Skala we wzmacniaczu jest wykładniczo ustawiona.
Powiedzmy 0,3 0,7 3 8 30 100W
Tu w sumie same bzdury są :
" i kiedy dam na maxa dzwiek to dopiero 1/4 mocy czerpie z koncowki. "
dajesz na maksa to skąd możesz wiedzieć że jest 1/4 mocy, jak na maksa to rozumiem 100% a nie 25%=1/4 ?
Możesz zmierzyć moc ale go spalisz i nie dasz spac przez kilka nocy sąsiadom.
bardzo prosto. Robisz obudowę zamkniętą. Dowolnego litrażu (wtedy bedzie to moc tego głośnika w danej obudowie zamknietej) w każdej innej moc rozumiana przez DIN będzie inna.
Dajesz głośnikowi powiedzmy zastartujmy od 20Watów - i robisz test 100h, jesli głośnik nie spali się to głośnik ma 20Watów
Zwiększasz moc do 30 Watów i robisz test 100h po ochłodzeniu głośnika i już wiesz że ma 100h
Potem dajesz powiedzmy 200W, głośnik jest bardzo gorący, ale po 100h jeszcze działa. Nastepnie dajesz mu 210W i okzuje się że łośnik się pali. Więc głośnik oddajesz na recykling, a na następnym dokładnie takim samym naklejasz 200W.
nie wiem czy to ma sens.
mozęsz tez sprawdzić moc przy której głośnik nie wydaję zniekształceń, ale to trzeba miec miernik zniekształceń, dobry mikrofon no i wzmacniacz o ultra niskich zniekształceniach - wychodzi na to, że bedziesz musiał mieć kilka wzmacniaczy na kilka pasm mocy powiedzmy test 50W na wzmacniaczu 100W sony, 100W na wzmacniaczu estradowym powiedzmy Crowna 200W, na wzmacniaczu 400W ADS itp...
Czy to ma sens?
To jest po za tym glośnik gitarowy. I nie ma sensu liczyć mu mocy, wazniejsze sa parametry jakościowe. Moc pewnie 50W-80W. le to ma taką skutecnzość że praktycznie więcej niż 10W się nie uzywa. Oczywiście przy graniu na gitarze.
Pomogłem? Kup mi kawę.