Witam
Na początku może pojawić się wiele krytyków, ale proszę wytłumaczyć mi się i przedstawić mój problem.
Audio w skuterze jest robione przeze mnie tylko dla "szpanu". Chciałbym, aby sprzęt działał tylko w czasie postoju. Nie mam zamiaru puszczać muzyki w czasie jazdy, gdyż byłoby to bez sensu. Nie mam zamiaru robić bezsensownego nagłośnienia z paru deseczek i głośniczka. Mam na to przeznaczone sporą ilość pieniędzy.
Moim problemem jest zasilanie w czasie postoju. Posiadam wzmacniacz 4 X 25 W RMS. Z przodu skutera zastosuje głośniki dwudrożne o mocy 35 W RMS każdy. W tylnim kufrze (nie pod siedzeniem) mam zamiar zamontować głośnik 120 W basowy. Wzmacniacz potrzebuje sporą ilość energii. W moim skuterze zamontowany jest akumulator o napięciu 12V i 4Ah. Według mnie to nie wystarczy na dłuższe granie, a i akumulator się wyczerpie. Moim pomysłem jest zastosowanie kondensatora 1,5 F, który odciąży mi akumulator. Nie miałem z kondensatorami do car audio styczności, dlatego chciałbym się dowiedzieć czy kondensator działa dokładnie jak akumulator? Chciałbym wiedzieć jak mój sprzęt na pełnej mocy długo pogra na SAMYM kondensatorze. Otóż kondensator podłączyłbym do akumulatora, jednak między nimi zastosowałbym przekaźnik 15A, aby ten odcinał dopływ prądu do kondensatora po wyłączeniu silnika. Chciałbym aby sprzęt chodził tylko na kondensatorze. Czy to jest możliwe aby tak było? Widziałem u jednego gościa w samochodzie sprzęt, który przez ponad 30 min (przy obciążeniu 200W) grał bez problemów. Samochód był wyłączony i też miał jakiś system, który zamykał dopływ prądu do kondensatora z akumulatora po wyłączeniu samochodu. Proszę o pomoc w zaplanowaniu takiej instalacji elektrycznej.
Może ktoś zna inne sposoby na to aby dużą część prądu zmagazynować w krótkim czasie i aby nie obciążać wogóle akumulatora. Może dodatkowy akumulator dodać? Ale czy prądnica wyrobi, zresztą czy nie będzie zbyt długo ładować się?
PS. Pisałem o kondensatorze 1,5 F z pełną automatyką...
Na początku może pojawić się wiele krytyków, ale proszę wytłumaczyć mi się i przedstawić mój problem.
Audio w skuterze jest robione przeze mnie tylko dla "szpanu". Chciałbym, aby sprzęt działał tylko w czasie postoju. Nie mam zamiaru puszczać muzyki w czasie jazdy, gdyż byłoby to bez sensu. Nie mam zamiaru robić bezsensownego nagłośnienia z paru deseczek i głośniczka. Mam na to przeznaczone sporą ilość pieniędzy.
Moim problemem jest zasilanie w czasie postoju. Posiadam wzmacniacz 4 X 25 W RMS. Z przodu skutera zastosuje głośniki dwudrożne o mocy 35 W RMS każdy. W tylnim kufrze (nie pod siedzeniem) mam zamiar zamontować głośnik 120 W basowy. Wzmacniacz potrzebuje sporą ilość energii. W moim skuterze zamontowany jest akumulator o napięciu 12V i 4Ah. Według mnie to nie wystarczy na dłuższe granie, a i akumulator się wyczerpie. Moim pomysłem jest zastosowanie kondensatora 1,5 F, który odciąży mi akumulator. Nie miałem z kondensatorami do car audio styczności, dlatego chciałbym się dowiedzieć czy kondensator działa dokładnie jak akumulator? Chciałbym wiedzieć jak mój sprzęt na pełnej mocy długo pogra na SAMYM kondensatorze. Otóż kondensator podłączyłbym do akumulatora, jednak między nimi zastosowałbym przekaźnik 15A, aby ten odcinał dopływ prądu do kondensatora po wyłączeniu silnika. Chciałbym aby sprzęt chodził tylko na kondensatorze. Czy to jest możliwe aby tak było? Widziałem u jednego gościa w samochodzie sprzęt, który przez ponad 30 min (przy obciążeniu 200W) grał bez problemów. Samochód był wyłączony i też miał jakiś system, który zamykał dopływ prądu do kondensatora z akumulatora po wyłączeniu samochodu. Proszę o pomoc w zaplanowaniu takiej instalacji elektrycznej.
Może ktoś zna inne sposoby na to aby dużą część prądu zmagazynować w krótkim czasie i aby nie obciążać wogóle akumulatora. Może dodatkowy akumulator dodać? Ale czy prądnica wyrobi, zresztą czy nie będzie zbyt długo ładować się?
PS. Pisałem o kondensatorze 1,5 F z pełną automatyką...
