Witam.
Od jakiegoś czasu mam problem z odpalaniem passata B4 1,9 TDi.
Jest tak: Przekręcam kluczyk (po nagrzaniu się świec żarowych) i słyszę tylko jakby rozrusznik "zakręcił" ale tylko JAKBY jeden obrót...i następuje cisza około jednej sekundy (kluczyk trzymam cały czas przekręcony na maxa - w pozycji, w której powinno auto odpalać) po tej sekundzie ciszy następuje czasami normalny rozruch, a czasami powtarza się coś takiego jakby rozrusznik znów wykonał jeden obrót, ale za którymś razem zawsze odpali (cały czas kluczyk przekręcony-chcę podkreślić, że nie muszę cofać kluczyka, aczkolwiek jak cofnę i spróbuję ponownie to jest tak samo).Nie muszę dodawać chyba, że jest to uciążliwe...
Dodam natomiast, że akumulator jest nowy, świece żarowe nowe, zapłon był 2 tyg. temu ustawiany, kostka stacyjki wymieniona, mechanik nawet rozebrał rozrusznik by zobaczyć co się dzieje, ale stwierdził, że stan rozrusznika jest niemal jak nówka...wymienił tylko rolki dla "zasady"
Problem z odpalaniem występuje, z tego co zdążyłem zaobserwować, przy zimnym silniku.Przy rozgrzanym silniku nie pamiętam, żeby coś takiego się zdrzyło...Acha i jeszcze dodam tylko, że to nie zawsze nieraz jest tak, że po nocy (a to auto stoi pod chmurką ) jest wszystko OK...
Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam Wszystkich
Od jakiegoś czasu mam problem z odpalaniem passata B4 1,9 TDi.
Jest tak: Przekręcam kluczyk (po nagrzaniu się świec żarowych) i słyszę tylko jakby rozrusznik "zakręcił" ale tylko JAKBY jeden obrót...i następuje cisza około jednej sekundy (kluczyk trzymam cały czas przekręcony na maxa - w pozycji, w której powinno auto odpalać) po tej sekundzie ciszy następuje czasami normalny rozruch, a czasami powtarza się coś takiego jakby rozrusznik znów wykonał jeden obrót, ale za którymś razem zawsze odpali (cały czas kluczyk przekręcony-chcę podkreślić, że nie muszę cofać kluczyka, aczkolwiek jak cofnę i spróbuję ponownie to jest tak samo).Nie muszę dodawać chyba, że jest to uciążliwe...
Dodam natomiast, że akumulator jest nowy, świece żarowe nowe, zapłon był 2 tyg. temu ustawiany, kostka stacyjki wymieniona, mechanik nawet rozebrał rozrusznik by zobaczyć co się dzieje, ale stwierdził, że stan rozrusznika jest niemal jak nówka...wymienił tylko rolki dla "zasady"
Problem z odpalaniem występuje, z tego co zdążyłem zaobserwować, przy zimnym silniku.Przy rozgrzanym silniku nie pamiętam, żeby coś takiego się zdrzyło...Acha i jeszcze dodam tylko, że to nie zawsze nieraz jest tak, że po nocy (a to auto stoi pod chmurką ) jest wszystko OK...
Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam Wszystkich