witam, otóż...
... postanowilem dziś wymontować jakieś dziwne pudelko ze swojej furki spod maski.
Po wymontowaniu okazalo sie, ze jest to jakas stara syrena z centralka alarmowa. Rozkrecilem odudowe, w srdoki jakies konektory W1, W2, W3 itd, a takze dwa przekazniki. Od wszystkiego idzie wiazka kolorowych kabelkow na zewnatrz i spod maski leci gdzies pod samochod.
I tak tego nigdy nie uzywalem, nawet pilota nie mam do tego
wiec poprostu wyjalem ów alarm ... i tu maly zonk
Wsiadam do auta, przekrecam kluczyk a tu ciszaaaa... zero pradu, zero pstrykow, smierc normalnie
jedyne co dzialalo, to awaryjne oraz rozrusznik, ktory i tak nie zapalil silnika
Dodam, ze zadne lampki na desce, guziki, swiatla, bzeczki itp nie dzialaly, nawet gdy przekrecilem zaplon.
Bylem zmuszony wiec zamontowac to dziwne cos przypominajace alarm spowrotem, i znow wszystko wrocilo na swoje miejsce - autko jedzie :]
Poprzedni wlasciciel powiedzial, ze jest to alarm jakis, ale zgubil pilot do niego wiec jest nieaktywny. jak sie okazuje, aktywny to on jest, bo bez tego badziewia nie pojade
I tu mam pytanie: czy ktos orientuje sie, jak to dziala ( czy odcina zaplon, czy paliwo, a moze cos wiecej ) i jak to mozna wykorzystac ?
Myslalem np. ze mozna zrobic jakis mini przelacznik wewnatrz auta ktorym bede wylaczac cale to paskuctwo, dzieki czemu auto bedzie unieruchomione
Ale moze da sie do tego dostosowac jakis zdalny pilot ? Fajnie byloby to jakas uruchomic
Technicznie rzecz biorac dodam, ze wychodzi z tego pudelka (ok 10cmX10cmX5cm) ok. 10 przewodow, w tym dwa zolte, pomaranczowy, czerwony, czarny... i cos tam jeszcze
A jak zwarlem cos na ukladzie w tym ustrojstwie, to wlaczyly sie awaryjne
Znalazlem na tym jedyni naklejke z data produkcji : 1993/1994
Macie jakies pomysly ? idee ?
pozdrawiam i dzieki !
... postanowilem dziś wymontować jakieś dziwne pudelko ze swojej furki spod maski.
Po wymontowaniu okazalo sie, ze jest to jakas stara syrena z centralka alarmowa. Rozkrecilem odudowe, w srdoki jakies konektory W1, W2, W3 itd, a takze dwa przekazniki. Od wszystkiego idzie wiazka kolorowych kabelkow na zewnatrz i spod maski leci gdzies pod samochod.
I tak tego nigdy nie uzywalem, nawet pilota nie mam do tego
Wsiadam do auta, przekrecam kluczyk a tu ciszaaaa... zero pradu, zero pstrykow, smierc normalnie
Dodam, ze zadne lampki na desce, guziki, swiatla, bzeczki itp nie dzialaly, nawet gdy przekrecilem zaplon.
Bylem zmuszony wiec zamontowac to dziwne cos przypominajace alarm spowrotem, i znow wszystko wrocilo na swoje miejsce - autko jedzie :]
Poprzedni wlasciciel powiedzial, ze jest to alarm jakis, ale zgubil pilot do niego wiec jest nieaktywny. jak sie okazuje, aktywny to on jest, bo bez tego badziewia nie pojade
I tu mam pytanie: czy ktos orientuje sie, jak to dziala ( czy odcina zaplon, czy paliwo, a moze cos wiecej ) i jak to mozna wykorzystac ?
Myslalem np. ze mozna zrobic jakis mini przelacznik wewnatrz auta ktorym bede wylaczac cale to paskuctwo, dzieki czemu auto bedzie unieruchomione
Ale moze da sie do tego dostosowac jakis zdalny pilot ? Fajnie byloby to jakas uruchomic
Technicznie rzecz biorac dodam, ze wychodzi z tego pudelka (ok 10cmX10cmX5cm) ok. 10 przewodow, w tym dwa zolte, pomaranczowy, czerwony, czarny... i cos tam jeszcze
A jak zwarlem cos na ukladzie w tym ustrojstwie, to wlaczyly sie awaryjne
Znalazlem na tym jedyni naklejke z data produkcji : 1993/1994
Macie jakies pomysly ? idee ?
pozdrawiam i dzieki !