i ona odpowiadała na wszystkie moje pytania co chwile powtarzając,że takie informacje ma z systemu.Zmierzam do tego,że ta rozmowa była nagrywana zresztą każda jedna jest.
    W związku z tym,napisałam już pismo tylko nie wiem jak je zatytułować odwołanie czy zażalenie i jadę jutro zawieść je do Zabrza .Wtedy zobaczymy co dalej z tego wyniknie .

  • #49 18 Lip 2007 23:14
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Może, skoro oni tego pisma nie wysłali, nie ma co się tak śpieszyć - to oni mają płacić za opóźnienie. ;) Można zatytułować "reklamacja".

  • #50 19 Lip 2007 20:52
    jagodzisko
    Poziom 9  

    jta wysłałam dzisiaj do pana maila i nie wiem czy doszedł do pana?
    pozdrawiam

  • #51 19 Lip 2007 22:42
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Doszedł, ale jeszcze nie zdążyłem go dokładnie przeczytać - a do tego będę potrzebował poszukać informacji, trochę mi to zajmie.

  • #52 09 Kwi 2009 15:28
    Lons
    Poziom 2  

    Witam wszystkich mam taki problem z ZE, wiem, że niektórzy i tak nie uwierzą, ale cóż to każdego indywidualna sprawa.
    Mieliśmy wymienianą instalację elektryczną przez administracje w mieszkaniu oczywiście o zdjęciu licznika Ze zostało poinformowane. Wszystko było fajnie do momentu jak przyszła prognoza na niebagatelnie małą kwotę 936 zł niedopłata za ostatni okres rozliczeniowy. Zdziwieni szukaliśmy powodu takiego naliczenia oczywiście zgłosiliśmy to do ZE, która wysłała monterów. Na dzień dobry Panowie rzucili hasło o magnesie neodymowym (jasnowidze) nie sprawdzając jeszcze licznika.
    Panowie sprawdzając licznik stwierdzili w protokole: plomby nie uszkodzone, uszczelka nie uszkodzona, tarcza licznika obraca się w dobrym kierunku 1 pełny obrót przy obciązeniu 1KW wynosi 4sek a powinien 9,6sek. 17IX zamontowali nowy zaznaczając, że na nim nie da się kombinować (licznik elektroniczny) stary zabrali do ekspertyzy, dodam jeszcze że licznik nie był porysowany. Po pół roku dopiero przyszła nota z ZE, że stwierdzili NPEE.
    Dziwi mnie fakt posądzenia o NPEE skoro moje zużycie prądu na nowym liczniku jest prawie identyczne jak na starym przed awarią, nie bardzo rozumiem czy po prostu chcą mnie naciągnąć na koszty?? Nasze zużycie w okresie zimowym przed awarią ok 130zł/m-c a na nowym ok 150zł/m-c dodam tylko że doszły mi 3 żarówki w terrariach (dopiero od października zeszłego roku)
    Jeszcze taki myk przy wymianie instalacji prosiłem żeby licznik wywalić na klatkę, oczywiście nie da rady bo nikt za to nie zapłaci.
    Może znajdę tu kogoś kto byłby w stanie mi to jakoś wytłumaczyć i ewentualnie poradzić co można z tym zrobić, to skandal, że w tym kraju można tak łatwo kogoś posądzić, wiem że niektórzy i tak napiszą po co kradłeś, ale za nim to ktoś napisze niech się zastanowi czy ktoś będzie kombinował przy liczniku dla 10 czy 20 złotych??

    Jak można udowodnić, że nic nie było kombinowane przy liczniku?? Tak prawdę mówiąc to licznik w takim przypadku powinna chyba zabezpieczyć Policja, ale może się mylę. Jeżeli ktoś ukradnie coś ze sklepu to nie sprzedawca zabezpiecza dowód tylko Policja, czy rzekoma kradzież prądu to nie to samo co kradzież w sklepie a licznik w tym przypadku nie jest dowodem?? Tak po za nawiasem nie chciałbym nikogo urazić, ale czytałem, że pracownicy dostają jakieś premie za fakt stwierdzenia NPEE, czy nie jest możliwe, że tacy pracownicy szukając dodatkowych pieniędzy robią krecią robotę?? Z góry przepraszam uczciwych pracowników ZE, ale nasunęła mi się taka refleksja z tym związana.

