Tremolo ladnie, w skrocie, ujal problem.
Jesli poszukacie owej krzywej slyszenia, to okaze sie, ze nie dosc, ze roznie slyszymy dla roznych czest. to jeszcze roznie te proporcje wygladaja dla roznych natezen. Generalnie im glosniej, tym rownomierniej odczuwamy "glosnosc" dla wszystkich czestotliwosci. Jest to jednak bardzo uwarunkowane jednostkowo, od czulosci sluchu danego delikwenta, od "swiadomosci doznan sluchowych" - czyli umiejetnosci analizy doznawanych bodzcow... itd.
Najogolniej nalezy przyjac, ze warto kupic glosnik o mocy 50W i efektywnosci dla DANEJ CZESTOTLIWOSCI lub danego ZAKRESU CZESTOTLIWOSCI wyzszej o 3 dB od glosnika o mocy 100W. Czyli nie moc, a efektywnosc w pierwszym rzedzie - zeby nie ladowac w glosnik kilowatow dla uzyskania 110 dB.
Jest tez inna szkola, szkola praktyczna - sa glosniki, ktore oferuja pewne walory brzmieniowe kosztem efektywnosci. Wtedy nie bierze sie jej wlasciwie pod uwage przy zakupie - kwestia priorytetow (dla przykladu glosniki niskotonowe do pracy w malych obudowach zamknietych, uzyskujace liniowe zejscia do bardzo niskich czestotliwosci, jednak przy malej efektywnosci).