Witam.
mam takie smieszne urządzonko. Jest to lampa w kształcie podstawki na której obwodzie są 4 filarki, na nich daszek a pod daszkiem stoi sobie figurka - jednym słowem lampka-gadżet. W daszku jest żaróweczka (całość działa na ~230V) świecąca z góry na figurkę. W podstawce jest - a właściwie był, bo się spalił
- silniczek z pompką zanurzony w oleju silikonowym. Olej był pompowany cieniutkim wężykiem do daszku a stamtąd spływał kroplami na figurkę. W sumie bardzo ładne "coś" do robienia atmosfery
I teraz problem:
Silniczek się spalił (uzwojenie było zalane żywicą więc liczenie zwojów było nie do przeprowadzenia). Wygląda jak silniczki od starych gramofonów, indukcyjne, z jednym uzwojeniem na rdzeniu i jednym zwartyum zwojem z grubego drutu miedzianego. A w rdzeniu wirnik. Tu rdzeń jest z uzwojeniem zamknięty szczelnie w obudowie, a na zewnątrz jest rdzeń z ferrytu na którym jest wirniczek pompujący olej; nie wiem jak opisać jego wygląd, bo sam 1-szy raz coś takiego widzę
.
Suma sumarum: jaki drut, jakiej średnicy, ile zwojów itp nawinąć, żeby toto chodziło na 230V? Nawinąłem już go raz, drutem Φ0.1 do pełna, ale paskud się tak grzeje, że po 10 minutach nie można go dotknąć. Znaczy się znów się spali.
Da się to jakoś obliczyć czy jak? Nic innego nie da się w tym zastosować, żadne inne silniczki nie wchodzą w rachubę :?
PS: zrobię jutro fotkę, to wstawię, żeby było widać jak ten silnik-pompka wygląda.
mam takie smieszne urządzonko. Jest to lampa w kształcie podstawki na której obwodzie są 4 filarki, na nich daszek a pod daszkiem stoi sobie figurka - jednym słowem lampka-gadżet. W daszku jest żaróweczka (całość działa na ~230V) świecąca z góry na figurkę. W podstawce jest - a właściwie był, bo się spalił
I teraz problem:
Silniczek się spalił (uzwojenie było zalane żywicą więc liczenie zwojów było nie do przeprowadzenia). Wygląda jak silniczki od starych gramofonów, indukcyjne, z jednym uzwojeniem na rdzeniu i jednym zwartyum zwojem z grubego drutu miedzianego. A w rdzeniu wirnik. Tu rdzeń jest z uzwojeniem zamknięty szczelnie w obudowie, a na zewnątrz jest rdzeń z ferrytu na którym jest wirniczek pompujący olej; nie wiem jak opisać jego wygląd, bo sam 1-szy raz coś takiego widzę
Suma sumarum: jaki drut, jakiej średnicy, ile zwojów itp nawinąć, żeby toto chodziło na 230V? Nawinąłem już go raz, drutem Φ0.1 do pełna, ale paskud się tak grzeje, że po 10 minutach nie można go dotknąć. Znaczy się znów się spali.
Da się to jakoś obliczyć czy jak? Nic innego nie da się w tym zastosować, żadne inne silniczki nie wchodzą w rachubę :?
PS: zrobię jutro fotkę, to wstawię, żeby było widać jak ten silnik-pompka wygląda.