    Dodano po 51 [sekundy]:

    Cytuje jedno ze zdań z pisma od nich

    "Nasze stwierdzenie, że zastosowany został magnes neodymowy wynika z faktu, że jest on praktycznie jedynym dostępnym na rynku urządzeniem, które mogło by dokonać podobnych uszkodzeń"

    To jest takie pieprzenie I-wszo klasisty mogło by dokonać takich uszkodzeń to nie są fakty tylko ich domysły i na tym nie powinno się stawiać komuś zarzutów.

    Mam do Was jeszcze jedno pytanie ile czasu można kraść w taki sposób prąd? chodzi mi dokładnie o to powiedzmy dzisiaj przykładam magnes do licznika ile czasu on może mi przynosić zysk?? ewentualnie po jakim czasie psuje się licznik?? rok, 2 lata?? bo chyba jest jakiś okres kiedy magnes przynosi zyski a później niszczy licznik i od kiedy na rynku pojawiły się magnesy neodymowe wiek ktoś może?
    Potrzebuję tej informacji bo próbuję dowieść swojej niewinności, jeżeli będę wiedział ile taki proceder może trwać to pokarzę im moje rachunki z przed takiego okresu i wtedy się może odpieprzą. ?
    To jest chyba jedyny możliwy sposób na takie zarzuty, bo przecież jeżeli na rynku nie było magnesów to nie mogłem nim kraść prądu, a nie stwierdzili żadnych uszkodzeń zewnętrznych licznika. Od lat mamy można powiedzieć porównywalne zużycie prądu więc na logikę biorąc jeżeli nie było magnesów to jak ich okradaliśmy wcześniej??Na obecnym liczniku (elektronicznym) zużycie nie wzrosło i boimy się, że za pół roku znowu się dowalą tylko co wtedy wymyślą??

    Bardzo proszę o odpowiedź bo tak jak pisałem muszę dowieść, że to pomówienie i nigdy nie było przy liczniku nic kombinowane

  • #53 09 Kwi 2009 17:42
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Oj, pisałem: na Politechnice Częstochowskiej profesor Marian Soiński i docent Wojciech Pluta robili badania, których
    wyniki przesłano spółkom energetycznym i przedstawiono na konferencji w 2006 roku, okazało się, że przykładanie
    magnesu neodymowego do licznika nie powodowało znaczącego zaniżenia wskazań, raczej od razu zawyżenie - to
    zależy, od której strony się przyłoży, użytkownik nie ma możliwości przyłożyć z takiej, żeby zaniżyć wskazania (a jak
    już się przyłoży z tamtej strony - w tamtych badaniach to robili - to nie ma potem zauważalnego zawyżania wskazań).

    Czyli: nie da się w ten sposób nielegalnie pobierać energii, i spółki energetyczne o tym wiedzą.
    To jedna sprawa. Druga jest taka, że magnes hamujący w liczniku uszkadza się i od innych czynników
    (bo zazwyczaj to uszkodzenie magnesu hamującego powoduje zawyżanie wskazań licznika).
    Tyle, że mało kto się w tym orientuje, bo poziom wiedzy naukowo-technicznej jest w naszym społeczeństwie denny.
    Dlatego, jak ktoś chce oszukiwać klienta, to ma szerokie pole do popisu - nie ma komu go zdemaskować.

  • #54 10 Kwi 2009 15:25
    Lons
    Poziom 2  

    Czyli da się z nimi wygrać?? tylko jak uzasadnić niewinność i udowodnić, że to zwykłe naciągactwo z ich strony

  • #55 10 Kwi 2009 15:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To strona, która wnosi oskarżenie, ma udowodnić, a nie ten, kto jest oskarżony. Takie jest prawo...

  • #56 10 Kwi 2009 17:09
    lechoo
    Poziom 39  

    Proponuję pokrzywdzonym zgłosić temat takich nadużyć ze strony zakładów energetycznych do programu np. Uwaga! TVN - dziennikarze bardzo chętnie się tym zajmą i nagłośnią problem.

