Robiłem w sobotę immobiliser do tego potworka z pełnym wyposażeniem w TDI i mam dwa pytanka, może ktoś już to przerabiał. Pierwsze pytanie, czy do ściągnięcia osłony kierownicy trzeba ściagać całą kierownicę
, bo poodkręcałem wszystko co się dało i nie mogłem zdjąć tej osłony. Pytanie numer dwa, podłapałem jako krańcówki przewód lampki brązowo-czarny w słupku, czy jeżeli wepniemy tam ewentualny alarm, nie mamy cyrków po jakims czasie?. Z tego co zauważyłem, to odnoszę wrażenie, że cordoba z tego rocznika ma inne rozwiązania niż modele '02, fabia czy polo okular. I jeszcze na koniec taka mała dygresja, swego czasu chwaliłem immobilisery proximy PT2, ale w sobotę przeżyłem rozczarowanie. Poizolowałem już wszystkie wiązki pięknie mocherową tesą, zabunkrowałem centralkę, schowałem i przykleiłem pętlę, a tu niespodzianka.....Immobiliser nie reaguje na plusa po stacyjce, tzn. reaguje raz na dziesięć razy i mimo przekręconego zapłonu dozbraja się i gasi auto. Nawet nie reaguje na przecięcie petli awaryjnej. Myślałem, że mnie rozp...li na kawałki, bo miałem ostatnie urządzenie, musiałem wszystko wyciąć i podmieniłem na stare poczciwe seo.