Pozwolicie Panowie, że pociągnę temat.
Auto to t4 2.5TDi z 1997r. Nie wysuwa sztangi w turbinie (podając ciśnienie np. ze strzykawki wysuwa się bardzo ładnie). Tłoki w tym aucie miały ponoć bliskie spotkanie z zaworami i od tego momentu po rzekomej naprawie auto ma muła i dymi na siwo (niedopalona ropa). Możliwe, że rozrząd im się niespecjalnie zgrał i pompa nie podaje we właściwym momencie.
Przy odczycie wywala błąd czujnika G71- zwarcie do masy lub przerwa w obwodzie. I teraz ciekawostka. Po wypięciu wtyczki z zaworu N71, brak błędów przy odczycie.Zawór podstawiony z innego,a błąd nie chce zniknąć. Czujnik G71 w tym aucie znajduje się w sterowniku. Proste auto, a potrafi zadziwić

.
Wiadoma sprawa, że jeżeli nie wyeliminujemy usterki, to silnik będzie chodzić w trybie awaryjnym i nie załączy turbiny.
Następna ciekawostka, to jeżeli zamienimy wtyczki N71 z N75 nie ma żadnego błędu.
Co do zaworu N71, to chodzi mi o zawór, który znajduje się na jednej blaszce nad zaworkiem N75, a z którego idzie wężyk gumowy do sterownika. Przepraszam jeżeli go źle nazwałem.
Każdy z zaworów ma zasilanie. Przy jednym jest ono na stałe kiedy zapłon jest włączony i nie znika przy naciśnięciu na pedał. Na drugim zaworze napięcie jest w momencie dodania gazu lub puszczeniu nogi z gazu, (ale nie pamiętam dokładnie).