  • #57 21 Kwi 2009 14:20
    ZEanty
    Poziom 15  

    Witam. Cieszę się niesamowicie, wiem, przedziwne.
    Przeczytałem 1 stronę powyzszego tematu, cd przejrzę. Na 200%. Z tego co sie dzis dzieje, podpowiem.
    Licznik korytarz, odbiorca nie odpowiada za niego.
    Wyrok sądowy z W-ch w którym sąd też tak orzeka, w posiadaniu mam oczywiście.
    Kim jestem? Od kilku lat wnoszę wszęzie o oszustwach jednego z ZE.
    Jedno z dwóch największych, to zawyżanie przez liczniki indukcyjne pomiarów pobieranej przez klientów energii. Średnio, około 5% - 10%.
    Wszyscy monteży wymieniajacy liczniki wiedzą ze tak jest.
    OK, byłem i będę, Inspektorem ds tech. obsł. klienta. w jednym z ZE.
    Po raz drugi mój pracodawca zerwał ze mną umowę o pracę.
    Otrzymuje i Pan Prezes i Pan Dyrektor Oddziału pisma, od kilku lat na podstawie udokumentowanych faktów, w których są nazwani po imieniu. Kłamca, oszust, złodziej. Podstawa: art. 213 kk.
    Podaję Państwu tych kilka informacji, ponieważ okradają cała Polskę. To nie jest wymysł. To udokumentowany fakt.
    Po raz - to zawyżające pomiary używanej energii liczniki.
    Po dwa - zawyżone koszty w przesyle zakupywanej energii elektrycznej, wliczane do rachunków klientów.
    Po trzy - zawyżane straty.
    Nie do uwierzenia :). Ja nie wierzę, ja wiem. I wiem, że jest to ukrywane takżę przez władze RP. Otrzymali rzekę dowodów. I olali. Tak jak i Prokuratura itp.
    To nic :), są jeszcze klienci.
    Czyli m. in. "ja", były wykrywacz i likwidator m. in. nielegalnych poborów energii, pracownik ZE od lat około 30, od lat 9 działacz związkowy mówiacy NIE złodziejom w ZE, itp.
    Jeżeli macie Państwo pytania, proszę tu. Jeżeli bardziej prywatne, proszę na ogóle prosić o adres maila, podam.
    P.S. odnośnie autora. Około 15 lat także na stanowisku mistrza inkasentów. Proszę pytać, nic nie ukrywam co w ZE, gdzie pracuję (tj. gdzie wrócę ponownie po wygranej sprawie w sądzie).
    Ogólnie, macie Państwo w 200% rację.
    Odnośnie zawyzonych np. pomiarów przez liczniki.
    ZE odpowiada w pismach: Urząd Miar załozył plombę, licznik jest lub był dobry.
    Bzdura. Urząd Miar oddał Spółkom córką legalizację. Np. w EnergiaPro Oddział w Wałbrzychu, legalizację wykonuje EnergiaPro - Pomiary, sp. z o. o., której właścicielem w 68,8% EnergiaPro, oddajaca licznik do badania do swej spółki. Oczywiscie, można oddać do innej. Jeżeli taki jest wniosek klienta.
    Apropo, w pismie po pierwszym badaniu przekazano pani informację, że moze pani oddać licznik do drugiej ekspertyzy? Druga potwierdzi pierwszą, spokojnie. Ale jeśli nie było info, jest to ukrywanie praw klienta, próba ukrycia np. nieprawidłowego badania, itp.
    OK, do licznika przyłozył magnes poprzednik na pani mieszkaniu, bywa.
    Przy spisywaniu przez pania umowy z ZE, monter powinien sprawdzić czy licznik działą prawidłowo. Mają urządzenia, tzw. wymuszacze. O mocy 1000 W. Podłącza się pod licznik tylko wymuszacz, na liczniku jest stała, np. 375 obr./na 1 kW, mierzy się czas wybranej liczby obrotów np. 10 przy obciażeniu 1 kW (1000W=1 kW), porównuje się czas ze stałej na liczniku dla 10 obrotów z czasem faktycznie wykazanym i zmierzonym stoperem przez montera, przy obciążeniu właśnie wielkością 1 kW. Różnica w czasie jest błędem. Oczywiscie, nie jest to błąd idealny. Dla przykładu.




