Witam.
Chcę zrobić latarkę na akumulatorkach.
Moje doświadczenia z takimi rozwiązaniami to:
1. żarówka dobrana do aku (ż- 3,6V i ak 3x1,2V) - żaróweczki padają jak muchy - początkowe U aku to nawet 4,5V; a jak wstawię większą to słabo świeci..
2. Zapominasz wyłączyć i po aku, lub chcesz jeszcze trrrrroszeczkę doświecić.
Kombinowałem z tyrystorem, może MOSFET - ale mam niemoc twórczą.
Założenia są takie:
1. stabilizacja prądu (może regulowana?) impulsowa?
2.zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem
3. niski pobór prądu i możliwie najmniejszy spadek napięcia.
Ilość akumulatorków jak i ich pojemność to zależy głównie od obudowy jaką znajdę.
W tej chwili mam taką na 4xR20 - to trochę ich wejdzie.
Chcę zrobić latarkę na akumulatorkach.
Moje doświadczenia z takimi rozwiązaniami to:
1. żarówka dobrana do aku (ż- 3,6V i ak 3x1,2V) - żaróweczki padają jak muchy - początkowe U aku to nawet 4,5V; a jak wstawię większą to słabo świeci..
2. Zapominasz wyłączyć i po aku, lub chcesz jeszcze trrrrroszeczkę doświecić.
Kombinowałem z tyrystorem, może MOSFET - ale mam niemoc twórczą.
Założenia są takie:
1. stabilizacja prądu (może regulowana?) impulsowa?
2.zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem
3. niski pobór prądu i możliwie najmniejszy spadek napięcia.
Ilość akumulatorków jak i ich pojemność to zależy głównie od obudowy jaką znajdę.
W tej chwili mam taką na 4xR20 - to trochę ich wejdzie.
