Motocykl z roku 90, ramaGV72C. Mam problem z tym motocyklem. W zeszłe wakacje padł w nim alternator. Po tylu latach mogło się zdarzyć. Choć szczotki wyglądały jakby dopiero co fabrykę opuścił. Alternator został wymieniony na sprawny ale i ten padł dzisiaj. Alternator jest typu samochodowego, czyli normalny wirnik ze wzbudzeniem i uzwojenia, nie koło magnesowe. niestety żaden elektryk i spec od alternatorów nie chce sie podjąć naprawy.
Czy ktoś miał już przygody z tym motocyklem i ma jakieś postrzeżenia? Może ktoś ma adres do jakiegoś rzetelnego "magika" od spraw motocyklowych?
Czy ktoś miał już przygody z tym motocyklem i ma jakieś postrzeżenia? Może ktoś ma adres do jakiegoś rzetelnego "magika" od spraw motocyklowych?