    PiT wykazany przez montera równy: 531,8%.
    Badanie laboratoryjne równe: 531,0%.
    PiT przez montera: 47,5 %.
    Badanie laboratoryjne: 45,4%.
    Pytanie, kiedy ZE samodzielnie oddaje licznik do badania laboratoryjnego, do swej spółki?
    Gdy błąd przekroczy +20%. Bo przy takim błędzie producent licznika oswiadcza. Zostało przyłozone zewnętrzne pole magnetyczne, które uszkodziło magnes stały. Samo sie nie przyłozyło, czyli kierują oskarzenie. Jeśli licznik na zewnatrz, muszą udowodnić ze to pani przyłozyła. Jeśli nie udowodnią a nie udowodnią, pani nie przyłozyła. Proszę sie nie przejmować. Jasno i wyraźnie mówić: nie przyłozyłam.
    Bo nie przyłozyła pani, wiem. Skąd? A Doświadczenie :).
    Przyczyny złych wskazań liczników, nie tylko celowo wykonane podczas legalzacji, są rózne. I bardzo proste.
    Jeśli Państwa interesuje, przekażę.
    OK, wystarczy, wiem :).
    Zajrzę za około miesiac tutaj. Jeśli pytania, odpowiem.
    I jeszcze. Elektroniczne liczniki też zawyzają pomiary :).
    Nie wiem jeszcze jak to robia ale wyniki np.
    Sprawdzanie wymuszaczem: 1 faza błąd = 0%. Druga faza błąd = 0,2%. Trzecia faza błąd = 5,2%.
    Miłego dnia :) i do następnego.

    Dodano po 18 [minuty]:

    P.S.
    Odnośnie oskarzenia o przyłozenie magnesu w domu. Nie może stwierdzić pracownik podczas badania na miejscu. Neodymowe pojawiły sie na rynku w latach 2000/2001. Zależy w jakim miejscu Polski. Niszczy magnes stały przykładanie i "odkładanie". Po przyłozeniu i pozostawieniu, tarcza po prostu nie obraca się. Licznik nie wykazuje zuzycia. Neodymowy jest tak silny, ze trudno go oderwać od np. żelaza.
    Po kilku przyłozeniach do licznika indukcyjnego, już może "rozwalić" magnes stały. To też fakt. Musiano by zbadać rózne miejsca przyłozenia i po każdym oderwaniu od licznika, mierzyć kolejną wielkość błędu. Gdzieś zapewne jest to przebadane.
    Na dzis tyle, miłego dnia, bis.

  • #58 21 Kwi 2009 17:22
    =Grzegorz=
    Poziom 22  

    Cytat:
    Jedno z dwóch największych, to zawyżanie przez liczniki indukcyjne pomiarów pobieranej przez klientów energii. Średnio, około 5% - 10%.


    nieprawda, pracowałem przy legalizacji, owszem norma mówi o dokładności + - a zawsze ustawiało się na + jednak w granicach normy

    Cytat:
    Po dwa - zawyżone koszty w przesyle zakupywanej energii elektrycznej, wliczane do rachunków klientów.
    Po trzy - zawyżane straty.


    hehe jest tak jak w bloku z wodomierzami: na 100 mieszkań 10 kradnie wodę, podnosi się cenę dla wszystkich bo bilans musi się zgadzać


    Cytat:

    I jeszcze. Elektroniczne liczniki też zawyzają pomiary Smile.
    Nie wiem jeszcze jak to robia ale wyniki np.


    Sprawdzanie wymuszaczem: 1 faza błąd = 0%. Druga faza błąd = 0,2%. Trzecia faza błąd = 5,2%.


    wymuszalnikiem to sobie można robić teatrzyk u odbiorcy na sprawdzeniu, mam maszynę wzorcowniczą i liczniki elektroniczne mają uchyb <0.2%

    Dodano po 5 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    okazało się, że przykładanie
    magnesu neodymowego do licznika nie powodowało znaczącego zaniżenia wskazań, raczej od razu zawyżenie - to
    zależy, od której strony się przyłoży, użytkownik nie ma możliwości przyłożyć z takiej, żeby zaniżyć wskazania (a jak
    już się przyłoży z tamtej strony - w tamtych badaniach to robili - to nie ma potem zauważalnego zawyżania wskazań).

    Czyli: nie da się w ten sposób nielegalnie pobierać energii, i spółki energetyczne o tym wiedzą.
    To jedna sprawa. Druga jest taka, że magnes hamujący w liczniku uszkadza się i od innych czynników


    bzdura, przykładasz mocny neodym do C52 A52 i tarcza unosi się do góry a licznik się zatrzymuje - sprawdzone organoleptycznie

    Dodano po 16 [minuty]:

    Lons napisał:
    wiem że niektórzy i tak napiszą po co kradłeś, ale za nim to ktoś napisze niech się zastanowi czy ktoś będzie kombinował przy liczniku dla 10 czy 20 złotych??


    20zł miesięcznie to jest 240zł rocznie - proszę wyślij mi tyle w prezencie...

  • #59 21 Kwi 2009 23:07
    stomat
    Specjalista elektryk

    Skoro władze RP, producenci liczników, naukowcy są w zmowie z dostawcami energii to muszą za tym stać masoni. Aż dziwne że sądy są poza tym układem.

  • #60 23 Kwi 2009 16:37
    ZEanty
    Poziom 15  

    Witam.
    Legalizacja na +, ładnie. Czemu nie na 0 lub - ?
    Co ile lat wymiana legalizacyjna? Co 15, jednofazowe. Najbliższe piszącym na forum.
    Wymuszacz idealnie 1000 W wg. Ciebie to? Niedokładność o?
    To ideał, żaden problem ponadto określić jednak wartość jego mocy. Wymuszacz rezystorowy, dla jasnosci. Podstawić do wzoru właściwą moc.
    Mierzenie reczne stoperem też be? Bo? Róznica o 0,2 sekundy?
    Gdy przy wskazaniu bez błędów licznika czas. np 96 sekund a mój czas wskazuje 82 sekundy to? Spałem przez sekund 14, rozumiem.
    Po ilu latach błąd idzie w górę? OK, po 15 gdy zdejmowałem liczniki, błędy rzędy do 15%.
    Kolego, należysz do "co mi tam, niech kradną".
    Cóż, jestem z drugiej strony.
    Dodatkowo? Dlaczego po legalizacji ponownej, po roku czasu liczniki juz wykazują 5% do 9%?
    A moze powiesz mi dlaczego nowe liczniki, przywiezione z pkt. legalizacyjnych, posiadaja juz błędy wielkości ponad 5%?
    Ponownie przeczytam, wymuszacz se mozesz :)?
    Mogę, bardzo dokładnie.
    Oczywiście, są także licznik z błędami wielkości 0%; 0,2% itp. Na 100 liczników, to około 2 do 3 sztuk.
    Nie, nie masoni :).
    Najzwyklejsi złodzieje i zgoda nas na złodziejstwo.
    Hmm, no prawie pisiowo sie zrobiło ;).
    Czekam na c.d. odnośnie neodymu, który zarzucono klientce i która rozpoczęła tutaj temat.
    Dla informacji. Radzę nie reagować na żadne groźby ZE. Nic nie płacić.
    Na korytarzu mógł każdy przyłożyć magnes. A zrobił to prawdopodobnie, pani poprzednik. Chociaż to tylko 50% pewności ze wogóle zrobił.
    Sąd jest bezwzględny, korytarz to nie pani.
    ZE nic pani nie może zarzucić.
    Pozdrowienia, bez buziaków :).

    Dodano po 10 [minuty]:

    P.S. Grzegorz.
    Nie gniewasz się, no nie ;).
    Zawyżone koszty polegają w przedstawianiu kosztów zakupionej energii jako kosztów w 100% tranzytowanych sieciami przesyłowymi, której właścicielem PSE. Ukrywanie w kosztach tranzytu sieciami rozdzielczymi, których właścicielami wszystkie ZE. Sieciami rozdzielczymi płynie ponad 30% zakupywanej na wolnym rynku energii.
    OK, aby nie nudzić i aby to nie było monologiem.
    Sieć PSE, przesyłowa, to "autostrada".
    Sieci rozdzielcze, ZE, to drogi boczne.
    Ile płacisz za autostradę ile za boczną?
    Drobna różnica, oczywiście.
    Tu nic nie znika nie wiadomo gdzie.
    Koszty są ściągane niezgodnie z udokumentowanymi kosztami. Gdzie znika róznica? W "czarnej dziurze" na pewno nie :).
    Jak sie koszty "buduje" :)?
    Stratami w sieci rzędu około 40%. Sprawdź sobie, jeśli masz dostęp, straty przedstawiane przez ZE w miesiacach XI, XII, I, II, czyli na przełomie roku. Każdego :).
    Pozdrawiam itd ;).